Gość: Ja
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.08.03, 13:57
Chciałabym jak najkrócej, ale nie wiem czy dam radę???
Dlaczego Wy???
Bo Wasze wypowiedzi utkwiły mi w pamięci jako mądre, przemyślane, pięknie
napisane.
Wiem, że jest tutaj sporo osób z takim oświadczeniem i na ich pomoc także
liczę.
Fakty.
ON:
- po przejściach
- na początku znajomości cudowny, czuły, pomagał w każdej sytuacji
- gotuje dla mnie najpyszniejsze obiady
- często mówi, że kocha
- w ciągu pół roku, jak jesteśmy razem - dostałam od niego dwa bukiety -
jeden z okazji Walentynek, drugi z "pewnej" okazji
- w ciągu pół roku raz powiedział, że ładnie wyglądam
- na imprezach towarzyskich - on z kolegami, koleżankami, wódką - ja sama w
kącie, przechodząc obok mnie - traktuje jak powietrze
- ...ale mówi, że kocha
- nie wysyla sms-ów, nie dzwoni, nie wysyła wirtualnych kartek
- twierdzi, że jest ze mną szczęśliwy
- nieznajoma koleżanka z Wrocławia pisze do niego, że odpisuje na jego liściki
JA:
- po przejściach
- absolutnie zwariowana do szaleństwa na jego punkcie
- całkowicie zakompleksiona wariatka
- ciągle potrzebująca akceptacji
- oszukana na własne życzenie przez własne marzenia i oczekiwania względem
drugiej osoby
- nie potrafiąca uwierzyć, że ktoś kto nie wykonuje gestów - KOCHA
- kocham go, ale boję się, że jego uczucie nie jest szczere:(
Po co to wszystko???
Z pewnych względów mam 2 tygodnie na podjęcie decyzji co dalej:( Mam 14 dni,
żeby zrozumieć, czy ten człowiek naprawdę mnie kocha, a ja robię problem z
jego takiego, a nie innego zachowania, czy rzeczywiście jego uczucie jest za
małe na moje wielkie potrzeby.
Nie wiem co zrobić:((( Wiem tylko, że każda decyzja - tak lub nie -
przekreśli pewną część mojego życia. Nie wiem tylko którą część chcę
przekreślić:( Gdybym tylko potrafiła zaufać???
Oświećcie mnie!!! Czy czepiam się szczegółów???
...a czas leci...:(