nin4
13.02.08, 23:05
no właśnie, gdzie sens mojego istnienia??? Rano wstaję, do roboty, wracam,
tele albo net, i do spania. I w kółko to samo. Mam dość, czuję jak każdy dzień
przecieka przez palce, nic nie wnosi, czas leci a ja czuję że coś jest nie
tak. Mam 29 lat a dziś poczułam się jakbym przeżyła 100 w sposób jałowy i
bierny. Przeraziłam się bo do tej pory widziałam się raczej przez pryzmat
wiecznego dziecka, troche zagubionego, które ma jeszcze czas dorosnąć, nauczyć
się odpowiedzialności, wziąć życie we własne ręce. A tu nagle jak obuchem w
łeb. Tik tak, tik tak...
Znacie 30-letnie dzieci?