m-majka
03.02.08, 14:22
poznalam w firmie fajnego faceta, nadajemy na tych samych falach
zupelnie jak dwie polowki sam zreszta tak mowi, trwa to od kilku
miesiecy, jestem dla niego najwazniejsza dla mnie zrobi wszsytko i
faktycznie tak jest... w pracy, powiedzial ze jestem jego
marzeniem... sek w tym ze w tej samej firmie pracuje jego... zona...
ponoc sie z nia nie dogaduje, jesli w ogole cos o niej wspomina to w
negatywnym swietle, nie laczy nas nic fizycznego jest jej wierny nie
dotyka mnie czasami malo brakuje zeby to sie stalo, bywaja dni kiedy
oboje chodzimy wkurzeni na swiat ze tak zle jest poukladany, mowie
ze za mna wszedzie by poszedl... ale nie moze... nei moze mnei
pocalowac chociaz bardzo tego pragnie... ostatnio znow rozlozyl rece
i to swoje ' no coz.. nie da sie ..' doprowadza mnie to do szalu,
ilekroc chce to przerwac on zawsze zadba o to zeby tak se nei stalo,
twerdzi ze nei chce tego urywac , ze nie podoba mu sie ten pomysl,
ze za mna teskni, raz sie zachowuje jakby jakby nie obchodzila go
reszta swiata tylko my, zreszta nawet tak mowi i wtedy jest
bajecznie, a innym razem wylewa mi kubel zimnej wody twierdzac ze
sie nie da inaczej i mam wrazenie ze mnie unika... to chora sytuacja
ja tak nie moge nie rozumiem go kompletnie jestem zla na niego
potwornie chcialam porozmawiac z nim o tym ale za wiele nie che
mowic... prosze was o komentarz cos co pomogloby mi rozjasnic to
wszsytko :(((