Dodaj do ulubionych

Oczekiwania

IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 11:22
Powstało w ostatnim czasie dużo wątków, które
traktują o naszych względem innych ludzi oczekiwaniach.
No tak - wiem, że gdyby zadać wprost pytanie: "czego
oczekujesz od innych ludzi?" większość szybciutko
odpowie: "niczego, jak najmniej, bez przesady..."
A jednak...tak sobie myślę, że nasze oczekiwania względem
innych osób są wprost proporcjonalne do "stopnia oswojenia"
tych osób oraz odwrotnie proporcjonalne do poczucia
własnej wartości.

:-)

Ba.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kamfora Re: Oczekiwania IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 11:24
      Szwankuje mi połączenie z gazetą :-(
      Ten post początkowy miał byś dłuższy ;-)

      "Stopień oswojenia" to jest subiektywne odczucie co do więzów
      łączących mnie z poszczególnymi ludźmi. Im więzi silniejsze,
      im bliższa jest dana osoba - tym oczekiwania stają się
      większe. W skrajnych
      przypadkach mogą się przerodzić
      w PRAWA ( rodzice myślą, że mają prawa w stosunku do dziecka,
      małżonkowie, że mają jedynie prawa względem współmałżonków,
      przyjaciele, że jedynie prawa względem przyjaciół.)
      Te "prawa", to właściwie należy jeszcze uściślić. Nie chodzi
      bowiem o prawa w ogóle, ale o prawo do bycia traktowanym
      LEPIEJ niż inni, których to praw,w subiektywnym
      mniemaniu, ci inni
      do danej osoby nie mają, albo mają mniejsze.
      • Gość: Kamfora Re: Oczekiwania IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 11:30
        Zawsze mnie zastanawiało, gdy spotykałam świetnych ludzi,
        otwartych, życzliwych, no
        naprawdę - do rany przyłóż,
        i dowiadywałam, że życie osobiste im się nie ułożyło.
        Teraz myślę, że to właśnie wskutek dziwacznych oczekiwań
        w stosunku do nich - opartych na zazdrości: "nie możesz
        komu innemu (obcemu, o zgrozo!) dawać tyle samo,
        albo nawet więcej, niż mnie". (i nie dotyczy to wcale
        seksu, albo jeśli dotyczy - to w małym stopniu)

        A wszystko razem tworzy "uzależnienie od opinii innych",
        czyli strach przed tym, co ludzie powiedzą na fakt, że
        człowiek, który powinien traktować mnie lepiej niż innych
        - traktuje mnie na równi, albo niżej...

        Co o tym myślicie?
        • Gość: run_a Re: Oczekiwania IP: *.ds.uni.wroc.pl 20.07.03, 11:36
          odpowiedź na pierwszy post :) :

          Gość portalu: Kamfora napisał(a):
          > A jednak...tak sobie myślę, że nasze oczekiwania względem
          > innych osób są wprost proporcjonalne do "stopnia oswojenia"
          > tych osób oraz odwrotnie proporcjonalne do poczucia
          > własnej wartości.

          zgadzam się z powyższym, tylko myślę, że z wysokim
          poczuciem wartości też potrzebuje się innych ludzi (też
          się chyba czegoś oczekuje) . ale jeśli tu oczekiwania =
          roszczenia, to się zgadzam.
          r.
          • Gość: Kamfora Re: Oczekiwania IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 12:04
            Gość portalu: run_a napisał(a):


            > zgadzam się z powyższym, tylko myślę, że z wysokim
            > poczuciem wartości też potrzebuje się innych ludzi (też
            > się chyba czegoś oczekuje) .

            Z wysokim poczuciem wartości to jest tak, że wszyscy
            mamy to poczucie - ale w obawie przed opinią
            innych ludzi staramy się je zaniżać (takie mydlenie
            sobie samemu oczu ;-) I im bardziej staramy się
            zaniżać swoje poczucie wartości - tym więcej
            oczekiwań kierujemy w stronę innych, "zwalając" jakby
            jakąś winę z siebie. I oczywiście te oczekiwania to są
            roszczenia.

            :-)

            Ba.
            • Gość: run_a Re: Oczekiwania IP: *.ds.uni.wroc.pl 20.07.03, 13:30
              Gość portalu: Kamfora napisał(a):

              > Z wysokim poczuciem wartości to jest tak, że wszyscy
              > mamy to poczucie - ale w obawie przed opinią
              > innych ludzi staramy się je zaniżać (takie mydlenie
              > sobie samemu oczu ;-) I im bardziej staramy się
              > zaniżać swoje poczucie wartości - tym więcej
              > oczekiwań kierujemy w stronę innych, "zwalając" jakby
              > jakąś winę z siebie. I oczywiście te oczekiwania to są
              > roszczenia.

              poczucie wartości własnej ja rozumiem jak taką zdrową
              pewność siebie - dla mnie zwązane z ze znajomością
              siebie,tego kim jestem, jakie są moje potrzeby, do czego
              dążę. raczej nie o to, "jaka ja jestem wspaniała",
              chociaż nie wykluczam zdrowej satysfakcji, która zresztą
              może mieć w sobie dużo pokory. w takim przypadku
              roszczenia wobec otoczenia są faktycznie mniejsze, a
              oczekiwania (w szerszym znaczeniu) zależne chyba od potrzeb.
              w ogóle to ciekawe, czego, poza roszczeniami, oczekujemy
              od innych ( ja z pewnością wyrozumiałości i poczucia
              humoru ;))
              pozdr. r.
              pozd
              • kamfora Re: Oczekiwania 20.07.03, 14:13
                Gość portalu: run_a napisał(a):

                > w ogóle to ciekawe, czego, poza roszczeniami, oczekujemy
                > od innych ( ja z pewnością wyrozumiałości i poczucia
                > humoru ;))

                Tyle, że oczekiwanie wyrozumiałości czy poczucia humoru,
                to jest takie "wybieranie" spośród jakiejś grupy ludzi
                osób posiadających te konkretne cechy i wtedy obdarzanie
                tych ludzi sympatią/miłością. Natomiast w sytuacji,
                gdy mamy do czynienia z konkretnymi osobami "zastanymi",
                czyli rodzicami/dziećmi, rodzeństwem, (współpracownikami
                do pewnego stopnia) - wtedy zaczyna dominować owa postawa
                roszczeniowa. Ciekawe, że dotyczy to również
                współmałżonków, chociaż teoretycznie powinno się w pary
                dobierać wedle pasujących cech :-)
                • run_a Re: Oczekiwania 20.07.03, 14:40
                  kamfora napisała:


                  > współmałżonków, chociaż teoretycznie powinno się w pary
                  > dobierać wedle pasujących cech :-)
                  >
                  powinno się praktykować wielomiesięczne rozmaite testy
                  dla ewntualnych przyszlych małżonków. i intensywnie
                  konfrontować wyobraźnię z rzeczywistością ;) bo nasze
                  "testy" przy dobieraniu się w pary są bardzo pobieżne.
                  pozdr r.
                  • alfika Re: Oczekiwania 21.07.03, 12:34
                    run_a napisała:

                    > kamfora napisała:
                    >
                    >
                    > > współmałżonków, chociaż teoretycznie powinno się w pary
                    > > dobierać wedle pasujących cech :-)
                    > >
                    > powinno się praktykować wielomiesięczne rozmaite testy
                    > dla ewntualnych przyszlych małżonków. i intensywnie
                    > konfrontować wyobraźnię z rzeczywistością ;) bo nasze
                    > "testy" przy dobieraniu się w pary są bardzo pobieżne.
                    > pozdr r.


                    JASNE! I to byłby poczatek zjawiskowego pojawiania się młodej pary - średnio
                    raz na jakieś 2 miliony par :)))
        • zielistka Re: Oczekiwania 22.07.03, 17:44
          Gość portalu: Kamfora napisała:


          > Teraz myślę, że to właśnie wskutek dziwacznych oczekiwań

          a moim zdaniem to nie sa dziwaczne oczekiwania, skoro ktos Cie kocha to sila
          rzeczy bedzie Cie traktowal inaczej niz kogos kto mu luzno powiewa. skoro
          milosc jest wzajemna to i wzajemne oczekiwanie, ze damy sobie cos specjalnego.
          i czym innym sa tutaj zwykle kulturalne zachowania a czym innym pare
          tych 'specjalnych, zarezerwowanych'


          > co ludzie powiedzą na fakt, że
          > człowiek, który powinien traktować mnie lepiej niż innych
          > - traktuje mnie na równi, albo niżej...

          a tego nie rozumiem, kto opiera swoje relacje z druga osoba na podstawie 'co
          ludzie powiedza'?! wszak to jakis absurd! nie twierdze ze takich osobnikow nie
          ma ale...
          tez znowu wracamy do definicji 'traktowania' - coz oznacza rowne traktowanie?
          nie ma rownosci w relacjach miedzy ludzmi poza zwyklymi regulami sv.
        • matrek Re: Oczekiwania 23.07.03, 06:22
          Zgadzam sie, mam tylko jedno pytanie - coz dziwnego w tym, ze mamy wieksze
          oczekiwania wobec kogos, kto - jak sama napisalas - z takich czy innych
          wzgledow, powinien traktowac nas lepiej niz innych ? To wynika juz chyba z
          samej definicji, jak sądze.
    • cossa Re: Oczekiwania 21.07.03, 01:33
      a ja bym jakos inaczej o ujela.
      poczucie wlasnej wartosci to przede wszystkim zycie swoim
      zyciem. samowystarczalnosc w ocenie siebie i
      rzeczywistosci. oczekiwania o ktorych mowisz to po prostu
      zwalanie na innych odpowiedzialnosci za organizowanie
      wolnego czasu, dostarczanie nam przyjemnosci, wrazen.
      odpowiedzialnosci za nasze nastroje. nie chce byc zle
      zrozumiena - to nie obarczanie innych WINA za nasze
      niepowodzenia czy tez zly nastroj. to czerpanie z innych
      pomyslow na spedzanie zycia.


      a jesli chodzi o oczekiwania.. calkowicie sie z Toba
      zgadzam co do proporcjonalnosci o odwrotnosci ;) z tym,
      ze co wynika z tej wiedzy, gdy juz uswiadomimy sobie, ze
      czegos oczekujemy od drugigo czlowieka?

      pozdrawiam serdecznie:)
      cossa
      • Gość: Biedronka14 Re: Oczekiwania IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.07.03, 02:00
        cossa napisała:

        > a ja bym jakos inaczej o ujela.
        > poczucie wlasnej wartosci to przede wszystkim zycie swoim
        > zyciem. samowystarczalnosc w ocenie siebie i
        > rzeczywistosci. oczekiwania o ktorych mowisz to po prostu
        > zwalanie na innych odpowiedzialnosci za organizowanie
        > wolnego czasu, dostarczanie nam przyjemnosci, wrazen.
        > odpowiedzialnosci za nasze nastroje. nie chce byc zle
        > zrozumiena - to nie obarczanie innych WINA za nasze
        > niepowodzenia czy tez zly nastroj. to czerpanie z innych
        > pomyslow na spedzanie zycia.
        >
        >
        > a jesli chodzi o oczekiwania.. calkowicie sie z Toba
        > zgadzam co do proporcjonalnosci o odwrotnosci ;) z tym,
        > ze co wynika z tej wiedzy, gdy juz uswiadomimy sobie, ze
        > czegos oczekujemy od drugigo czlowieka?
        >
        > pozdrawiam serdecznie:)
        > cossa




        Cossa, zgadzam sie z Toba jak najbardziej, nic dodac, nic ujac.

        Pozdrawiam Ciebie i wszystkich innych tez bardzo cieplo.:))) Biedronka14
      • Gość: jar Re: Oczekiwania IP: 195.136.33.* 21.07.03, 08:41
        no niestety nie mozna sie nie zgodzic....chlip chlip...;(

        > a ja bym jakos inaczej o ujela.
        > poczucie wlasnej wartosci to przede wszystkim zycie swoim
        > zyciem. samowystarczalnosc w ocenie siebie i
        > rzeczywistosci. oczekiwania o ktorych mowisz to po prostu
        > zwalanie na innych odpowiedzialnosci za organizowanie
        > wolnego czasu, dostarczanie nam przyjemnosci, wrazen.
        > odpowiedzialnosci za nasze nastroje. nie chce byc zle
        > zrozumiena - to nie obarczanie innych WINA za nasze
        > niepowodzenia czy tez zly nastroj. to czerpanie z innych
        > pomyslow na spedzanie zycia.
        >
        >
        > a jesli chodzi o oczekiwania.. calkowicie sie z Toba
        > zgadzam co do proporcjonalnosci o odwrotnosci ;) z tym,
        > ze co wynika z tej wiedzy, gdy juz uswiadomimy sobie, ze
        > czegos oczekujemy od drugigo czlowieka?
        >
        > pozdrawiam serdecznie:)
        > cossa
      • kamfora Re: Oczekiwania 21.07.03, 19:42
        cossa napisała:

        co wynika z tej wiedzy, gdy juz uswiadomimy sobie, ze
        > czegos oczekujemy od drugigo czlowieka?

        "Ja jestem ja a ty jesteś ty,
        ja nie jestem po to, żeby spełniać twoje oczekiwania
        a ty nie jesteś po to, aby spełniać moje..."

        Kiedyś czytałam, że na jakichś kursach przedmałżeńskich
        poszczególne pary zostały poproszone, aby patrząc sobie w oczy
        w jakimś spokojnym miejscu wypowiedzieli wolno ten tekst...
        • Gość: jar Re: Oczekiwania IP: *.ppi-sa.com.pl 21.07.03, 22:01
          > Kiedyś czytałam, że na jakichś kursach przedmałżeńskich
          > poszczególne pary zostały poproszone, aby patrząc sobie w oczy

          ale to nie bylo bron boze na przedmalzenskich pogadankach w kosciele? .bo
          inaczej to krzyz sie przewraca..;)

          > w jakimś spokojnym miejscu wypowiedzieli wolno ten tekst...

          hehehe... w pospiechu mogliby przeoczyc jakies slowo i klapa z kursu..
          • kamfora Re: Oczekiwania 21.07.03, 22:17
            Gość portalu: jar napisał(a):

            > ale to nie bylo bron boze na przedmalzenskich pogadankach w kosciele? .bo
            > inaczej to krzyz sie przewraca..;)

            Było, wyobraź sobie :-)
            >
            > > w jakimś spokojnym miejscu wypowiedzieli wolno ten tekst...
            >
            > hehehe... w pospiechu mogliby przeoczyc jakies slowo i klapa z kursu..

            Jeśli kurs przedmałżeński traktuje się jako konieczność w celu uzyskania
            potrzebnego papierka, to naprawdę nie ma o czym mówić.
            • Gość: jar Re: Oczekiwania IP: *.ppi-sa.com.pl 21.07.03, 22:21
              oo..scheiseeeee... przestaje placic na tych darmozjadow.. rozumiem, cadyk, pop,
              czarownik-takie rzeczy...ale ten kochany stroz bram niebieskich..no, blisko w
              kazdym badz razie, takie rzeczy??.. a sio z przelewow....:)

              > Było, wyobraź sobie :-)
              • Gość: jar Re: Oczekiwania IP: *.ppi-sa.com.pl 21.07.03, 22:22
                >Jeśli kurs przedmałżeński traktuje się jako konieczność w celu uzyskania
                >potrzebnego papierka, to naprawdę nie ma o czym mówić.

                no sam nie wiem, to takie..nieeleganckie:)
        • cossa Re: Oczekiwania 21.07.03, 22:12
          masz calkowita racje, tylko ja znow cos.. a wlasciwie to
          samo co w watku o tacie-ojcu. nie wystarczy by jedna
          strona zdawala sobie z tego sprawe. przynajmniej w
          najblizszych relacjach. tak mi sie przynajmniej wydaje..
          mozna probowac o tym rozmwawiac, probowac przekonac, ale
          poki furtka sie nie otworzy mozna jedynie czekac.

          ale faktycznie dazyc do takiej swiadomosci warto:)
          pozdraiwam
          cossa

          kamfora napisała:

          > "Ja jestem ja a ty jesteś ty,
          > ja nie jestem po to, żeby spełniać twoje oczekiwania
          > a ty nie jesteś po to, aby spełniać moje..."
          >
          > Kiedyś czytałam, że na jakichś kursach przedmałżeńskich
          > poszczególne pary zostały poproszone, aby patrząc sobie
          w oczy
          > w jakimś spokojnym miejscu wypowiedzieli wolno ten tekst...
          • kamfora Re: Oczekiwania 21.07.03, 22:26
            cossa napisała:

            > nie wystarczy by jedna
            > strona zdawala sobie z tego sprawe. przynajmniej w
            > najblizszych relacjach. tak mi sie przynajmniej wydaje..
            > mozna probowac o tym rozmwawiac, probowac przekonac, ale
            > poki furtka sie nie otworzy mozna jedynie czekac.

            A mnie się wydaje, że w moich relacjach z drugim człowiekiem
            najważniejsze jest to, co ja czuję, moje nastawienie,
            bez względu na to, jaka jest reakcja drugiej strony.
            Jeśli ufam - to nie sprawdzam, jeśli kocham - to akceptuję.
            • cossa Re: Oczekiwania 21.07.03, 22:38
              i nie zmiania nic, ze Twoja bliska osoba uwaza, ze "ty
              nie jesteś po to, aby spełniać moje oczekiwania"?

              cossa

              kamfora napisała:

              > A mnie się wydaje, że w moich relacjach z drugim
              człowiekiem
              > najważniejsze jest to, co ja czuję, moje nastawienie,
              > bez względu na to, jaka jest reakcja drugiej strony.
              > Jeśli ufam - to nie sprawdzam, jeśli kocham - to akceptuję.
              >
              • kamfora Re: Oczekiwania 22.07.03, 18:51
                No, prawdę mówiąc, wtedy jest tak, jak być powinno :-)

                Noszę w sobie takie, nazwijmy to, portrety osób idealnych:
                idealnego męża, idealnego przyjaciela, idealnego sąsiada,
                pracodawcy - no tak mniej więcej...I gdy spotykam jakiegoś człowieka,
                który ma pewne cechy wspólne z tym "z portretu" to jest wspaniale.
                Ale głupotą byłoby oczekiwać/żądać, żeby swoje inne cechy ów człowiek
                dostosował do tego mojego portretu. Jeśli zupełnie mi nie odpowiadają
                to idę dalej, a nie zatruwam mu życia moimi oczekiwaniami.
                I tak samo jest, kiedy drugi człowiek chce mnie zmusić do dopasowywania
                się do jego portretu. To jest chyba najważniejsza cecha, której nie jestem
                a stanie zaakceptować i mimo odpowiadających mi innych cech - nie jestem
                w stanie uważać tej osoby za bliską.
                • cossa Re: Oczekiwania 22.07.03, 18:54
                  czyli jak jest ideal to sa tez oczekiwania - tak to rozumiem
                  ze dana osoba w mniejszym lub wiekszym stopniu bedzie dla
                  nas idealna. czy to nie oczekiwania? co charakteryzuje
                  Twoj ideal? jesli to nie zbyt osobiste to prosze odpowiedz :)

                  cossa

                  kamfora napisała:

                  > No, prawdę mówiąc, wtedy jest tak, jak być powinno :-)
                  >
                  > Noszę w sobie takie, nazwijmy to, portrety osób idealnych:
                  > idealnego męża, idealnego przyjaciela, idealnego sąsiada,
                  > pracodawcy - no tak mniej więcej...I gdy spotykam
                  jakiegoś człowieka,
                  > który ma pewne cechy wspólne z tym "z portretu" to jest
                  wspaniale.
                  > Ale głupotą byłoby oczekiwać/żądać, żeby swoje inne
                  cechy ów człowiek
                  > dostosował do tego mojego portretu. Jeśli zupełnie mi
                  nie odpowiadają
                  > to idę dalej, a nie zatruwam mu życia moimi oczekiwaniami.
                  > I tak samo jest, kiedy drugi człowiek chce mnie zmusić
                  do dopasowywania
                  > się do jego portretu. To jest chyba najważniejsza
                  cecha, której nie jestem
                  > a stanie zaakceptować i mimo odpowiadających mi innych
                  cech - nie jestem
                  > w stanie uważać tej osoby za bliską.
                  >
                  • kamfora Re: Oczekiwania 22.07.03, 19:05
                    cossa napisała:

                    > czyli jak jest ideal to sa tez oczekiwania - tak to rozumiem
                    > ze dana osoba w mniejszym lub wiekszym stopniu bedzie dla
                    > nas idealna. czy to nie oczekiwania? co charakteryzuje
                    > Twoj ideal? jesli to nie zbyt osobiste to prosze odpowiedz :)

                    Podam przykład z kuchni;-)
                    Mam wyobrażenie idealnej kolacji na dziś wieczór:
                    Mają być naleśniki z truskawkami i bitą śmietaną.
                    Jeśli pójdę do jakiegoś baru i będą tylko placki kartoflane, to albo
                    zamówię te placki, ale nie będę oczekiwać, że będą smakować jak
                    wymarzone naleśniki, albo pójdę do innego baru. Nigdy jednak nie
                    zgodzę się, żeby kelner zmuszał mnie do zjedzenia placków kartoflanycjh
                    mówiąc, że powinnam zmienić upodobania, bo inaczej nie będzie mnie lubił.

                    A mój ideał? Zależy kogo...
                    • cossa Re: Oczekiwania 22.07.03, 19:27
                      kamfora napisała:

                      > Podam przykład z kuchni;-)
                      > Mam wyobrażenie idealnej kolacji na dziś wieczór:
                      > Mają być naleśniki z truskawkami i bitą śmietaną.
                      > Jeśli pójdę do jakiegoś baru i będą tylko placki
                      kartoflane, to albo
                      > zamówię te placki, ale nie będę oczekiwać, że będą
                      smakować jak
                      > wymarzone naleśniki, albo pójdę do innego baru.

                      zgodze sie. to zdrowe podejscie do kolacji i do drugiego
                      czlowieka.

                      Nigdy jednak nie
                      > zgodzę się, żeby kelner zmuszał mnie do zjedzenia
                      placków kartoflanycjh
                      > mówiąc, że powinnam zmienić upodobania, bo inaczej nie
                      będzie mnie lubił.

                      ale tu zmieniasz podmiot. nie mowisz juz o swoich
                      oczekiwaniach. bardziej o oczekiwaniu drugiego czlowieka
                      wobec Ciebie (kelner-obsluzyc i dostac napiwek). on moze
                      znac "teorie oczekiwan" i uszanowac Twoj wybor i decyzje,
                      jednak gdy jej nie zna - tak czy inaczej nie zapala
                      sympatia do Ciebie jako klientki.

                      pozdrawiam
                      cossa

                      cossa
                      • kamfora Re: Oczekiwania 22.07.03, 19:57
                        cossa napisała:

                        > ale tu zmieniasz podmiot.

                        Myślisz? Znaczy: wysiadłą mi zdolność logicznego rozumowania :-(
                        Nic, tylko trza te naleśniki pójść usmażyć, jak nie na dzisiejszą
                        kolację - to do pracy jutro :-)
                        • cossa Re: Oczekiwania 22.07.03, 20:08
                          w takim razie smaczego zycze ;)
                          cossa

                          kamfora napisała:

                          > Myślisz? Znaczy: wysiadłą mi zdolność logicznego
                          rozumowania :-(
                          > Nic, tylko trza te naleśniki pójść usmażyć, jak nie na
                          dzisiejszą
                          > kolację - to do pracy jutro :-)
                          >
                        • cossa Re: Kamfora 23.07.03, 01:40
                          raz jeszcze przyjrzalam sie naszej wymianie zdan i
                          doszlam do wniosku, ze chyba mowimy o dwoch roznych
                          rzeczach.. ;) jeszcze nie potrafie tego sprecyzowac, ale
                          jak temat sie pociagnie dalej nie omieszkam pomyslec
                          chwilke:)

                          pozdrawiam
                          i mam nadzieje, ze nalesniki spelnily
                          .. Twoje oczekiwania:)

                          pozdrawiam
                          cossa
    • Gość: astinger Re: Oczekiwania IP: 213.231.15.* 21.07.03, 09:53
      Ostatnio przygladałem sie temu uwaznie i doszedłem do wniosku, że jakkolwiek
      automatycznie miewam oczekiwania wobec kogoś (przyjaciele, rodzina)staram sie
      ich pozbyć. Myślałem wiele o przyjaźni - tak wiele było równiez o tym na
      formum- ilez razy próbowano wyznaczyc zasady działania tej niesamowitej relacji
      zwanej przyjaźnią. Doszedłem jednak do wniosku, że mój przyjaciel to ktoś z kim
      lubie przebywać i tyle. Nie wymagam nic. Taką tylko relację mogę nazwać
      przyjaźnią ale nazwa może być jakakolwiek. Cała reszte wzajemnych zobowiązań
      itp które mogłyby w takich relacjach narosnać wyrzucam do kosza na śmieci. Na
      szcęście moge wyliczyć osoby z którymi posiadam takie relacje.
      • Gość: jar Re: Oczekiwania IP: *.ppi-sa.com.pl 21.07.03, 22:58
        no widzisz, a ja od ludzi o ktorych moge powiedziec, ze sa przyjaciolmi wymagam
        uczciwosci do mnie, pomocy w klopotach.... a wszyscy inni, z ktorymi lubie
        przebywac, ot tak po prostu bez oczekiwan, to po prostu moi znajomi, ktorych
        lubie

        >Doszedłem jednak do wniosku, że mój przyjaciel to ktoś z kim
        > lubie przebywać i tyle. Nie wymagam nic.
        • Gość: astinger Re: Oczekiwania IP: 213.231.15.* 23.07.03, 12:03
          Z nieuczciwymi i nie szczerymi przebywac nie lubie, wiec....wymagania w
          przyjażni nie sa mi potrzebne.
          • Gość: jar Re: Oczekiwania IP: 195.136.33.* 23.07.03, 12:08
            no dobra nie bede sie czepial, ze jednak sa wymagania, nie moga byc nieuczciwi
            i nie szczerzy:)

            > Z nieuczciwymi i nie szczerymi przebywac nie lubie, wiec....wymagania w
            > przyjażni nie sa mi potrzebne.
            • Gość: astinger Re: Oczekiwania IP: 213.231.15.* 23.07.03, 12:14
              Alez mogą. To tylko i wyłacznie ich decyzja. ja nie kolekcjonuję przyjaciól. Ja
              nawet nie lubie tego określenia "przyjaciel". Liczba tych o których pisałem na
              poczatku nigdy nie jest stała. Jak chcesz to sie czepiaj. Nie ma problemu.
              • Gość: jar Re: Oczekiwania IP: 195.136.33.* 23.07.03, 12:20
                okreslenie jak okreslenie, aczkolwiek tez nie uzywam go bezposrednio..

                to powiedz mi w takim razie jak odroznisz dobrego znajomego od przyjaciela?
                • Gość: astinger Re: Oczekiwania IP: 213.231.15.* 23.07.03, 12:30
                  W tej chwili w moim życiu takich osób jest trzy lub cztery, bo tak jak
                  próbowałem sygnalizowac sztywnych kryteriów brak. Żeby mi tam zaraz w
                  przeprowadzce musieli wszyscy pomagać to nie koniecznie. Ja w miare mozliwosci
                  pomógłbym na 100%. Odrózniam ich raczej intuicyjnie - matryc nie przykładam.
    • sdfsfdsf Re: Oczekiwania 22.07.03, 17:56
      e tam kamfora tematy z sufitu dajesz, porozmawiajmy lepiej o zdradzie, to jest
      dopiero temat! ;)
      • kamfora Re: Oczekiwania 22.07.03, 18:26
        sdfsfdsf napisał:

        > e tam kamfora tematy z sufitu dajesz, porozmawiajmy lepiej o zdradzie, to
        jest dopiero temat! ;)

        Taaa...a potem będziesz swą pierś cherlawą obnażał w tych drzwiach...;-)
        Przecież ja specjalnie dla Ciebie ten temat, żebyś se koszuli nie niszczył ;-)
    • piss_na_pis_ssssssssssssssssss Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u; 22.07.03, 19:07
      Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u

      TOMCZAK WITOLD
      Al. Marcinkowskiego 17 m. 42
      63-600 KĘPNO
      woj. wielkopolskie
      tel./fax (62) 782 38 02

      Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u dr Witolda Tomczaka, ktory
      znany jest w okolicach Kępna z oferowania swojej pomocy biednym poborowym;-)
      Na przestrzeni lat swojej dzialalnosci nie jednego 'biedaka'(po wizycie:)
      wybawil z problemu, stosownie pogarszajac jego zdrowie.

      JEZELI JESTES PODOROWYM ZADZWON I UMOW SIE NA WIZYTE!!!

      pozdrowienia
      dobrze poinformowany
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka