Dodaj do ulubionych

Fajnie się weekend zaczyna.

29.09.07, 08:22
Znowu kłótnie, wyzwiska, itd. Od dziecka słyszę, że jestem "ku.." i
że powinnam się zabić. Jedyną osobą, która mnie kocha jest mój pies.
Co się dziwić, że unikam ludzi? Od wczoraj, przeżywam zbliżające się
święta.
Funkcjonować normalnie nie mogę, bo mnie głowa boli. Lekarze nie
mogą dojść dlaczego. Wszystko trwa tyle lat. Przeżyję bóle
reumatyczne, żołądka, brzucha, serca - wszystko na raz - ale, nie
głowy! Gorsze, są tylko duszności (kiedyś miałam). Tomografy, EEG -
wszystko wychodzi w porządku. Kiedy, boli głowa a tabletka nie
zadziała, to potem, pojawiają się zawroty, wszystko zaczyna drętwieć
od góry do dołu, nie można niczego wąchać, słuchać, wychodzić z
ciemnego pomieszczenia, pojawiąją się drgawki. Ma się wrażenie,
jakby się zdychało i zdechnąć nie mogło. Gdyby nie pies, to bym
skończyła z tym całym bólem raz na zawsze. A, najgorsze, to siedzieć
i dusić to wszystko w sobie. Mogę się, jedynie, poprzytulać do psa i
kołdry. Nie rozumiem, czemu ludzie się dziwią, że jestem
zgorzkniała - a jaka mam być? Nie chcę myśleć, co by ze mną było,
gdyby jedna kobieta nie nauczyła mnie, jak być bestią. Ale, nikt
mnie nie nauczy ignorować bólu głowy. Żeby, tylko tego się pozbyć,
to reszta byłaby o wiele prostsza...
U mnie (oby) tyle. A co u Was?
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 29.09.07, 08:28
      A ja po raz drugi w tym tygodniu idę na pogrzeb....
      W poniedziałek chowaliśmy koleżankę z pracy, dziś żegnamy kolegę.
      Oboje ok 60-tki.
      • anmar123 Re: Fajnie się weekend zaczyna. 29.09.07, 10:03
        W 2005 r. spotkaliśmy się pierwszy raz 40 lat po maturze. Ustaliliśmy wtedy, że następne spotkanie za 5 lat. Ale krótko po spotkaniu jeden z kolegów zmarł. Więc zmaiana termiu spotkań: zbieramy się co rok!
        Po drugim spotkaniu zmarł drugi kolega.
        W połowie września było trzecie spotkanie.
        Kto teraz następny?
      • piesbaskervill Re: Fajnie się weekend zaczyna. 29.09.07, 11:41
        szynszyla wystapi tradycyjnie w roli błazna na pogrzebie,będzie
        zabawiać aby wszyscy się weselili ?
        • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 29.09.07, 11:50
          "Tradycyjna rola błazna" należy wyłącznie do Ciebie, Maupsinko:)
    • fale_morskie Re: Połowa weekendu ciekawie się kończy. 30.09.07, 03:06
      Shangri.la wiele razy pisała o "forumowych klonach". Dziś się
      dowiadujemy, że ludzie, którzy będą odwodzić innych od samobójstw,
      to wyrachowane świnie, które nie potrafią w normalny sposób
      przygotowywać się do zajęć na studiach (a nie mogli zapłacić ciałem
      za te oceny?). I znowu widać, jaka jest większość ludzi. Nie
      rozumiem, czemu dalej wszyscy mi wmawiają, że jest inaczej -
      honorowy człowiek nie przyczepi się do niewinnej osoby i nie poda
      fałszywych wyników. Tak, większość ludzi jest zła!
      A, gdyby nie trafili na mnie, tylko na osobę, która by się zabiła,
      to mogliby potem reklamować swoje gabinety: "Już na studiach
      wykazywałem/ am się kreatywnością, wyobraźnią i zrozumieniem.
      Potrafiłem/ am tak ułożyć jedno zdanie, by osoba, którą
      prowokowałem/ am od razu się się zabiła (szybką metodą, by dłużej
      nie cierpieć). Jedno zdanie! Chcesz pozbyć się swojego bólu? Chcesz
      odkryć inny, lepszy świat? Umów się na wizytę i odwiedź mój gabinet.
      Tamten, lepszy świat czeka właśnie na Ciebie! Gwarantuje anonimowość
      i miłą atmosferę. Masz jeszcze jakieś wątpliwości?".
      To smutne, ale coś za dużo draństwa się panoszy po tym "dobry"
      świecie. Może dlatego uważam tak a nie inaczej? Mało tego, że
      obserwuję, to jeszcze sama jestem królikiem doświadczalnym - dowody
      same do mnie przychodzą.

      Sama też doświadczyłam śmierć koleżanki z klasy. Miała swoje
      problemy, dodatkowo wiele osób tępiło ją, bo należała do metali, co
      w rozumieniu ludzi niższego poziomu oznacza, że była satanistką.
      Rzuciła się pod pociąg, jej najlepsze koleżanki bardzo to przeżyły.
      Dziewczyna śliczna, przesympatyczna jakich mało, bardzo spokojna - a
      gdyby się stała bardziej podobna do mnie i umiała się postawić, to
      może by żyła, choć uchodziłaby za wredną zdzirę, taką jak ja, która
      nie rozumie, że wszyscy są tacy dobrzy a to, że maltretują innych
      psychicznie należy pozostawić bez komentarza, bo to takie biedactwa -
      muszą się namaltretować w życiu (och i ach).
      Zawsze, będę pamiętać ją i jej przykład - a starała się, z
      koleżanką, pokazywać różnice między metalami a satanistami. W
      efekcie, ci co oczerniali, jeszcze bardziej atakowali (Skąd ja znam
      takie walenie grochem o ścianę? Chyba, m.in. z forum...).

      Przypomniał mi się cytat: "Jestem przeciwny aborcji, bo - jak
      pokazuje życie - wyskrobano nie tych co trzeba".

      Niestety, zwykle umierają ci, co nie powinni.
      • piesbaskervill Re: Połowa weekendu ciekawie się kończy. 30.09.07, 03:51
        to nie sa studenci psychologii czy medycyny,to amatorzy,więc nie
        trzeba posądzać lekarzy,którzy nie mają pojęcia o psychologii o złe
        zamiary.Na ogół ludzie podaja fałszywe dane ze strachu,gdy są zdes-
        perowani,albo w innych przypadkach dla pieniędzy.
    • juliaiga Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 08:38
      Za dużo piszesz o obecnej sytuacji a za mało jak chcesz ją
      zmienić,czy próbowałaś coś z tym zrobić i jak.Przecież środowisko
      można zmienić.Ludzi można segregować.jak chcesz to Ci opowiem trochę
      o sobie.Też miałam problem z ludżmi.Gdy kończyłam 20 let miałam
      wrażenie,że mój szczęśliwy świat to złudzenie.Ludzie którzy byli
      obok za moimi plecami robili świńtwa.Świniami byli czasami dla mnie
      ale nie zauważałam tego,ponieważ we mnie było zbyt wiele pozytywnej
      energii.W wieku 20 lat zaprzyjażniłam się z kuzynką.Ta dziewczyna
      nie była nikomu przychylna.Teraz mam 30 lat i koło siebie ruinę.to
      jak mnie zniszczyła 1 osoba,ta kuzynka,to się wierzyć nie chce.Ale
      ja wybrnę.Tylko miałam przez pewien czas chaos-co robić z tymi
      ludzmi którzy są świniami.I wiesz,zaczęłam czytać 1 książkę,w Biblii
      jest Księga Przysłów.Czytam ją już 12 rok teraz.Ona mnie nauczyła
      segregować ludzi.To było ciężkie bo ona nie jest krótka a w niej
      jest mnóstwo szczegółów a każdy coś oznacza.Po 8 latach nauczyłam
      się odróżniać niegodziwca od szydercy.Według tej książki obaj są też
      głupcami a nie każdy głupiec jest szydercą czy niegodziwcem.Terminy
      może nie są na czasie,brzmi to staroświecko.No było ciężko.Ale teraz
      nie mam w ogóle problemów z ludzmi.Odwaliłam kawał dobrej roboty.12
      lat czytania.Ja poprostu Cię zachęcam do tej książki.Tylko to wymaga
      systematyczności.
      • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 09:27
        juliaiga napisała:
        > Po 8 latach nauczyłam
        > się odróżniać niegodziwca od szydercy.Według tej książki obaj są też
        > głupcami a nie każdy głupiec jest szydercą czy niegodziwcem.

        A możesz tak w skrócie, czym się różni według biblii szyderca od niegodziwca i
        jak ich rozpoznać?
        • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 09:39
          Młody, szyderca wytknie Ci błędy, czasem nawet cynicznie dokuczy, złośliwie skomentuje,celnie zripostuje, ale nie skrzywdzi.
          Niegodziwiec będzie Cię dręczył publicznie i w czterech ścianach tak, abyś stracił szacunek do samego siebie i ochotę do życia.
          A poczytać Biblię nie zaszkodzi, zwłaszcza w niedzielny poranek:)
          • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:01
            Czyli nic, co nie mogło by zostać odkryte bez Biblii :) .

            Czy jednak to, czy ktoś jest szydercą, czy niegodziwcem zależy w takim razie od
            indywidualnej odporności na te "żarty" jego "ofiary"? Czy może ja nie spotkałem
            szydercy, który nie byłby niegodziwcem?
            • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:13
              Jeśli nawet nie czytam Biblii , to nie znaczy, że jej nie słucham:)

              To , o czym pisałam nie ma nic wspólnego z "odpornością"(!)
              Niegodziwiec to KRZYWDZICIEL, człowiek, który cię niszczy powoli i z premedytacją, albo szybko i z jasnym celem unicestwienia ciebie.
              • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:27
                Ja tam nie czytam, ani nie słucham (co nie znaczy, że nie ma tam pewnych
                rozsądnych wniosków - obok tych niezbyt mądrych).

                Ale, kurde, kiedy ktoś ze mnie "szydzi" to i tak czuję się skrzywdzony...
                • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:29
                  Zwykłe szyderstwo "krzywdzi" tylko naszą miłość własną.
                  Prawdziwa krzywda rujnuje zdrowie i życie.
                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:37
                    No dobrze, znaczy mam za dużo miłości własnej :) .

                    Czyli jednak jestem słaby, bo poniekąd stawiam na egoizm - Zresztą dlaczego
                    miałbym stawiać na innych skoro oni nigdy nie stawiają na mnie?
                    • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:39
                      Może to nie słabość, tylko po prostu wrażliwość?
                      A także młodość, która nie zaznała jeszcze prawdziwych krzywd....
                      • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:47
                        Chyba nadwrażliwość, nerwica, ADHD i nie wiem co jeszcze...

                        Ale przynajmniej nie głupota :> .
                        • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 10:50
                          Nie szkodzi....masz prawo być innym od gruboskórnych przeciętniaków.
                          Zaakceptuj siebie takim, jakim jesteś i znajdż tą jedyną, która pokocha Cię bezwarunkowo:)
                          • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 11:02
                            Znalezienie takiej osoby byłoby piękne, szkoda tylko, że mało prawdopodobne...
                            No, ale mam jescze czas na to :) ...

                            A co do gruboskórnych przeciętniaków, to niestety z różnych przyczyn często
                            zachowuję się właśnie tak jak oni (mogę to po części zwalić na nadwrażliwość, bo
                            nie mam siły ciągle się sprzeciwiać wszystkim dookoła, łatwiej jest nic nie
                            mówić - i to jest właśnie to co uważam za swoją słabość...), a "praca nad sobą"
                            nigdy mi nie szła (to z kolei mogę zwalić na prawdopodobne, choć nie
                            potwierdzone przez lekarza, ADHD, bo nie mogę nawet jasno określić tego co czuję
                            i myślę; ale czy takie zwalanie ma sens?)...
                            • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 11:11
                              Przybieranie tzw masek jest często postawą obronną ludzi wrażliwych i nic w tym złego, jeśli nie kryje się za nią manipulacja czyli oszustwo skierowane wobec konkretnej osobie, celem zawładnięcia jej życiem i zniszczenia go.
                              Zaczniesz pracować nad sobą w chwili, gdy będziesz miał ku temu jasno sprecyzowaną motywację , a miłość jest taką uniwersalną motywacją:)
                              • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 11:23
                                "Maski uwierają, zostawiając odciski"... :]

                                Ja myślałem jednak, żeby wybrać się do jakiegoś lekarza i próbować coś zrobić,
                                przynajmniej z tym ADHD (a wypadałoby zacząć od upewnienia się czy to na pewno
                                to...), tylko na razie jakoś wybrać się nie mogę...

                                Tym samym ładnie odpowiadam na pytanie fal_morskich "co u was?" i nie ma żadnego
                                offtopu ;p .
                                • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 11:28
                                  Jeśli nauczysz się je nosić z wdziękiem, świat będzie żył w błogiej nieświadomości Twoich rozterek i dramatów....bo świata one nie dotyczą i nie interesują, więc gardzi nimi i każdym, kto czuje się zdeptany przez życie.

                                  Jeśli jesteś nastolatkiem, leczenie ADHD ma jeszcze jakiś sens:)
                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 11:41
                                    Jestem nastolatkiem, dokładniej siedemnastolatkiem. I w sumie jakieś leczenie
                                    mogłoby pomóc mi w szkole - nie to, żebym się źle uczył, mam dobre wyniki mimo
                                    iż się nie przykładam zbytnio do nauki, ale kiedy już trzeba się przyłożyć to
                                    jest ciężko, a maturę ciężko będzie zdać "na głupa" :) . Zwłaszcza, że marzą mi
                                    się studia medyczne, a właściwie psychiatria :D , jak zresztą gdzieś w wątku
                                    pisałem, a tam trzeba zdawać rozszerzoną biologię, chemię i fizykę, ale i tak
                                    nie wydaje mi się, żebym miał dość siły na dojście tych "planów" do skutku. Poza
                                    tym zawsze denerwowało mnie, że lubię czytać, ale nie umiem się na tym
                                    wystarczająco skupić, ciągle czegoś zapominam itp. ale nie miałem pojęcia, że to
                                    właśnie ADHD, ta choroba kojarzyła mi się z agresją.

                                    W ogóle dzięki shangri.la za dobre słowo :)
                                    • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 11:47
                                      Zwróć się o pomoc do pedagoga szkolnego i porozmawiaj z kimś życzliwym, kto dobrze Cię zna.
                                      Jeśli się zdecydujesz na badania w Poradni, musza to zgłosić Twoi rodzice, ale nie oczekuj cudów oprócz "orzeczenia o dysfunkcji".
                                      Brak możliwości skupienia uwagi może się wiązać z dyslekcją, czy byłeś badany kiedykolwiek pod tym kątem?
                                      Życzę realizacji wszystkich swoich ambitnych planów i tej odrobiny szcześcia, jaka niezbędna jest w każdym działaniu i życiu każdego z nas:)
                                      • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 11:58
                                        Do pedagoga szkolnego jakoś niespecjalnie mi się uśmiecha iść... Porozmawiać w
                                        zasadzie nie mam z kim. Z rodzicami rozmawiać na ten temat póki co nie mam ochoty.
                                        Sam nie mogę iść normalnie do lekarza? Zresztą mi nie chodzi o papier orzekający
                                        o tym, że powinienem mieć jakieś mniej wymagające matury, jestem
                                        czwórkowo-piątkowym uczniem, z tego powodu nie byłem też nigdy badany na
                                        dysleksję, w podstawówce byłem uczniem piątkowo-szóstkowym :], umiałem czytać
                                        chyba najwcześniej w klasie (ech, Kaczory Donaldy, to była lektura :), egzaminy
                                        w 6 klasie - jedyny błąd to nie podpisanie się pod listem, -1 pkt, w 3 gimnazjum
                                        88/100 i świadectwo z paskiem, wiec nie idzie mi najgorzej), ale 3 rozszerzone
                                        matury to nawet na przeciętnie inteligentnego człowieka i tak bardzo dużo, a ja
                                        sądzę, że mogę mieć problem z takim wkuwaniem.

                                        Dzięki, dzięki :) .
                                        • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:02
                                          Wobec tego chyba nie jest tak żle z Twoim skupianiem uwagi:)
                                          Szkoda, że brak Ci zaufania do kogokolwiek.
                                          Jesteś niepełnoletni, więc musisz być pod opieką rodziców.
                                          A trzy rozszerzone matury zdawał mój syn w tym roku i poradził sobie nieżle.
                                          Powodzenia:)
                                        • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:05
                                          Acha, ale np. mówię bardzo niewyraźnie, często się zacinam, zdarza się zająknąć,
                                          nie mówiąc o tym, że często nie wiem co powiedzieć, drobne kłopoty mam też z
                                          interpunkcją, brzydkie pismo (ale czytelne, po podstawówce już nikt nie zwraca
                                          mi na nie uwagi). Cholerka, przydałoby się iść do jakiegoś lekarza,
                                          przynajmniej, żeby dowiedzieć się co jest...

                                          I nie wiem czemu tekst w postach tak dziwnie mi się dzieli...
                                          • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:09
                                            Chcesz koniecznie sponsorowac lekarzy?:)
                                            Idź do kina z dziewczyną, kup jej kwiatka, zaproś na lody.....
                                            Coś mi się zdaje , że jesteś typem wrażliwca-perfekcjonisty....spasuj troszkę z wymaganiami wobec siebie.
                                            Nie musisz być IDEAŁEM:)
                                            • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:17
                                              Też wolałbym iść z dziewczyną do kina zamiast pisać tu na forum, chociaż
                                              towarzystwo też jest (w większości) całkiem miłe :] .

                                              Poza tym, nie stawiam sobie nie wiadomo jakich wymagań, skąd ten pomysł? Z
                                              wymaganiami wobec innych może jest pewien kłopot. Nie chcę koniecznie
                                              sponsorować lekarzy, ale czasem już nie wiem co mam ze sobą zrobić, a właściwie
                                              nawet nie mam z kim pogadać, bo, jak słusznie napisałaś innych takie problemy
                                              nie obchodzą. W końcu pewnie do lekarza nie pójdę, będę to odkładał aż mi samo
                                              przejdzie, albo coś się zmieni...
                                              • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:22
                                                Wiesz , we wczesnej młodości trochę za bardzo analizujemy siebie samych i doszukujemy się niedoskonałeości tam, gdzie jest tylko indywidualizm:)
                                                Może to i dobrze, bo moblizujemy się do pracy nad sobą, inspirujemy do rozwijania, samodoskonalenia itp.
                                                Jednym słowem, dobrze, że nie wszystko nam się w sobie podoba, ale nie można popadać w przesadę.
                                                W Twoim przypadku skłonność do wspomnianej przesady wiąże się z jakimś , niezrozumiałym trochę w Twoim wieku wyobcowaniem....gdzie są Twoi koledzy, koleżanki, przyjaciele?
                                                Dlaczego w rodzinie nie czujesz się komfortowo?
                                                To tylko pytania do przemyślenia:)
                                                • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:31
                                                  Rozumiem, że miało być do przemyślenia, ale odpowiedź jest prosta i nie zdradzi
                                                  chyba za dużo o mnie: Nie wiem czemu jest tak a nie inaczej i nie mam pojęcia
                                                  czemu nie wiem :) . Stąd też myślę, że może jednak nie zaszkodziło by się
                                                  skonsultować z lekarzem czy kimś takim. Ale zostawmy to na razie.

                                                  A może... może jest odwrotnie i to moje jak to określasz "wyobcowanie" jest
                                                  przyczyną przesady, ale skłonność do przesady powoduje niezrozumienie i niechęć
                                                  innych? Ale to już tylko do przemyślenia (bardziej dla mnie niż dla Ciebie :) ).
                                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:40
                                                    Swoją drogą ciekawe ile osób zrobi na tym doktorat ;) .
                                                  • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 12:43
                                                    Masz problemy z nawiązywaniem kontaktów z równieśnikami?
                                                    Dlaczego? Przecież to najlepszy wiek na poznawanie nowych ludzi, a i okazji do spotkań towarzyskich nie brakuje....
                                                    Uważasz , że inni Cię nie rozumieją? Że są Ci niechętni?
                                                    Skąd takie wnioski?
                                                    Młody, jesteś typowym introwertykiem i tak już zostanie, ale staraj się wyjść na przeciw ludziom, bo tylko poznając ich , spotkasz tych najbardziej wartościowych.
                                                  • fale_morskie Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 17:22
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > Masz problemy z nawiązywaniem kontaktów z równieśnikami?
                                                    > Dlaczego? Przecież to najlepszy wiek na poznawanie nowych ludzi, a
                                                    i okazji do
                                                    > spotkań towarzyskich nie brakuje....
                                                    > Uważasz , że inni Cię nie rozumieją? Że są Ci niechętni?
                                                    > Skąd takie wnioski?
                                                    > Młody, jesteś typowym introwertykiem i tak już zostanie, ale
                                                    staraj się wyjść n
                                                    > a przeciw ludziom, bo tylko poznając ich , spotkasz tych
                                                    najbardziej wartościow
                                                    > ych.

                                                    Bardzo możliwe, że jest nierozumiany :) W tych czasach to normalne.
                                                    Ja negatywnie reaguję nawet na to, że ktoś coś powie do mnie
                                                    podniesionym głosem. Żeby to były obce osoby - to OK. Ale, jeśli
                                                    kogoś lubię, to i po latach będzie mi się wszystko przypominać.
                                                    W "bliskich" kontaktach, ludzie nie potrafią ze mną postępować a ja
                                                    nie potrafię się przełamać, aby dać na siebie krzyczeć lub coś
                                                    podobnego. I też nie lubię pustych znajomości :)
                                                  • maureen2 Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 18:30
                                                    to nawet niezłe,gdy ktoś krzyczy,wyzywa,a tu spokój i uśmiech,
                                                    sprobuj
                                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 19:56
                                                    Jak już pisałem, jestem w pewnym sensie nierozumiany, czy też raczej nikt nie ma
                                                    ochoty słuchać o moich "przesadzonych" problemach. Wychodzenie naprzeciw ludziom
                                                    to nie taka prosta sprawa, gdziekolwiek próbował bym się wkręcić zawsze ludzie
                                                    reagują na mnie jakoś dziwnie, śmieją się ze mnie lub coś podobnego. A przecież
                                                    łaski mi nie robią, zresztą często ich towarzystwo nie ma nic do zaoferowania.
                                                    Ale oczywiście przesadzam, poszedłbym se lepiej na piwo...
                                                  • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:22
                                                    Młody, to nie tak.......obracasz się chyba w dość zamkniętym środowisku, w którym zapewne masz etykietkę ambitnego kujona(?)
                                                    Na studiach poznasz ludzi podobnych Tobie, o szerokich horyzontach i wielkich ambicjach życiowych. W takim środowisku rozwiniesz skrzydła i przekonasz się, że świat jest pełen interesujacych, wartościowych ludzi, których warto poznać bliżej.
                                                    Głowa do góry, idź śmiało przez życie;)
                                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:30
                                                    Etykietkę "ambitnego kujona" miałem w podstawówce i gimnazjum, teraz mam raczej
                                                    etykietkę nietowarzyskiego gbura zapewne, choć nie orientuję się jakie są obecne
                                                    trendy i nowinki w tej kwestii...

                                                    Może i rozwinę, a może pójdę na jakieś praktyczne studia w Bielsku-Białej
                                                    (najbliższe większe miasto), np. Informatykę, jak mój brat, i niczego nie
                                                    rozwinę specjalnie, może poza listą pretensji.
                                                  • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:33
                                                    A skąd nagle ten przypływ pesymizmu?:)
                                                    W BB niech studiują ci, ze średnią trzy i pół, a Ty masz w ręku najlepsze karty, więc graj o swoje życie!:)
                                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:40
                                                    Ale ja mam średnią tylko trochę powyżej 4.0 , to nie jest jakiś niesamowity
                                                    wynik... Z tym 4-5 uczniem przesadziłem trochę, w I LO miałem też 3 z pewnych
                                                    przedmiotów... Oczywiście gdybym trochę się przyłożył mógłbym mieć więcej, ale
                                                    przyłożenie się nie jest takie proste.
                                                  • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:43
                                                    Jeśli zaczniesz się dołować studiami w BB, nie uda Ci się osiągnąć zadowalającego poziomu.
                                                    Pomyśl o tym, na co na prawdę Cię stać i zmierzaj do celu prostą drogą:)
                                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:53
                                                    Podziwiam Twój optymizm, zawsze kiedy stajesz przed swoimi problemami myślisz w
                                                    ten sposób?

                                                    Nawet gdyby udało mi się osiągnąć wystarczające wyniki, to na studia med.
                                                    musiałbym wyjechać do K-c, co wiąże się ze sporymi wydatkami finansowymi, to też
                                                    może być kłopot...
                                                  • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:58
                                                    Dasz radę:)
                                                    Jeśli znajdziesz się na właściwej drodze, to znajdą się też środki.
                                                    Nie martw się na zapas, bo to nie ma sensu. Skup się na pracy, którą masz wykonać, abyś nigdy nie miał sobie nic do zarzucenia.

                                                    Uchodzę za bardzo motywującego nauczyciela. Podobno z każdego potrafię coś wykrzesać....myślę, że to nie jest optymizm, tylko entuzjazm do działania i wiara w siebie:)
                                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 21:08
                                                    A więc jesteś nauczycielką? A to się wdałem wpuścić w dyskusję... ;) A czego
                                                    nauczasz, jeśli wolno spytać?

                                                    Cóż, na dziś dosyć narzekania...
                                                  • shangri.la Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 21:13
                                                    Spokojnie....na pewno nie uczę Ciebie:)
                                                    Uczę chemii, ale to nie znaczenia, czego się uczy. Jeśli się potrafi zapalić płomień żądzy wiedzy i robi się to z przekonaniem, można uczyć czegokolwiek....
                                                    Jestem też matką i właściwie dlatego zainteresowałam się Twoimi problemami.
                                                  • mlody-xxl Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 21:29
                                                    Pytałem o przedmiot tylko z ciekawości :).
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 30.09.07, 22:31
                                                    Ja dzielę sprawy tak: biznes i emocje. Biznes to wszystko, co nie
                                                    wiąże się z bliskością. Tutaj wszystko zależy od Ciebie. A sukces
                                                    osiągają ludzie uparci, których tylko śmierć może powstrzymać od
                                                    osiągnięcia celu. Myśl tak, jakbyś już wszystko osiągnął i był kim
                                                    chcesz być, bo - jeśli nie odpuścisz - to jest tylko kwestia czasu.
                                                    Ja bardzo wierzę w ludzi, którzy mają cele i są wytrwali :)

                                                    Z samotnością, już nie jest tak fajnie. Tutaj wszystko zależy od
                                                    dwóch stron. To prawda, że ludzie (w większości) nie chcą nawet
                                                    słyszeć, że ktoś gdzieś ma problemy. A, jeśli Cię ignorują, to
                                                    znaczy, że nie są warci Twojego czasu. Z drugiej strony, Ty możesz
                                                    mieć szczęście i kiedyś trafisz na kogoś mądrzejszego.
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 30.09.07, 22:31
                                                    Aha. A z chemii byłam głąb ;)
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 11:04
                                                    Jak byłem mały, lubiłem chodzić po pokoju i sobie marzyć... Tylko że zawsze
                                                    kiedy zaczynałem jakieś "marzenie" po kilku minutach, lub nawet kilkudziesięciu
                                                    sekundach, mi "uciekało", po chwili się zorientowałem, że się zamyśliłem
                                                    (zamyślać się podczas zamyślenia??) i zaczynałem "marzyć" od nowa, oczywiście
                                                    ciągle chodząc dookoła pokoju. W ten sposób potrafiłem chodzić przez kilka
                                                    godzin po pokoju, wciąż od nowa przetwarzając jakiś krótki fragment, który miał
                                                    być początkiem większej historii, nigdy nie pomyślanej... Podobnie wygląda
                                                    większość moich działań. Lubiłem wymyślać i opowiadać jakieś głupoty, kiedy
                                                    mówiłem historie tak szybko mi nie uciekały, chociaż nie prowadziły do jakiegoś
                                                    zakończenia, po prostu opowiadałem rodzicom lub babci to, co przychodziło mi do
                                                    głowy. Jednak szybko przekonałem się, że w ogóle ich te historie nie obchodzą,
                                                    oraz, że to, że nie mówią mi że gadam głupoty i nie śmieją się ze mnie, nie
                                                    znaczy, że nie mówią i nie robią tego kiedy myślą, że ja nie słyszę... Nikt
                                                    nigdy nie zwrócił mi uwagi, że mógł bym mieć ADHD, za to zawsze kiedy
                                                    przypadkiem coś zrzuciłem, źle zrobiłem, zapomniałem nagrać film na video,
                                                    zapomniałem parasola lub czapki w szkole, przeziębiłem się, dostałem gorszą
                                                    ocenę, zawsze dostawałem ochrzan... Nigdy mnie nie zbili, ale to nie było
                                                    konieczne, żebym miał dość... Teraz skoro to prawdopodobnie ADHD (objawy
                                                    książkowe pasują jak ulał) nie widzę powodu, aby chociaż nie spróbować sobie
                                                    pomóc i nie zabrać się na poważnie za życie... I nie jest tak, że widzę swoje
                                                    wady tam; gdzie jest tylko "indywidualizm". Nie chcę magicznych pigułek, po
                                                    których będę myślał, że świat jest piękny, a ludzie dobrzy, jednak obecnie
                                                    jestem nijaki... Nie potrafię wyrazić jednoznacznego zdania, którego mógłbym się
                                                    trzymać, sam nie wiem co myślę i czego tak naprawdę bym chciał, wiec trudno
                                                    nazwać to indywidualizmem... Zgadzam się też, że nie da się być ideałem, a
                                                    "Gotowość do odpowiedzi na każde pytanie jest niewątpliwym dowodem głupoty" (czy
                                                    jakoś tak), ale czy to ma tak wyglądać, że przeważnie mogę powiedzieć dwie,
                                                    poniekąd sprzeczne rzeczy i z każdą po trochu się zgodzić, lub też sprzeczać się
                                                    z kimś trzymając się jednej z nich, wcale nie będąc całkowicie pewnym swojej racji?
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 02.10.07, 18:26
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Dzieci_Indygo
                                                    Skoro podejrzewasz, że masz ADHD, sprawdź wcześniej, czy nie jesteś
                                                    Indygo.
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 20:19
                                                    ...
                                                    A może jestem motomyszą z Marsa?
                                                    Nowym gatunkiem ziemniaka?
                                                    Białym murzynem?

                                                    A zupełnie poważnie to nie do końca rozumiem te dzieci indygo... Co to, jakaś
                                                    rasa? Przeznaczenie? Duchy istot pozaziemskich??? Pachnie mi to mistycyzmem...
                                                    Pewne cechy z tam wymienionych mógłbym sobie przypisać, zresztą część z nich to
                                                    po prostu racjonalne postulaty mające na celu dążenie do poprawy sytuacji na
                                                    świecie (ekologia, pokój itp.), poza tym faktycznie sposób nauczania i
                                                    wychowywania przydałoby się zmienić :). Ale ja nie mam żadnych wyjątkowych
                                                    talentów ani zdolności paranormalnych, królewskiej godności (jak miałaby ona się
                                                    przejawiać?), nie mam "twórczej wyobraźni", nie sądzę, żebym był rozwinięty
                                                    duchowo, no i co ma znaczyć, że "wiedzą, że istnieje coś więcej niż to, co
                                                    widzimy"? Jeśli chodzi o sprawy religijne to jestem niewierzący...

                                                    A może to był żart, bądź prowokacja?
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 02.10.07, 20:29
                                                    Widocznie, nie jesteś Indygo (ja tak). Bardzo często, Indygo są
                                                    brani z ludzi z ADHD.
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 20:33
                                                    ?? Ale skąd wiesz, że jesteś, ktoś zbadał twoją aurę, czy jak? Jesteś duchem
                                                    istoty pozaziemskiej? Czy może ja zbyt dosłownie potraktowałem ten artykuł na wiki?
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 20:40
                                                    Z tego, co jeszcze wygrzebałem na necie, te dzieci "Nie reagują na dyscyplinę
                                                    opartą na wywoływaniu "poczucia winy" ("Poczekaj, niech tylko twój ojciec wróci
                                                    do domu")."... Ja całe życie byłem tresowany przy użyciu poczucia winy, więc
                                                    chyba nie jestem motomyszą z Marsa, a zwykłą, szarą, polną myszką...
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 02.10.07, 20:42
                                                    Aury nie badałam, ale czytałam robiłam na to różne testy. Poza tym,
                                                    to się wie od zawsze. Nie znasz nazwy, ale wiesz, że jesteś taki,
                                                    nie inny. Pewnie, ciężko Ci to zrozumieć, dlatego raczej nie jesteś
                                                    Indygo :)
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 20:48
                                                    A gdzie mogę znaleźć taki test? ;p

                                                    Chociaż ja nie jestem kosmitą i tego będę się raczej trzymał, ale dzięki za
                                                    dobre chęci przekazania mi tej wiedzy :> .
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 02.10.07, 21:02
                                                    Już dawno widziałam taki test w Internecie, ale nie wiem gdzie.
                                                    Pamiętam, że to był jakiś serwis, gdzie można było kupić książki.

                                                    Z Indygo nie jest tak, że się rodzą na innej planecie ;) Tacy ludzie
                                                    obalają, m.in. głupie stereotypy. Są jeszcze Dzieci Kryształowe,
                                                    które nie lubią walczyć ze złem - wolą pokazywać właściwą drogę (w
                                                    pierwszych latach życia, mogą być posądzane o autyzm).
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 21:09
                                                    No ja myślę, że się nie rodzą na innej planecie :) .

                                                    Ale czy to, że starasz się obalać głupie stereotypy (nawiasem mówiąc chwała ci
                                                    za to), co ja czasem chciałbym zrobić, ale nikogo moje zdanie oczywiście nie
                                                    obchodzi (może ja jestem jakimś innym kolorem? ;) ), świadczy o tym, że jesteś
                                                    Indygo? Wybacz moje zdziwienie :) .
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 02.10.07, 21:51
                                                    Z moim zdaniem, też nikt się nie liczy, ale to normalne. Wyobraź
                                                    sobie, że otwarcie potępiasz krzywdzenie niewinnych a na świecie
                                                    większość lubi krzywdzić niewinnych. Dziwne, jakby przytakiwali :)
                                                    Jednak, w ten sposób, buntują się ci niewinni.

                                                    To jest tylko jedna cecha Indygo. Aby było przyziemniej: to
                                                    zwyczajnie taki typ osobowości. Normalny człowiek, ale kierujący się
                                                    zimną logiką. Często agresywny, ale sprawiedliwy. Osobiście, u
                                                    siebie widzę tylko jedną wadę tego wszystkiego - zauważam więcej
                                                    zła, niż dobra.
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 22:12
                                                    Zimną logiką? A było napisane, że to bardzo uduchowione istoty :) .
                                                  • fale_morskie Re: Młody. 02.10.07, 22:32
                                                    Zimna logika nie ma nic wspólnego z typowym podejściem, np.
                                                    naukowców, którzy twierdzą, że rodzimy się, aby rozmnożyć gatunek i
                                                    tak w kółko :) Wręcz, dostrzega emocje. Dla przykładu: naukowcy
                                                    uważają, że człowiek jest stworzony do zdrady i nie potrafi
                                                    prawdziwie kochać - wg logiki jest inaczej. Tylko, żeby to
                                                    zrozumieć, to trzeba się patrzeć na wszystko obiektywnie, słuchać
                                                    emocji i odróżniać je. Niektórzy tak sie zaganiają (jak ja), że
                                                    potrafią o największych uczuciach mówić bardzo zimno, ale
                                                    prawidłowo :)
                                                    I najważniejsze, emocji nie trzeba pokazywać na zewnątrz.
                                                  • mlody-xxl Re: Młody. 02.10.07, 22:39
                                                    No, ale ostatecznie żyjemy po to, aby rozmnożyć gatunek, fizjologii nie da się
                                                    zanegować. Oczywiście są jednak ludzie (a przynajmniej taką mam nadzieję),
                                                    którzy starają się być czymś więcej. A o tym, że człowiek jest wg. naukowców
                                                    stworzony do zdrady nie słyszałem...

                                                    Nie trzeba, mówisz? Ale ja chciałbym móc pokazywać swoje emocje. Na pewno byłbym
                                                    choć trochę szczęśliwszy, gdybym mógł choćby zwierzyć się komuś z tego co czuję.
        • juliaiga Re: Fajnie się weekend zaczyna. 02.10.07, 12:14
          Biblia jest w internecie-www.biblia.pl
          szyderca wchodzi między ludzi iich rozdziela,działa indywidualnie,na
          własną korzyść,niegodziwiec wchodzi miedzy grupę a jednostkę,działa
          na rzecz grupy.
      • piesbaskervill Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 09:48
        ja na ogół segreguję śmieci,plastik do jednego pojemnika,szkło do
        drugiego,a reszta do dużego,to jest dobry nawyk
    • 13kotek13 weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 10:32
      okazuje sie, ze znowu trafilam na jakiegos psychicznego kolesia. Wydawalo mi
      sie, ze mezczyzne, ale to tylko koles. Niby sie spotykalismy, niby bylo fajnie,
      on zakochany juz po miesiacu, ja do dzisiaj nie, bo po tym, co przeszlam, nie
      potrafilam sie bardzo zaangazowac. Jednak w jakis sposob zaczelo mi zalezec na
      tej osobie. Nagle, moze po miesiacu znajomosci zaczely sie pretensje, ze mamy
      zzbyt maly kontakt smsowy - tlumaczylam,ze mniej pisze, bo mam tel na karte,
      niby bylo ok. Czesto jednak, szczegolnie gdy mial imprezy zakrapiane alkoholem
      dostawalam smsmy z tymi samymi pretensjami, ze nie pisze, bo o nim nie mysle,
      ze mi nie zalezy. Pozniej przepraszal. W piatek od poznego wieczora do nocy
      dostalam z 4 smsy, mega zlosliwe i znowu te same pretensje. Mielismy plan bym
      teraz w piatek sie do niego przeprowadzila. Widzac te smsy, po raz juz kolejny
      (gdzie codziennie mielismy kontakt,to nie tak, ze go olewalam,pisalam kilka
      smsow dziennie w miare swoich finansowych mozliwosci), dostalam szalu, bo byla 2
      nad ranem a on nie mial chyba ciekawszego zajecia. Zakonczylam te znajomosc.
      Osoba, ktora ma postawe roszczeniowa, wiecznie domaga sie uwagi (myslalam,ze mam
      jedno dziecko,ale trafilam na kolejne-35 letnie), ciagle zarzuca mi ignorowanie
      jego osoby, jest nie dla mnie. Widze, ze facet cos z psychika ma nie tak. A
      prawie z nim zamieszkalam!!!
      Co za masakra. :((
      • piesbaskervill Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 10:36
        on nie liczy się z pieniędzmi,a ty jesteś sknerą,więc dobrze na tym
        wyszedł,że nie mieszkacie razem
        • 13kotek13 Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 11:06
          to wspaniale uczucie miec 25 zl na miesiac na rozmowy i smsy

          masz racje, niech sie facet cieszy z wolnosci
          • piesbaskervill Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 11:12
            to straszne,ja wydaję miesięcznie 500 na gazety,nie wiem jak można
            tak żyć
            • shangri.la Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 11:17
              piesbaskervill napisał:

              > to straszne,ja wydaję miesięcznie 500 na gazety,nie wiem jak można
              > tak żyć


              Gazety oczywiście czytasz swoim Barbie po wspólnym , rodzinnym obiedzie?:)
      • shangri.la Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 10:43
        Ech Kotku.....bardzo mi przykro:(
        • 13kotek13 Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 11:08
          co zrobic, lepiej, ze teraz to wyszlo niz pozniej, ale kiepskie to pocieszenie,
          bo myslalam, ze sobie juz wszystko ukladam i znowu nic
          • fale_morskie Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 17:27
            Osobiście, nie znoszę ludzi, którym się tłumaczy: "Na więcej nie
            stać" i dalej nie rozumieją. Domaganie się uwagi jest naturalne
            (zwłaszcza, jak komuś bardzo zależy), ale należy zrozumieć, że nie
            każdy jest milionerem...
            • 13kotek13 Re: weekend zaczal sie fatalnie 30.09.07, 17:34
              Dla mnie to bylo zachowanie osoby, ktora na sile musi kochac (niedawno sie
              rozwiodl), musi koniecznie byc w centrum zainteresowania, bo bal sie, ze zostal
              sam. Nie umial sobie z tym poradzic. A ja nie jestem nianka zeby starego faceta
              dogladac, poza tym ile mialam kogos zapewniac o tym, ze mi zalezy ? Jemu nic
              nie wystarczalo. Wieczne narzekanie, ze ma za MALO...
              w koncu naprawde moze sie cierpliwosc wyczerpac, no i mi sie wyczerpala...
    • szarylemur Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 20:18
      u mnie przeprowadzka! skad ja mam tyle rzeczy i jak mam je spakowac, jak to
      przeniesc? mialo byc na jeden raz, a wyglada, ze bedzie na dziesiec... poza tym
      piekny dzien, idealna temperatura, slonce ktore nie zabija, delikatna morska
      bryza, piekne kolory.

      a propos bolow glowy. moze zle sie odzywiasz, moze brak ci, fale, witamin czy
      zelaza? ja mialam/mam to samo, nic tylko zwinac sie w klebek w jakims grobie i
      przespac kilkanascie godzin. bol od ktorego chce sie zygac. profilaktycznie
      biore dwie tabletki ibuprofenu z kodeina, jak tylko poczuje ze sie zaczyna.
      raczej pomaga. no i zelazo i witaminy.
      pozdrawiam!
      • fale_morskie Re: Fajnie się weekend zaczyna. 30.09.07, 22:13
        szarylemur napisała:

        > u mnie przeprowadzka! skad ja mam tyle rzeczy i jak mam je
        spakowac, jak to
        > przeniesc? mialo byc na jeden raz, a wyglada, ze bedzie na
        dziesiec... poza tym
        > piekny dzien, idealna temperatura, slonce ktore nie zabija,
        delikatna morska
        > bryza, piekne kolory.
        >
        > a propos bolow glowy. moze zle sie odzywiasz, moze brak ci, fale,
        witamin czy
        > zelaza? ja mialam/mam to samo, nic tylko zwinac sie w klebek w
        jakims grobie i
        > przespac kilkanascie godzin. bol od ktorego chce sie zygac.
        profilaktycznie
        > biore dwie tabletki ibuprofenu z kodeina, jak tylko poczuje ze sie
        zaczyna.
        > raczej pomaga. no i zelazo i witaminy.
        > pozdrawiam!

        Ostatnio, robiłam badania na żelazo (muszę jeszcze powtórzyć) i
        wyszło średnio. Ale, jak miałam wszystkie wyniki w porządku, to też
        bolała mnie głowa. We wtorek idę do neurologa, może da mi jakieś
        leki albo skieruje do kliniki. Możliwe, że to przez niedoczynność
        tarczycy. Najbardziej się boję, że to przez nerwicę - to jak wyro
        śmierci, w moim przypadku...
        Pozdrawiam.

        P.S. Zazdroszczę morza :)
        • szarylemur Re: Fajnie się weekend zaczyna. 01.10.07, 02:43
          wiec idz do lekarza i zbadaj sprawe.
          zdaje mi sie ze to jakas zlosliwa postac migreny.

          mozesz tez wziac sobie kota, one lubia " zla energie".
          pozdrawiam:)
    • mmax20 Re: Fajnie się zaczyna. 01.10.07, 09:33

      no jest tak
      ponadto kiedyś kończy się nadwrażliwość na błękit a poniedziałek to
      jedyny dzień w którym można spojrzeć w lustro
    • mona.blue Re: Fajnie się weekend zaczyna. 02.10.07, 20:48
      > Znowu kłótnie, wyzwiska, itd. Od dziecka słyszę, że jestem "ku.."
      i że powinnam się zabić. Jedyną osobą, która mnie kocha jest mój
      pies.

      Zrób wszystko, żeby się wyprowadzić.

      > Funkcjonować normalnie nie mogę, bo mnie głowa boli. Lekarze nie
      > mogą dojść dlaczego. Wszystko trwa tyle lat. Przeżyję bóle
      > reumatyczne, żołądka, brzucha, serca - wszystko na raz - ale, nie
      > głowy! Gorsze, są tylko duszności (kiedyś miałam). Tomografy, EEG -
      > wszystko wychodzi w porządku

      Słyszałam, że takie bóle mogą być maską depresji, ale nie jestem
      specjalistą, tylko jedna z moich przyjaciółek tak ma.

      Nie chcę myśleć, co by ze mną było,
      > gdyby jedna kobieta nie nauczyła mnie, jak być bestią.

      To chyba nie najlepszy pomysł. Może lepiej idź na terapię :)

      • fale_morskie Re: Fajnie się weekend zaczyna. 02.10.07, 20:57
        Chwilowo, nie mogę się wyprowadzić, ale też nie jest tak, że
        codziennie się mało nie pozabijamy :)

        Podejrzewają u mnie migreny. W tej chorobie, często latami dobiera
        się leki i szuka przyczyn.

        Próbowałam psychoterapii (różnych), ale było tylko gorzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka