malgorzatamalgorzata
30.07.03, 20:18
Ja juz nie wiem co mam robic. Zostalo mi juz tylko samobojstwo. Chcialabym
zniknac z tego swiata ale w taki sposob zeby nikogo nie skrzywdzic. Najlepsza
bylaby smierc naturalna.
Nie moge isc do psychologa bo takiego w moim miescie nie ma. Nie stac mnie na
dojezdzanie do wiekszego miasta.
Jest natomiast Poradnia Zdrowia Psychicznego w ktorej psychiatrzy przepisuja
tabletki. Ale nie chce brac tabletek. Wkurza mnie uzaleznienie od takich
srodkow a poza tym czuje sie po nich otumaniona.
Wciaz na cos czekam. Czekam na weekend, na to, ze bedzie wreszcie godzina 15
i pojde do domu. W domu czekam az bedzie wieczor i moje dzieci pojda spac i
dadza mi swiety spokoj. Czekam na umowione spotkanie z kolezanka, a gdy sie
z nia spotkam to mysle tylko o tym zeby znalezc sie juz w domu. CZekam az mi
przysla kolejna ksiazke z merlina, w ktorej pisze jak zyc (a gdy juz mi ja
przysla to nic sie nie zmienia w moim zyciu). Czekam na zaplanowany wakacyjny
wyjazd a pozniej marze tylko o powrocie. wciaz sobie obiecuje ze w
przyszlosci to ja dopiero wszystkim pokaze i tylu rzeczy dokonam: schudne,
naucze sie czegos nowego, np. jezyka itd. Ale tylko czekam na odpowiedni
moment a frustracja rosnie.