sunsilk
25.02.08, 21:07
od prawie roku mieszkam za granica (nie w europie). poznalam tu faceta, nie
polaka, zakochalam sie, jestesmy razem od 6 miesiecy. poza tym, albo przede
wszystkim, mam tu wymarzona prace, dla niej tu przyjechalam.
wiec tak naprawde trzymaja mnie tu dwie rzeczy, praca i on, z kolei w polsce
mam rodzine, przyjaciol, tesknie za nimi, a z racji odleglosci moge ich
odwiedzac raz na kilka dobrych miesiecy.
za jakis czas konczy mi sie kontrakt w pracy i tak sie zastanawiam, o bedzie?
jesli nadal bede z moim facetem (a mam nadzieje, ze tak, bo bardzo mi na nim
zalezy, a poza tym uklada sie nam bardzo dobrze, wiec czemu nie?) to byc bede
w sytuacji, ze bede wybierac miedzy polska bez niego albo byciem tu z nim?
moze bez sensu sie zastanawiac i gdybac, ale czasem przychodzi mi to do glowy.
wydaje mi sie, ze i on o tym czasem mysli. pare dni temu powiedzial mi, ze
nigdy nie byl w zwiazku ze swiadomoscia, ze jest takies tam prawdopodobienstwo
jego dziewczyna moze wrocic do swojego kraju, na inny kontynent. nie wiem, czy
chcial mi cos tym przekazac, czy tylko wyrazil swoje przemyslenia. moze
dlatego, ze akurat mialam zly dzien i tesknilam za rodzina i to go sklonilo do
takich rozwazan..
co o tym myslicie? czy ktos z was byl w podobnej sytuacji?