Dodaj do ulubionych

ambiwalencja uczuć

05.10.07, 19:17
Witam.Mam problem z własnym uczuciami. Powinnam być szczęśliwą osobą (dobry,
kochający mąż, zdrowe dziecko, dom, samochód) jest jednak coś co nie pozwala
mi do końca czuć się sobą. Ciągle myślę o człowieku, którego znałam. Nasze
losy były dość burzliwe i przyniosły wiele cierpienia wszystkim. Zdecydowałam
więc zakończyć znajomość i nie żałuję tej decyzji. Dlaczego więc ciągle o nim
myślę i nie mogę czuć się szczęśliwa do końca? Czy dwa lata to za mało na
zagojenie ran (wiem ten tekst był banalny). Kocham moją rodzinę, ale nie wiem
co myśleć.
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: ambiwalencja uczuć 05.10.07, 19:18
      niepozbierana jesteś jakoś tak
      • shangri.la Re: ambiwalencja uczuć 05.10.07, 19:19
        maureen2 napisała:

        > niepozbierana jesteś jakoś tak


        Może ona też wzdycha do Psa?:)))
    • cathy1234 Re: ambiwalencja uczuć 05.10.07, 19:27
      Mysle,ze po prostu czasami przytlacza Cie rutyna zycia, jak kazdego z nas... Byc moze wspominanie tego czlowieka sprawia, ze czujesz,ze serce bije Ci szybciej, przypominasz sobie jakies ekscytujace chwile... ( choc nie napisalas konkretnie o co chodzi).Ale pomysl sobie czy w prozie zycia nie postrzegalabys tego czlowieka inaczej, czy to nie tylko tesknota za emocjami... Ja mysle,ze nawet jakbys byla z tym czlowiekiem, predzej czy pozniej tez wdarlaby sie proza zycia.Zawsze jest tak ze tesknimy za tym czego nie mamy, albo wydaje nam sie ( zwlaszcza w momencie problemow) ze z kims innym byloby lepiej.
      A to czesto tylko pozory...Doceniaj to co masz i nie strac tego...Pozdrawiam Cie serdecznie.
    • juliaiga Re: ambiwalencja uczuć 05.10.07, 20:40
      W kontaktach mamy 4 rodzaje relacji.1)przywiązanie,2)intymność,3)
      miłość i 4)może nic nie być ale w sumie też to podkreśliłam.I to
      jest stopniowanie.Przywiązanie przechodzi w intymność itd.Relacje
      mogą się zatrzymać na którymś z etapów.Może macie do siebie
      przywiązanie?To jest coś takiego że zobaczysz go po 15 latach na
      przykład a tak edziesz się czuła jakbyś rozstała się z nim
      wczoraj.Przywiązanie może mieć też różne skale.Może masz z nim to
      tak na full?
    • solaris_38 Re: ambiwalencja uczuć 05.10.07, 21:05
      nikt nie jest szczęśliwy do końca
      każdy czuje pustkę i niedosyt
      bo istota życia jest nienasycenie i zapełnianie pustki kreacją własnego lub
      zbiorowego serca
      dokonanie wyborów żeby połączyć stabilizację ze zmiennoscią

      inna sprawa ze niektórzy ludzie potrzebują większej ilości mocnych bodźców żeby
      czuli że żyją

      zapewne do nich należysz i tamten partner dawał ci ulubiony poziom
      intensywności którego w stabilizacji brak

      myślę jednak ze skoro zdecydowałaś sie założyć rodzinę
      zrób kompromis

      poszukaj sposobu na dostarczanie sobie intensywnych doznań POZA miłosnych
      wszak nie tylko namietnbość ich dostarcza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka