Gość: meee:)
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
22.07.03, 00:19
napisze o tym, jak to ponad dekadę temu doswiadczyłam czegoś czego nadal nie
potrafię wyjasnic i prosze Was o pomoc.
Może ktos jest na tyle oświecony, ze pomoże mi - zbłąkanej kozie? ;)
kiedys siedzialam sobie w łóżeczku i kontemplowałam malarstwo Witkacego. było
jakos tak pozno w nocy...
nie wiem jak dlugo to trwało, gdy nagle w pokoju moim zrobiło sie głośno,
jakis szum powstał, jakby wiatr?
próbowalam ruszyć się - nie moglam - zdolalam tylko wyciągnąć ręce i tak
zamarłam. probowalam krzyczeć - nie potrafilam wydobyć glosu z siebie. Byłam
przerażona!
w pewnej chwili , po lewej stronie , pojawilo sie 5 twarzy męskich. Pierwszą
z nich była twarz Zauchy Andrzeja, tego piosenkarza zastrzelonego przez
zazdrosnego męża kochanki Zauchy - jakos w tamtym czasie. Pozostali faceci
byli mi nie znani; Dwóch z nich wydaje mi się, ze juz spotkalam...
Nie wiem ile trwała ta 'wizja' , ale po 'uwolnieniu' mego ciała okazalo się,
ze stracilam strasznie duzo energii i dygotalam z zimna!
Byłam pewna, ze nie spałam.
NIkt nie potrafił mi pomoc w wyjasnieniu tego. Powoli zaprzestalam
poszukiwań, az tu nagle 1/2 roku pozniej przyjechal mój kumpel do mnie latem.
Podczas rozmowy z nim nagle doznałam dokladnie tego samego: zesztywnialam i
nie moglam sie ruszyc, ani nic powiedziec i zaczelam slyszec jakis szum. Mój
kumpel zdolal przerwać tę sytuację wyciągając mnie z fotela. Tak jak za
pierwszym razem, stracilam strasznie duzo ciepła.
Tak naprawdę to przeraziło mnie to; po pierwszym razie, w koncu stwierdzilam,
ze był to dziwny sen; za drugim razem mialam już świadka...
Nie mam pojecia czym to wyjasnic - ja, ktora tak ufam biologii, a
jednocześnie nie potrafię uwierzyć w żadną z doktryn religijnych.
nagle okazało się sie, ze ten świat tak rzeczywiscie nie jest 'płaski', że
istniejemy w paru wymiarach?
zdaje mi się, ze wtedy nie byłam gotowa na przyjęcie tej wiedzy więc szybko
zaprzestałam drążyć temat.
teraz zaczynam poszukiwać odpowiedzi na moje pytanie...