padonka
14.01.08, 23:46
Od dziecka boję się wszystkiego co duże i wysokie albo długie: wieżowców,
dźwigów, kolumn, wież, mostów, szybów, wysokich sufitów itd. Nie jestem w
stanie stanąć na dole i popatrzyć w górę. W dół za to bez żadnego problemu,
takie widoki wprost uwielbiam :)
Czy ktoś z Was wie jak nazywa się taka fobia? Nigdzie o tym nie piszą, to nie
jest przecież lęk wysokości, bo działa w inną stronę. To co czuję nie ma nic
wspólnego z kwestią bezpieczeństwa, to taki irracjonalny strach, ale jednak
bardzo silny. Rzeczy duże, których nie mogę ogarnąć wzrokiem, są dla mnie
nienaturalne, obce, zimne, nie powinny nigdy powstać, symbolizują coś
nieokreślonego i niepojętego (patetycznie ujęte ;). Nie jestem w stanie
podejść blisko, nie przemogę się, aby popatrzyć w górę, a tym bardziej
dotknąć, wali mi serce, mam dreszcze i nie mogę oddychać. Dziwnie to zabrzmi,
ale czuję, jak pulsują mi wszystkie zakończenia nerwowe w ciele.
Wiem doskonale, że takie drapacze chmur robią na wszystkich wrażenie, ale
jednak ludzie patrzą na nie i podziwiają. Ja nie potrafię, bo czuję
autentyczny strach, chociaż wcale nie kręci mi się w głowie. Po prostu
okrutnie mnie to brzydzi, ponieważ jest nienaturalne i dziwne. Boję się też
ostrych kształtów, są bardzo agresywne. Ogólnie potrafię wmówić sobie, że
czegoś się boję, kiedy za długo na to patrzę.
Co to takiego? Jeszcze nie spotkałam osoby, która reagowałaby tak samo.
Wszyscy boją się pająków, to takie popularne :)