Dodaj do ulubionych

( nie)lubienie ludzi

19.03.08, 18:12
jak to jest. kolege X nie darze sympatia, chociaz nic mi nie zrobil.
po prostu nie lubie go. A kolege X uwielbia Z.
ja lubie np A. nie znosi go natomiast B
Dlaczego czasami nie lubimy ludzi za nic
jaka macie teorie na lubienie i nielubienie ludzi - jakies fale ,
przyciaganie tajemnicze.ciekawe to.
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: ( nie)lubienie ludzi 19.03.08, 20:51
      szeroka na ten temat teoria i wiele przyczyn
      oto jedna z nich

      nie lubimy tych ludzi którzy pozwalają sobie na zachowania których nie lubimy u
      samych siebie

      jesli ktoś zmagał sie ze sobą aby nie być mazgajem
      a tu ktoś inny swobodnie wyraża płacz może to budzić irytację

      jesli sami walczymy aby nie ulegać pokusom cielesnym a ktoś korzysta z ciała
      swobodnie to jest to obraza

      jesli ktoś hamuje sie aby zostawić przestrzeń innym
      a inny wchodzi i swobodnie zajmuje tą przestrzeń nie dbając na odczucia innych
      to budzi niechęć
      ale inny który nie ma z tym problemu nawet nie zauważy tego

      jesli ktoś hamuje uzewnętrznianie swoich osobistych przeżyć a inny zalewa go
      lub ludzi obok falami swych wynurzeń intymnych
      to krepuje jest niezrozumiałe i budzi niesmak



      podobno każda zbyt duża inność budzi irytacje i niepokój
      • bszalacha Re: ( nie)lubienie ludzi 26.03.08, 18:48
        Solaris,pozwolisz,ze zarzucę Ci kombinowanie.To chyba ten ma
        problem,kto "robi tę przestrzeń dla innych" a potem ma do nich
        pretensje,że ją zajmują.Jak myślisz?
        Może lepiej,by nie nabierał ludzi.
        Co do powodów lubienia:jest pomysł,że lubimy tych,którzy odpowiadają
        na nasze potrzeby.Pzdr.
        • solaris_38 Re: ( nie)lubienie ludzi 26.03.08, 19:27
          no własnie o to chodzi
          że to ten oddający przestrzeń ma problem

          dlatego ON nie lubi
          to jego problem

          to tak jakbY KTOś miał ochotę na ostatnie ciasteczko
          ale być nie ma odwagi lub sprytu go wsiąść
          a tu ktoś przychodzi i bez żadnych wewnętrznych cierpień po prostu zwyczajnie
          zabiera MU

          w rzeczywistosci nie JEMU
          zabiera ale "ofiara" tak to czuje
          bo tylko ona ma taki ma problem w tym właśnie miejscu

          jakby kilka osób miało to .. zjedzą ofiarę


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka