Dodaj do ulubionych

do popierajacych sterylizacje... zapraszam do dysk

IP: 195.150.224.* 04.01.02, 13:49
usji

czy nalezaloby sterylizowac recydywistow, w tym szczegolnie gwalcicieli (a moze
nawet kastrowac lub dokonywac operacji na mozgu uposledzajacych funkcje
seksualne), a takze rodzicow z rodzin patologicznych (narkomanow, alkoholikow,
dopuszczajacych sie przemocy rodzinnej etc.), chorych na ciezkie, przewlekle
choroby psychiczne oraz uposledzonych umyslowo?

czy powinna byc powszechnie dostepna sterylizacja na zyczenie dla tych, ktorzy
po prostu nie chca miec dzieci? - z punktu widzenia zdrowia jest to
zdecydowanie lepsze rozwiazanie niz wiele ze srodkow antykoncepcyjnych, ktore,
co by nie rzec, dla zdrowia obojetne nie sa

w szwecji dali plame sterylizujac emigrantow cyganskich i teraz im wstyd - ale
czy sama idea sterylizacji poszczegolnych patogennych grup spolecznych nie jest
dobra w czasach, gdy dobor naturalny przestal dzialac?

ja sie jeszcze nie wypowiadam - tylko pytam

pzdr

fnoll
Obserwuj wątek
    • Gość: alka_xx Re: do popierajacych sterylizacje... zapraszam do dysk IP: 10.10.10.* 04.01.02, 14:13
      No tak, skoro kobiety maja aborcje, to mezczyznom zafundujmy sterylizacje! Choc
      rozumiem, ze to nie " usluga " z gatunku "tylko dla mezczyzn", ale potraktowana
      jako warunek " sine qua non" strzegacy przed plodzeniem niechcianych dzieci, tez
      ujdzie!

      Recydywistom to ja bym na zywca wyrywala " to cos", bo sterylizacja jest zbyt
      humanitarna, a operacje na mozgu robilabym swoja droga, nie mam tylko jeszcze
      koncepcji co im dodatkowo uposledzic!
      Co do reszty "spolecznych nieudacznikow" uwazam ze nie da sie zastosowac
      sterylizacji jako panaceum na zjawisko, bo jak znam realia to zbyt duzo
      przeszkod staneloby zaraz na drodze pomyslodawcow! Kto mialby ich wszystkich
      " wyluskiwac", kto wykonywac zabiegi, a prawny aspekt , bo trzeb by
      ubezwlasnowolnic kazdego, a wreszcie za CZYJE pieniadze!
      Bo kasy chorych , czy jak je tam teraz bedziemy nazywac, odzegnalyby sie juz na
      wejsciu.

      A sterylizacja na zyczenie?? Jestem za !! Ale moze tylko dlatego, ze jestem
      kobieta!Jako mezczyzna pewno mialabym dluzsza chwile zastanowienia!
    • faxio Re: do popierajacych sterylizacje... zapraszam do dysk 04.01.02, 14:37
      Zdecydowanie "tak" na własne życzenie i jako kara dla gwałcicieli itp.
      No i dla upośledzonych umysłowo chyba też, chociaż to już zależy od konkretnego
      przypadku.
    • roseanne Re: do popierajacych sterylizacje... zapraszam do dysk 04.01.02, 15:35
      dla recydywistow, gwalcicieli TAK, nie jestem jeszcze zdecydowana czy
      chirurgiczna czy chemiczna.
      Co do normalnych przypadkow, chmm.
      Jest to jakby okaleczenie organizmu, raczej malo odwracalne jakby sie komu
      zachcialo mimo wszystko nowego potomka.
      Moze wiecej oswiaty i skuteczniejsze srodki antykoncepcyjne.
    • maly.ksiaze Re: do popierajacych popieranie 04.01.02, 15:43
      Czy nie nalezaloby ucinac rak zlodzejom, szczegolnie recydywistom? Wprawdzie w
      niektorych krajach arabskich dano z tym plame, odcinajac rece za byle co, przez
      co reszta swiata uwaza ich za barbarzyncow. Ale czy sama idea
      pozbawiania 'wystepnych czlonkow' spolecznosci mozliwosci popelniania wystepkow
      nie dobra w czasach, gdy wieziennictwo przestalo dzialac?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: fnoll Re: do popierajacych popieranie IP: 195.150.224.* 04.01.02, 16:37
        no i ucinanie glowy za nieprawomyslnosc ;)
        plus wyrywanie jezyka klamcom i oszczercom,
        oraz smazenie pradem zepsutych do szpiku kosci,
        lamanie kosci nieugietym!

        ucinanie rak natomiast dawalo naprawde lepsze skutki niz nasz oswiecony system
        niewiadomo czy represji czy resocjalizacji (wciaz nie mozemy sie zdecydowac)

        aha - jeszcze bylo znaczenie cudzoloznic rozpalonym pretem...

        pzdr

        fnoll
        • Gość: Anna27 Re: do popierajacych popieranie IP: *.244.231.185.Dial1.Washington1.Level3.net 04.01.02, 20:08
          Sterylizacja na wlasne zyczenie powinna byc dopuszczalna. Ale jak wspomniala
          roseanne jest ryzyko, ze komus sie odechce. Ja sama w wieku lat 23 glosila, ze
          NA PEWNO NIGDY NIE BEDE CHCIALA MIEC DZIECI, a teraz prosze panstwa, coraz
          czesciej z przyjemnoscia mysle o sobie jako potencjalnej matce. I juz wiem, ze
          za pare lat NA PEWNO CHCE MIEC DZIECI.

          Co do sterylizacjo gwalcicieli mam mieszane uczucia. Z jednej strony wydaje mi
          sie to adekwatna kara za taki czyn, a z drugiej, co z tymi wszytkimi
          przypadkami, gdy ktos faktycznie zostal nieslusznie skazany.
          • Gość: onnanohi Re: do popierajacych popieranie IP: *.devs.futuro.pl 05.01.02, 10:08
            Przede wszystkim w przypadku sterylizacji gwałcicieli nie ma pewności, że nie
            będą robić komuś krzywdy w inny sposób. Jestem przeciwko usankcjonowanemu
            okaleczaniu, a za leczeniem.
            • Gość: onnanohi Dopisek IP: *.devs.futuro.pl 05.01.02, 10:12
              Jeżeli chodzi o sterylizację dobrowolną - nie chciałam, nie chcę i nie będę
              chciała mieć dzieci. Ile lat można zażywać hormony? No w każdym razie uważam,
              że powinna być dopuszczalna, może trzeba by było wcześniej przebadać
              zdecydowanego delikwenta / delikwentkę psychologicznie - czy NA PEWNO wie co
              robi :)
    • kwieto Sterylizacja - dobrodziejstwo dla gwalcicieli! 05.01.02, 15:09
      Zupelnie nie rozumiem, jak niby sterylizacja ma dzialac prewencyjnie na
      gwalcicieli? Przypominam - sterylizacja to nie uciecie penisa, a przeciecie
      nasieniowodow - po prostu mezczyzna nie jest w stanie zaplodnic kobiety, choc
      nadal moze uprawiac seks. Z punktu widzenia gwalciciela to wrecz
      blogoslawienstwo, bo nie trzeba gumek uzywac...

      Nastepne pytanie - mowimy o recydywistach. No dobrze, ale czy wy naprawde
      wierzycie, ze dziecko mordercy bedzie morderca? Ze co, jesli ja kradne, to z
      racji samego przekazania moich genow moje dziecko tez bedzie kradlo?? To
      przeciez absurd!! A leczenie srodowisk patologicznych poprzez skazanie ich na
      wymarcie - to pomysl brutalny i nieskuteczny. Ile dzieci bedacych narkomanami,
      zlodziejami, nieletnimi mordercami pochodzi z tak zwanych "dobrych domow"? To w
      takim razie moze wysterylizujmy rowniez owe "dobre rodziny"? Jak tak dalej
      pojdzie tym trybem rozumowania, to okaze sie, ze najlepszym pomyslem jest
      wysterylizowanie absolutnie wszystkich...
      A moze po prostu zajac sie leczeniem srodowisk patologicznych i
      niedopuszczaniem do ich powstawania? Bo rekrutami na seryjnych mordercow wcale
      nie sa dzieci seryjnych mordercow - moze kims takim zostac praktycznie kazdy,
      jesli sie go odpowiednio uksztaltuje...

      No i jeszcze jeden problem. A co z ryzykiem, ze ktos zostal nieslusznie
      skazany? Co wtedy? A skad mam niby wiedziec, ze X siedzi slusznie a Y
      nieslusznie?

      Pare miesiecy temu bylo slychac o takiej sprawie: dzialo sie to w USA. Ojciec
      przytulil swoja corke. Komus sie to nie spodobalo, doniosl na policje, a
      nastepnie tego czlowieka wsadzono za "molestowanie seksualne i pedofilie".
      Teraz jego zona i corka razem walcza o uwolnienie go z wiezienia (sic!), obie
      mowia, ze cala sprawa jest jednym wielkim absurdem. Niestety, amerykanskie
      prawo jest nieugiete...
      I rozumiem, ze wedlug wiekszosci z was, ten czlowiek powinien juz zostac
      wysterylizowany? (w koncu wine mu "udowodniono", a ze sama "poszkodowana" mowi,
      ze jest inaczej, kogo to obchodzi - dura lex, sed lex - prawda?)

      Inny przyklad, z rodzimego podworka - ojciec uczyl syna jezdzic samochodem. Na
      bocznej drodze, nie uzywanej, pelniacej miedzy innymi role placu manewrowego.
      Samochodem zainteresowala sie policja, Chciala wlepic synowi mandat, za jazde
      bez prawa jazdy. Ojciec nie pozwolil, argumentujac, ze nie jezdzi po drodze
      publicznej (a tylko wtedy policja ma prawo karac mandatem). Za jakis czas
      przyszlo pismo z prokuratury, ze ojciec swojego syna "demoralizuje". Zeby bylo
      smieszniej, postepowanie toczylo sie nie przeciwko ojcu, ale temu nastoletniemu
      chlopakowi. O maly wlos nie zostal skazany za "demoralizacje" - rozumiem, ze
      jego tez nalezy wykastrowac?
      • Gość: maly.k Re: Sterylizacja - dobrodziejstwo dla gwalcicieli! IP: *.sympatico.ca 05.01.02, 17:17
        Kwieto,

        Czy moglbys adresowac filipiki zawierajce sformulowania "czy wy naprawde
        wierzycie" etc. do konkretnych osob. Naprawde nie wiem, czy mam sie przejac i
        odniesc do tego co piszesz, czy nie.

        Aha, co do tej sterylizacji bedacej blogoslawienstwem. Myslisz, ze gwalciciel
        zaprzata sobie glowe takimi rzeczami, jak gumki? Troche absurdalny ten Twoj wywod.

        Pozdrawiam weekendowo,

        mk.
        • kwieto Re: Sterylizacja - dobrodziejstwo dla gwalcicieli! 06.01.02, 11:38
          M.K - ponad polowa postow grzmi, ze sterylizacja to "kara dla przestepcow" -
          jesli sie poczuwasz do takiego pogladu, to mozesz odniesc to do siebie...

          A co do gwalciciela i gumek - nawet jesli nie - zawszec to odpada ryzyko
          alimentow...
          • Gość: maly.k Re: Sterylizacja - dobrodziejstwo dla gwalcicieli! IP: *.sympatico.ca 06.01.02, 17:19
            Moj poglad na te sprawe wynika chyba w sposob oczywisty z postu: "do
            popierajacych popieranie".

            Ponad polowa postow nie 'grzmi', raczej wrecz przeciwnie. Wiekszosc wyraza
            raczej umiarkowanie i watpliwosci (fnoll nie wyraza zadnej opinii) w rzeczonej
            sprawie.
            Po prostu jak polemizujesz, to z kims. Inaczej to jest to kazanie. Na dodatek -
            do choru.

            Aha, jeszcze jeden przykladzik do Twojej biblioteczki: kilka miesiecy temu w
            USA wypuszczono z wiezienia, po 15 latach, faceta skazanego niewinnie za gwalt.
            Dowody byly wowczas miazdzace. Tylko okazalo sie, ze pani sfrustrowana
            laborantka je wyprodukowala, aby pomoc sprawiedliwosci.
            Zwracam uwage zwolennikom metod nieodwracalnych (to nie do Ciebie, mily Kwieto;
            szczegolne uklony dla alki_xx), ze 15 lat wiezienia to straszna kara -
            zwlaszcza za niewinnosc. Ale mozna mu teraz chociaz wyplacic kilkanascie
            milionow odszkodowania - kutasa by sie juz przyprawic nie dalo.

            Pozdrawiam,

            mk.
      • Gość: fnoll Re: Sterylizacja - geny czy wychowanie? IP: 195.150.224.* 06.01.02, 18:50
        jakie to ma znaczenie?

        pytanie - czy recydywista lub nosiciel innego zaburzenia uposledzajacego
        wydatnie jego funkcjonowanie spoleczne moze byc dobrym rodzicem?

        a jesli nie - to czy mozna mu odebrac prawo do rodzicielstwa poprzez
        wysterylizowanie? czy tez jest to swiete prawo kazdego czlowieka, ktorego nie
        mozna nikomu odbierac nie naruszajc jednoczesnie podstaw naszej
        judeochrzescijanskiej kultury?

        mozna odebrac prawa rodzicielskie - czy mozna prewencyjnie odebrac prawo do
        bycia rodzicem?

        czy tez niech sie mnoza rodziny patologiczne zamieszkujace slumsy pomnazajac
        ilosc cierpienia na swiecie?

        ciac? czy niech rosnie i sie mnozy?

        geny czy wychowanie - wiekszosc przestepcow pochodzi z rodzin patologicznych,
        wystarczy spojrzec do statystyk

        a zabieg sterylizacji jest skuteczniejszy i tanszy niz resocjalizacja dzieci z
        rodzin patologicznych - praktycznie nieobecna poza wiekszymi miastami


        pzdr

        fnoll
        • kwieto Re: Sterylizacja - geny czy wychowanie? 07.01.02, 01:46
          Fnoll - co do zagladania do statystyk - mowi sie: "klamstwa, wierutne klamstwa, statystyka"
          Przyklad: Zalozmy, ze mam zone. Zona w przeciagu ostatniego razu zdradzila mnie
          dwukrotnie. Statystycznie rzecz biorac, gdyby uznac nas za "probe losowa", to zony zdradzily
          nas po razie. Jak sie czujesz jako osoba zdradzona? Zrobisz jej awanture?
          Poza tym - pamietaj, ze rodzice nie sa gdzies sami w sobie, tylko wspoltworza pewne
          srodowisko. Na przyklad stara Praga (dzielnica Warszawy, nie miasto), jest uznawana za
          siedlisko roznego rodzaju zulerni. I gwarantuje Ci, ze aby przetrwac w tym srodowisku,
          trzeba sie w jakis sposob upodobnic - biologiczne pokrewienstwo jest tu nieistotne.
          Od razu mowie, ze wysiedlenie ich tez niewiele pomoze...

          No i caly czas pytanie - co zrobic z ryzykiem, ze kogos skazano nieslusznie?
          Albo co z idea "drugiej szansy"?


          Poza tym - wybacz, ale taki sposob "prewencji" niezaleznie od tego czego dotyczy, kojarzy
          mi sie jednoznacznie - z Totalitaryzmem. A Stalinizmem najblizej - tylko, ze tam jako
          "wywrotowcow" tepiono inteligentow...

          Pytanie - czy to sa Twoje poglady? Nie posadzalem Cie o doktrynerstwo...
        • maly.ksiaze Eugenika: arogancja czy glupota? 07.01.02, 06:05
          Fnollu,

          Pytania prowokujace sa bardzo dobra rzecza, jesli prowadza do sensownej
          dyskusji. Dyskusja na temat celowosci wymuszanej przez panstwo eugeniki (bo do
          tego Twoje pytania sie sprowadzaja) do rzeczy sensownych nalezec raczej nie ma
          szans. "Sa granice, ktorych przekroczyc nie wolno" - ze zacytuje generala
          Wojciecha J. Sprobuj zapamietac. W razie problemow proponuje zakupienie plyty
          zespolu Kult pt. "45-89" i sluchanie tytulowego utworu - rano i wieczorem, az
          do osiagniecia zamierzonego skutku.

          Teraz do rzeczy. Podales przyklad o Szwedach, ktorzy kiedys sterylizowali, a
          teraz im glupio. Widzisz, ja nie przypuszczam, ze oni sterylizowali z czystej,
          swiadomej nienawisci. Obawiam sie, ze po prostu wywnioskowali z tego, co
          im 'badania naukowe' zdawaly sie sugerowac, ze to sluszne. Tylko ze to nie
          nauka byla, a ich uprzedzenia. Czy masz nadzieje, ze teraz juz ludzkosc i nauka
          z uprzedzen (zwlaszcza nieuswiadomionych) zostaly oczyszczone?

          Zostaje jeszcze to, komu przyznalibysmy prawo decydowania, ktore geny sa dobre,
          a ktore zle. Na tzw. nauke nie ma co liczyc. Zatem kto: Wielki Brat czy
          Wybrancy Ludu. Brrr... To ja juz wole 'dobor naturalny', 'slepy traf', Boga,
          Istote Najwyzsza - wpisz sobie tutaj to, co Ci najbardziej pasuje.

          Czy takie cos naruszyloby fundamenty naszej cywilizacji? Uwazam, ze tak, bo w
          naszym kregu kulturowym karze sie 'za cos', a nie 'po cos'. Musi byc
          przestepstwo, aby byla kara. Oczywiscie - czasem bywa inaczej, ale chyba nikt
          poza nazistami nie uczynil z tego jeszcze instytucji.

          Dodatkowo dwa pytania:
          1. Skad wniosek, ze w slumsach cos rosnie i sie mnozy itd.?
          2. Czy masz na te sprawy jakis poglad, czy interesuje Cie tylko zadawanie
          prowokacyjnych pytan?

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. Nad niebezpieczenstwem 'spogladania do statystyk' nie bede sie rozwodzil.
          Wiekszosc populacji nie ma o tym pojecia. Wystarczy spojrzec do statystyk.
          • Gość: soso Troche nie na temat IP: 195.41.66.* 07.01.02, 09:41


            Bliscy znajomi maja dziewczynke z zespolem Downa ale dosc lekkim -
            czyta i pisze ale osobowosc kilkuletniej dziewczynki. No i dziewczynka ma 12
            lat i hormony zaczynaja pokazywac sie nie tylko jako pryszcze na twarzy.
            Dziewczynka oblapia wszystkim mezczyzna w okolicy i jak sie przyjdzie w
            odwiedziny to zazenowanie bo rzuca sie na szyje i obcalowuje. Upomnienia
            rodzicow niewiele pomagaja. Jest bardzo swobodna seksualnie i otwarcie mowi o
            tym, ze chce chlopaka i spac z nim tak jak to mlodzi robia. Jest przy tym
            natarczywa i gotowa na wszystko.

            Co maja zrobic rodzice? Nawet nie chodzi o to, ze jej dziecko prawie na pewno
            takze bedzie uposledzone umyslowo z powodow dziedzicznych ale takze o calosc
            sprawy. Dyskusja o dopuszczeniu sterylizacji w takich przypadkach (na wniosek
            rodzicow) jest otwarta. Osobiscie bylem zawsze przeciwny tego typu praktykom bo
            to zamach na nietykalnosci i wolnosc osobista. Ale taki kontakt z rzeczywista
            sytuacja powoduje, ze pewnosc znika. Co sadzicie o takim przypadku?



            PS

            Jej rodzice sa sklonni na tak ale poki co, jest to zabronione prawnie w Danii.
            • Gość: fnoll jak najbardziej na temat soso IP: 195.150.224.* 07.01.02, 12:49
              wydaje mi sie, ze nasza judeochrzescijanska etyka jest bardzo biologiczna w
              swych korzeniach i dlatego wysterylizowanie kogos, szczegolnie wbrew jego
              woli, jest postrzegane jako zamach na jego czlowieczenstwo - bo byc
              czlowiekiem to moc sie rozmnazac, to podpowiada nam instynkt zachowania gatunku

              ale gdyby popatrzec na ta sfere racjonalnie...

              wiecie, naszemu gatunkowi juz nie grozi wymarcie, na razie, a w kazdym badz
              razie nie rozmnazanie jest obecnie najwazniejszym sposobem na przetrwanie
              gatunku

              jesli chodzi o dziewczynke z zespolem downa a takze o inne dzieci uposledzone -
              uwazam sterylizacje za bardzo humanitarna wzgledem nich, z pewnoscia jest
              zdrowsza od powtarzajacych sie skrobanek czy nieustannej kontroli podszytej
              lekiem, ze "cos moze sie stac"

              pzdr

              fnoll
            • faxio Re: 07.01.02, 13:05
              Uważam, ze w takim itp. przypadkach sterylizacja powinna być dopuszczalna.
              Jeżeli chodzi o gwałcicieli, to przynajmniej mnie byłoby krzyku o prawo do
              aborcji po gwałcie. (Oczywiście tylko w przypadku recydywistów.)No i
              sterylizacja nie powinna tu być jedyną konsekwencją.
              A jeżeli chodzi o innych przestępców, to są sytuacje skrajnie patologiczne,
              gdzie nie może być mowy o wychowaniu dziecka i powinna być taka mozliwość
          • Gość: fnoll Re: Eugenika??? IP: 195.150.224.* 07.01.02, 12:58
            drogi ksieciu

            to nie zadna eugenika - chodzi mi o zastanowienie, czy mozliwe jest
            wyseleksjonowanie ludzi, ktorzy zdecydowanie nie podolaja roli rodzica, i
            prewencyjne ich sterylizowanie

            nie chodzi mi o wyznaczanie, czyje geny sa dobre, a czyje zle, tylko o
            pytanie, czy gosc ktory od dziecinstwa kradl i pil, i byl wielokrotnie karany
            za kradzieze i rozboje, lub kobieta bedaca alkoholiczka, czy prostytutka
            uliczna - czy te osoby, ktore ogolnie nazwe uposledzonymi spolecznie, nadaja
            sie na rodzicow?

            a jesli maja dzieci - to co z nimi sie dzieje, jesli unikna wyskrobania?

            jesli chodzi o cytowany przez ciebie autorytet a'propos granic, ktorych nie
            wolno przekraczac - granice ktore mial na mysli ten pan na szczescie zostaly
            przekroczone

            granice ustalamy my sami, nie sa wieczne

            czy mam poglad na sprawe? nie wyrobiony, zastanawiam sie

            pzdr

            fnoll
            • kwieto Myslec, myslec, myslec! 07.01.02, 15:01
              Wiesz co Fnoll - przerazasz mnie. Nie wiem czemu, ale mysle, ze na tym watku "nie jestes
              soba". Bo z jednej strony, mowisz na tym forum o wolnosci, akceptowaniu, pomaganiu
              ludziom - a z drugiej strony, wlasnie teraz te wszystkie idee jednym ruchem obracasz w
              perzyne.

              Wiesz - znam paru alkoholikow, ktorych Ty proponujesz wysterylizowac. Tyle, ze oni
              potrafili to zmienic, i teraz sa swietnymi ludzmi - Ty odbierasz im szanse na bycie rodzicami.
              W imie czego? W imie nienawisci i dazenia do totalnej unifikacji i maski szczesliwosci? Jezeli
              juz uszczesliwiac swiat, to nie w ten sposob drogi panie!

              Nadal nie odpowiedziales na pytanie, co z ryzykiem, ze ktos zostanie uznany za przestepce
              przypadkiem?
              No i co z mlodocianymi przestepcami - dziecmi z "dobrych domow" - Czy takich
              statecznych, "praworzadnych rodzicow" tez trzeba sterylizowac?
              A juz nazwanie prostytutki osoba "uposledzona spolecznie", wybacz, ale jest ponizej pasa -
              zero wspolczucia, zero zrozumienia! Drogi panie, czy zastanawial sie pan przypadkiem skad
              sie bierze na przyklad prostytucja nieletnich? Czy nie informowali pana na studiach, ze czesto
              jest to ich JEDYNY sposob zarabiania na chleb? Ze tym ludziom trzeba pomagac, a nie
              tepic?
              Alkoholicy - znowu, to wlasnie psycholodzy trabia, ze alkoholizm nie dotyczy tylko nizin
              spolecznych. Ze alkoholikami sa tez elity, klasa srednia... Prewencyjnie wysterylizowac
              wszystkich w czambul? Nie poznaje pana, panie Fnoll...

              Wrocmy do alkoholikow. Jako psycholog powinienes znac temat alkoholizmu, czy innych
              patologii. Powinienes tez wiedziec, ze nie jest niemozliwe otrzasniecie sie z patologicznej
              przeszlosci. Ze dzieci alkoholikow wyrastaja na "porzadnych" ludzi. Ze dzieci osob bijacych,
              molestujacych rowniez... Wiec - czemu niby sterylizacja mialaby zapomniec? Coz niby ma
              zmienic? Prawdopodobienstwo? Ciekawe jakbys sie czul, gdyby ktos do Ciebie przyszedl i
              obcial Ci na przyklad rece, bo PRAWDOPODOBNIE bedziesz zlodziejem... Ja jakos
              nieszczegolnie, wiesz?

              No i jeszcze o teorii przenoszenia patologii z genami - to ciekawe skad wzial sie pierwszy
              przestepca? Kto jemu przekazal geny? No i wiesz - przestepcami okazuja sie rozni ludzie, o
              nie poszlakowanej opinni - na przyklad pewien Brytyjczyk, z nadanym za osiagniecia i inne
              takie tytulem Lordowskim - niejaki Sir Archer, okazal sie pare lat temu kanalia, i wytoczono
              mu proces o rzeczy ktore dzialy sie dziesiec lat wczesniej... Co wtedy z dziecmi, ktore
              splodzil przez te 10 lat - wysterylizowac profilaktycznie? Alez byl on przykladnym ojcem
              rodziny! Wielkim szokiem bylo ujawnienie powiazania Helmuta Kohla - nieposzlakowana
              opinia, trwale malzenstwo, byl kanclerzem Niemiec (Niemcy sa ostrozniejsi w wybieraniu na
              stanowiska oszolomow) - z aferami korupcyjnymi... Czyli wielkim szwindlem wielkiej
              polityki. To jego dzieci, jako juz zdemoralizowane przez ojca tez sterylizujmy?

              Naprawde, ta droga pozostaje jedynnie wybicie calego gatunku ludzkiego.
              Jakie to wygodne! Zamiast dzialac przeciwko przyczynom zla na swiecie, zlikwidujemy
              objawy, posprzatamy do szuflady i zycie bedzie wspaniale!
              Pan, panie psychologu, powinien wiedziec, ze takie eksperymenty byly juz robione lokalnie
              (dosc wspomniec promowanie "rasy aryjskiej"), i zawsze okazywaly sie totalna pomylka i
              porazka...

              Mozemy rozmawiac o sterylizacji na wlasne zyczenie - niech kazdy robi to, co uwaza za
              sluszne, ale dyskusja na temat sterylizacji prewencyjnej jest bez sensu - po prostu smierdzi...
            • Gość: maly.k Re: Eugenika??? IP: *.sympatico.ca 07.01.02, 15:05
              Gość portalu: fnoll napisał(a):

              > jesli chodzi o cytowany przez ciebie autorytet a'propos granic, ktorych nie
              > wolno przekraczac - granice ktore mial na mysli ten pan na szczescie zostaly
              > przekroczone
              Ja nie uzylem slowa 'autorytet'. Nie przypisuj mi niemoich slow.

              mk.
              • Gość: fnoll w kwestii formalnej IP: 195.150.224.* 07.01.02, 17:59
                Gość portalu: maly.k napisał(a):

                > Ja nie uzylem slowa 'autorytet'. Nie przypisuj mi niemoich slow.

                ej, nie zaindyczaj sie ;) - piszac "cytowany przez ciebie autorytet" rownie
                dobrze moglem miec na mysli, ze jest to autorytet dla mnie, takze doprawdy nic
                ci nie przypisalem - no, chyba, ze tobie sie wszystko z wlasnymi postami kojarzy

                pzdr

                fnoll
            • Gość: Toi Re: Eugenika??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 16:56
              " chodzi mi o zastanowienie, czy mozliwe jest
              wyseleksjonowanie ludzi, ktorzy zdecydowanie nie podolaja roli rodzica, i
              prewencyjne ich sterylizowanie"

              Dzien dobry Panstwu, witaj fnoll,
              fnoll, fnoll, serce moje.
              Wyselekcjonowanie nie jest mozliwe - wg jakich standardow NIEOMYLNYCH???
              A konsekwencje omylnosci zbyt duze, by powiedziec "Ups, przepraszamy,
              pomylka...." , prawda? Wlasciwie zywo przypomina mi to - moze komus tez i nie
              doczytalam - kare smierci, ktorej jestem zdecydowanie przeciwna: po pierwsze
              uwazam, ze to tylko usankcjonowanie przez rzadzaca grupe spoleczna zabojstwa,
              pod warunkiem, ze jest popelniane przez te grupe, a po drugie - wlasnie, co z
              pomylka? Ktos mi tu sugeruje, ze poza tym smierc to wlasciwie mniejsze zlo dla
              skazanego i brak ryzyka, ze bedzie cierpial po wykonaniu wyroku, w dodatku
              pomylkowego, ale to juz kwestia wiary w zycie po smierci, itd... ;)
                                     
              "nie chodzi mi o wyznaczanie, czyje geny sa dobre, a czyje zle, tylko o
              pytanie, czy gosc ktory od dziecinstwa kradl i pil, i byl wielokrotnie karany
              za kradzieze i rozboje, lub kobieta bedaca alkoholiczka, czy prostytutka
              uliczna - czy te osoby, ktore ogolnie nazwe uposledzonymi spolecznie, nadaja
              sie na rodzicow?
                                     
               a jesli maja dzieci - to co z nimi sie dzieje, jesli unikna wyskrobania?"
                                     
              Drogi fnoll, a powiedz po pierwsze, co to znaczy uposledzony spolecznie? Czy
              pracoholik nie jest uposledzony splecznie, wszak krzywdzi brakiem czasu swoja
              rodzine, podstawawa komorke spoleczna, czyz nie? Czy szanowany pracownik
              uniersytecki bez nalogow tyranizujacy psychicznie swoja zone i dzieci nie jest
              uposledzony spolecznie?  Czy prostytutka, ktora czyni co czyni i zarabia na
              korzystajacych z jej uslug idealow nieuposledzonych spolecznie po to, by
              utrzymac dziecko  jest uposledzona spolecznie?... No i po drugie, wynikajace z
              pierwszego, jak to jest z tym nadawaniem sie na rodzica?... a moze sterylizujmy
              wszystkich niekochanych, pokrzywdzonych, itp, tez mozna powiedziec na tej
              samej zasadzie, ze sie nie nadaja... a jesli maja dzieci, co sie z nimi dzieje,
              he?... Chodzi mi o to, ze nie da sie wyselekcjonowac, brak zasadnosci,
              precedensu; wyjscie sterylizacja jest proste i, hmm, coz, bardzo
              prymitywne...               

              no i pzdr!!! :))))
              Toi
              • Gość: fnoll Re: Eugenika??? IP: 195.150.224.* 07.01.02, 18:59
                no coz, jakakolwiek selekcja ludzi jest narazona na bledy - ale selekcja jest
                czyms koniecznym i powszechnym w spoleczenstwie, chocby taka selekcja grupy
                zwolnionej od oplat na komunikacje miejska - przyklady ida w tysiace

                takze podstawowym jest pytanie:

                1. czy sterylizacja ludzi wbrew ich woli jest w ogole dopuszczalna?
                2. czy mozna ja stosowac jako forme kary/prewencji wobec przestepcow?

                i dopiero po pozytywnej odpowiedzi na drugie pytanie mozna sie zastanowic nad
                metodami selekcji - ja od poczatku pisalem, ze mogloby to dotyczyc jedynie
                recydywistow, wiec optuje za rozwiazaniem ktore ciagle krytykuje kwieto, ze w
                wyniku pojedynczej pomylki sadowej ktos zostalby pozbawiony mozliwosci
                posiadania dzieci, bo i owszem, raz mozna sie pomylic - ale sa przestepcy
                wobec ktorych nie ma watpliwosci

                naturalnie pojawiaja sie wtedy pytania, czy sterylizowac recydywiste kazdej
                kategorii, bo np. przestepstwa gospodarcze, robione w "bialych rekawiczkach"
                nie dosc, ze mimo swej wysokiej spolecznej szkodliwosci, sa slabo wykrywane i
                nie budza takich emocji jak bezposrednie zagrozenie, to zwykle sa tez lzej
                traktowane

                wyobrazmy sobie - ktos jest sprytny i kradnie notorycznie nie czyniac
                nikomu "fizycznej" krzywdy, byl wielokrotnie karany, nie rokuje szans na
                poprawe - poza tym jest czarujacym, kulturalnym mezczyzna - az zal
                sterylizowac! taki legendarny kalibabka (czy jak mu) na przyklad, albo...
                fantomas ;)

                do kwieto: zyjemy w kulturze, ktora jest bardziej represyjna niz
                resocjalizacyjna, przestepcy po odsiadce z trudem znajduja sobie miejsce
                w "uczciwym" spoleczenstwie - nic dziwnego, niewiele sie robi, by nauczyc ich
                zyc "uczciwie", a i spolecznosc chetniej pietnuje niz "wchlania", a pobyt w
                wiezieniu jak wiemy sluzy edukacji nie w te strone, co by sie chcialo;
                zastanawia mnie jakie sa zwykle losy ewentualnych dzieci tych ludzi - z tego
                co czytalem wiekszosc przestepcow ma krewnych przestepcow pokolenie wyzej

                stad moje pytanie - jesli nie potrafimy resocjalizowac, to moze zaczac
                sterylizowac?

                przyznam, ze dla mnie samego ta alternatywa nie brzmi realistycznie
                (sterylizacja recydywistow) - bo tak jak w przypadku innych radykalnych kar
                pewnie, jak zwykle, najbardziej by sie obrywalo najbiedniejszym [i byloby to
                dzialanie w gruncie rzeczy rownie sensowne jak sterylizowanie bezrobotnych w
                celu ograniczenia bezrobocia], a poza tym nasze spoleczenstwo w swej obecnej
                formie potrzebuje przestepcow, takze jesliby wytrzebic srodowiska tradycyjnie
                ich produkujace, to brali by sie skad inad

                jedyny argument "za" to mysl, czy daloby sie zaradzic w ten sposob ciazom
                zatrutym alkoholem, niechcianym, dziecinstwu w domach dziecka, bijacym
                rodzicom przypalajacym swoje dzieci papierosami etc.

                ale... chyba nie ma prostych rozwiazan, a jesli sa - to niebezpieczne

                bo, jak zdaje sie napisala toi - czemu by nie wysterylizowac pracoholika? na
                kim by sie to skonczylo?

                pzdr

                fnoll
                • Gość: fnoll errata IP: 195.150.224.* 07.01.02, 19:02
                  powinno byc:

                  >... wiec NIE optuje za rozwiazaniem ktore ciagle krytykuje kwieto,
                  > ze w wyniku pojedynczej pomylki sadowej ktos zostalby pozbawiony mozliwosci
                  > posiadania dzieci, bo i owszem, raz mozna sie pomylic - ale sa przestepcy
                  > wobec ktorych nie ma watpliwosci

                  sorki :)
                • maly.ksiaze Kara czy prewencja 07.01.02, 19:45
                  Fnollu,

                  Wydaje mi sie, ze duza czesc Twoich wnioskow wynika z niewlasciwej interpretacji
                  zjawisk, ktore obserwujesz. Na przyklad napisales:
                  > zyjemy w kulturze, ktora jest bardziej represyjna niz
                  > resocjalizacyjna, przestepcy po odsiadce z trudem znajduja sobie miejsce
                  > w "uczciwym" spoleczenstwie - nic dziwnego, niewiele sie robi, by nauczyc ich
                  > zyc "uczciwie", a i spolecznosc chetniej pietnuje niz "wchlania", a pobyt w
                  > wiezieniu jak wiemy sluzy edukacji nie w te strone, co by sie chcialo;
                  > zastanawia mnie jakie sa zwykle losy ewentualnych dzieci tych ludzi - z tego
                  > co czytalem wiekszosc przestepcow ma krewnych przestepcow pokolenie wyzej

                  Zauwaz, ze kultura, w ktorej zyjemy (mimo ze jest, jak piszesz: bardziej
                  represyjna niz resocjalizacyjna), nigdy jeszcze nie byla mniej represyjna a
                  bardziej resocjalizacyjna niz jest teraz. Nie chodzi mi o malo w gruncie rzeczy
                  istotne zmiany typu zaostrzenie/zlagodzenie kodeksu, ale ogolna tendencje.
                  Wiezienia, w ktorych do skazanych wogole sie mowi, zamiast po prostu wrzucac im
                  zarcie to stosunkowo nowy wynalazek. Nie jest zatem tak, ze obecne metody
                  zbankrutowaly i trzeba czym predzej znalezc cos nowego, bo nas, Panie, zabija!

                  Poza tym - recydywisci - piszesz. Czy kradziez po raz drugi roweru to juz
                  sterylizacja, czy jeszcze tylko grzywna? Jesli zas myslisz o skazanych po raz
                  drugi za np. gwalt ze szczegolnym okrucienstwem, to zwracam uwage, ze dwukrotne
                  25 lat w 'miejscu odosobnienia' skutecznie ogranicza mozliwosc prokreacji.

                  Jak piszesz, masz watpliwosci. Slusznie. Pomysl moim zdaniem jest tak
                  niebezpieczny, ze nawet gdyby znalezc jakies pozytywy jego urzeczywistnienia (w
                  ktorych istnienie szczerze watpie), powinien mimo wszystko pozostac "granica,
                  ktorej..."*).

                  Jestem bardzo zadowolony, ze panstwo, w ktorym mieszkam (oba) nie uzurpuje sobie
                  juz prawa do decydowania, kto moze zyc, a kto nie. Nie zycze sobie, aby mialo
                  prawo decydowac, kto moze sie urodzic, a kto nie.

                  Pozdrawiam,

                  mk.

                  *) ja naprawde mam slabosc do tej plyty
                  • Gość: fnoll Re: Kara czy prewencja IP: 195.150.224.* 07.01.02, 23:26
                    tez lubie ta plyte :)

                    i brnac wsrod sniegu dzis i myslac o sterylizacji pomyslalem sobie: moze ma swe
                    plusy, ale komu dac to narzedzie w rece?

                    no wlasnie...

                    to cos jak z bomba atomowa - moze ma swoje plusy

                    ale komu dac to narzedzie w rece?

                    ze wzgledu na ryzyko - moze lepiej nie tworzyc takiego narzedzia

                    pzdr

                    fnoll
                    • kwieto Re: Kara czy prewencja 08.01.02, 01:22
                      No dobrze, tylko po co wlasciwie ten caly watek byl? Bo taka konkluzja, ze
                      sterylizacja jest (moze byc) niebezpieczna, i nie za bardzo jest komu powierzyc
                      prawo do decydowania i wykonawstwa - jest oczywiste i nasuwa sie jako pierwsze,
                      badz jedno z pierwszych wnioskow.

                      Dlatego nadal jestem niepomiernie zdziwiony - nad czym tu sie w ogole mozna
                      bylo zastanawac?
                      • Gość: fnoll do Kwieto IP: 195.150.224.* 08.01.02, 09:13
                        ja sie czasami zastanawiam co zjesc na sniadanie, mimo tego ze w lodowce mam
                        tylko ser, a wyjscie do sklepu nie w smak mi ;)

                        taki juz jestem

                        poza tym zawsze pozostaje otwarta kwestia sterylizacji uposledzonych umyslowo
                        i sterylizacji na zyczenie - szczegolnie ta druga wydaje sie byc calkiem
                        sensownym rozwiazaniem, ale nie wiem czy jej wprowadzeniu nie byloby przeciwne
                        lobby producentow srodkow antykoncepcyjnych ;)

                        zauwaz, ze teraz jakbys chcial, to nie mozesz sie "legalnie" wysterylizowac,
                        poza tym jak by na ciebie patrzyli twoi znajomi gdyby sie dowiedzieli, co
                        zrobiles? no problemo? czy stal bys sie jakis niepelnowartosciowy?

                        pzdr

                        fnoll
                        • kwieto Re: do Kwieto 08.01.02, 10:08
                          Moich znajomych moja sterylizacja nie ruszyla by wogole - no ale to sa MOI
                          znajomi, i zostali dobrani miedzy innymi pod takim katem, aby ich takie rzeczy
                          nie ruszaly...

                          Sterylizacja na zyczenie - tak, niech kazdy ma prawo wyboru, jesli ktos ma
                          ochote, i wie jakie sa konsekwencje (nieodwracalnosc)

                          Natomiast ze sterylizacja uposledzonych umyslowo - tu bym nie ryzykowal. Na
                          marginesie tej dziewczynki z zespolem Downa - w ten sposob mozna by
                          wysterylizowac wszystkich nastolatkow, ktorzy dysza zadza seksu, wszystko jedno
                          z kim, wszystko jedno gdzie... (oczywiscie gumka jest dla nich czyms
                          abstrakcyjnym - kiedys kolezanka opowiadala mi o swoim znajomym ktory "wpadl".
                          Na pytanie, czy nie mial przy sobie gumki, odpowiedzial cos w stylu "No mialem,
                          ale..." - czy on sie kwalifikuje do sterylizacji? Wszak nie odpowiada za swoje
                          czyny, jak widac!)

                          Zastanawianie sie na temat sniadania - ok. Ale wiesz, ze jest to zastanawianie
                          sie nieco niepowazne. Tutaj brzmialo to bardzo serio. A jesli ktos serio
                          podejmuje taki temat, ma watpliwosci... Nie wiem, moze to ja jestem
                          ortodoksyjny. Ale "nie lezy" mi to
              • Gość: Siostra Toi IP: *.devs.futuro.pl 07.01.02, 20:24
                Ja Cię proszę ... Ty wiesz o co :)
                • mariposa granice 08.01.02, 01:47
                  z gory przepraszam, ze nie doczytalam wszystkich wypowiedzi i moge cos powarzac.

                  czesto myslalam o tym, co daje jednemu czlowiekowi rawo do decydowania o losach
                  innego. wszyscy sie zgodzimy, ze przestepcow nalezy izolowac. tylko skad ta
                  wladza sie wywodzi? przeciez nie mamy "naturalnego" prawa do ograniczania
                  wolnosci innych. a szerzej - dlaczego ktos moze wejsc sobie do Kanady, a ja
                  nie, tylko dlatego, ze urodzilam sie 100 km bardziej na wschod.

                  moge pogodzic sie z tym, ze nie bede fruwac, ale trudniej z ograniczanem przez
                  innych ludzi.

                  a wlasciwie to nie wiem, co mam na mysli...

                  pozdrawiam!
                  • Gość: fnoll Re: granice IP: 195.150.224.* 08.01.02, 09:24
                    siedzialem sobie kiedys przy browarze w towarzystwie miedzynarodowym, jak to w
                    akademikach bywa, i wlasnie wynikla taka kwestia - ze ja moge wstac, pojsc na
                    dworzec i wsiasc do pociagu do berlina, a moi rozmowcy nie

                    dziwne

                    bo kieeeeedys to granice pokrywaly sie z wiezami miedzyludzkimi, plemiennymi,
                    a dzis pokrywaja sie glownie z wiezami ekonomiczno-administracyjnymi

                    ich obslugiwalo inne biuro podrozy ;)

                    pzdr

                    fnoll
                    • kwieto Re: granice 08.01.02, 10:14
                      To tez (granice) zalezy od punktu widzenia. Dla mnie sa to po prostu kreski na
                      mapie (juz wiekszym ograniczeniem jest na przyklad jezyk). Inni koniecznie tych
                      granic potrzebuja, silnie zaznaczonych - inaczej by nie bylo protestow w
                      sprawie wejscia Polski do UE na przyklad...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka