Dodaj do ulubionych

Samotność po 50-tce

29.09.07, 17:55
Mam pytanie do kobiet, dojrzałych kobiet, takich , które maja ponad 50 lat i
więcej i są same, całkowicie same. Nie mają męża ani dzieci, bo nigdy nie
zdecydowały się na zamążpójście, jakie były tego przyczyny? Czy był to Wasz
świadomy wybór, zrządzenie losu czy może intryga uknuta przez zazdrosną
rodzinę a może przyjaciółkę? Czy tego żałujecie? Czy samotność Wam doskwiera
tak bardzo, że nawet teraz wyszłybyście "za pierwszego lepszego" ;-), byleby
nie być samemu? Czy może wręcz przeciwnie, odnajdujecie się w tym stanie i
czerpiecie siły do dalszego życia?
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: Samotność po 50-tce 29.09.07, 18:03
      a co jest do wygrania w tym audiotele,to może coś wymyślę
      • krystkaoj Re: Samotność po 50-tce 29.09.07, 18:48
        Ja mam kuzyna, który ma ok. 40 na karku i podobnie mysli. A szkoda
        go bo moim zdaniem jest dośc fajnym facetem ale... załamal sie
        brakiem powodzenia u plci pieknej. I co zrobic? Widocznie trafil na
        jakas zołzę.
      • piekielnica1 Re: Samotność po 50-tce 30.09.07, 22:11
        > a co jest do wygrania w tym audiotele,to może coś wymyślę

        moze wracaj na watki nastolatek, skoro uwazasz, ze mlodosc to
        wiecznosc.
    • shangri.la Re: Samotność po 40tce:) 29.09.07, 18:25
      Poczucie osamotnienia nie jest kwestią wieku, ale indywidualnych potrzeb. Mam wieloletniego przyjaciela (ok 60tki) , który od lat dziesięciu jest sam i dobrze mu z tym:)
      Ja nie wierzę jednak w "samotność z wyboru". To nie jest naturalny stan dla istoty społecznej, jaką jest człowiek.
      • maureen2 Re: Samotność po 40tce:) 29.09.07, 18:33
        czy to ten co wczoraj umarł a dziś było wesoło na pogrzebie ?
        • shangri.la Re: Mau, to było niesmaczne:( n/t 29.09.07, 18:34

          • luka76 Re: Mau, to było niesmaczne:( n/t 30.09.07, 01:08
            Moja droga Owocowa 201- troche za malo piszesz o sobie wiec nie moge sie
            odniesc do twojej sytuacji ale powiem tak: czasami jak czegos nie doswiadczamy
            to wydaje nam sie ze cos stracilismy , ze cos nam przeszlo kolo nosa a inne sa
            szczesliwe - bo to mialy. Mysle ze nic bardziej mylnego. Zycie sie uklada kazdej
            z nas bardzo roznie i jest tak ze jedna ma kilku mezow a inna nie ma wcale, co
            nie znaczy ze ta pierwsza jest bardziej szczesliwa. Czasem zycie w pojedynke
            jest bardziej tworcze, dostarcza wiecej mozliwosci i wolnosci wyborow ale czy
            cos sie traci? to zalezy od indywidualnych potrzeb - jedne kobiety upatruja cel
            zycia w dzieciach i rodzinie a inne chca sie "rozwijac" zawodowo i
            intelektualnie. Ja ze swojego doswiadczenia moge ci powiedziec / bo bylam po obu
            stronach barykady/ ze wole wolnosc, czyli niepodporzadkowanie sie na przyklad
            facetowi, ktory ma rozne humory w roznym okresie zycia ale sa takie kobiety,
            ktore nie wyobrazaja sobie zycia bez faceta - noi tez to szanuje . Reasumujac -
            wszystko zalezy od naszych / kobiet / oczekiwan/ ale mysle ze i jedne moga byc
            szczesliwe i drugie tez - tylko zalezy co chcemy osiagnac?
          • koala_tralalala Shangri-La, ludzie sa rozni 05.10.07, 00:10
            Shangri.La, ludzie sa rozni i NAPRAWDE sa tacy, ktorzy wola - z
            roznych powodow - nie wchodzic w stale zwiazki.
            • hansii to sie zgadza... 20.10.13, 20:45
              koala_tralalala napisała:
              ludzie sa rozni i NAPRAWDE sa tacy, ktorzy wola - z roznych powodow
              - nie wchodzic w stale zwiazki.


              to sie zgadza...
              ja tez wole NIEstale...
      • ew-a9 Re: Samotność po 40tce:) 16.06.17, 19:14
        Witam !
        Jestem sama ,mąż mi zmarł ,jest ciężko
        Nie chcę się użalać nad sobą ,a jednak w jakiś sposób to robię
        Poznałam wielu męszczyzn ,ale tylko sex,nie mam nic do sexu,ale tak tylko to
        Chciałabym spotkać przyjaciela,,żeby porozmawiać a sex przyjdzie w swoim czasie,to normalne
        Napisze ktoś porozmwia ze mna?
      • ew-a9 Re: Samotność po 40tce:) 16.06.17, 19:19
        Nie wierze ze ktoś jest sam i jest mu dobrze,człowiek musi byc z kimś i to jest super
    • hazzard Re: Samotność po 50-tce 30.09.07, 01:16
      A ja mam 29l.i też jestem całkiem sama,co gorsza bez perspektyw na znalezienie partnera. Doszłam do etapu,kiedy zaczęło mi to ciążyć. Koleżanki mają mężów,chłopaków,a ja jak jakiś odmieniec wciąż sama. Nie wzbudzam zainteresowania panów,a głupio mi podrywać kogoś,zresztą gdzie?na wieczorku dla 40-latków???mama od śmierci taty jest sama z wyboru,ale mieszka ze mną i bratem.
      • sankanda Re: Samotność po 50-tce 30.09.07, 16:59
        oj, hazzard, ile razy ten problem pojawial sie na forum... zdaje
        sobie sprawe jak trudno jest sie uniezaleznic gdy brakuje forsy na
        wynajecie oddzielnego mieszkania... ale nawet pomijajac sprawe
        pieniedzy, im dluzej bedziecie mieszkac razem, tym trudniej bedzie
        ci dostrzec prespektywy dla siebie, co wcale nie znaczy, ze tych
        perspektyw nie ma. One sa, tylko im dalej las, tym wieksza mgla...
      • psychoguru Problem wylacznie psychologiczny 01.10.07, 10:11
        hazzard napisała:

        > A ja mam 29l.i też jestem całkiem sama,co
        gorsza bez perspektyw na znalezienie
        > partnera. Doszłam do etapu,kiedy zaczęło
        mi to ciążyć. Koleżanki mają mężów,chł
        > opaków,a ja jak jakiś odmieniec wciąż
        sama. Nie wzbudzam zainteresowania panów,
        > a głupio mi podrywać kogoś,zresztą gdzie?
        na wieczorku dla 40-latków???

        Tu widac jasno ze twoj problem jest
        wylacznie psychologiczny, prawdopodobnie
        wynika z bardzo niskiej samooceny. Osoby o
        niskiej samoocenie maja problemy z
        nawiazywaniem kontaktow wlasnie dlatego ze
        maja niska samoocene czyli sa w blednym
        kole. Niski poziom samooceny przejawia sie
        bowiem na zewnatrz w subtelnych przejawach
        zachowania ktore sa niezwykle wazne w
        nawiazywaniu kontaktow. Na przyklad wyraz
        twarzy sygnalizujacy niepewnosc, lub lekki
        grymas niezadowolenia, unikanie kontaktu
        wzrokowego i przede wszystkim brak pogodnego
        wyrazu i usmiechu.

        Twierdzenie ze ma sie 29 lat i jest sie bez
        perspektyw to oczywista bzdura. Tak samo ze
        ne ma gdzie znalezc partnera. Takie
        przekonania sa wlasnie wynikiem wplywu
        nieprawidlowo nastrojonego systemu samooceny
        na system planowania aktywnosci zyciowej w
        mozgu. Niska samoocena prowadzi do
        rezygnacji.

        Zamiast wpadac w taka pulapke psychologiczna
        trzeba rozsadnie myslec. Na przyklad trzeba
        bywac wsrod mozliwie szerokiego kregu ludzi
        zeby sie pokazac mozliwym partnerom. Do tego
        nie sa tylko knajpy i wieczorki.

        Przyklad prawdziwy choc brzmiacy nieco
        anegdotycznie to przypadek kobiety ktora
        bedac wedlug wlasnego opisu bardzo
        nieurodziwa, niesmiala i niekontaktowa wiec
        nie majaca szans na wzbudzenie
        zainteresowania bo ginela w konkurencji z
        kobietami w otoczeniu. Nie majac pola do
        kontaktow zaczela kombinowac gdzie jest duzo
        facetow, malo kobiet, a cechy zewnetrzne sie
        mniej licza.

        No i wpadla na pomysl zapisania sie na
        kurs... skakania na spadochronie. I tam
        znalazl sie facet z ktorym jej bardzo
        szczesliwie zaiskrzylo.

        Oczywiscie to tylko przyklad, ale myslec
        trzeba. Na przyklad dlaczego nie mozna
        sprobowac skorzystania z Internetu?
      • genderless nie ma podwieczorkow dla 30-latkow? 16.12.13, 21:53
        hazzard napisała:

        > A ja mam 29l.
        > na wieczorku dla 40-latków???

        A moze takie zdziecinienie by cie ponizylo?

        > Nie wzbudzam zainteresowania panów,

        Nie wiem czy wiesz ale to nie tak dziala. To ty wybierasz ktory ma sie o ciebie starac. Kazda potwora znajdzie swego amatora. Tyle, ze potwory pierwsze o tym wiedza i wyczerpaly pule amatorow. Spady tez bywaja smakowite. To wyzsza szkola koneserow.

        > a głupio mi podrywać kogoś

        Cwiczenie czyni mistrza. Jak sie nie przewrocisz to sie nie nauczysz.
    • shangri.la Re: Względność czasu 01.10.07, 09:30
      Wątpię, czy ktokolwiek z piszacych tutaj młodych ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że w pewnym momencie życia czas przestaje płynąć....
      Wszystko zostało już powiedziane, napisane, dokonane i zamknięte.
      Osiągamy stan dozgonnej stabilizacji, w której nie czeka się już na nic i nie zamierza dokonywać żadnych zmian.
      Dzieci odchowane odchodzą z domu, aby realizować własne życie. W pracy stan uporządkowanego schematu realizowanego z wypraktykowaną rutyną. Dom marzeń daje poczucie bezpieczeństwa i komfortu alienacji.
      Telefony, maile, listy stają się nie ważne...
      Może to tylko efekt kilkuletniej depresji?
      Nic nie boli i nic nie jest w stanie zranić, poruszyć, wytrącić z równowagi.
      "Totalna hipnoza, patent na raj"
      • mona.blue Re: Względność czasu 01.10.07, 10:14
        Czasem przychodzi burza i wszystko nagle się zmienia 0 180 stopni :)
      • clarissa3 Re: Względność czasu 01.10.07, 10:39
        Smutny to stan - nie powinien być taki. Faktycznie często spotykany
        w Polsce i uważany za właściwy. Jeśli człowiek traci ciekawość i
        odwagę, jest obojętny, to praktycznie go nie ma. Nie żyje już.
        • yagiennka Re: Względność czasu 02.10.07, 01:10
          To jakiś dziwny stan :) Ja go nie rozumiem. Do 40 a tym bardziej do 50 mi
          jeszcze brakuje ale nie wyobrażam sobie abym miala spocząć na laurach, poddac
          się i..no własnie i co? Życie ciągle coś przynosi, ciągle jakieś niespodzianki,
          pisze lepsze scenariusze niż Spelberg. Nie było w moim życiu takiego momentu,
          abym mogła powiedziec że wszystko już zrobiłam, wszystko już było i nie ma już
          nic do odkrycia. Jak nie znajde nic innego wyruszę w świat!:) Życia mi nie
          starczy na pewno na zwiedzenie wszystkiego.
          Ale póki co mam plany, wszystko się fajnie układa, mam faceta i jakies
          perspektywy :) Więc nie myśle o samotności.
          • amaroola nie mow HOP, zanim nie przeskoczysz.. 03.10.07, 12:26
            zwlaszcza, ze roznica miedzy 35+ i 40 jest znaczna, a miedzy 35+ i
            50 nie do pojecia dla 35-tki

            byc moze zrobisz to wszystko , co dzis zamierzasz... daj Boze.
            ale moze cos innego cie od twych planow odciagnac - tego nigdy nie
            przewidzisz


            > Ale póki co mam plany, wszystko się fajnie układa, mam faceta i
            jakies
            > perspektywy :) Więc nie myśle o samotności.

            no widzisz! tak latwo Ci przyszlo OLAC glowna mysl tego watku
            pisze tu osoba samotna, ktora nie "MA FACETA", byc moze nie jest w
            stanie dojrzec "perspektyw"... wiec moze troche wyluzuj - brzmisz
            conajmniej arogancko

            aha, niezapomnij zajrzec tu za lat 15 - pogadamy ;D



            • yagiennka Re: nie mow HOP, zanim nie przeskoczysz.. 03.10.07, 14:49
              Arogancko? Kobieto chyba przesadziłąś :) Nie masz faceta to poszukaj. Mnóstwo
              ludzi szuka się wzajemnie. Najlepiej widzę jest siedzieć i jęczeć.
              Za 15 lat to będę zupełnie gdzieś indziej i w zupełnie innej czasoprzestrzeni ;)
              • magnolia45 Re: nie mow HOP, zanim nie przeskoczysz.. 23.05.14, 19:37
                Też tak kiedyś myślałam ale życie jest inne.
          • magnolia45 Re: Względność czasu 23.05.14, 19:34
            Ciesz się tym stanem jak najdłużej. Ja mam dzisiaj 54 lata i do majowego weekendu też tak myślałam. Nagle się zaczyna walić i zaczynasz rozumieć, że jesteś sama a nawet samotna, kiedy nikt nie dzwoni bo każdy spędza weekend na swój sposób, a Ty nie masz odwagi się wpraszać bo jesteś samotna i koleżanki myślą o Tobie rywalka bo jeszcze atrakcyjna. Oby nigdy Ciebie to nie spotkało to jest straszne. Tak się dzieje z upływem czasu. Jeszcze rok temu byłam taka jak Ty. Wystarczy małe załamanie zdrowia i człowiek polegnie. Bądź jak najdłużej taka wesoła.
      • genderless blogoslawienstwo dozgonnej zemsty 16.12.13, 21:55
        shangri.la napisała:

        > Wszystko zostało już powiedziane, napisane, dokonane i zamknięte.

        Zawsze mozna popierdziec.
    • clarissa3 Re: Samotność po 50-tce 01.10.07, 10:43
      Czy samotność Wam doskwiera
      > tak bardzo, że nawet teraz wyszłybyście "za pierwszego lepszego" ;-
      )
      Samotność mi doskwiera bo wszyscy dookoła usiłuja mi wmówić ze nie
      będę jej czuć jeśli jakieś portki na moim krześle zawisną ;-)
      Ta samotność to raczej osamotnienie w gąszczu stereotypów!
      • mona.blue Re: Samotność po 50-tce 01.10.07, 15:41
        clarissa3 napisała:

        > Czy samotność Wam doskwiera
        > > tak bardzo, że nawet teraz wyszłybyście "za pierwszego lepszego" ;-
        > )

        Nigdy w życiu :)
        • shangri.la Re: Samotność po 50-tce 02.10.07, 08:37
          Z "pierwszym lepszym" nawet nie chce się nam pójsć na kawę.
          Niestety, ale wymagania rosną , chociaż szanse maleją.:)
          • milutkarenka Re: Samotność po 50-tce 05.10.07, 05:08
            Bardzo wspolczuje kobiecie , ktora nie ma do kogo sie przytulic.Czy
            ma 50 lat czy mniej to i tak potrzebuje milosci.Ale po 50tce to
            szczegolny wiek, kobieta jest czesto bardziej atrakcyjna niz kiedy
            miala 20 lat! Chyba burza hormonow to sprawia:) Ciekawe tez, ze
            wsrod wielkiej biedy nie ma samotnych!!! Ludzie sobie pomagaja,
            komunikuja sie, czuja sie sobie potrzebni.Dziela sie swoim czasem.
            Samotnosc rodzi sie z chciwosci, z checi bycia lepszym od innych, z
            pychy.Zeby skonczyc z samotnoscia trzebaby zmienic siebie, otworzyc
            sie na ludzi, podzielic sie z nimi swoim czasem, a moze tez tym co
            sie bardzo, a bardzo kocha. Bo samotni kochaja swoje pieniazki i nie
            dziela sie niczym z innymi.Kobieto po 50tce, to nieprawda, ze jestes
            niesmiala, ze nieatrakcyjna itd. Jestes skapa, pazerna i zazdrosna,
            latwo osadzasz innych, dlatego sie odsuwaja, bo wyczuwaja to na
            kilometr.To recepta na samotnosc. Ale nie martw sie, kazda potwora
            znajdzie swojego amatora.Idz na internet i zacznij polowanie na
            samotnego mysliwego. Ze on jest samotny w tym wieku to tez oznacza
            ze jest skapy, zazdrosny i wygodny. Potrzeba mu prawdziwej zony, tj
            sluzacej dziwki, w dodatku malomownej, bo sie juz w zyciu nasluchal,
            biedaczek..Rozejrzyj sie tez wsrod sasiadow. Po co masz wydawac na
            bilety tramwajowe.
            Wyglad tez musisz poprawic, pozbyc sie nadmiaru kilogramow, zadbac o
            stroj i zapach.I ten usmiech:))
            • marekwojtkowiak R Samotność po 50-tce to tylo twój wybór 19.10.13, 08:57
              jesteśmy z żona po 50-ce na rencie pracujemy w fundacji pomocy humanitarnej spotykamy ciekawych ludzi pomagamy przy pakowaniu odzieży na wysyłkę [20 ton do Afganistanu w 4 lata] teraz do Kosowa wysyłamy . zabiera te paczki w obu wypadkach kontyngent wojska
            • marekwojtkowiak R Samotność po 50-tce to tylko twój wybór 19.10.13, 09:11
              jesteśmy z żona po 50-ce na rencie pracujemy w fundacji pomocy humanitarnej spotykamy ciekawych ludzi pomagamy przy pakowaniu odzieży na wysyłkę [20 ton do Afganistanu w 4 lata] teraz do Kosowa wysyłamy . zabiera te paczki w obu wypadkach kontyngent wojska
            • wiesiakkk Re: Samotność po 50-tce 15.11.13, 23:31
              Samotność. Dwie córki, wnuczek wszyscy w jednym domu, każdy w swoim pokoju. Ja z laptopem na kolanach i sama. Pół roku temu zostawił mnie mąż. I co teraz. Każdy powie weź się w garść. Tego się nie da zrobić. Idą święta i co z tego. Jak z tym żyć.... Nie mam jeszcze 50 - a już jestem sama. 27 lat po ślubie i co teraz zrobić ze swoją samotnością. Małe miasto wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, a ja próbuję chodzić z podniesioną głową. I co z tego, kiedy wchodzę do domu to głowa opada.
              • shachar Re: Samotność po 50-tce 16.11.13, 16:00
                Ty, Wiesia, a po jakiego ch...a opada? Co takiego niesamowitego straciłaś nie będąc z tym gościem? Możliwość przejscia się z nim pod pachę w swoim mieście? A to dopiero...
                Sama wiesz najlepiej, że słodko ci nie było i tej drugiej też nie będzie. Uszy do góry, grzywa na oko, dierżys!
              • malgosia47slask Re: Samotność po 50-tce 07.12.13, 18:26
                wiesiu, skąd jesteś? mam tak samo.
                • wiesiakkk Re: Samotność po 50-tce 16.12.13, 21:35
                  Małgosiu nie chcę pisać z jakiego miasta jestem - za mała to mieścina i wszyscy się znają. W zimowe wieczory ludzie siedzą przy komputerach i serfują. Mogą skojarzyć. A może jestem przewrażliwiona. Ale teraz tak mam. Chyba założę sobie konto na gg to dam jakoś znać. Albo zaproponuj Ty. Pozdrawiam.Wiesia
            • genderless jesli tylko chcesz 16.12.13, 22:03
              milutkarenka napisała:

              > Ale po 50tce to szczegolny wiek, kobieta jest czesto bardziej atrakcyjna niz kiedy
              > miala 20 lat!

              Jesli ma ochote chciec lub potrafi przelamac stereotypy przyzwoitosci. Seks jest pomiedzy uszami. Tyle, ze nie ma wszechmocy zapelniania prozni. Oczywiscie seks w tym kontekscie jest jedynie jednym z kolorow teczy. Co sie nawet wlasciwie kojarzy.

              > sluzacej dziwki, w dodatku malomownej

              Masz ciety jezyk. Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz?
    • foringee Re: Samotność po 50-tce 20.10.13, 17:40
      forum.gazeta.pl/forum/w,12248,147026723,147026723,Czym_sie_zajmuja_starsze_singielki_.html
    • ossownica48 Re: Samotność po 50-tce 20.10.13, 19:26
      Czy trzeba mieć męża i dzieci,żeby nie być samotnym?.Uważam,że najgorszą samotnością jest ,jak ma się "rodzinę".Samotność jako singiel jest mniej okrutna,bo z wyboru.A zresztą co to znaczy samotność?.Pogadać można z psem,kotem,sama do siebie,chyba najbardziej odczuwa się brak drugiej osoby,jak trzeba zagrabić ogród,naprawić kran i takie tam rzeczy.A tak ogólnie to disco polo:))i z nerw człowiek usypia:)
      • clarissa3 Re: Samotność po 50-tce 20.10.13, 20:17
        no wlasnie. tez tak mysle - i niby czym ta samotnosc sie rozni od tej po 30ce?

        Ja to czasem mysle ze bym chciala miec taka szafe w ktorej jakis krzepki gosc by siedzial sobie, zamkniety, i czekal na haslo by cos przesunac, przeniesc ciezkiego, do sklepu wyskoczyc albo cos naprawic, zalatwic. Reszte sama sobie lepiej zorganizuje, dzieki!;)
    • kobza16 Re: Samotność po 50-tce 20.11.13, 01:12
      Glupie pytanie! Samotność moze kobietę spotkać nawet jak ma męza i urodziła 4 dzieci - nie ma reguły. Np dziecko 1 zejdzie z tego swiata, 2 wyjedzie za granice, a 3 jest mega zapracowane, 4 ma wlasną rodzine i brak czasu dla "znudzonej zyciem mamuski", a mąz jakby nieobecny, moze zdradza, obydwoje zyja raczej obok siebie, niz ze sobą. Roznie w zyciu bywa. Moze i nawet po rozwodzie. Gdybam oczywiscie.

      Takie glupie pytania zadają często tzw matki polki, ktore intelektem i zyciowymi osiągnięciami nigdy nie grzeszyly, pracą tez nigdy sobie rączek nie pobrudziły, ew w roli kucharko-sprzątaczki doprowadzily sie do perfekcji. takie wlasnie mamuski, ktore swoje wyzyny inteletkualne osiągneły siedząc z "psiapsiułeczkami" przy kawusi i platkując o sąsiadach czy o kolorze szminki, farby na wlosach, ew jak db uprac plamy, czy ugowac ciasto na swieta. takie kobiety w zyciu nie trzymały ksiazki zadnej, no moze harlekina lub kolorowy kobiecy magazyn. takie kobiety sa najgorsze, gdyz wszystkich oceniaja wedlug siebie i myslą, ze kazdy ma takie mało barwne, nudne zycie, pozbawione jakichkolwiek zainteresowań i w glowach im sie nie miesci, ze inne kobiety moga zyc inaczej. haaa
      • nativeau Re: Samotność po 50-tce 17.12.13, 02:35
        psiapsioleczki... to jest problem wszystkich kobiet nie tylko kobiet pracujacych w domu. Po prostu kobiety sa inne jak mezczyzni mysla- widza tylkpo szmal i inne kobiety. To inne kobiety, nawet obce sluza im do samokalibracji. Komplement od obcej kobiety jest 1000000 wiecej wart niz od tego debila meza. Kobiety widza tylko mezczyzn jako zrodlo mleka.

        Po drugie, kobiety pracujace w domu wykonuja bardzo powazna prace, o ile ja rzetelnie wykonuja. Ale jezeli obiad jest w porzadku, posprzatane, poprane to jeszcze pozostaje sprawa seksu, co nie? Otoz nie. Zeniac sie pozbywasz sie prawa do seksu chyba ze do splodzenia pierwszego potomka, bo ten drugi to juz na 100% z innym dawca.
    • g4l Re: Samotność po 50-tce 17.12.13, 12:10
      Moja teściowa, która ma ponad 50 lat dała z siebie zrobić usłużnicę tylko po to, żeby nie być sama. Ona jest najlepszym przykładem na to, że lepiej zatrzymać przy sobie "pierwszego lepszego", aniżeli być samemu...
      Przede wszystkim ona nie jest przy nim sobą, tylko odgrywa jakieś bezsensowne role, zupełnie inaczej się zachowuje. Po niecałym roku znajomości pozwoliła mu się do siebie wprowadzić, a facet ją traktuję jak przynieś/wynieś/pozamiataj...
      • 1lapaz Re: Samotność po 50-tce 17.12.13, 21:17
        z perspektywy osoby majacej dzieci i rodzine, nie ma złotego środka, częst zazdroszczę osobom bez zobowiazan, nie czują presji, maja więcej czasu itd.. itp... może i sa w pewien sposob samotne ... tylko ta samotnosc jest spokojem, cisza
        jak ktos chce ponarzekac to temat zawsze sie znajdzie i podbnie z radościa :)
    • zabieganab Re: Samotność po 50-tce 18.12.13, 16:53
      nie wiem, czy powinnam sie wypowiadac, bo do 50 brakuje mi kilku lat

      ale pozwole sobie napisac:
      obserwuje bacznie moje kolezanki i kolegow wraz z ich zyciami. Sa to ludzie poznani w roznych miejscach: szkola, studia, praca, przez znajomych.
      Sama nie wyszlam za maz i dzieci nie narodzilam.
      Nie czuje sie specjalnie szczesliwie, a z roku na rok coraz trudniej mi porozmawiac z kims... i coraz bardzej odczuwam samotnosc. Ale patrzac wlasnie na znajomych jestem w milionie procent pewna, ze malzenstwo albo wlasne dziecko nie daloby mi zadnej pewnosci uchronic sie od mojej obecnej sytuacji...
      Owszem gdybam miala wlasna rodzine, to mniej mialabym czasu na a - zastanawianie sie nad takimi aspektami zycia; b - jednak doszlaby min. jedna osoba ( a moze i jej znajomi), ktora by sie do mnie po cokolwiek odezwala.
      Jak do tej pory nie zaluje zadnej mojej zyciowej decyzji (no moze wziecia mega kredytu na wlasne mieszkanie, ktorego teraz nie moge sie pozbyc ;-) a juz na pewno nie zaluje, ze nie przyjelam jedych oswiadczyn, ktore sie w moim zyciu mi trafily. Absolutnie nie wyszlabym za maz na sile!!!! (nawet gdyby chcial splacac moj durny kredyt ;-)
      • kbrzozow6 Re: Samotność po 50-tce 30.12.13, 21:40
        Jestem w podobnej sytuacji, choć przekroczyłam już 50-tkę. Nie mam męża ani dzieci, jestem samotna. Pewnie, że odmienna sytuacja nie gwarantowałaby tego, że nie czułabym się samotna. Tak byłoby w istocie tylko, gdyby ta potencjalna rodzina byłaby niezwykle udana. Ale to zdarza się rzadko. A człowiek ma tendencje do myślenia, że trawa u sąsiada jest bardziej zielona, więc wyobraża sobie, że ci z rodzinami mają lepiej, choć to nie zawsze jest prawda.
        Mimo, iż w pełni korzystam z wolności, tzn.chodzę na różne imprezy do domu kultury, na zajęcia językowe, gry na gitarze, dużo czytam itd., to jednak czuję się samotna. Brakuje mi bliskiej osoby na co dzień, jakiegoś interesującego pana, z którym można by porozmawiać, przytulić się.
        Czasami żałuję, że nie mam rodziny, ale podobnie jak ty nie umiałam i nie umiałabym niczego robić na siłę. Był zresztą w moim życiu człowiek chętny do małżeństwa, lecz nic do niego nie czułam. Z innymi, w których byłam zaangażowana, nie wyszło mi, mieli inne plany albo im na mnie nie zależało. Jeśli więc wierzyć w przeznaczenie, to nie było mi to "pisane".
    • nativeau Re: Samotność po 50-tce 02.01.14, 01:24
      wg mnie to sa najfajniesze kobiety. Gdzie wy jestescie?!
      • kbrzozow6 Re: Samotność po 50-tce 05.01.14, 00:11
        Jesteśmy wszędzie dookoła, tylko trudno nas zidentyfikować, bo nie mamy na czole napisane "Jesteśmy samotne. Nie mamy rodzin". Poza tym jesteśmy normalnymi ludźmi, z wadami i zaletami, jak wszyscy inni. Na pewno czujemy się bardziej samotne, choć pewnie wiele osób, które mają rodziny też są samotne, tylko może nie przyznają się do tego.
        A kim jesteś ty, który zadajesz to pytanie?
        • nativeau Re: Samotność po 50-tce 05.01.14, 03:57
          nikim specjalnym, przyszedlem znikad, jestem nigdzie i zdazam do celu.
        • lady1961 Re: Samotność po 50-tce 26.11.14, 03:31
          kbrzozow6, czytam Twoj komentarz i tak jakbym widziala swoje odzwierciedlenie. Jesli masz ochote porozmawiac, napisz do mnie: akp207@yahoo.com
          • babciajadzienka Re: Samotność po 50-tce 26.11.14, 19:58
            Kazdy czlowiek inaczej znosi samotnosc, Sa tez rozne jej odcienie, przyczyny. Nie umiem, nie potrafie, nie lubie byc sama, Dobrze sie czuje w gwarze, w ruchu, wsrod swoich.
          • logitech70 Re: Samotność po 50-tce 29.11.14, 09:12
            Chetnie popisze z osobami samotnymi. Również do takich należe, ale jestem pozytywnie nakrecona i staram sie żyć normalnie. Osobe chetne prosze do mnie napisać: czarnylaptop@gmail.com Pozdrawiam osoby samotne.
            • dorinka3 Re: Samotność po 50-tce 30.11.14, 20:20
              Witam,
              logitech70 wysłałam maila :)
              Jest tu może jakaś duszyczka ze Śląska chętna do popisania lub wypicia kawy? Jeśli tak, to proszę o maila. Potrzebuję jakiejś bratniej babskiej duszyczki do pogadania, może zaprzyjaźnienia się. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dziś czują się samotnie.
              • brygada_ww Re: Samotność po 50-tce 30.11.14, 20:22
                dorinka3 napisała:

                > Witam,
                > logitech70 wysłałam maila :)
                > Jest tu może jakaś duszyczka ze Śląska chętna do popisania lub wypicia kawy? Je
                > śli tak, to proszę o maila. Potrzebuję jakiejś bratniej babskiej duszyczki do p
                > ogadania, może zaprzyjaźnienia się. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dz
                > iś czują się samotnie.

                forum.gazeta.pl/forum/f,343,Romantica.html
                • dorinka3 Re: Samotność po 50-tce 01.12.14, 18:21
                  Hmmm... nie ogarniam Twojej intencji...
                  Pozdrawiam
              • mustek3 Re: Samotność po 50-tce 18.01.15, 19:31
                Jestem z Katowic, jezeli Twoja wiadomosc jeszcze aktualna to daj znac na gg 3101214
                • clarissa3 Re: Samotność po 50-tce 18.01.15, 19:40
                  ta z 29.09.07 ??!

                • dorinka3 Re: Samotność po 50-tce 21.01.15, 06:59
                  Mustek3, jeśli Twoja wiadomość jest do mnie, to mam aktywny profil, tam możesz napisać wiadomość. GG nie używam. Jeśli szukasz znajomych, proponuję aktywować profil - to pomaga :) Pozdrawiam :)
    • psychooopatka777 Re: Samotność po 50-tce 17.06.17, 21:27
      co za durny temat -> a czym różni się samotność w wieku 10,30 czy 80 lat od tej po 50?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka