Jak sobie z tym poradzić???

13.05.08, 23:00
Od miesiąca spotykam się z facetem, który bardzo mi się podoba i powoli
zaczyna mi na nim zależeć. Ale dzieje się ze mną coś co bardzo utrudnia mi
"funkcjonowanie"na tych spotkaniach i zachowanie dobrego nastroju...bardzo się
denerwuję,serce mi dygocze,nie mogę złapać porządnego oddechu-wygląda mi to na
nerwicę. Dzieje się tak praktycznie bez powodu(jeszcze nie jestem zakochana
więc to nie objawy uczucia
On już któryś raz z kolei spytał się dlaczego się tak denerwuję....boję się że
pomyśli sobie że coś kombinuję,kręcę,albo że jestem jakaś stuknięta...
Nigdy tak nie miałam,nie wiem jak pokonać to złe samopoczucie,może jakieś
ziółka? Poradźcie coś proszę,bo jak tak dalej pójdzie to chłop machnie na mnie
ręką :-(
    • konto_online Re: Jak sobie z tym poradzić??? 13.05.08, 23:18
      powiedz, że jesteś stuknięta - zobaczysz czy naprawde mu zależy
      • kamea_1 Re: Jak sobie z tym poradzić??? 13.05.08, 23:20
        Myślisz że naprawdę jestem stuknięta? A jednak sprawdziły się moje przeczucia...
        • konto_online Re: Jak sobie z tym poradzić??? 13.05.08, 23:30
          kamea_1 napisała:

          > Myślisz że naprawdę jestem stuknięta? A jednak sprawdziły się moje
          przeczucia..

          cieszę się, że mogłem Pani pomóc; 70 złotych się należy
    • spinline Re: Echhh Live!:)))) 13.05.08, 23:33
      Posłuchaj sobie Accu Radio = New age + cudowne. Będzie ci to miłe
      i uchu i sercu. Po cóż się zanużac w czarnych myślach.
      Facet ci ucieknie hehehheehheehehehh oj się usmiałam.

      Myślę ze ci nie pomogę specjalnie, ale powem ci ze to chyba nerwica.
      Czy ci potzrebne ziólka?... nie jedynie szczyptę doswiadczenia.
      Jak ci facet ucieka to odetchnij, bo zycie dla siebie samego jest
      tez fajne, chociaz czasami w dwojke bywa weselej.

      Co tu robić?

      Nie, ziólka nie są dobre też szkodzą, lepiej się uspokoić i
      wyobrażić go rano w kalesonach i co ty na to?
    • laal Re: Jak sobie z tym poradzić??? 13.05.08, 23:36
      nie jesteś nienormalna, spokojnie; spotkania z facetami to kwestia
      wprawy i doświadczenia, spotykaj się z jak największą liczbą
      chłopów:-) i generalnie obcych ludzi a po jakimś czasie odkryjesz,
      że Twoja wyimaginowana nerwica zniknęła - do dzieła.
      • kamea_1 Re: Jak sobie z tym poradzić??? 13.05.08, 23:44
        Już go widzę w tych kalesonach i trochę mi lżej na duszy:-)
        Denerwuje mnie również to,że zaczynam analizować każdą jego minę...jak zrobi
        kwaśną,albo znudzoną to myślę,że ma mnie gdzieś...i już panika. A jak ziewnie to
        tragedia:-)
        To chyba nie wzięło się znikąd-jestem po kilku bolesnych rozstaniach i tylko
        wypatruję jakichś oznak sugerujących kolejne przyszłe rozczarowanie. Nie mogę
        się przez to cieszyć chwilą,zamęczam sama siebie
        • spinline Re: Jak sobie z tym poradzić??? 13.05.08, 23:53
          Kalesony to słowo bardzo eleganckie:)))
          Zobaczyłas by go w galotach i ...onuckach, jak z filmu o okupacji,
          jak siedzi w drewnianym wychodku i kupczy.

          Czy nie myslisz ze ludzie wspólczesni martwiaą się zbyt mocno
          wszystkim i owszystko? przeciez oprócz tych spotykanych panów masz
          tez i inny swiat, czyż nie?


Inne wątki na temat:
Pełna wersja