Dodaj do ulubionych

Pogodziłam sie już ze zdradą...

10.09.03, 18:18
nie jestem już tak zrozpaczona jak na początku.Chodzi mi o to, ze wiem
dokładnie kim jest kobieta z która zdradził i u której pomieszkiwal mój
mąz.Wiem, że teraz nie mieszka z nia.I chyba z nią skończył. Zmierzam do
tego, że kobieta ta nawet w 50 % nie dorównuje mi pod wzglądem urody, nie
wiem czy w ogóle w jakiejs dziedzinie jest lepsza..Ma zła opinię, jest panną
i często zmienia partnerów, pije, szlaja się po nocach itp...Chodzi mi o to ,
że mój mąz zawsze pogardzał takim stylem życia takimi kobietami ..a teraz to
robi.
Mój mąz jest pracownikiem Centralnego Biura Sledczego,i wiem że poznał tę
kobietę jak prowadził jakąs sprawę, ona była jakims świadkiem, przesłuchiwał
ją..
Powiedzcie, czemu faceci robia rzeczy którymi kiedyś gardzili.?
Zawsze wydawało mi sie, że na kochanka bierze się lepszą laskę niż żona, nie
moga zrozumiec tego co zrobił mój mąż.
Obserwuj wątek
    • agresja4 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 10.09.03, 18:51
      Wolny strzelec. Taki nigdy nie będzie wierny. Eksperyment to jego życie.

      Przyjemnego
      bycia ofiarą! :(
    • agresja4 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 10.09.03, 19:08
      lub katem

      dla samej siebie!:(
      • yagu Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 10.09.03, 19:22
        a ilu jest takich którzy nie zdradzili nigdy?
    • megxx Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 10.09.03, 19:48
      Zawsze przy wątkach o zdradach powtarzam, by nie porównywać się z kochanką. One
      często do pięt nie dorastają, a po prostu polują. Może i tym razem to ona
      zapolowała i upolowała Twojego męża. A facet nawet sie nie zorientował, że to
      nie on wybierał.
      Podobno każdy mężczyzna i każda kobieta jest do "wyrwania", pozostaje tylko
      kwestia czasu i pieniędzy. Jeżeli pogodziłaś się ze zdradą i możesz normalnie
      żyć, to dobrze, powoli określ czego chcesz, wyciągnij wnioski z przeszłości i
      po prostu żyj. Mam nadzieję, że nie będziesz tkwić w tym co Cię spotkało( jak
      niektórzy na tym forum), a pójdziesz do przodu i tego Ci życzę.
      • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 10.09.03, 20:03
        Megxx
        bardzo Ci dziękuje za radę ta i wczesniejsze.Uważam, że jestes bardzo mądra
        kobieta i szczerą.
        Ostatnio nawet byłam na piwie z mężem;-) spotkaliśmy się w kawiarni w sprawie
        umówienia sie co do kwestii finansowej itp. On mi wtedy powiedział, że nie
        mieszka juz z nia .Ja juz nie wierze w nic co on mówi.Dośc juz nakłamał,
        naoszukiwał.Odniosłam wtedy wrażenie, ze gdybym powiedziała " wróc do mnie " to
        on by to zrobił..z tym ze ja tego nie chccę.Nie dam mu szansy .Ostatnio
        odstawiłam tabletki uspokajajace ,( brałam Xanax)i czuje się dobrze bez nich,
        nie myśle o mężu i jego kochance..zyję dla dziecka, mam wsparcie w rodzinie.
        • Gość: ola Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 20:25
          proces godzenia sie z takimi faktami trwa bardzo dlugo, mysle ze jestes obecnie
          jedynie nieco znieczulona.
          Zastanawiam sie tylko tak z perspektywy lat, doswiadczen swoich i kolezanek czy
          drastyczne kroki w takich sytuacjach sa wskazane?
          Dzisiaj wydaje Ci sie ze robisz dobrze bo on postapil w zyciu zle, okrutnie
          itp..ale czy tak samo bedziesz patrzec za kilka, kilkanascie lat, moze gdy
          bedziesz duzo starsza , moze sama?
          czy warto byc tak niezlomnym w swoich zasadach?
          Zdrada zdarza sie w kazdym malzenstwie gwarantuje Ci to , nie zawsze jedynie
          wychodzi na wierzch i z tego powodu (ja juz dzisiaj wiem) ze nie warto burzyc
          rodziny, co nie znaczy ze zycie powinno wrocic na utarte szlaki, moze jest to
          czas na zmiany w naszym zyciu, na rekonstrukcje naszych zachowan ,
          zainteresowan itp.
          pozdrawiam i zycze sil na walke z zyciem

          Czesto zastanawiam sie co nalezy zrobic, zwykle jednak zyc
          • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 10.09.03, 20:38
            Olu
            Byłabym w stanie wybaczyc mu ten skok w bok, zdradę..

            Nie wybacze jednak pijaństwa, tego że mnie bil, okłamywał, oszukiwal i robil ze
            mnie posmiewisko, awantury.
            Tak wiec, nie chcę żeby do mnie wrócił, bo wiem że nadal będzie pil i
            awanturowal si e;-(( Jednak gdyby złożył przysiegę że kończy z alkoholem i
            spotkaniami z kolegami którzy maja na niego zły wplyw, to moze wybaczyłabym.
            • Gość: Anka Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.szczecin.mm.pl 11.09.03, 11:22
              Nie bądż niemądra, nie zaczynaj od nowa.
              Happy endy zdarzają się tylko w Harlequinach.
              Zazdroszczę Ci odwagi, nie poddawaj się.
            • megxx Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 11.09.03, 11:22
              Kasiu, zdrada to była ostatnia kropla, która przelała kielich goryczy.
              Przypuszczam, że wcześniej, mimo ogromnych problemów, nie miałaś dość mocy, by
              zakończyć chory związek. Miłość jest potężna, czasem każe nam robić coś wbrew
              zdrowemu rozsądkowi, ale czasem przychodzi opamiętanie i możliwości. Wiesz jak
              jest z alkoholem, dziś dobrze, a jutro wczorajsze przysięgi znikają. Nie można
              wierzyć, że skończą sie spotkania, picie, bicie, na słowo. Takie coś musi być
              poparte terapią, spotkaniami w AA. Gdybyś myślała jeszcze o ratowaniu związku
              lub mąż prosiłby Cie o możliwość powrotu, nie działaj pod wpływem emocji,
              resztek miłości. Najpierw terapia, potem ewentualny powrót.
              A z drugiej strony po co ryzykować takie samo piekło od nowa. Jesteś mocna,
              masz oparcie w rodzinie( to bardzo ważne), myślę, że możesz spokojnie patrzeć
              na rozwój sytuacji i niezależnie od tego podjąć wszystkie konieczne kroki
              prawne. To jest ważne na tzw. wszelki wypadek. Nikt nie zagwarantuje, że
              człowiek, który Cię uderzył, nie będzie próbował nieuczciwych chwytów,
              zwłaszcza gdy sprawy nie będą przebiegać po jego myśli.
              Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: :)) Kasiu353 IP: 217.17.46.* 11.09.03, 12:30
              Masz coś wysłane na adres KASIA353@gazeta.pl.
              Mam nadzieję, że to Twój adres.
              Pozdr.:-)
            • Gość: Ola Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 09:54
              Kasiu to co piszessz to duzo glebszy problem niz sama zdrada, zgadzam sie z
              megxx ze tu potrzebna jest tylko terapia bo ten czlowiek jest zwyczajnie chory
              i niebezpieczny dla rodziny, zdrada byla tylko wierzcholkiem gory lodowej!
              Zycze duzo wytrwalosci i glowa do gory!
    • Gość: midm Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 20:36
      Czasem mezczyzni szukaja tez czegos poza uroda.
    • Gość: urthona Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.ipt.aol.com 11.09.03, 15:29
      kasia353 napisała:

      >
      > Powiedzcie, czemu faceci robia rzeczy którymi kiedyś gardzili.?


      Nie tylko faceci. To czym gardzimy, co nas irytuje, co z checia i furia rzucamy
      jako oskarzenie wobec 'innych', jest odzwierciedleniem naszych wlasnych, mniej
      lub bardziej ukrytych problemow, ktore predzej czy pozniej, przy sprzyjajacych
      okolicznosciach wychodza na jaw, i trzeba sie z nimi uporac.
    • Gość: Olga Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 12:46
      Tez jestem troche zdziwiona, ze wybral sobie kobiete o ktorej sie zle mowi,
      ktora ma malo ciekawa opinie wsrod ludzi,ale widac jemu ktos taki zaimponowal i
      teraz nalezalo by sie zastanowic co w niej takiego bylo i jest.Wiadomo ze my
      kobiety patrzymy na to innymi oczami i nigdy nie zrozumiemy co ciagnie faceta
      akurat do tej kobiety a nie do innej.
      Faktem jest ze mezczyzna kiedy posuwa sie do zdrady to zawsze wybiera sobie
      kobiete ktora jest w czyms lepsza od jego zony, nie chodzi tu o urode, bo z tym
      roznie bywa, ale glownie o charakter i usposobienie, podejscie do zycia i takie
      tam inne rzeczy,no i oczywiscie podstawa jest seks.
      Widac Twoj mąz cos musial w niej zobaczyc, co pociagnelo go do niej,ale tego to
      chyba sie nie dowiesz,chociaz moze kiedys bedziesz miala okazje na szczera
      rozmowe z nim.Wiesz teraz tak mysle,jak by moj maz mnie zdradzial (moze to
      zrobil moze nie, ja nie wiem)to chyba bym mu wybaczyla pod warunkiem ze zrobil
      to z ,nazwijmy to normalna kobieta ktora go zauroczyla, ale jesli jest to
      takiego pokroju kobieta jak ty napisalas to nigdy bym go nie wpuscila do
      domu.Dla mnie to ponizenie.Moze zle mysle dzielac kochanki na lepsze i gorsze,
      ale wlasnie w tej chwili to czuje. Milego dnia pozdrawiam
    • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 18.09.03, 08:37
      Co zrobić aby obrzydzić mu kochanke, aby on przejrzał na oczy że ta kobieta to
      byle kto, że on nie jest pierwszym zonatym dla niej, że i tak predzej czy
      później przekona sie że nie jest warta aby być z nia???
      Wiem , że wczoraj zbnowu u niej byl wieczorem i spal u niej, pomimo ze pare dni
      temu powiedzial że zrywa z nia kontakt.Dziś powiedzial, ze przenosi sie do
      matki i tam bedzie mieszkał..ale jednoczesnie wiem , ze jak ona zadzwoni i
      poprosi o spotkanie to on tam pójdzie;-(( Jemu potrzebny jest zimny prysznic,
      porządny kop, aby oprzytomnial!!Jak pytałam czy wczoraj był z nia w łózku, to
      zaprzeczył, mówil że nie tego potrzebuje tylko zwykłej rozmowy i ze nie kochal
      sie z nią.ChciałBYM W TO WIERZYĆ...Co mam zrobic żeby on zrozumial, ze jego
      miejsce jest przy nas, ja postanowiłam ze dam mu szanse..ale on jakos nie
      bardzo chce wracać..mówi ze nasze małżeństwo nie ma sensu już .Ja uwazam, że
      moglibyśjy zacząć od nowa..Jak go do tego przekonać??Prosze Was o pomoc.!!!
      • sewer_ Sprobuj od nowa... a co do kochanek... 18.09.03, 08:52
        mam piekna, madra, gospodarna, zone...
        same zalety...
        tylko o erotyce (nie pisze seksie, bo slowo erotyka jest szersze)
        nie ma pojecia...

        czasami zdarzy mi sie, poznac jakas kobiete...
        nie ma co ukrywac, w lozku przewaznie lepsza od mojej zony.
        Erotyka jest dla mnie wazna, ale to jakies 40 % zycia.
        wole zostac przy tych 60.-ciu i nigdy nie myslalem o rozwodzie.
        • sewer_ uzupelnienie... 18.09.03, 08:57
          nie doczytalem innych Twoich postow.
          tak mi sie wydaje...
          ze zdrade mozna wybaczyc.
          natomiast tego ze maz Cie bil i ponizal, raczej nie.

          pozdraviam i przepraszam
        • kasia353 Re: Sprobuj od nowa... a co do kochanek... 18.09.03, 09:06
          ..tylko ze ja w łóżku tez nie naleze do pruderyjnych ;-)) mąz zawsze mówil że b
          dobrze mu ze mną...akceptowal mnie w 100%, więc to chyba nie o to chodzi ;-((
      • Gość: Bea Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: 213.76.130.* 18.09.03, 09:09
        Kochanie, nie pogodziłaś sie ze zdradą tylko ulzylo Ci że mąż wyprowadził sie
        od kochanki. Teraz gdy wrócił do niej znowu cierpisz..nie obserwuj jego zycia,
        nie komentuj, nie oceniaj - zajmij sie sobą,zadbaj o siebie (może zmień
        fryzurę??),usmiechaj się,umawiaj sie z przyjaciółmi.On teraz ma juz inne zycie
        nie związane z Tobą,wiem to okropne, ale taka jest prawda. Nie sobie z nia
        będzie jak chce..Ty układaj sobie swoje życie.. I jeszcze jedno nie spotkałam
        ani w zyciu ani na forum zdradzonej zony która nie twierdziłaby że ta druga
        jest brzydsza,głupia,nic nie warta,bardzo łatwa-miała tysiące facetów
        (k...),fleja itp itd .........
        • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 18.09.03, 09:20
          Beo- w moim przypadku to prawda..ona pod względem fizycznym jest brzydsza niz
          ja, nie ma w niej kobiecości,jest duza 180cm,kawal baby...I to nie tylko moje
          zdanie...Sam mąz twierdzi że ona nie pociąga go jako kobieta, nie jest tak
          atrakcyjna jak ja.
    • Gość: Kawa Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 18.09.03, 09:01
      Kasiu. bardzo Ci wspólczuję. Bardzo chciałbym Ci pomóc. Może moje Rady Ci
      pomogą może będą nieudolne ale postaram się. Pogadaj z mężęm powiedz mu o
      szansie która chcesz mu dać.jeśli to nie pomoże to spróbuj porozmawiać
      dyskretnie z jakimś zaufanym dla niego kolegą z pracy albo nie z pracy z kimś
      kogo Twój mąż lubi sznuje. aby Tobie i jemu pomógł . Czasem taki męskie rozmowy
      między bobrymi kolegami mogą pomóć. Ale musi być to kolega który będzie
      dyskretny i który ma uczciwe życie rodzinne.Nie wstydż się problemu rozmawiaj z
      rodziną najbliższymi może teściowa może ktos z bliższej rodziny.To musi chwilke
      potrwać .Bąż cierpliwa.Jesli to nie pomoże to postaw wszystko na jedną
      kartę.Może mówienie o rozwodzie tez na niego wpłynie . Gdyby do tego doszło to
      obarcz go winą i ciągnij alimenty z niego jak się da.Moja kolezanka zrobiła
      dziada ze swojego faceta materialnego i psychicznego. Teraz żadna kochanka go
      nie chce. nawet pociągnij się do zrobienia mu koło pióra w pracy, gdyby nic
      nie pomagało. Kasiu Trzymaj się.Założmy partie zdradzonych zon.A kochanki do
      naszych mężów do gazu. Pozdrawiam
      • Gość: Mona Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Sewer IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 18.09.03, 09:08
        A w czym że lepsze sa kochanki od Twojej żony w łóżku?.porozmawiaj z żoną czego
        oczekujesz od nie a napewno Ci dogodzi. Jesteś marnym samcem
      • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. 18.09.03, 09:13
        Ja z nim wiele rozmawiam pomimo ze mieszka poza domem.Dziś zaprosiłam go do
        pewnego miejsca gdzie mozna pogadać spokojnie , wypić małe piwko;-))
        Porozmawiam z nim, powiem ze zalezy nam na nim..Chcę zacząć zycie od nowa, będe
        też inna bo nie bylam może ideałem.Tylko co zrobic aby przejrzal na oczy i
        skończyl z tą kobietą??Aby zniechęcić go do niej, obrzydzić ją..I nie mam
        pewności co do praqwdomówności mego męza..Onn uparcie twierdzi że nie sypia z
        nią..ale to dziwne, jakoś nie moge w to uwierzyć..I boje sie strasznie tego ,
        ze ona wciągnie go w dziecko..to znaczy że będzie w ciąży..Ma 30 lat, więc to
        najwyższy czas..Tego boje sie strasznie..Ona raz dzwoniła DO MNIE I POWIEDZIAŁA
        ZE JEST W CIĄŻY..LECZ MĄŻ POWIEDZIAL ŻE TO NIEPRAWDA,TO JEJ STAŁY TEKST NIE
        JESTEM PIERWSZA KTÓREJ TO MÓWI;-(((
        • Gość: Kawa Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 18.09.03, 09:28
          kasiu to jest bardzo trudna sytuacja.jestes młoda jesli nic nie wskurasz to go
          olej. Nie marnuj życia napewno jestes atrakcyjna kobietą i ułożysz sobie zycie.
          Dzisiaj go kochasz i walczysz o niego z determinacją .Rozumiem Cię.Ale nie
          możesz sama się z marnowac. Dziecko jest najwazniejsze i chroń je przed
          wszystkim zajmuj się nim ze starannością. Ten babur gra Ci na nosie tą ciążą
          nie wierz jej są badana genetyczne więć można udowodnić ojcostwo (ale cholera
          saą drogie).Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze czy walczyć o męża czy go
          zostawić .Miej honor i nie marnuj się.Wyjdz do ludzi do kawiarni poznaj kogos
          zacznij żyć. Zycie Ci wynagrodzi Twoje cierpienie. Mąż jest wg. mnie nie
          dojrzałym emocjonlnie facetem pewnie jedynakiem który nie wyszalał się za
          młodu. Pozdrawiam
          • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. 18.09.03, 09:41
            Gość portalu: Kawa napisał(a):

            > kasiu to jest bardzo trudna sytuacja.jestes młoda jesli nic nie wskurasz to
            go
            > olej. Nie marnuj życia napewno jestes atrakcyjna kobietą i ułożysz sobie
            zycie.
            >
            > Dzisiaj go kochasz i walczysz o niego z determinacją .Rozumiem Cię.Ale nie
            > możesz sama się z marnowac. Dziecko jest najwazniejsze i chroń je przed
            > wszystkim zajmuj się nim ze starannością. Ten babur gra Ci na nosie tą ciążą
            > nie wierz jej są badana genetyczne więć można udowodnić ojcostwo (ale cholera
            > saą drogie).Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze czy walczyć o męża czy go
            > zostawić .Miej honor i nie marnuj się.Wyjdz do ludzi do kawiarni poznaj
            kogos
            > zacznij żyć. Zycie Ci wynagrodzi Twoje cierpienie. Mąż jest wg. mnie nie
            > dojrzałym emocjonlnie facetem pewnie jedynakiem który nie wyszalał się za
            > młodu. Pozdrawiam


            kawa, jestes niesamowita ;) masz rację, on jest syneczkiem mamusi, przedemna
            nie mial prawie żadnych kontaktów z kobietami..i moze tu jest odp na to
            pytanie??Może znudziłaM MU SIE, CHCIAL SPRÓBOWAC INNEJ KOBIETY, BO NIE WYSZALAL
            SIE.??
            dZIęki za wsparcie, bardzo mi to pomaga..
            • Gość: Kawa Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 18.09.03, 10:12
              Kasiu . bardzo chcę Ci pomóc i cieszę się żę tak mnie odbierasz. Ja mam 40
              lat . 18 lat stażu małżenskiego. Trochę przeszłam w życiu. patrząc z
              persopektywy czasu . Mój mąż miał chwilowy romans o którym ja dowiedziałam się
              pierwsza dzięki znajomym.Walka z kochanicą więc byla krótka. Wiedziałam co robi
              i narobiłam jej smrodu że teraz wyje ( minęło już 6 lat)cały czas ją namieżam i
              zatruwam długimi rękami moich znajomych.Co do mojego mężą po tych zdarzeniach
              wie do czego byłam i jestem zdolna.Na chwilę się uspokoił ale miesiąć temu
              złapałam go na sms w telefonie od baby której numer pojawiał się jakiś czas w
              jego kom. Zadzwoniłam do niej opier ... ją .Ona do mnie oddzwoniła i
              tłumaczyła ze sms był pomyłką ja w to nie wierzę.Stary przepraszał kwiaty
              itp.Stara się być miły niby niewinny .Ona zmieniła nr. kom.Wysłałam jej sms że
              o sprawie poinformawała jej męża. Terzaz dyskretnie skoncentruję się na starym
              jako mąż tego babska . Musi ponieść karę trochę go postraszę nie chcę pisać
              jak. Wybacz.Mo mąż to moj rówieśnik jedynak . Kocham go .Pobraliśmy się mająć
              22 lata. byłam panną z posagiem ( własne mieszkanie)ładna ponoć super. Mojemu
              staremu tęż nic nie brakowało.Miłość .Starałam się i robię to nadal by nasza
              rodzina była super.Dzieci (2) sport praca itp. Mój mąż na stanowisku .Ale
              powiedziałam mu ,ze jest niedojrzały emocjonalnie bez godnośći wartości, że
              największe pretensje mam do siebie ,że wyszłam za mąż za niego.To ugodziło jego
              ego. Jesteśmy nadal razem i pwenie będziemy.On bardzo się stara ja próbuję
              wrócić do normalności może nie udolnie .On teraz musi się mnie bać. trudno.
              Wiem że to jest be!obecnie jestem w komitywie z jego matką .Wie o romanisku od
              sms -a. Trzyma moją stronę . zobaczymy jak długo. Powiediałam jie że na syncia
              nie ma na starość co liczyć więc ona wpadła w panikę i jest za mną.narazi.
              synusiowi szykuje teściowa opierdaty. Momąż ja kocha i mimo wieku boi sie jej.
              Kasiu. To tyle z mojego podwórka. Trzymaj się .Moje córki chronić będę przed
              jedynakami moj stary to wie.
              • Gość: kam Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. IP: *.bellona.pl 18.09.03, 10:30
                Taka stara i taka głupia. Ha ha haha ha ha. Sobie, kretynko zniaszczyłaś zycie,
                a nie jakiejś kochance. Ludzie się z ciebie śmieją, kobieto. Jak mozna
                zastraszyć jakiegoś faceta i trzyamć go przy sobie na siłę. Cio to za mąż to
                jakaś ciota, a nie facet. Zmarnowałaś sobie życie głupia, pusta babo. I
                dzieciom swoim też. He he he.I jeszcze ... mąż jest na stanowisku, ha ha
                ha...umrę ze śmiechu, ale tepota...
                • Gość: Kawa Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kam IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 18.09.03, 10:36
                  ha ! ha! To ty jesteś głupia a post był nie do ciebie. kochana jak zjesz trochę
                  życia to się nastawisz na własciwy tor. Zycie nauczy cię skurwy....twa jak
                  będziesz chciała miec to co chcesz. Nie umieraj ze smiechu bo ten sie
                  śmieje .kto się smieje ostatni. pozdrawiam
                  • Gość: kam Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kam IP: *.bellona.pl 18.09.03, 10:41
                    Mam swoje lata moja droga i zapewniam cię, ze też sporo przeszłam, ale gdybym
                    pałała taką nienawiścią do ludzi i świata jak ty - to wolałabym nie zyć.
                    Współczuję i wciąż mnie smieszy, jak zawiścią mozna zmarnowac sobie życie, ha ha
                    • Gość: Panterka Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kam IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 11:46
                      Droga Kam- a Ty miałaś jakieś rywalki? Wygryzałaś je czy to może one wygryzały
                      Ciebie??

                      W życiu trzeba walczyć o swoje- popieram Kawę. Ja też tak zawsze robiłam i
                      dobrze na tym wychodzilam. Lepsza jest zawisć skierowana przeciwko konkretnej
                      osobie niż duszenie w sobie tego, co się nie udało. To prowadzi do frustracji,
                      a frustracja rodzi agresję.

                      Jest w kinach taki film- "Dwóch gniewnych ludzi". Na początku byłam tak
                      wkurzona, ze po 15 minchciałam wyjść. Na końcu filmu zrozumiałam, że oni mieli
                      rację. W ludizach uległych, pokornych gniew i złosć, które nie znajdują ujścia
                      gromaddzą się i w końcu dzialają autodestrukcyjnie.

                      Nie bądz więc jak pokorne ciele. pokaż pazurki- bo do odważnycj świat należy.
                      Szczęściu trzeba pomóc a nie czekać na mannę z nieba. A jak jakaś pinda podrywa
                      meża to trzeba jej tak dosolić, żeby jej w pięty poszło- niech się nauczy nie
                      wyciągać ręki po cudze. Nie buduje się własnego szcześcia na cudzym
                      nieszczęściu- bo zło wyrzadzone wraca do nas.

                      Nie uważam, żeby Kawa zmarnowała sobie życie. Faceci czesto nie myślą głową-
                      widocznie było o kogo walczyc. A kochanka nie zasługuje na wspólczucie. Ona
                      Kawie na pewno nie współczuła...

                      Też kiedys byłam kochanką. Ale myślalam, że facet jest rozwiedziony... Jak się
                      tylko dowiedziałąm o żone momentalnie zerwałam kontakty. I faktycznie było mi
                      jej szkoda- bo co to za mąż sukinsyn, który sie żony i dzieci wypiera... Ale z
                      opisu zrozumiałam, że tamta kochanka o istnieniu żony (Kawy) wiedziała- a to
                      jest już skurwy...ństwo!!! Trzeba ja wtedy pokonac własną bronią.

                      Kam- skoro nie było w Tobie zawiści to :
                      1. Nigdy nie byłaś zdradzona- a wtedy nie masz pojęcia jak to jest i się nie
                      wtracaj
                      2. Byłaś zdradzona- ale tego mężczyzny tak naprawdę nie kochałaś. Więc też nie
                      wiesz jak to jest.

                      Jezeli byś coś takiego przeżyla to nie pisałabyś takich glupot. Pozdrawiam!
                      • Gość: kam Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kam IP: *.bellona.pl 18.09.03, 12:31
                        Co to za pokrętny sposób myslenia?! To, że nie mam ochoty niszczyć innym
                        ludziom życia świadczy o tym, że jestem jak pokorne ciele? Otóż jesteś w
                        blędzie, żyje pełnia życia i potrafię walczyć o swoje szczeście. Po prostu nie
                        mydlę sobie oczu bredniami. Patrze trzeźwo na świat i wiem, że to nie pinda
                        odbiera męża, ale to ON, DOROSŁY, ŚWIADOMY człowiek podjmuje decyzję o romansie
                        ( i wiem, ze faceci zawsze kłamia kochankom - że maja wredne żony,
                        nieszczęśliwe małżeństwa, a te naiwne dziewczyny w to wierzą) i to mąż jest
                        winny. Nie pomagam szczęściu walcząc o takiego czlowieka - który zdradzał ( i
                        jak widać na przykładzie kawy, zdradza dalej). Opłaca się zmarnować sobie
                        życie? Chyba nie - byłam zdradzona i rozeszłam sie w pokojowej atmosferze. Po
                        co walczyć o kogos kto cię nie chcę. Nie jestem pokornym cielęciem i walczę O
                        SZCZĘŚLIWE I GODNE ŻYCIE DLA SIEBIE! Najpierw piszesz, że wyrządzone zło wraca
                        do nas, a potem namawiasz do zemsty i zniszczenia rywalki. Gdzie tu logika?
                        Droge Panie, jak można chciec na siłe zatrzymać drugiego człowieka, który nas
                        nie chce? I po co? Pomyślcie o sobie!
                        • Gość: Panterka Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kam IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 13:44
                          Kochana, faceci tacy już są... I tego się nie zmieni- to ewa skusiła Adama
                          jabłkiem... A on był dojrzałym, świadomym facetem...

                          Czy po tym jak się rozstałaś z meżem związałaś się z innym mężczyzną?

                          Czy kobieta samotna może być naprawdę szczęśliwa??

                          Z kim tańczysz na sylwestra, do kogo się przytulasz w nocy, z kim idziesz na
                          spacer trzymając się za rękę???
                          • Gość: kam Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kam IP: *.bellona.pl 18.09.03, 14:13
                            Otóż mam, czekałam, czekałam i mam. Ale kiedy byłam sama nauczyłam się cenić i
                            zauważać drobiazgi, które tak umilają zycie - plotki przy winie z koleżankami,
                            planowanie podróży, premierę teatralną, kolację w restauracji, dobrą książkę,
                            wymyślanie nowych potraw. Powiem ci więcej, zmieniłam pracę, nauczyłam się
                            języka, znalałam nowych wspaniałych przyjaciół, stałam sie inną osobą. Kiedy
                            wychodzimy za mąż jeteśmy młode i niedoświadczone, nie do końca ukształtowane,
                            nie wiemy co nam smakuje, a co nie. Teraz jestem dojrzałą kobietą i żyję jak
                            nigdy dotąd. Każdy dzień jest mój, robię to, co zawsze chciałam. Zmiany sa
                            nieuniknione, czasem bolą, ale są błogosławieństwem. Wszystko sie zmienia i nie
                            jesteśmy w stanie tego powstrzymać. Teraz jestem w pełni ukształtowaną kobietą,
                            i nie łatwo mnie zbić z tropu, więcej dystanu do życie i samej siebie. W końcu
                            i tak wszyscy spoczniemy w ziemi, czy będzie miało znaczenie kto z kim i jak?
                            Dziś kiedy myślę o zdradzie śmieje się do rozpuku. Wiecej dystansu...
                            • Gość: Panterka Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kam IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 15:03
                              Cieszę się, z etak Ci się udało. I cieszę się, że ja potrafię cieszyć się z
                              tego co Ty, ale bez rozstania z mężem...

                              Wg mnie żeby związek prawidłowo funkcjonowal każda ze "stron" ;-) powinna mież
                              swoje własne "zajęcia"-czy chociazby spotykac się z
                              przyjaciółkami/przyjaciółkmi na winku/piwie/zakupach...

                              Bo jak kobieta ma tylko męża-dzieci-dom- prace i nic poza tym to nie dosć, ze
                              staje się nudna dla siebie i dla innych- to jeszcze jezeli dochodzi do zdrady
                              wie, ze sobie sama nie poradzi, że runie cały jej swiat i walczy- a czesto nie
                              ma o kogo...

                              Jak siema swoje zycie to prościej powiedzic- won! To kobieta nie czuje się taka
                              zależna od mężczyzny. Wie, ze jak jego nie bediz eto też sobie poradzi...
                              Chociaż samej być smutno...

                              Pozdrawiam :-)
                  • Gość: Malwina cel zycia IP: *.d1.club-internet.fr 18.09.03, 11:12
                    = nauczyc sie skur...synstwa. Pieknie.
              • Gość: Malwina Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.03, 13:56
                No nie, kolejna kobieta walczaca o swojego faceta,zero ambicji, nie wstyd tobie
                prywatne sprawy rozglaszac wsrod znajomych i jeszcze poslugiwac sie nimi? robic
                numery kochance jak zwariowana msciwa nastolatka, masz kobieto 40 lat i chyba
                zycie nauczylo ciebie dyplomacji i kultury,szczegolnie w takiej sytuacji
                powinnas zachowac sie jak dorosla kobieta ktora ma ambicje, dume i swoj
                honor.Smiesza mnie takie zachowania kobiet jak twoje, najlepiej ja zamorduj a
                swojego meza przytul do piersi.Ja bym najpierw mezowi dala po ryju i wyrzucila
                za drzwi, bo kobieta-kochanka sama do lozka nie wejdzie to ON musial bardzo
                chciec tego zwiazku,zalezalo mu na tej kobiecie, skoro posunal sie do
                zdrady.Zrobilas niezly numer,maz sie ciebie boi i chyba tesciowa trzyma z toba
                bo tez sie ciebie przestraszyla i dla dobra swego syna trzyma twoja
                strone.Takie sprawy zalatwia sie we dwoje a nie mowi sie calemu swiatu.
                Uwazam ze Kasia dobrze postepuje ze swoim mezem, duzo rozmawia ,zacheca go do
                powrotu i jest przy nim spokojna, nie pokazuje calej siebie,i napewno nie mozna
                mieszac wszystkich dookola,tutaj wazny jest czas, na sile nic dobrego sie nie
                zrobi.Kasiu mozesz czekac cierpliwie,nadal z nim rozmawiac,rozmowa zbliza
                ludzi, ale jesli nic z tego nie wyjdzie to poprostu wystap o separacje, na
                rozwod mozesz poczekac,separacja jest w twojej sytuacji wygodna bo mozecie za
                jakis czas rozpoczac znowu normalne zycie.Taki papierek z sadu moze go troche
                otrzezwi i spojrzy na ciebie inaczej.Wazne zeby widzial ze jestes osoba ktora
                umie podjac samodzielnie decyzje,ktora decydujac sie na taki krok wie ze bedzie
                musiala sam isc przez zycie.A teraz mysli ze bez niego nie dasz rady i dlatego
                tak prosisz o jego powrot do domu.
                Ja przeszlam sama przez taka przemiane, udowodnilam swojemu mezowi ze bez niego
                tez mozna zyc szczesliwie,ze na jego osobie swiat sie nie konczy.I tak jest do
                tej pory, moge o sobie powiedziec ze jestem kobieta samodzielna, idaca pewnie
                przez zycie,kochajaca wszystko i wszystkich,lapiaca kazdy dzien pelnym
                oddechem,cieszaca sie ze slonca i z deszczu,usmiechajaca sie do ludzi
                mijajacych mnie na ulicy.Moje szczescie moja radosc jest jak wirus zaraza
                wszystkich, a szczegolnie moje dzieci, ktore sa rownie szczesliwe jak ja.
                Nie chce miec napchanego konta pieniedzmi, lususowych samochodow, domu z
                basenem i bogatego meza,poprostu chce byc szczesliwa i zdrowa.I
                jestem.Pozdrawiam.
                • malwinamalwina Re: Pogodziłam sie już ze zdradą Do Kasi. 25.09.03, 09:53
                  jeszcze tego by brakowalo zebym sie idiotycznie klonowala
                  jak juz to w jakas inteligentna babke !



                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > No nie, kolejna kobieta walczaca o swojego faceta,zero ambicji, nie wstyd
                  tobie
                  >
                  > prywatne sprawy rozglaszac wsrod znajomych i jeszcze poslugiwac sie nimi?
                  robic
                  >
                  > numery kochance jak zwariowana msciwa nastolatka, masz kobieto 40 lat i chyba
                  > zycie nauczylo ciebie dyplomacji i kultury,szczegolnie w takiej sytuacji
                  > powinnas zachowac sie jak dorosla kobieta ktora ma ambicje, dume i swoj
                  > honor.Smiesza mnie takie zachowania kobiet jak twoje, najlepiej ja zamorduj a
                  > swojego meza przytul do piersi.Ja bym najpierw mezowi dala po ryju i
                  wyrzucila
                  > za drzwi, bo kobieta-kochanka sama do lozka nie wejdzie to ON musial bardzo
                  > chciec tego zwiazku,zalezalo mu na tej kobiecie, skoro posunal sie do
                  > zdrady.Zrobilas niezly numer,maz sie ciebie boi i chyba tesciowa trzyma z
                  toba
                  > bo tez sie ciebie przestraszyla i dla dobra swego syna trzyma twoja
                  > strone.Takie sprawy zalatwia sie we dwoje a nie mowi sie calemu swiatu.
                  > Uwazam ze Kasia dobrze postepuje ze swoim mezem, duzo rozmawia ,zacheca go do
                  > powrotu i jest przy nim spokojna, nie pokazuje calej siebie,i napewno nie
                  mozna
                  >
                  > mieszac wszystkich dookola,tutaj wazny jest czas, na sile nic dobrego sie nie
                  > zrobi.Kasiu mozesz czekac cierpliwie,nadal z nim rozmawiac,rozmowa zbliza
                  > ludzi, ale jesli nic z tego nie wyjdzie to poprostu wystap o separacje, na
                  > rozwod mozesz poczekac,separacja jest w twojej sytuacji wygodna bo mozecie za
                  > jakis czas rozpoczac znowu normalne zycie.Taki papierek z sadu moze go troche
                  > otrzezwi i spojrzy na ciebie inaczej.Wazne zeby widzial ze jestes osoba ktora
                  > umie podjac samodzielnie decyzje,ktora decydujac sie na taki krok wie ze
                  bedzie
                  >
                  > musiala sam isc przez zycie.A teraz mysli ze bez niego nie dasz rady i
                  dlatego
                  > tak prosisz o jego powrot do domu.
                  > Ja przeszlam sama przez taka przemiane, udowodnilam swojemu mezowi ze bez
                  niego
                  >
                  > tez mozna zyc szczesliwie,ze na jego osobie swiat sie nie konczy.I tak jest
                  do
                  > tej pory, moge o sobie powiedziec ze jestem kobieta samodzielna, idaca pewnie
                  > przez zycie,kochajaca wszystko i wszystkich,lapiaca kazdy dzien pelnym
                  > oddechem,cieszaca sie ze slonca i z deszczu,usmiechajaca sie do ludzi
                  > mijajacych mnie na ulicy.Moje szczescie moja radosc jest jak wirus zaraza
                  > wszystkich, a szczegolnie moje dzieci, ktore sa rownie szczesliwe jak ja.
                  > Nie chce miec napchanego konta pieniedzmi, lususowych samochodow, domu z
                  > basenem i bogatego meza,poprostu chce byc szczesliwa i zdrowa.I
                  > jestem.Pozdrawiam.
    • Gość: kam Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.bellona.pl 18.09.03, 11:08
      Droga Kasiu,
      Faceci nie odchodzą do lepszych, czy gorszych kobiet, tylko do innych kobiet.
      Całą swoja uwagę koncentrujesz na kochance, że to ona niby manipuluje nim
      niewinnym, a to nie ona jest winna tylko twój mąż. Ile on ma lat? Chyba
      osiągnął już pełnoleność. Co do wyglądu i reputacji kochanki - a co ty byś
      powiedziała swojej przyjaciółce gdyby mąż ją zdradzał? Pewnie to co sama
      słyszysz - że tamta jest brzydka, głupia, kurwa i dno. Dlatego nie wierz we
      wszystko, co słyszysz, tym bardziej z ust męża. Tobie mówi jedno, a kochance
      drugie. Zostaw tego faceta, bo z twoich informacji o nim, jasno wynika, że to
      kompletny nieudacznik. No, chyba, że chcesz skończyc jak KAWA - zniszczyć kilku
      osobom życie - stracić szacunek do męża i klasę. I żyć - po latach pałająca
      nienawiścię, przepełniona goryczą, nauczona skur...ństwa i nieszczęśliwa! Masz
      szansę zmienić swoje życie, nie zmarnuj jej!
      • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 18.09.03, 15:26
        kam..ja ją widzialam wiec wiem że nie dorasta mi do pięt.Tak mówia ludzie
        ktorzy ja znaja...nie dośc że nieciekawa to jeszcze suka rozbijajaca rodziny;-
        ((((Tak mówi tez mąż...tak wiec, nie jest to tak że ludzie pocieszają mnie że
        jestem lepsza, tylmo tak jest.
    • mickey.mouse Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 18.09.03, 11:19
      Jak z tego wynika, mezczyzni sa czasem nie mniej nieprzewidywalni niz kobiety.
      • johana13 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 18.09.03, 14:51
        to po prostu taki typ człowieka, a w dodatku pracuje w specyficznym środowisku
        (znam policję).To nie chodzi o lepszą, gorszą kochankę, ale o inną po
        prostu.Niektórzy puści, niedojrzali faceci (kobiety też) traktują życie w
        specyficzny sposób-latwo i przyjemnie-popić, zabawić się.A cóż jest lepsze niż
        zimne piwo i gorące kobiety?
    • Gość: kasia Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: 193.109.123.* 18.09.03, 15:49
      Bo chca odmiany. Uroda nie ma znaczenia. Ani to, ze sie szlaja, pije itd. I nie
      badz wcale pewna tego, ze skoro twierdzil, ze gardzi to naprawde gardzil. Moze
      probowal sie wpasowac w wasz zwiazek. W zycie
    • Gość: KIM Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 18:36
      może jest lepsza w łóżku a to naprawdę wiele!
      • Gość: awe Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.net 18.09.03, 18:40
        Ciekawe na ile ta lepszość mu starczy
        • johana13 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 19.09.03, 08:06
          dojrzały facet, jeśli coś nie odpowiada w łóżku, stara sie coś z tym zrobić,
          przede wszystkim rozmawia ze swoją połową-i albo zaczynają razem nad
          tym "pracować", albo godzą sie z tym "brakiem"-w każdym związku są plusy i
          minusy i trzeba się z tym pogodzić, albo wspólnie podziałać-a nie lecieć do
          nowej dupy jak Azorek...
          • kasia353 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 19.09.03, 10:35
            Tylko że moj twierdzi ze to nie łożko bylo przyczyna odejścia..Wczoraj znowu
            rozmawialiśmy , nocowal nawet w domu, pogadaliśmy..On ma nawet klucze od jej
            mieszkania,ale twierdzi ze nie wiąże z ta kobieta żadnej przyszlości.Mówi, że
            jak zakończy sprawę w [racy w której ona mu pomaga to odejdzie od
            nie, ,,,jednak widze po nim ze na kazdym kroku łże jak pies więc w nic już nie
            wierzę .Ja zaczynam nowe zycie, widze że z nim nie bedzie już
            przyszlości.Dawałam szanse, prosiłam , plakałam...nie chcial wrócić rozstac się
            z nią więc mam go juz w d..../
            • lucyna8 Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 19.09.03, 10:53
              Droga Kasiu ja tylko dodam,że kto się sam oddaje studzi ku sobie chęci.
              • Gość: KAWA Re: Pogodziłam sie już ze zdradą.DO KASI. IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 19.09.03, 16:08
                kasiu widzę żę po wczorajszym spotkaniu podjęłaś decyzję że masz go w d... Tak
                jak Ci pisałam w poprzednich postach sprobuj zrobić coś dla siebie.Pogodziłaś
                się ze zdradą walczyłaś z determinacją o wasz zwiazek nic nie udało się zrobić
                tak czasem bywa.Podnieś głowę do gory.Rozpocznij nowe życie zadbaj o siebie itp.
                Staraj się być nie zależna pokaż mu to. Zobaczysz ze twoj jedynak zgłupieje za
                jakiś czas jak dowie się że sobie doskonale radzisz bez jego obecności i
                miłości.Przyjdzie czas i to niedługo ,że zapuka do twoich drzwi i będzie
                skuczał byś go przyjęła On zrozumie ,ze żle zrobił zostawiając Cię z
                dzieckiem.Zatęskni za Wami.Znudzi go kochwica przekona się kto to jest już
                niebawem.Dzisiaj wzięła się za Twojego męża jutro zdradzi go z innym bo to taki
                typ babska.A Ty wtedy będziesz Panią sytuacji.Jedynaczka nie przyjmie na długo
                mamusia koledzy mu nie będą wturować straci wszystko. Kasiu tak to widzę z
                mojego punktu widzenia mojej strony. napisz czasem jak toczą się Twoje losy.
                Będę nadal zaglądać na Twój post .TRZYMAJ SIĘ< NIE DAJ SIĘ POWODZENIA GŁOWA DO
                GÓRY> PA!
                • Gość: girlfriend jestes głoopia jak wojskowy but IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 16:11
                  > Znudzi go kochwica przekona się kto to jest już
                  > niebawem.Dzisiaj wzięła się za Twojego męża jutro zdradzi go z innym bo to
                  > taki typ babska.A Ty wtedy będziesz Panią sytuacji.

                  no comments
                  • Gość: so_so ..albo jeszcze bardziej.. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.09.03, 20:03
                    ..mnie się jeszcze podobało :"Przyjdzie czas i to niedługo ,że zapuka do twoich
                    drzwi i będzie
                    skuczał byś go przyjęła".

                    dzięki.

    • megxx Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... 19.09.03, 18:41
      Po pierwsze ile razy już chciałaś rozstać sie z nim i ile razy zmieniłaś
      decyzję? Jak na dwa założone wątki(tyle znam), to było parę razy. Jesteś więc
      na huśtawce emocji i decyzji. Nie wiem ile pijaństwa było w życiu Twojego męża,
      ale Ty zachowujesz się jak współuzależniona lub co najmniej chora na kochanie
      za bardzo. Przeczytaj moje poprzednie posty i pomyśl jeszcze raz. Albo zdobądź
      się na więcej konsekwencji, albo idź po jakąś poradę.

      A po drugie do tych co lubią babrać się w gó..nie zdrady mężą.
      Chłop pokorny jak cielę, robi co mu każecie(oprócz zdradzania Was z coraz to
      innymi). Odkrywacie zdradę, wyżywacie się na kochance, a mąż buzia w ciup, oczy
      niewiniątka i myśli Dulskiego.
      To będzie się powtarzać do czasu aż mąż nauczy się tak Was zdradzać, że nie
      poznacie tego po nim. ( A do Was będzie wracał, bo pokorne cielę dwie matki
      ssie)
      Wtedy Wam będzie się wydawało, że zlikwidowałyście zło tego świata-pozory mylą.
      Czy nie szkoda życia na kipienie złością-przecież ona szkodzi piękności.
      • Gość: KAWA Re: Pogodziłam sie już ze zdradą... IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 25.09.03, 09:21
        Kasiu jak toczą się twoje sprawy czy masz już jakies rozwiązanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka