nie rozumiem..siebie

09.05.08, 22:53
W skrócie: historia genialnej przyjźni damsko-męskiej..z jego strony nie tylko
przyjaźni jak się po jakimś czasie okazało. Po pierwszym szoku jak sie
dowiedziałam i zerwałam znajomość zaczęło mi go strasznie brakować i
zaczęliśmy się spotykać w sumie w trochę innej relacji..ale cały czas w
formie"on chce, ja raczej pozostaje w przyjaźni".
No i jest super wszystko między nami, jak kiedyś...i nawet jak go nie ma to
sobie myślę, że mogłabym z nim być; że jest super i że świetny facet i
przecież tak mu na mnie zależy. A jak się z nim widzę to nie mogę. Mam jakąś
blokadę...nawet jak mam go przytulić albo trzymać za rękę.

Czy to kwestia, że tak długo byliśmy tylko przyjaciółmi? Czy to mój lęk, że
wszystko się zepsuje? Czy może to nie Ten i sobie wmawiam, bo chciałabym z
kimś być?

Bo ja już nic nie wiem :)
    • solaris_38 Re: nie rozumiem..siebie 09.05.08, 22:59
      miałaś kiedyś pozytywne doświadczenia seksualne?
      • kimmie_baby Re: nie rozumiem..siebie 10.05.08, 04:12
        wiele, a Ty?
        • solaris_38 Re: nie rozumiem..siebie 11.05.08, 04:17
          a komu odpowiadam ? jakiemu nikowi?
          Motoroli czy Kimmie
    • paco_lopez Re: nie rozumiem..siebie 10.05.08, 10:24
      kup sobie pilota do facetów.
      • akwarysta84 Re: nie rozumiem..siebie 10.05.08, 15:05
        No i to mnie zabiło;)

        A może Edyta jej podpowie?
    • gadagad Re: nie rozumiem..siebie 10.05.08, 10:44
      Może jesteś tak wychowana,że na hasło -seks- włącza ci się podświadomie za dużo
      czerwonych lampek,zamiast zielonych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja