Dodaj do ulubionych

Czy wierzycie w karme?

25.07.03, 13:36
Wlasnie czytalam na ten temat i pomyslalam , moze wiara w karme nadaje sens
zyciu? Moze wtedy latwiej zrozumiec dlaczego dane nam sa pewne cierpienia.
I moze wtedy nie czujemy sie niesprawiedliwie potraktowani przez zycie.
Czy wierzycie ze zlo przez nas wyrzadzone do nas wraca a takze i dobro?
I czy mieliscie jakies doswiadczenia ktore potwierdzaja istnienie karmy?

Obserwuj wątek
    • Gość: senin Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.prem.tmns.net.au 25.07.03, 14:18
      zanim tu zajrzy Imagine , albo co gorzej jacys przesmiewcy malwimowo-kwiatowo-
      inne, rzekne sobie: tak, wierze w prawo karmy i ma nadaje ono sens zyciu,
      wedlug mnie. I tyle!
      Trzeba tylko cala reszte wschodnia do tego dolozyc> A wtedy to juz ho,ho, ho
      wiele pojac mozna - jesli taka jest karma nasza. Nie wszystkim jest to dane,
      jednakze. Ci wola byc katolikami lub ateistami lub jeszcze czyms innym.

      Tak to moze zdziebko ironicznie brzmi, ale zapewniam cie ironicznym byc nie
      mialo. Bo jak w pierwszym zdaniu - wierze i .. cala reszta...
      z dlugimi odpowiedziami niech sie inni mecza, ja zasuwam na watek o
      lenistwie...

      pa

      Nawet podpisac mi sie nie chce...
      • alfika Re: Czy wierzycie w karme? 25.07.03, 14:35
        O ile dobrze wiem, to religia katolicka też uznaje Sprawiedliwość?

        Wierzę. Ale nie dla straszenia karą-karmą, ale dla możliwości naprawienia tego,
        co nie powinno być. Ewentualnie dla zrozumienia, że to, co się zrobiło,
        przyniosło komuś krzywdę - jesli tej swiadomości się nie ma.
        • senin Re: Czy wierzycie w karme? 25.07.03, 14:53
          alfika napisała:

          > O ile dobrze wiem, to religia katolicka też uznaje Sprawiedliwość?
          >
          > Wierzę. Ale nie dla straszenia karą-karmą, ale dla możliwości naprawienia
          tego,
          >
          > co nie powinno być. Ewentualnie dla zrozumienia, że to, co się zrobiło,
          > przyniosło komuś krzywdę - jesli tej swiadomości się nie ma.


          prawo karmy jest poza sprawiedliwoscia, i na pewno nie jest straszeniem kara.

          To bardziej chrzescijanstwo straszy kara. Karma to "prawo pzyrody" dla mnie.
          Uduchowionej, a jakze, z prawem wyboru. Nadaje prawdziwy sens pojeciu "wolnej
          woli".


          >
    • Gość: jar Re: Czy wierzycie w karme? IP: 195.136.33.* 25.07.03, 14:23
      tak, aczkolwiek nie z kazda wykladnia karmy....
    • Gość: meee:) Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:24
      tak, tak, tak!

      to resztki mojej energii - te wykrzyknienia...
      opowiesci mnożyć mogę, ale to nie one są najważniejsze w tym wszystkim;
      wiara w karmę niebywale mnie uspokoiła, a myśli wobec pobratymców stały się
      łaskawsze - to tak w skrócie.

      goronco (a fu!) polecam!
    • o.mariusz Re: Czy wierzycie w karme? 25.07.03, 14:47
      Cierpienia i niesprawiedliwe traktowanie przez życie nie muszą wcale wynikać z
      prawa karmicznego (nawet jeśli ono obowiązuje) i być skutkiem wcześniejszych
      przewinień - mogą one być także częścią misji, którą człowiek ma do wypełnienia
      na ziemi w celu pełniejszego rozwoju i zdobycia nowych doświadczeń.

      Najczęstszą jednak przyczyną niezadowolenia ze swojej egzystencji są jednak
      zbyt wysokie oczekiwania wobec siebie i świata, nabyte w skutek społecznej
      obróbki. Przez to właśnie czujemy się nieszczęśliwi. (Gdyby zainteresowała Cię
      ta myśl to polecam moje ostatnie kazanie - adres w stopce, dział "Słowo")


      Pzdr. o. Mariusz
      ____________________________________
      Postępuj zawsze właściwie! - www.ulcp.prv.pl
      • Gość: jar Re: Czy wierzycie w karme? IP: 195.136.33.* 25.07.03, 15:30
        > Cierpienia i niesprawiedliwe traktowanie przez życie nie muszą wcale wynikać
        z
        > prawa karmicznego (nawet jeśli ono obowiązuje) i być skutkiem wcześniejszych
        > przewinień - mogą one być także częścią misji, którą człowiek ma do
        wypełnienia na ziemi w celu pełniejszego rozwoju i zdobycia nowych doświadczeń.

        ale czy to caly czas nie jest jednak droga karmy, tyle ze krotsza sciezka? ;)

        > Najczęstszą jednak przyczyną niezadowolenia ze swojej egzystencji są jednak
        > zbyt wysokie oczekiwania wobec siebie i świata, nabyte w skutek społecznej
        > obróbki. Przez to właśnie czujemy się nieszczęśliwi. (Gdyby zainteresowała
        Cię
        > ta myśl to polecam moje ostatnie kazanie - adres w stopce, dział "Słowo")

        moze i tak, ale to jest takie generalizowanie, mowiac ludziom, nie miejcie tyle
        wymagan, bedziecie szczesliwsi, nie pozadajcie, dajcie na tace..., czlowiek
        zawsze ma jakies wymagania, jak nie materialne to duchowe, jedne widzisz innych
        nie
        • o.mariusz Re: Czy wierzycie w karme? 25.07.03, 15:55
          Gość portalu: jar napisał(a):

          > moze i tak, ale to jest takie generalizowanie, mowiac ludziom, nie miejcie
          > tyle wymagan, bedziecie szczesliwsi, nie pozadajcie, dajcie na tace...,
          > czlowiek zawsze ma jakies wymagania, jak nie materialne to duchowe, jedne
          > widzisz innych nie

          Trochę skrótowo, a przez to nieprecyzyjnie się wyraziłem - zamiast "zbyt
          wysokie" oczekiwania wobec siebie i świata powinno być raczej "niewłaściwe".
          Nie chodzi bowiem o to, aby wyrzec się wszystkiego, ale tego, co nam zostało
          narzucone "z zewnątrz" przez społeczeństwo. Powinno się natomiast poszukiwać
          *swoich własnych* celów i konsekwentnie je realizować. Skutkiem tego będzie nie
          tylko poczucie spełnienia na tym świecie, ale także postęp w rozwoju duchowym.


          Pzdr. o. Mariusz
          ____________________________________
          Postępuj zawsze właściwie! - www.ulcp.prv.pl
      • Gość: senin Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.prem.tmns.net.au 25.07.03, 16:03
        o.mariusz napisał:

        > Cierpienia i niesprawiedliwe traktowanie przez życie nie muszą wcale wynikać
        z
        > prawa karmicznego (nawet jeśli ono obowiązuje) i być skutkiem wcześniejszych
        > przewinień - mogą one być także częścią misji, którą człowiek ma do
        wypełnienia
        >
        > na ziemi w celu pełniejszego rozwoju i zdobycia nowych doświadczeń.


        S: Celestine Prophecy tak wlasnie tlumaczy/przedstawia koncept/idee karmy.
        latwiejsza dla strawienia przez chrzescjan.

        prosze zwrocic uwage na to, ze caly "new age" i Redfield tez, probuja
        polaczyc "wschod" z "zachodem". ( mowie o konceptach religijnych,
        filozoficznych..

        >
        > Najczęstszą jednak przyczyną niezadowolenia ze swojej egzystencji są jednak
        > zbyt wysokie oczekiwania wobec siebie i świata, nabyte w skutek społecznej
        > obróbki. Przez to właśnie czujemy się nieszczęśliwi. (Gdyby zainteresowała
        Cię
        > ta myśl to polecam moje ostatnie kazanie - adres w stopce, dział "Słowo")
        >
        >
        > Pzdr. o. Mariusz
        > ____________________________________
        > Postępuj zawsze właściwie! - www.ulcp.prv.pl
    • Gość: Imagine Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.unl.edu 25.07.03, 16:03
      trufelka napisała:

      > Wlasnie czytalam na ten temat i pomyslalam , moze wiara w karme nadaje sens
      > zyciu? Moze wtedy latwiej zrozumiec dlaczego dane nam sa pewne cierpienia.
      > I moze wtedy nie czujemy sie niesprawiedliwie potraktowani przez zycie.
      > Czy wierzycie ze zlo przez nas wyrzadzone do nas wraca a takze i dobro?
      > I czy mieliscie jakies doswiadczenia ktore potwierdzaja istnienie karmy?
      >
      HAAAAAAAA, tu Was przylapalem. A ladnie to tak bez Imagine o karmie ?
      Zeby na tym zjadlem, podobnie jak fnoll na marsach, hihihihi.
      Podoba mi sie to co tu piszecie i generalnie macie dobre rozumienie czym jest
      karma. Kilka wyjasnien jednak. Karma, ku zdziwieniu moze waszemu nie jest niczym
      niewidzialnym, tajemniczym. Karma jest ... materia !!! Subtelna, troszke ponizej
      poziomu czasteczek subatomowych. Karma ciazy, osadza sie na naszej swiadomosci
      (ktora materia juz nazwac nie wypada)jak piegi na nosie. Jest to tak zwane pole
      karmiczne, gdzies pomiedzy cialem fizycznym a niematerialna dusza czy
      swiadomoscia. Dusza, ktora reinkarnuje, przynosi na swiat "tendencje"
      wyprofilowane poprzez owo pole karmiczne. Rodzimy sie z piegami na duszy !!!
      Nigdy nie rodzimy sie czysci, jakby tego chcieli niektorzy.
      Karma bedac materia podlega prawom fizycznym, w tym drugiemu prawu termodynamiki
      (fizycy, poprawcie mnie jak pisze bzdury). Sila, z ktora czynimy cokolwiek, ma
      swa siostrzana energie, z wektorem skierowanym dokladnie w druga strone.
      Uderzcie reka mocno w stol. Czujecie bol ? ten bol to nic innego jak odczuwanie
      reacji na "bol" zadany stolowi. Energia, ktora mikroskopijnie wygiela blat stolu
      odbila z ta sama sila w wasza dlon. Tak dziala karma. Jednak w subtelnieszych
      wymiarach, tam gdzie znajduja sie emocje, odpowiedz niejednokrotnie przychodzi
      nie od zaraz, czekajac na najdogodniejszy czas do swej manifestacji.
      Karma, jak juz zauwazyliscie nie jest kara. Rozumienie dzialania karmy jest
      niepowatrzalna szansa na nasze odrodzenie, transformacje. Jest szansa a nie
      kupa grzechow, z ktorych przyjdzie sie rozliczyc. Czesto karma portretowana
      jest jako fatum, lista przykrosci jakie nas musza spotkac. NIE MUSZA !!!
      Rozwiazac swa karme mozna bilansujac ja dobrymi uczynkami, intencjami, slowem,
      mysla etc.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: senin Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.prem.tmns.net.au 25.07.03, 16:15
        dzieki, Imagine, a nie mowilam, na Ciebie zawsze mozna liczyc!!

        zreszta przy moim uderzaniu w kawisze (15 znakow na minute), to co sie
        dziwic, ze mi sie pisac nie chce??!!!
        A poza tym... i tak bym tak zgrabnie jak ty nie umiala...
        • Gość: Imagine Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.unl.edu 25.07.03, 16:18
          Gość portalu: senin napisał(a):

          > dzieki, Imagine, a nie mowilam, na Ciebie zawsze mozna liczyc!!
          >
          > zreszta przy moim uderzaniu w kawisze (15 znakow na minute), to co sie
          > dziwic, ze mi sie pisac nie chce??!!!
          > A poza tym... i tak bym tak zgrabnie jak ty nie umiala...

          Zawsze przywolaja mnie tematy dotykajace istoty. Karma jest jednym z nich.
          Dzieki za zaufanie. Dodam tylko, ze wszystko co dotyczy twej osoby, sposob w
          jaki chodzisz, mowisz, myslisz, i nawet liczba piegow na twym slodkim nosku
          jest wynikiem karmy.
          Pozdr, Imagine.
          • Gość: senin Re: Czy wierzycie w karme? IP: 144.134.77.* 25.07.03, 16:32
            Gość portalu: Imagine napisał(a)
            > Dzieki za zaufanie. Dodam tylko, ze wszystko co dotyczy twej osoby, sposob w
            > jaki chodzisz, mowisz, myslisz, i nawet liczba piegow na twym slodkim nosku
            > jest wynikiem karmy.
            > Pozdr, Imagine.


            to tez nawet nie probuje przekroczyc tej magicznej liczby 15 znakow na minute.
            W koncu to wszystko zapisane - gdzies tam. Karma jakas, czy co??

            Powiedz zatem, czy warto spedzic nastepne 15 lat zycia by dojsc do 20 na
            minute??? (w innych dziedzinach komputerowych - grafika, CAD, i reszta,
            trudnosci raczej nie mam)


            tu moje zrozumienie calego konceptu wraca do punktu wyjscia.
            • Gość: Imagine Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.unl.edu 25.07.03, 16:49
              Gość portalu: senin napisał(a):

              > Powiedz zatem, czy warto spedzic nastepne 15 lat zycia by dojsc do 20 na
              > minute??? (w innych dziedzinach komputerowych - grafika, CAD, i reszta,
              > trudnosci raczej nie mam)

              nie warto. jak tego nie osiagniesz w przeciagu 3-6 miesiecy treningu, zostaw to.
              jest tyle wazniejszych spraw w tym zyciu.
      • pastwa Imagine nakarm mnie 26.07.03, 17:14
        Gość portalu: Imagine napisał:

        HAAAAAAAA, tu Was przylapalem. A ladnie to tak bez Imagine o karmie ?
        Zeby na tym zjadlem, podobnie jak fnoll na marsach, hihihihi.
        Podoba mi sie to co tu piszecie i generalnie macie dobre rozumienie czym jest
        karma. Kilka wyjasnien jednak. Karma, ku zdziwieniu moze waszemu nie jest niczy
        m niewidzialnym, tajemniczym. Karma jest ... materia !!! Subtelna, troszke
        ponizej poziomu czasteczek subatomowych. Karma ciazy, osadza sie na naszej
        swiadomosci(ktora materia juz nazwac nie wypada)jak piegi na nosie. Jest to tak
        zwane pole karmiczne, gdzies pomiedzy cialem fizycznym a niematerialna dusza
        czy swiadomoscia. Dusza, ktora reinkarnuje, przynosi na swiat "tendencje"
        wyprofilowane poprzez owo pole karmiczne. Rodzimy sie z piegami na duszy !!!
        Nigdy nie rodzimy sie czysci, jakby tego chcieli niektorzy.
        Karma bedac materia podlega prawom fizycznym, w tym drugiemu prawu termodynamik
        i(fizycy, poprawcie mnie jak pisze bzdury). Sila, z ktora czynimy cokolwiek, ma
        swa siostrzana energie, z wektorem skierowanym dokladnie w druga strone.
        Uderzcie reka mocno w stol. Czujecie bol ? ten bol to nic innego jak odczuwanie
        reacji na "bol" zadany stolowi. Energia, ktora mikroskopijnie wygiela blat stol
        u odbila z ta sama sila w wasza dlon. Tak dziala karma. Jednak w subtelnieszych
        wymiarach, tam gdzie znajduja sie emocje, odpowiedz niejednokrotnie przychodzi
        nie od zaraz, czekajac na najdogodniejszy czas do swej manifestacji.
        Karma, jak juz zauwazyliscie nie jest kara. Rozumienie dzialania karmy jest
        niepowatrzalna szansa na nasze odrodzenie, transformacje. Jest szansa a nie
        kupa grzechow, z ktorych przyjdzie sie rozliczyc. Czesto karma portretowana
        jest jako fatum, lista przykrosci jakie nas musza spotkac. NIE MUSZA !!!
        Rozwiazac swa karme mozna bilansujac ja dobrymi uczynkami, intencjami, slowem,
        mysla etc.


        ****Szczerze powiedziawszy ( bez wnikania czy jest ta karma czy nie)z
        powyzszego niewiele wynika dla czowieka, a przynajmniej skorzystac z tego nie
        ma mozliwosci zadnej,majacej sens jakowy. Bo tak, jesli karma na naszym polu
        karmicznym(swiadomosci,umysle) jest osadzona niczym gwiazdy we wszechswiecie,
        to daruj, ale nie widze sposobu by to ogarnac, zwlaszcza ze nie tylko ich
        liczba ma tu znaczenie ale i rozmieszczenie.Nie bardzo tez wiem, jak miabym
        skorzystac z wiedzy o rozmieszczeniu karmy na mej swiadomosci. To tak jakbys
        komus dal w rece wynik tomografii komputerowej mozgu i rzekl :

        " jak zatem widzimy tu na zdjeciu widoczne sa partie twego mozgu odpowiedzialne
        za to i siamto, znajomosc tego obrazu pomoze ci lepiej dogadac sie ze znajomymi
        i pozwoli optymistyczniej patrzec na zycie..."

        W istocie wiedza o danym rozmieszczeniu karmy u czleka,powoduje to samo, co
        znajomosc naszego DNA, niby wiemy ogolnie z czym to sie je, ale szczegolow
        nigdy sobie nie wywnioskujemy( z przyczyn czysto obiektywnych), nie ma sie wiec
        czym podniecac.Rozumienie karmy jeszcze nic nie daje, tak jak rozumienie
        dzialania samochodu nie chroni nikogo na 100 % przed wypadkiem.
        Owszem mozna wierzyc, ze dumanie o karmie jest madre i rozwija w nas sily
        wszelakie,takie zastosowanie karmy ma sens, ale tylko dla tych, ktorzy bardzo
        potrzebuja w swoim zyciu takich duchowych histori.

        ps. moglbys wyjasnic, czym dla Ciebie jest "nasze odrodzenie" ?

        Pozdrawiam
    • ziemiomorze Re: Czy wierzycie w karme? 25.07.03, 16:24
      moj kot wierzy w karme

      powiada, ze dwa razy dziennie dostaje potwierdzenie, ze ona jest (ba! istnieje)
      mysle, ze sie nie myli

      z.
      • Gość: Imagine Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.unl.edu 25.07.03, 16:29
        ziemiomorze napisała:

        > moj kot wierzy w karme
        >
        > powiada, ze dwa razy dziennie dostaje potwierdzenie, ze ona jest (ba!
        istnieje)
        > mysle, ze sie nie myli
        >
        > z.
        a ja mysle, ze sie nie myle, ze wpadlas tu by rozbic ten watek ?
        • ziemiomorze Re: Czy wierzycie w karme? 27.07.03, 02:04
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > a ja mysle, ze sie nie myle, ze wpadlas tu by rozbic ten watek ?

          Ja mysle, Imagine, ze sie z zadady nie mylisz. Do wyboru dla Ciebie kilka
          odpowiedzi, wybierz co Ci tam podejdzie
          -mylisz sie, chcialam dac cos z siebie tutaj, sorry ze nie wyszlo
          -tak, wpadlam tu, zeby rozbic ten watek - wszystkie dobre i fajne watki bede
          rozbijac, bo zla kobieta jestem
          -mysle, ze po prostu mnie nie lubisz i dlatego sie czepiasz lekko bez sensu
          -Imagine - zrozumialam, ze bladze, wybacz i badz mi miszczem, nie bede Cie juz
          meczyc trywialnymi prosbami o argumenty w dyskusji
          -zauwzylam, ze sobie tutaj na forum czasem zartujemy, podchwycilam to

          lekko ubawione
          ziemiomorze
      • Gość: senin Re: Czy wierzycie w karme? IP: 144.134.77.* 25.07.03, 16:37
        ziemiomorze napisała:

        > moj kot wierzy w karme
        >
        > powiada, ze dwa razy dziennie dostaje potwierdzenie, ze ona jest (ba!
        istnieje)
        > mysle, ze sie nie myli
        >
        > z.


        Lobsang Rampa tez mial takiego kota. Moze to ten sam???

        Ale jego to nawet ksiazki pisywal. No i, zgodnie z prawem karmy, powinien na
        wyzszym stopniu egzystencji sie znalezc ( co jest zaraz po kocie, tylko toche
        wyzej??). To chyba jednak nie ten kot. Ale z tego co gada to tak samo
        inteligentny, jak ten Rampy... kto wie, kto wie...
        • Gość: jar Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.ppi-sa.com.pl 25.07.03, 22:59
          > co jest zaraz po kocie, tylko toche wyzej??)

          tez pytanie... no drugi kot:))))
      • anahella Re: Czy wierzycie w karme? 27.07.03, 11:43
        ziemiomorze napisała:

        > moj kot wierzy w karme

        Ba, moim kotom to przed chwila zostala objawiona:)

        ciekawa bylam czy ktos zazartuje sobie w ten sposob:))))))
    • fnoll ja wierzę w paszę 25.07.03, 20:01
      bo chcę zostać wielkim wezyrem
      • Gość: Imagine Re: ja wierzę w paszę IP: *.unl.edu 25.07.03, 20:39
        fnoll napisał:

        > bo chcę zostać wielkim wezyrem
        ani to smieszne ani to smutne. taki wyglup tylko. jeszcze daleka droga
        cie czeka. a juz myslalem ....
        • fnoll Re: ja wierzę w paszę 26.07.03, 01:54
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > fnoll napisał:
          >
          > > bo chcę zostać wielkim wezyrem
          > ani to smieszne ani to smutne. taki wyglup tylko. jeszcze daleka droga
          > cie czeka. a juz myslalem ....

          ups... przepraszam jeślim tą fraszką obraził twe uczucia religijne - tuszę, iż
          nie podjudzisz jakiegoś prokuratora by mi za to chodniki z zchwastów przez całe
          lato oczyszczać kazał? pliiiiz :)
          • Gość: Imagine Re: ja wierzę w paszę IP: *.neb.rr.com 26.07.03, 23:42
            fnoll napisał:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > fnoll napisał:
            > >
            > > > bo chcę zostać wielkim wezyrem
            > > ani to smieszne ani to smutne. taki wyglup tylko. jeszcze daleka droga
            > > cie czeka. a juz myslalem ....
            >
            > ups... przepraszam jeślim tą fraszką obraził twe uczucia religijne - tuszę,

            > nie podjudzisz jakiegoś prokuratora by mi za to chodniki z zchwastów przez
            całe
            >
            > lato oczyszczać kazał? pliiiiz :)
            za dobrze cie znam fnoll, bym to przyjal jako fraszke. doskonale wiesz, ze
            za ta "fraszka" kryje sie twoja irytacja i ignorancja. osmieszasz sie z tymi
            prokuratorami. kiedys miales lepsze pomysly na zrobienie ze mnie oszoloma.
            pa, Imagine.
    • zly_kwiat Re: Czy wierzycie w karme? 26.07.03, 00:02
      trufelka napisała:

      > Wlasnie czytalam na ten temat i pomyslalam , moze wiara w karme nadaje sens
      > zyciu?
      >


      tak
      zyciu psa
      • Gość: Imagine Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.neb.rr.com 26.07.03, 23:42
        zly_kwiat napisał:

        > trufelka napisała:
        >
        > > Wlasnie czytalam na ten temat i pomyslalam , moze wiara w karme nadaje sen
        > s
        > > zyciu?
        > >
        >
        >
        > tak
        > zyciu psa
        nastepny ignorant.
        • zly_kwiat [...] 27.07.03, 15:22
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Imagine Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.neb.rr.com 27.07.03, 16:25
            zly_kwiat napisał:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            >
            > > nastepny ignorant.
            >
            > spierdalaj impotencie

            buzi ?
            • zly_kwiat [...] 27.07.03, 22:13
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Imagine Re: Czy wierzycie w karme? IP: *.neb.rr.com 28.07.03, 01:47
                zly_kwiat napisał:

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > buzi ?
                >
                >
                > wypierdalaj pedale
                masz problem.
    • zdesperowana2 do Imagine 26.07.03, 14:03
      a jak wyjasnisz depresje ktora absolutnie stopuje Twoje zycie.
      Co dobrego moze wyniknac z depresji, ktora nie motywuje do zadnego dzialania,
      czlowiek jest absolutnie zniewolony. To jak tutaj "odbebnic" co nam dane przez
      karme?
      • Gość: Imagine Re: do Imagine IP: *.neb.rr.com 26.07.03, 23:45
        zdesperowana2 napisała:

        > a jak wyjasnisz depresje ktora absolutnie stopuje Twoje zycie.
        > Co dobrego moze wyniknac z depresji, ktora nie motywuje do zadnego dzialania,
        > czlowiek jest absolutnie zniewolony. To jak tutaj "odbebnic" co nam dane
        przez
        > karme?
        kazda choroba jest sygnalem. sygnalem, ze twoja trajektoria w tym zyciu
        odchyla sie od modelu. twoja sprawa co z tym sygnalem zrobisz. nic nie musisz
        odbebniac i nie rozsmieszj mnie juz wiecej.
        • zdesperowana2 Re: do Imagine 27.07.03, 02:40
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > zdesperowana2 napisała:
          >
          > > a jak wyjasnisz depresje ktora absolutnie stopuje Twoje zycie.
          > > Co dobrego moze wyniknac z depresji, ktora nie motywuje do zadnego dzialan
          > ia,
          > > czlowiek jest absolutnie zniewolony. To jak tutaj "odbebnic" co nam dane
          > przez
          > > karme?
          > kazda choroba jest sygnalem. sygnalem, ze twoja trajektoria w tym zyciu
          > odchyla sie od modelu. twoja sprawa co z tym sygnalem zrobisz. nic nie musisz
          > odbebniac i nie rozsmieszj mnie juz wiecej.

          Mi kiedys jakis guru o wspanialej reputaji powiedzial ze moim problemem jest
          ciagla walka ze mna. Ze jak przyjme postawe akceptacji siebie to bedzie ok.
          Nie rozumiem co ma na mysli mowiac o akceptacji.
          • Gość: Imagine Re: do Imagine IP: *.neb.rr.com 27.07.03, 16:21
            zdesperowana2 napisała:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > zdesperowana2 napisała:
            > >
            > > > a jak wyjasnisz depresje ktora absolutnie stopuje Twoje zycie.
            > > > Co dobrego moze wyniknac z depresji, ktora nie motywuje do zadnego dz
            > ialan
            > > ia,
            > > > czlowiek jest absolutnie zniewolony. To jak tutaj "odbebnic" co nam d
            > ane
            > > przez
            > > > karme?
            > > kazda choroba jest sygnalem. sygnalem, ze twoja trajektoria w tym zyciu
            > > odchyla sie od modelu. twoja sprawa co z tym sygnalem zrobisz. nic nie mus
            > isz
            > > odbebniac i nie rozsmieszj mnie juz wiecej.
            >
            > Mi kiedys jakis guru o wspanialej reputaji powiedzial ze moim problemem jest
            > ciagla walka ze mna. Ze jak przyjme postawe akceptacji siebie to bedzie ok.
            > Nie rozumiem co ma na mysli mowiac o akceptacji.
            No wlasnie. Wiekszosc nie rozumie co to znaczy zaakceptowac siebie. To wcale
            nie znaczy: OK, jestem flejtuch czy pijak czy erotoman, akceptuje to, kocham to
            i odwalta sie ode mnie. Tu chodzi o akceptacje faktu, ze COS JEST ZLE i
            przyszedl czas na naprawe, czy jak ja to nazywam TRANSFORMACJE. Na podobnej
            zasadzie dzialaja Anonimowi Alkoholicy. Bez przyznania sie do nalogu, bez
            ZAAKCEPTOWANIA tej przypadlosci nie moze byc mowy o uleczeniu. To wcale nie
            znaczy ze akceptuje swoje weekendowe pollitra z kolesiami w pracy, ktory to
            weekend przechodzi niepostrzezenie w poniedzialek albo i lepiej. Dokladniej o
            tym zagadnieniu pisalem w watku o homoseksualizmie i TANTRZE.
          • Gość: jar Re: do Imagine IP: 195.136.33.* 29.07.03, 07:44
            ale on tak kazdemu mowil...to samo mowil mu jego mistrz, i mistrz jego
            mistrza... to taki zart wsrod swietych:))

            > Mi kiedys jakis guru o wspanialej reputaji powiedzial ze moim problemem jest
            > ciagla walka ze mna. Ze jak przyjme postawe akceptacji siebie to bedzie ok.
            > Nie rozumiem co ma na mysli mowiac o akceptacji.
      • Gość: ru486 Re: do Imagine IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.03, 12:23
        zdesperowana2 napisała:

        > a jak wyjasnisz depresje ktora absolutnie stopuje Twoje zycie.

        Imagine nie cierpi na depresje.Imagine to walkon, ktory cierpi na lenistwo i
        uzaleznienie od internetu.
        Spojrz na jego aktywnosc na forum GW, czy jest ona objawem depresji? Raczej
        nadpobudliowsci.
        Poza tym to gowniarz, ktory procz cynicznych wypowiedzi nie ma wiele do
        zaoferowania bliznim.
        • Gość: Imagine Re: do Imagine IP: *.neb.rr.com 27.07.03, 16:22
          Gość portalu: ru486 napisał(a):

          > zdesperowana2 napisała:
          >
          > > a jak wyjasnisz depresje ktora absolutnie stopuje Twoje zycie.
          >
          > Imagine nie cierpi na depresje.Imagine to walkon, ktory cierpi na lenistwo i
          > uzaleznienie od internetu.
          > Spojrz na jego aktywnosc na forum GW, czy jest ona objawem depresji? Raczej
          > nadpobudliowsci.
          > Poza tym to gowniarz, ktory procz cynicznych wypowiedzi nie ma wiele do
          > zaoferowania bliznim.
          No dobrze juz dobrze. Masz to co chcialas: KOCHAM CIE.
    • anahella Tak, wierze w prawo karmy 27.07.03, 11:47
      Wierze w prawo przyczyny i skutku. Wierze, ze przyszlam na swiat z konkretnym
      zadaniem, ze sama sobie wybralam rodzine, miasto, kraj w ktorym mieszkam.
      Wierze, ze wypelniam swoja osobista karme ale takze i karme mojego rodu,
      miasta, kraju.

      To pomaga przetrwac trudne chwile, poza tym swiadomosc, ze w kazdej chwili
      wypracowujemy nowa karme pozwala sie wyciszyc i skupic na tym, co w nas jest
      najlepszego.
    • Gość: Tashi Re: Czy wierzycie w karme? IP: router:* / 192.168.0.* 27.07.03, 15:03
      Oj, to tak jakby zapytać - czy wierzysz w grawitację?? To nie ta działka... Dużo tutaj specjalistów od karmy, ale nikt nie napisał o warunkach jej powstawania (o motywacji , świadomości, itd.). A co do doświadczeń - rozejrzyj się wokoło, to ci wszystko potwierdzi: urodziłeś się więc umrzesz, złożone się rozpadnie.
      Taka karma :-)
      • zdesperowana2 do Imagine 28.07.03, 04:03
        To Ty chyba tez wierzysz w reinkarjacje? To by bylo swietne jak bysmy
        wiedzieli ze czeka nas nastepne zycie i mozemy skorzystac z dzisiejszego
        doswiadczenia. (pod warunkiem ze nie urodzimy sie jako ropucha np).

        Reinkarnacja jest super, ale pod warunkiem ze nasz swiadomosc przychodzi w
        nastepne zycie tez. Inaczej to sie psu na bude zda.
        • biedronka14 ZLY KWIECIE !!!!!!!!! 28.07.03, 04:23
          ......spadaj na inne fora smiecic, psujesz atmosfere. Bardzo nieladnie z twojej
          strony. Jezeli masz cos konstuktywnego w zanadrzu, to dawaj, bedziemy wdzieczni.

          .....czekamy zniecierpliwieni.


          Papaty,
          Biedronka i inni.

        • Gość: jar Re: do Imagine IP: 195.136.33.* 28.07.03, 07:50
          > To Ty chyba tez wierzysz w reinkarjacje?

          to juz nie jest wiara, to juz jest wiedza poparta glebokim doswiadczeniem,
          ktore jest prywatnym oswieceniem, niemozliwym do przekazania w formie
          slownej...;)

          > (pod warunkiem ze nie urodzimy sie jako ropucha np).

          hehehe..noo.. to i tak chyba nie najgorzej?


          > Reinkarnacja jest super, ale pod warunkiem ze nasz swiadomosc przychodzi w
          > nastepne zycie tez. Inaczej to sie psu na bude zda.


          wielcy medrcy, swieci i inne zboje, twierdza, ze masz ta wiedze w sobie...
          mozna do niej dotrzec.. 100 zlotych wizyta ;)
          • zdesperowana2 Re: do Imagine 29.07.03, 06:03
            Gość portalu: jar napisał(a):

            > > To Ty chyba tez wierzysz w reinkarjacje?
            >
            > to juz nie jest wiara, to juz jest wiedza poparta glebokim doswiadczeniem,
            > ktore jest prywatnym oswieceniem, niemozliwym do przekazania w formie
            > slownej...;)

            ja tez chce oswiecenie. No prooooooooooosze wskaz chociaz droge do niego
            • Gość: jar Re: do Imagine IP: 195.136.33.* 29.07.03, 08:33
              droga to trudna i zmudna....i leb napieprza czasami, ale warto... na poczatek
              kup dwa kilo cukru ... i duzo kartofli, zdobadz dobra wode....zrobic trzeba
              cos, co oczysci umysl z napiecia.....;)

              > ja tez chce oswiecenie. No prooooooooooosze wskaz chociaz droge do niego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka