Gość: Marta IP: 10.136.128.* 31.12.01, 16:06 Każdy ma jakieś, na ogól słowo obowiązek brzmi ciężko i powoduje, że myślimy o gromadzeniu sił. Czy macie jakies ulubione obowiązki, wykonywane z radością? Marta Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
seboc Re: Radosne obowiązki 31.12.01, 16:18 głosuję na obowiązek małżeński :-) pozdrawiam serdecznie Szczęśliwego Nowego Roku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 31.12.01, 16:20 seboc napisał(a): > głosuję na obowiązek małżeński :-) Czy może być - poza? > > Szczęśliwego Nowego Roku! Jasne :-) !!! M Odpowiedz Link Zgłoś
seboc Re: Radosne obowiązki 31.12.01, 16:24 > Czy może być - poza? Z okazji zmiany - kocham swoją pracę! Rzeczywiście. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 31.12.01, 19:10 seboc napisał(a): > Z okazji zmiany - kocham swoją pracę! > Rzeczywiście. No wreszcie coś serio! A pozostali Państwo, nie pytam o przyjemne przyjemności, tylko o przyjemne obowiązki (pomijając związki frazeologiczne)? :-) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Radosne obowiązki IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 18:23 Gość portalu: Marta napisał(a): > Każdy ma jakieś, na ogól słowo obowiązek brzmi ciężko i powoduje, że myślimy o > > gromadzeniu sił. Czy macie jakies ulubione obowiązki, wykonywane z radością? Towarzyskie, czesto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 31.12.01, 19:10 Gość portalu: Toi napisał(a): > Gość portalu: Marta napisał(a): > > > Każdy ma jakieś, na ogól słowo obowiązek brzmi ciężko i powoduje, że myśl > imy o > > > > gromadzeniu sił. Czy macie jakies ulubione obowiązki, wykonywane z radości > ą? > > Towarzyskie, czesto > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 31.12.01, 19:11 Gość portalu: Marta napisał(a): > > Towarzyskie, czesto Kochana, a co z tymi nie-towarzyskimi? jak sobie radzisz żeby sie cieszyć? M Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Radosne obowiązki 31.12.01, 19:24 Wlasnie w radio mi sie produkuje "Frankie goes to Hollywood" z piosenka "Welcome to the pleasure dome" - to ta a' propos tematu > > Kochana, a co z tymi nie-towarzyskimi? jak sobie radzisz żeby sie cieszyć? > M A czy musze sie koniecznie cieszyc? Nie wystarczy nie-nienawidziec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 31.12.01, 19:32 Kochana kwieto napisał(a): > > Kochana, a co z tymi nie-towarzyskimi? jak sobie radzisz żeby sie cieszyć? > > M > > A czy musze sie koniecznie cieszyc? Nie wystarczy nie-nienawidziec? Nie. masz znaleźć taki, który spełnisz z radością, mimo że jest ciężkim obowiązkiem. Może przeprowadzasz grube staruszki przez jezdnię? :-) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Radosne obowiązki 31.12.01, 21:16 A od kiedy przeprowadzanie staruszek jest obowiazkiem? Z radoscia spelniam obowiazek obywatelski, glosujac w wyborach, hihi Lubie od czasu do czasu prasowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 01.01.02, 02:32 kwieto napisał(a): > Z radoscia spelniam obowiazek obywatelski, glosujac w wyborach, hihi > Lubie od czasu do czasu prasowac To są lekkie obowiązki, ja pytałam o ciężkie. Czy gruba staruszka nie jest ciężkim obowiązkiem obywatelskim? Co sądzisz o grubych żebrakach? ;-) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Radosne obowiązki 01.01.02, 20:39 O grubych zebrakach nic nie sadze... A przeprowadzanie pani, tudziez ustepowanie miejsca w tramwaju/autobusie jest uprzejmoscia a nie obowiazkiem, to znaczy - jesli nie chce, to tego nie zrobie. Natomiast obowiazek kojarzy sie z jakims przymusem - na przyklad skasowanie biletu w autobusie - jesli tego nie zrobisz, groza Ci konsekwencje prawne (mandat). Za nieustapienie miejsca staruszce nikt mandatow nie wlepia... Poza tym - jesli cos ma mi sprawiac radosc - nijak nie moge tego traktowac jak obowiazek, wiec to pojecie tu jakos nie przystaje... Lubie segregowac smieci - ale to znowu w naszym kraju nie jest obowiazek, a gest dobrej woli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki - no właśnie IP: 10.136.128.* 02.01.02, 01:53 Dlaczego myślałam, że ktokolwiek powie, że lubi swoją pracę? Dlaczego sądziłam, że usłysze coś w rodzaju: "tylko takie obowiązki dają radość, które sie przyjęło na siebie dobrowolnie"? Nie chcecie być banalni...? A ja tak, nawet bardzo. Marta Konformistka-moravistka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Radosne obowiązki - no właśnie IP: *.cm-upc.chello.se 02.01.02, 03:29 Gość portalu: Marta napisał(a): > Dlaczego myślałam, że ktokolwiek powie, że lubi swoją pracę? > Nie chcecie być banalni...? > A ja tak, nawet bardzo. Przeciez powiedzialam !!! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki - no właśnie IP: 10.136.128.* 02.01.02, 16:25 Gość portalu: Toi napisał(a): > Gość portalu: Marta napisał(a): > > > Dlaczego myślałam, że ktokolwiek powie, że lubi swoją pracę? > > > Nie chcecie być banalni...? > > A ja tak, nawet bardzo. > > > Przeciez powiedzialam !!! > :))) Co powiedziałaś: że chcesz być banalna, czy że to ciężki, acz radosny obowiązek? M Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Re: Radosne obowiązki - no właśnie 02.01.02, 08:07 Gość portalu: Marta napisał(a): > Dlaczego sądziłam, że usłysze coś w rodzaju: "tylko takie obowiązki dają > radość, które sie przyjęło na siebie dobrowolnie"? A to ja co innego powiedzialam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki - no właśnie IP: 10.136.128.* 02.01.02, 16:23 szary_ptak napisał(a): > A to ja co innego powiedzialam? Pewnie - Ty pisałaś o radościach, a nie o trudzie i niechęci do pokonania na starcie ku... M Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Radosne obowiązki - no właśnie 03.01.02, 01:39 No ale jesli cos z zalozenia ma byc radosne, to gdzie tu jest miejsce na trud i wyrzeczenia?? No i czy nie mozna radowac sie rzeczami zwyklymi? - nie widze powodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki - no właśnie IP: 10.136.128.* 03.01.02, 23:16 Kwieto, cały Twój post należy przczytać abstrahując od wątku - brzmi wtedy zupełnie inaczej. Spróbuj to zrobić, a ździwisz się, co napisałeś. Pzdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Radosne obowiązki - no właśnie 05.01.02, 00:23 No jakos nie widze... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Radosne obowiązki IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 21:13 No dobrze, lubie niektore zajecia na uczelni Lubie do tych niektorych zajec popisac i powkuwac Lubie swoja prace generalnie bardzo, tzn wykancza mnie, ale bez niej czegos brak Oczywiscie to wszystko pod warunkiem, ze mnie nie przytlacza, a ten warunek spelniony jest rzadko Jak sobie radze, zeby sie cieszyc. Mysle o pozytywnych aspektach sytacji. Tzn np o ludziach, a nie o papierkach. O efektach i celu, a nie o drodze przez meke. Moge zmywac, ale wprost nienawidze prania w rekach, nawet drobnego fatalaszka. Tu niewiele mi pomaga, hihi. Mysle wtedy o tym, ze czas przeciez szybko plynie, a terazniejszosc praktycznie nie istnieje. ;))))) Po poscie lubie isc do piekarni bladym switem, w ogole wszelkie obwiazki ranne wtedy lubie... Podobaja mi sie mysli szarego_ptaka oczywiscie. Zgadzam sie. Tzn. kwiatki zwykle zapominam podlac... Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Re: Radosne obowiązki 31.12.01, 19:39 Gość portalu: Marta napisał(a): > Każdy ma jakieś, na ogól słowo obowiązek brzmi ciężko i powoduje, że myślimy o > > gromadzeniu sił. Czy macie jakies ulubione obowiązki, wykonywane z radością? > Marta A ja mysle sobie, ze radosne obowiazki - to nic innego, tylko przyjemnosci, stale, (codzienne) przyjemnosci. Dziwily mnie zawsze uwagi, ze opieka nad dzieckiem - to ciezki obowiazek, harowka itp. Dla mnie bylo to przyjemnoscia...I...za szybko, za szybko... Podlewanie kwiatow w doniczkach...obowiazek? - skad: czysta przyjemnosc... A juz najbardziej wszelkie obowiazki na przyjemnosci sie przekladaja, gdy widziane z perspektywy... szpitalnego lozka... Ale dzisiaj...moze nie trzeba az tak serio... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 31.12.01, 19:54 szary_ptak napisał(a): > Ale dzisiaj...moze nie trzeba az tak serio... "Jak wam się podoba" - o Pani! :-))) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Marto... 01.01.02, 01:32 Gość portalu: Marta napisał(a): > "Jak wam się podoba" - o Pani! > :-))) > Marta A Ty...z ptaszycy...czemu kpisz? Skoro ptaszyca nie kpi z Ciebie...? ;)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Basiu... :-) IP: 10.136.128.* 01.01.02, 02:28 szary_ptak napisał(a): > A Ty...z ptaszycy...czemu kpisz? > Skoro ptaszyca nie kpi z Ciebie...? > > ;)))))))))) Ależ, kochana, wcale nie kpię, żartuję i to przyjaźnie :-))))))))))) (Gdybym ja kpiła, to bym coś o tym chyba wiedziła, prawda?) Sama jakieś tam łoża boleści przeszłam, dziecko mi nie wiadomo kiedy, bez pytania, urosło, to poczułam wspólnotę. A że z siebie z zasady kpię... to tak wyszło. Przepraszam, całuję ciepło Marta Odpowiedz Link Zgłoś
czarek4 Re: radosne obowiazki 01.01.02, 16:55 lubialem wychowywac moja corke, kiedy jeszcze mialem taka mozliwosc, bardzo mnie cieszylo jej rosniecie (psychiczne,fizyczne)i wdziecznosc. Zreszta co to za obowiazek, skoro jej radosc zycia promieniuje na wszystkich. ostatnio w niedziele bylem z takim dziwnym czlowiekiem ze szpitala, ktory przez wiekszosc swojego zycia trzymal glowe spuszczona w dol zeby nie slyszec roznych ssykow i smiechow na swoj widok, a usta wykrzywily mu sie w podkowke na stale, w muzeum Rodina, i w muzeum sztuki, podobala mi sie jego radosc... ale to raczej byla wzajemnosc Zamierzam to rozwijac z roznymi ludzmi ze szpitala, glownie samotnymi staruszkami, popadajacymi w rozne stany depresyjne. Lubie z nimi przebywac Lubie przezwyciezac swoje slabosci, o ktorych nie wspomne, i pomimo wszystko byc po tej jasnej stronie: lubie byc czlowiekiem, uwazam to za radosny obowiazek A natura czlowieka jest przy-jazn, wiec to tez lubie lubie odkryc cos nowego, przynajmniej raz na dzien. Potem juz moge sie walkonic, albo robic co mi sie kaze. ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Radosne obowiązki IP: *.csk.pl 01.01.02, 20:46 no dobra, ja lubię odkurzać i podlewać kwiatki, niestety z całą resztą nie jest już tak radośnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fantasia Re: Radosne obowiązki IP: *.devs.futuro.pl 02.01.02, 12:23 Lubię pracować. Chodzić lubię, nawet w te wstrętne miejsca. Troszczyć się o tych, co ich kocham, i o innych czasem też. Dzielić się! Rozdawać! Prezenty, pieniądze, i insze inszości. A w ogóle to przydałoby się rozróżnienie pomiędzy kilkoma "typami" obowiązków. Obowiązki prawne/ obywatelskie/ itp. Konieczności egzystencjalne/ życiowe/ przystosowawcze. Obowiązki społeczne. Obowiązki wobec różnych ludzi/ grup ludzi. Imperatywy narzucane samemu sobie. Imperatywy przyjęte z zewnątrz. Obowiązki urojone. I tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulka Re: Radosne obowiązki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 19:16 Z domowych obowiązków,jedyny,z autentyczną przyjemnością,to rozwieszanie świeżo upranego prania,pachnącego i czyściutkiego:))) Reszta to straszny przymus beeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: Radosne obowiązki IP: *.home.cgocable.net 03.01.02, 06:28 Oprocz ewidentnie przyjemnych obowiazkow zwiazanych z posiadaniem meza i dzieci mam takie swoje osobiste . Lubie byc sam na sam z cisza domu.Wtedy zwykle opiekuje sie roslinami, obskubuje im liscie pozolkle, podlewam, zasilam odzywkami.Lubie tez pranie. Schodze do piwnicy , nastawiam pranie za praniem i buszuje sobie w balaganie piwnicznym, niby to sprzatajac, segregujac rozne rzeczy zaginione od paru lat..Nie wiem, dlaczego jest mi tam tak milo, szum wody, szum pieca(teraz zima), pelno szpargalow, jest tam wieczny nieporzadek i ja to wiecznie sprzatam.Co ciekawe nasze dwa koty chodza krok w krok za mna i siedza ze mna w piwnicy, chociaz ich ulubionym miejscem jest strych.Kiedys najmilsze byly dla mnie obowiazki zwiazane z dziecmi,spacery do ogrodkow zabaw, ale odkad wyrosly, te moje ulubione obowiazki troche sie zmienily.Praca jest dla mnie przyjemnoscia, owszem, ale czasem , przyznam mam dosc .Zdecydowanie wole dom, niestety musze pracowac, takie czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Pracujesz czy nie? IP: 10.136.128.* 03.01.02, 23:20 Gość portalu: Renka napisał(a): > /.../ Praca > jest dla mnie przyjemnoscia, owszem, ale czasem , przyznam mam > dosc .Zdecydowanie wole dom, niestety musze pracowac, takie czasy. Czy mnie się myli, czy niedawno narzekałaś na niemożność znalezienia pracy? Ile masz emploi, Renko? Albo czytam nieuważnie... Marta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: Pracujesz czy nie? IP: *.home.cgocable.net 04.01.02, 07:32 Ja mam swoj biznes ,czasem gotuje zupy za darmo i jestem babcia klozetowa. Dlatego jestem taka oczytana ( w gazetach ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Pracujesz czy nie? IP: 10.136.128.* 04.01.02, 07:43 To świetnie. Ja zrozumiałam, że nie mogłaś znaleźć pracy, to z wątku na temat rasizmu. Wygląda, że masz sytuację całkiem w porządku, czego wszystkim życzę z Nowym Rokiem :-) Marta PS. A kiedyś pytałaś o jakiś rysunek, czy pracujesz w branży medialnej, wydawniczej? Bo ja trochę tak (oprócz tłumaczeń) i bardzo to lubię. Przepraszam Cię za wszelkie niemiłe uwagi pod Twoim adresem, jakie zdarzyło mi sie wysmażyć. Niniejszym odszczekuję :-) M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 03.01.02, 23:30 Gość portalu: fantasia napisał(a): > Lubię pracować. > Chodzić lubię, nawet w te wstrętne miejsca. Jakie to są "wstretne miejsca" i czy musisz? Czy jest to radosne, np. post fact? > Troszczyć się o tych, co ich kocham, i o innych czasem też. > Dzielić się! Rozdawać! Prezenty, pieniądze, i insze inszości. To nie są obowiązki, to jest Twoja hojna osobowość, Joasiu. > A w ogóle to przydałoby się rozróżnienie pomiędzy kilkoma "typami" obowiązków. Po co? Ja nie robię tu typizacji obowiązków (samo wychodzi), tylko swobodnie pytam. Mnie się zdarzało robić coś z trudem i złością (że muszę), ale gdy efekt był dobry i ktoś tam się ucieszył, albo odniósł korzyść - to odczuwałam wtedy satysfakcję (radość to może za dużo powiedzieć). > Obowiązki prawne/ obywatelskie/ itp. Konieczności egzystencjalne/ życiowe/ > przystosowawcze. Obowiązki społeczne. Obowiązki wobec różnych ludzi/ grup > ludzi. Imperatywy narzucane samemu sobie. Imperatywy przyjęte z zewnątrz. > Obowiązki urojone. I tak dalej... Tu bym widziała sedno kłopotów z obowiązkami - a też na to czekałam: narzucone i dobrowolnie przyjęte... Narzucone trudniej wykonywać i radości trudniej oczekiwać. Ale czy mimo to zdarza Wam się jej doznawać? Dacie jakieś przykłady? Pozdrowienia Marta Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: Radosne obowiązki 04.01.02, 09:18 Dla mnie przyjemnym obowiazkiem jest opieka nad zwierzetami! Mam psa boksera i kilka* kotow , same znajdy i sieroty uratowane przed uspieniem. Bardzo lubie wypelniac obowiazek wychodzenia z moim psem, ktory zreszta jest suka. Obie zrobilysmy sobie z tego obowiazku niesamowita zabawe i frajde! Teraz, gdy moja suka zachorowala na padaczke,wlasciwie obowiazek opieki nad nia zdominowal moje zycie, a kazdy, choc minimalny symptom poprawy / jest ich niestety coraz mniej / jest wielka radoscia !Spacer stal sie tez trudniejszy, bo jezeli w trakcie przychodzi atak... A koty, jak to koty! Sa cudownie niesforne , a wszystkie wymagaly od poczatku pomocy weterynaryjnej i duzo pracy i cierpliwosci!Ale zapominam o tym , gdy wieczorkiem siadam w fotelu z ksiazka, a one przescigaja sie wprost , ktory ma usiasc mi na kolanach /przewaznie udaje sie to wszystkim na raz!!! ufff!/ i kazdy mruczy swoja melodyjke... Sama radosc! Pomagam tez czasem w schronisku dla zwierzat, jest to nielatwy obowiazek, ale ilez daje radosci i satysfakcji... * czytaj : szsc / slownie 6 / Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: charlie Re: Radosne obowiązki IP: 217.11.133.* 04.01.02, 09:54 Cześć Marta, powiem kruciutko....chyba nie ma czegoś takiego jak przyjemny obowiązek, Nie wydaje Ci się? Jeżeli lubimy coś robić, coś naprawdę sprawia nam przyjemność to w tym momencie przestaje być obowiązkiem. Nie ma znaczenia czy jest to gotowanie, prowadzenie ogrodu czy sprzątanie domu( to chyba dla każdego jest obowiązkiem). Po prostu sprawia Ci cos przyjemność i robisz to nie traktując jako obowiązek lecz rozrywkę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Radosne obowiązki IP: 10.136.128.* 04.01.02, 10:57 Gość portalu: charlie napisał(a): chyba nie ma czegoś takiego jak przyjemny obowiązek, Nie > wydaje Ci się? Jeżeli lubimy coś robić, /.../ w tym momencie przestaje być obowiązkiem. śa mam na mysli cos takiego: przychodzi szef, roboty huk, a on dowala coś superpilnego, odmowa nie wchodzi w grę. Robię tekst, tematyka grząska, odbiorca trudny. Spodziewam się najgorszego. A tu... gratulacje! Wiecie co to za przyjemność? Marta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: charlie Re: Radosne obowiązki IP: 217.11.133.* 04.01.02, 11:19 No to chyba że tak!!! Teraz raczej takie ytuacje mi się nie zdarzają. Tu gdzie pracuję musisz być pewna że to co robisz robisz dobrze. Raczej nie podejmuje się zadań z którymi mogę sobie nie poradzić. Jest to spowodowane tym że w przeciwnym przypadku mogło by to byc moje ostati zadanie. Na szczęście mój szef jest równy gość i nie doprowadza do takich sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
monstera Re: Radosne obowiązki 26.03.02, 16:14 Gość portalu: Marta napisał(a): > Każdy ma jakieś, na ogól słowo obowiązek brzmi ciężko i powoduje, że myślimy o > > gromadzeniu sił. Czy macie jakies ulubione obowiązki, wykonywane z radością? > Marta Norwid pisal, ze to Ojczyzna jest naszym zbiorowym obowiazkiem :-) pozdrowienia M. Odpowiedz Link Zgłoś