Dodaj do ulubionych

zdrada zdrady

18.09.03, 11:18
Co sądzicie o facecie,który zdradza kochankę z następną kochanką i ani na
chwilę
nie ustaje w swoich podbojach.Każda kolejna jest wcześniej czy póżniej(raczej
wcześniej)okłamywana i zdradzana.Kobiety podrywa wszędzie(nawet czekając na
zmianę świateł) i nie ma większego znaczenia ile mają lat i jak wyglądają.
Żona oczywiście jest chora i powinna się leczyć(miał pecha i wiele się
wydało),przecież można mieć koleżanki!!!!Najciekawsze jest to,że jest mnóstwo
kobiet,które łapią się na tani bajer,muszę dodać,że poza sexem i niezłą
prezencją nie ma nic do zaoferowania partnerce.Totalny brak osiągnięć
zawodowych i finansowych,a emocjonalnie zatrzymał się na poziomie nastolatka
(ma 40lat).Wciąż szuka,ale chyba sam do końca nie wie czego.Trwało to wiele
lat,dwie maski,jedna w domu(przykładny mąż i troskliwy ojciec),druga dla
świata.Kiedy kilka lat temu wydała się pierwsza zdrada wybaczyłam.Kiedy po
pewnym czasie ja chciałam odejść mówiąc mu wprost,że jest ktoś
inny,szalał,walczył itp.Zostałam,ale niestety,jak się póżniej okazało,
niczego go to nie nauczyło.Może lepiej się maskował,a może ja byłam zbyt
naiwna.Wybudowaliśmy dom,a po 14 latach małżeństwa urodziło się drugie
dziecko,córka,planowana i wyczekiwana.Wtedy zaczął się początek końca.
Na cztery dni przed porodem dowiedziałam się,że mąż ma kochankę.W tej sytuacji
powiedziałam mu żeby się wyprowadził,co zrobił na dzień przed planowanym
porodem,zostawiając mnie tylko z 10 letnim synem.Po kilku miesiącach zapragnął
wrócić,zgodziłam się.Niestety nie dawał z siebie nic,jedynie był.Okazało
się,że mimo zapewnień cały czas był z tą kobietą.Kazałam mu się wyprowadzić.
Po kilku miesiącach znów dałam sobie zamydlić oczy jego kłamstwami,że mnie
kocha i nie wyobraża sobie życia bez nas.Kiedy po krótkim czasie wydało
się,że wciąż jest ta kobieta i jeszcze inne,moja cierpliwość i wiara w szansę
uratowania naszego związku skończyła się ostatecznie.Wniosłam pozew o rozwód.
Od kilku miesięcy jesteśmy po rozwodzie.Gdyby nie dzieci najchętniej
zapomniałabym,że istnieje,że spędziłam z nim pół życia.
A on cały czas szuka..........i manipuluje ludźmi.
Chętnie dowiedziałabym się co sądzą o tym mężczyźni?????
Czy wszyscy są tylko samcami nastawionymi na siebie,niezdolnymi do żadnych
wyższych uczuć?????
Wierzę jednak,że nie.


Obserwuj wątek
    • mickey.mouse Re: zdrada zdrady 18.09.03, 11:23
      pestka03 napisała:

      > Chętnie dowiedziałabym się co sądzą o tym mężczyźni?????
      > Czy wszyscy są tylko samcami nastawionymi na siebie,niezdolnymi do żadnych
      > wyższych uczuć?????


      Nie, ale bardziej na miejscu byloby pytanie do owych kobiet, jak to sie dzieje,
      ze daja sie zlapac na haczyk takiemu palantowi.
    • alfika Re: zdrada zdrady 18.09.03, 11:39
      Zajmij się spokojnym życiem, dziećmi, sobą.

      Jemu należy tylko życzyć szybkiego przebudzenia.
      • Gość: pestka03 Re: zdrada zdrady IP: 2.4.STABLE* / 195.94.206.* 18.09.03, 16:11
        Właśnie to robię.
    • Gość: f1f1f1 Re: zdrada zdrady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.03, 11:46
      Jesli byl taki beznadziejny to po co z nim bylas? Zadnych osiagniec
      finansowych i zawodowych, no tak a powinien byc kulczykiem pewnie.Ciekawe kto
      wybudowal dom pewnie ty ze swoich oszczednosci.W sumie to cie rozumiem bo to
      palant, ale nie znosze jak sie zaczyna wygadywac glupstwa tylko dlatego ze sie
      kogos nie lubi.A co do istoty sprawy nie wiem dlaczego faceci zdradzaja na
      lewo i prawo, nie rozumiem tego. Ale rozumiem gdy zdradzaja z kobieta
      wyjatkowa, przynajmniej tak im sie wydaje.Nie chce by tak bylo ale coz mozna
      zrobic.
      • Gość: Panterka Re: zdrada zdrady IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 12:04
        Mickey, zapytaleś jak to się dzieje, ze kobiety dają się złapać takiemu
        palantowi- sama kiedyś się dałam złapać. To jest przynęta na"do serca przytul
        psa"... Taki pan mówi, ż ejest biedny, brzydi i nieszcześliwy, nikt go nie
        kocha i nie rozumie... I zaraz wokół zbiera tłum pocieszycielek, chcących mu
        pokazać, że tak nie jest, że on jest jendak wspaniały...

        Pestka- olej go. Naprawdę! Ten człowiek sie nie zmieni... ten o którym ja
        pisałam miał 3 żony- tzn jedna po drugiej.. I wszystkie zdradzał bardzo
        intensywnie... I każda następna myślała, że przy niej sie zmieni... A on nawet
        o nich nie wspominał- podawal się za wolnego strzelca...
        • Gość: drak Re: zdrada zdrady IP: 5.3.1R* / *.pg.com 18.09.03, 12:12
          Przy calym szacunku do płci pięknej, takie przypadki jak ten opisywany w wątku
          nie świadczą najlepiej o kobietach - naiwność (do potęgi 10.)
          • Gość: Panterka Re: zdrada zdrady IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 12:14
            Owszem, byłam naiwna- ale miałam 22lata... A pan o 25 więcej ;-)
            I nie byłam jedyną studentką którą tak poderwał- było nas wiele...
            • Gość: drak Re: zdrada zdrady IP: 5.3.1R* / *.pg.com 18.09.03, 12:17
              Chyba masz rację, tego typu "macho" zwykle podrywają młode , niedoświadczone
              dziewczyny. Dojrzałe kobiety chyba są bardziej czujne i krytyczne.
              • Gość: pestka03 Re: zdrada zdrady IP: 2.4.STABLE* / 195.94.206.* 18.09.03, 16:21
                Niestety drak,mylisz się.Kobiety mego bardzo byłego były w grupie wiekowej 30-
                50lat.Panny,rozwódki,mężatki...I co najzabawniejsze,że każda chce mieć go na
                wyłączność........Wygląda na to,że jednak jesteśmy głupie(przepraszam wszystkie
                panie,które poczują się dotknięte).
                • Gość: glupia GLUPIE KOBIETY IP: 193.109.123.* 18.09.03, 16:27
                  Z jednym sie zgadzam - wszystkie jestesmy glupie. I mowie to, chociaz to ja
                  jestem ta druga. Weszlam w ten zwiazek z pelna swiadomoscia faktu, ze On jest
                  zonaty i ma dziecko. I teraz go kocham. Jego zona twierdzi ze rowniez, chociaz
                  moim zdaniem nie mozna kochac czlowieka, z ktorym sie nie mieszka, prawie nie
                  rozmawia, nie ma wspolnego zycia - a tak jest miedzy nimi. Dziwie sie, ze tyle
                  razy pozwolilas mu wracac. Chociaz kocham tego mojego, gdybym to ja byla zona
                  wyciagnelabym wnioski z jego posuniec
              • pestka03 Re: zdrada zdrady 18.09.03, 16:42
                Niestety drak,mylisz się bardzo.Kobiety mojego byłego są w grupie wiekowej 30-50
                lat,...to chyba dojrzałe?????Panny,rozwódki,mężatki...wszystkie chętne,każda
                chciała go mieć na wyłączność....czyż nie zabawne???Chyba jednak jesteśmy głupie
                (przepraszam wszystkie urażone)
      • Gość: pestka03 Re: zdrada zdrady IP: 2.4.STABLE* / 195.94.206.* 18.09.03, 16:07
        Byłam z nim,bo go kochałam,a jak powszechnie wiadomo miłość jest ślepa.A co do
        `środków finansowych na dom to trafiłaś w sedno.
    • pestka03 Re: zdrada zdrady 18.09.03, 16:50
      Mylisz się drak.Kobiety mojego byłego są w grupie wiekowej 30-50lat....to chyba
      dojrzałe panie????Panny,rozwódki,mężatki.....wszystkie chętne...każda chciała
      go mieć na wyłączność....czyż nie zabawne???? Jesteśmy jednak głupie
      (przepraszam wszystkie urażone)
    • Gość: zdziwiony Re: z kim zdradzaja faceci ???? IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.03, 16:54
      Wspolczuje Ci bardzo, ale nie oceniaj facetow tak surowo. W koncu do tanga
      trzeba dwojga. Kobiety robia to po prostu sprytniej, a z kims faceci musza
      zdradzac. Moja potrafila ukryc zwiazek z innym facetem przez kilka dlugich
      miesiecy. Zauwazylem, ze problem zdrad dotyka niemal kazdego malzenstwa. Mamy
      do wyboru:
      a)rozstanie sie z nielojalnym partnerem
      b)zaakceptowanie tego co sie zdarzylo i postawienie warunkow dalszego
      wspolzycia.
      Dcyzja "a" jest bardzo trudna, bo jednak trzeba ustalic fakty. Czy zwiazek z
      obcym /obca/ mial charakter trwaly i silny.Czy tez byla to nielojalnosc
      polegajaca na chwilowym zauroczeniu bez konsekwencji uczuciowych /silnych/ i
      cielesnych. I wowczas dochodzimy do pkt. "b".
      Mozna zaakceptowac ew. nielojalnosc ale nie bezkrytycznie. Jesli partner/-ka/
      nie wykazuja woli poprawy, co kazdy wspolmalzonek /-ka/ po wieloletnim stazu
      malzenskim jest w stanie wykryc, to najlepiej jest sie rozstac, bo zludzenia w
      malzenstwie to silny stres i ladowanie sie w dalsze miesiace, lata, zycia bez
      milosci i prawdy. Jesli jednak kontakty zdradzajacych urywaja sie po wykryciu
      ich zwiazku, mysle ze nalezy dac szanse zdradzajacemu. Tu moja uwaga. W zadnym
      przypadku nie mozna dac odczuc, ze jestesmy wspolwinni zdrady przez swoje
      zachowanie. Ja zrobilem ten blad i teraz walcze z tym.Jednym slowem, uwazam ze
      tylko jednoznaczna deklaracja zdradzajacego moze uratowac zwiazek. Deklaracja
      poza slowami (niesprawdzalnymi) musi byc poparta czynem. Ja zadalem sobie
      bardzo duzo trudu, zeby umoralnic zone, jak i sprawdzic czy nie utrzymuje
      dalszych kontaktow. Niektorzy zarzuca mi, ze co to za radosc zycia, wiec
      wyjasniam:
      1)moja zona nie dala mi nigdy powodu do watpliwowsci co do jej prowadzenia,
      dopiero ostatni rok byl inny, a ja jak baranek dalem sie zwiesc.
      2)jesli sie kogos kocha, to nie mozna, ot tak go odepchnac bez rozwazenia
      wszystkich za i przeciw oraz sprawdzenia czy lojalnosc powrocila.
      Gdybym byl przekonany o zdradzie w sensie uczuciowym i fizycznym, napewno bym
      odszedl.
      Gdybym nie byl pewien, ale zona by robila dziwne ruchy, nakryl bym ja na
      zdradzie i pogonil.
      Pozdrawiam
      • Gość: urthona Re: z kim zdradzaja faceci ???? IP: *.proxy.aol.com 18.09.03, 23:05
        rownie dobrze moglbym powiedziec to samo o kobietach co Ty o mezczyznach,
        sadzac po wlasnych doswiadczeniach, ale to bardzo latwa wymowka do odegrania
        sie na kazdym nastepnym mezczyznie (czy tez nastepnej kobiecie) Czyste
        odreagowanie emocjonalne. A najslodsza zemsta na niewinnych. A radosc tylko
        diablu.
        Niemniej szczerze Ci wspolczuje, choc wydaje mi sie iz wiekszym problemem od
        tego drania jakiego sobie wmurowalas w zyciorys jest Twoje zaslepienie (milosc
        wcale nie jest slepa. Twoja milosc wyglada raczej na namietnosc, czyli
        zaslepienie). To ze dalas sie wmanipulowac, ze nie potrafilas ocenic jego
        wlasciwie jako osoby, itd. to wszystko swiadczy o jakosciach na jakie
        polecialas, jakie sama mialas w sobie. Iluzje. A potem konsekwencje,
        konsekwencje. Teraz masz dlugi zyciorys do przemyslenia i mozliwosc
        restrukturyzacji wlasnej osobowosci, zeby nie wpasc w nastepna pulapke (Bo
        myszka Pawlowa znowu sie poparzy)i nie przyciagac podobnych kulfonow. A jesli
        przypadkiem pozostawisz sprawy w recach nieswiadomosci, to bedziesz powoli
        JEGO dzieci tak wychowywac, by przygotowac dramatycznie utkana podswiadoma
        zemste, jak to niektore kobietki potrafia (wypucowac syneczka na totalnego
        niezdare zyciowego, wpadajacego w lapska roznych chorych samic. I koleczko
        krzywd i zemst zamkniete)
        • pestka03 Re: z kim zdradzaja faceci ???? 19.09.03, 12:45
          Gość portalu: urthona napisał(a):

          > rownie dobrze moglbym powiedziec to samo o kobietach co Ty o mezczyznach,
          > sadzac po wlasnych doswiadczeniach, ale to bardzo latwa wymowka do odegrania
          > sie na kazdym nastepnym mezczyznie (czy tez nastepnej kobiecie) Czyste
          > odreagowanie emocjonalne. A najslodsza zemsta na niewinnych. A radosc tylko
          > diablu.
          > Niemniej szczerze Ci wspolczuje, choc wydaje mi sie iz wiekszym problemem od
          > tego drania jakiego sobie wmurowalas w zyciorys jest Twoje zaslepienie
          (milosc
          > wcale nie jest slepa. Twoja milosc wyglada raczej na namietnosc, czyli
          > zaslepienie). To ze dalas sie wmanipulowac, ze nie potrafilas ocenic jego
          > wlasciwie jako osoby, itd. to wszystko swiadczy o jakosciach na jakie
          > polecialas, jakie sama mialas w sobie. Iluzje.Masz rację żyłam w świecie
          iluzji,może tak było mi wygodnie? może on tak świetnie odgrywał rolę
          zakochanego męża? czułam się kochana i adorowana,może dlatego straciłam
          tzw.czujność?? może zgubila mnie próżność????? sama nie wiem.......wiem
          jedno,zaplaciłam za to bardzo wysoką cenę.A konsekwencje ponosić będę pewnie
          jeszcze długo. A potem konsekwencje,
          > konsekwencje. Teraz masz dlugi zyciorys do przemyslenia i mozliwosc
          > restrukturyzacji wlasnej osobowosci, zeby nie wpasc w nastepna pulapke (Bo
          > myszka Pawlowa znowu sie poparzy)i nie przyciagac podobnych kulfonow. A jesli
          > przypadkiem pozostawisz sprawy w recach nieswiadomosci, to bedziesz powoli
          > JEGO dzieci tak wychowywac, by przygotowac dramatycznie utkana podswiadoma
          > zemste, jak to niektore kobietki potrafia (wypucowac syneczka na totalnego
          > niezdare zyciowego, wpadajacego w lapska roznych chorych samic. I koleczko
          > krzywd i zemst zamkniete)Mam nadzieję,że uda mi się uniknąć tego czarnego
          proroctwa.Pozdrawiam.
      • Gość: zielony spray Re: z kim zdradzaja faceci ???? IP: *.aonet.pl / *.pl 20.09.03, 00:05
        nie jestem w Twojej skórze - więc nie oceniam - ale do rozpadu związku zwykle
        ( no, może jesteś wyjątkiem - mówię to bez cienia ironii)przyczyniają się 2
        osoby - jeśli bardzo tego chcą....mam akurat odwrotną sytuację:) ale życzę Ci
        powodzenia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka