Dodaj do ulubionych

Nawrót choroby???

30.12.07, 21:14
Witam. Mam 20 lat, ale jestem juz po probie samobojczej. Odkad
wyszlam ze szpitala minelo juz kilka ładnych miesięcy, mam ustawione
3 leki, ktore biore regularnie i mimo sporej ilosci obowiazkow
(studia, praca itd.)czułam sie dobrze. Miałam różne dni, jak każdy
chyba, ale oglnie rzecz biorąc było ok. Kiedy zaczelo sie wolne,
jakos przed swietami, zaczelam sie gorzej czuc. Zaczely sie typowe
objawy depresji: smutek, niechec do robienia czegokolwiek, do
spotykania sie z ludzmi, wychodzenia z domu itd. Nie wiem co jest
tego przyczyna :( Nie odstawilam lekow, nie wydarzylo sie w moim
zyciu nic przykrego.. Na poczatku cieszylam sie ze wreszcie spotkam
sie z moim chlopakiem(studiuje w innym miescie), ze bedziemy miec
dla siebie duzo czasu, ze wreszcie sobie odpoczne, wyspie sie....Ale
czar prysl i od kilku dni czuje sie fatalnie. Najgorzej jest w
dzien, bo wieczorem zaczynam czuc sie nieco lepiej. Nie mam energii
do dzialania, czuje sie apatyczna, czesto placze. Najgorsze jest to
ze nikt wokol mnie nie rozumie:( Moj chlopak jest cudowna osoba,
ktora kocham i ufam bezgranicznie,ale mam wrazenie ze on do konca
nie rozumie mojego problemu. Twierdzi ze moj nastroj w duzej mierze
zalezy ode mnie, ze powinnam sie mobilizowac do wyjscia z domu,
aktywnosci. A dla mnie to tak jakby kazac osobie bez nog taczyc..
Czuje sie bezsilna. Moja mama i siostra mowia ze mam wszystko, czego
inni mogliby mi pozazdroscic i ze wyszukuje sobie, bo mam za duzo
czasu do myslenia, a mama nawet posunela sie do stwierdzenia ze
jestem psycholem, ze ma dosc problemow ze mna, ze myslala ze ten
rozdzial ma juz za soba, ze nie spi przeze mnie w nocy itd. Nie
musze chyba mowic ze wzbudzilo to we mnie poczucie winy.. Jutro
planuje spotkac sie z moim lekarzem-terapeuta do ktorego chodze od
kilku miesiecy i ktory bardzo mi pomaga. Mam nadzieje ze i tym razem
wizyta u niego mnie nieco wskrzesi. Caly czas zadaje sobie pytanie,
co jest nie tak, co moglo byc przyczyna tego zalamania nastroju i
nie moge znalezc odpowiedzi...a przeciez nic nie dzieje sie bez
przyczyny. Mam sporo nauki, bo sesja zapasem i w ogole nie moge sie
zmobilizowac i to mnie dodatkowo stresuje. zajecia zaczynam 7ego
stycznia, wiec jeszcze mam pare dni wolnego. Najbardziej dziwi mnie
to ze problem pojawil sie prawie dokladnie wtedy, gdy zaczely sie
wolne dni. A moze ja uzaleznilam sie w pewnym stopniu od obowiazkow,
ktorych przyznaje, mialam sporo, i to jest jakas chwilowa depresja z
powodu nadmiaru wolnego czasu? Boje sie jak teraz znow wkrece sie w
dawny rytm, czy dam rade.. Boje sie ze to nawrot choroby, slyszalam
ze depresja ma tendencje do nawracania sie.. Boje sie, bo zdrowie
jest dla mnie najwazniejsze i nie chce przezyc powtorki z rozrywki.
Proba samobojcza i pobyt w szpitalu to najciezszy okres w moim zyciu
i nie pozwole by znow mnie to spotkalo! Blagam o pomoc...
Obserwuj wątek
    • czarodziejka87 Re: Nawrót choroby??? 30.12.07, 23:50
      Nikt mi nie pomoze??? :(
      • rumnieburak Re: Nawrót choroby??? 30.12.07, 23:56
        Wiele osób chciałoby Ci pomóc, ale to chyba za poważna sprawa. Jak pewnie widzisz na tym forum raczej nie ma psychologów z zawodu, za to jest sporo osób, które mogłyby Cię jeszcze dobić. Idź lepiej do "profesjonalisty". Tak czy inaczej najlepsze życzenia na Nowy 2008 Rok.
    • angery Re: Nawrót choroby??? 31.12.07, 00:00
      jest lekarz,są leki,to po co tu smędzić na forum,żeby jacyś amatorzy
      bawili się w doktora ??
    • synvilla Re: Choroba jest pod kontrola 31.12.07, 15:20
      Zazywajac regularnie leki silnych nawrotow nie bedziesz zapewne
      miala. Jedynie co moze ci sie wydarzyc to, ze lakarz przypisze ci
      ich wieksza dawke.Leki antydepresyjne dzialaja profilaktycznie.

      Jetes jeszcze tak mloda, ze pokonasz nawet te skutki uboczne, jakie
      leki zawieraja.

      To dobrze ze zaczelas leczenie tak wczesnie,ze jest chec u ciebie
      powrotu doz drowia. I napewno z tego wyjdziesz.

      Swieta Bozego Narodzenia to czas na refleksje, na spotkania
      rodzinne na kontakt z rodzina. Moze cos na tym etapie wywoluje u
      Ciebie stres? Moze nie dobrze sie czujesz ze swoja rodzina?
      Przeanalizuj to.

      Za parawanem choroby mase zlozonych czynnikow czysto
      fizjologicznych i organizm u osob chorych np. na depresje inaczej
      funkcjonuje. A zwlaszcza praca mozgu przebiega inaczej, wszystkich
      tych nazw okreslajacych fizjologie mozgu juz nie pamietam. Jednak
      jest to zjawisko czesto spotykane, ze wtdy gdy czlowiek ma czas na
      odpoczynek, choroba zaczyna pokac do drzwi i daje o sobie znac.
      Jest to czasami wplatana min. tzw, pamiec ciala.
      Poszukaj literatury na ten temat, jest to zjawisko niezwykle
      fascynujace, o ktorym nadal malo wiemy.

      Pozdrawiam cie serdecznie i trzymaj sie i w Nowym Roku 2008 zycze
      ci nie tyklko spelnienia marzen, ale tez i refleksji nad zyciem.
      Nic na tej ziemi i w zyciu ludzi nie trwa wiecznie...
    • solaris_38 Re: Nawrót choroby??? 01.01.08, 21:49
      sa teoriektóre mówią
      że żeby zachorować trzeba tego chcieć
      wyrazić zgodę

      jesli tak jest

      zachorowałaś w imię jakiegoś protestu

      leki tylko przeszkadzają ci protestować

      różnie bywa ale w tym przypadku właśnie to przychodzi mi na myśl



    • arwen8 Re: Nawrót choroby??? 02.01.08, 16:18
      Czarodziejka, jakiś czas temu pisałaś już o swoich problemach i
      poleciłam Ci wówczas książki Alice Miller. Czy udało Ci się
      przeczytać chociaż jedną jej książkę lub artykuł? WARTO!

      P.S. Zauważ, że Twoje ciało najlepiej mówi o problemie, poprzez
      zapalenia skóry. Zrozumiesz te reakce po lekturze Miller.
    • akwarysta84 Re: Nawrót choroby??? 04.01.08, 19:30
      hehehe.. no wreszcie ktoś kto rozumie jakie, życie jest trudne.

      Mam to samo co ty, prawie dokładnie. Zgadzają sie pory dnia, czas
      świąt, itd.

      Jest jedna różnica, na całe szczęście nie mam za sobą próby
      samobójczej(walcze), nigdy nie brałem leków(walcze) i nie
      przechodziłem terapii(walcze).

      Musisz rozpoznawać te pory dnia. Wiedzieć kiedy być z ludzmi.
      Wiedźieć kiedy możesz być sama i trochę odpocząć. A kiedy musisz na
      maksa pracować. Praca, to ona potrzymuje przy życiu.

      Najważniejsza jest aktywność, poczucie celu.

      Niestety ewidentnie za dużo sie zastanawiasz( i co najgorsze nad
      sobą)!
      Częściowo oduczyłem się zastanawiać aż tyle, a częściowo nauczyłem
      się to robić bezpiecznie.

      Musisz sama nauczyć oszukiwać się swoje stany.(to jednak wymaga
      raczej konsultacji ze specjalistą, na mnie działa ale nie powiem jak
      jest w dłuższej perspektywie). ja nauczyłem się zapominać o
      nieprzyjemnych sprawach - mi pomaga.

      Napisz skąd jesteś, fajnie było by się prejść i pogadać skimś kto
      cie rozumie. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka