Gość: AB IP: *.avamex.com.pl 20.09.03, 15:23 Takie spojrzenie na siebie daje mi wiara-dystans,szczególnie w niedzielę.Cieszę się z tego,że jest mi to dane.Muszę to pielęgnować. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Wątpię więc jestem Re: Umysł uzależniony IP: *.acn.pl 21.09.03, 20:11 Panie doktorze, jak to się stało, że pisze Pan o wolności wyboru o szukaniu własnej prawdziwej tożsamości, która nie jest kalką, przejęciem wdrukowanych, czy wszczepionych wartości, możliwych ról pisze Pan "jak to CZYM JESTEŚMY, ma się do przemijania, do młodości..." A może jednak KIM JESTEŚMY?. Warto mieć poczucie, że jest się podmiotem a nie przedmiotem - zwłaszcza wtedy, gdy jak Pan sugeruje warto szukać prawdziwej tożsamości. Życzę Panu również powodzenia w tej podróży w stawaniu się od CZEGOŚ do KOGOŚ (bez narcyzmu i udawanej pokory). Kobieta bez winy i grzechu. Odpowiedz Link Zgłoś
true-man Re: nie watpie wiec jestem 21.09.03, 21:14 Szanowny panie doktorze, zycie to tez uzaleznienie. Trzeba miec wlasciwe uzaleznienia, takie ktore jak najmniej krzywdza, nas i innych. Bez sprzecznosci, a wiec rowniez konfliktow, nie ma zycia, ani rozwoju. Tylko ze prawdziwe, zdrowe (ze tak sie wyraze) konflikty sa umyslowe, a nie fizyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: nie watpie wiec jestem IP: *.peerte.com.pl 22.09.03, 07:52 nawet "fizyczność" jest "umysłowa" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urthona Re: nie watpie wiec jestem IP: *.proxy.aol.com 23.09.03, 08:06 pawel rzekl: 'nawet fizycznosc jest umyslowa' powiedz to tym co przezyli oboz koncentracyjny, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gawel Re: nie watpie wiec jestem IP: *.oecd.org / 172.20.6.* 23.09.03, 17:08 wrecz przeciwnie: nawet "umyslowosc" jest "fizyczna" Gość portalu: pawel napisał(a): > nawet "fizyczność" jest "umysłowa" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sidorowski Re: mysle, ze nie wiem IP: *.net81-64-37.noos.fr 24.09.03, 10:17 O wyzszosci zycia umyslowego nad fizycznym. I odwrotnie. O wyzszosci kamieniarstwa nagrobkowego nad msza zalobna. Mam hobby - spirytus plus landrynki - powiadal Jan Pietrzak w starym skeczu. Zycie jako uzaleznienie - ciekawa mysl. - Dlaczego pijesz? - Zeby zapomniec. - O czym? - Ze pije. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Umysł uzależniony IP: *.peerte.com.pl 22.09.03, 07:56 Jak zwykle trafne spostrzeżenia. Gratuluję Panie Wojtku i pozdrawiam. Twórczą musi być rozmowa z Panem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filozof Re: grzesznik uzależniony IP: *.oecd.org / 172.20.6.* 23.09.03, 16:54 Panie Doktorze, Czy zechcialby Pan przepisac mi cos na grzech pierworodny? Moja tesciowa uzaleznila sie od swojej corki i powstrzymuje ja od fizycznego wspolzycia ze mna z powodow scisle religijnych. Czuje sie winny z powodu swojej plci - CZEGOŚ do KOGOŚ - Nie moge wspolzyc z tesciowa z powodow czysto medycznych. Mam nieuleczone poczucie humoru, ktore chroni mnie przed przynaleznoscia do grupy, wspolnoty, czy tez jednostki (chorobowej). Teraz serio - ten podstawowy defekt istoty ludzkiej, o ktorym ciekawie Pan pisze, jest konceptualizowany w religiach jako "grzech pierworodny". Byloby waznym przedsiewzieciem przeanalizowanie ewolucji tego konceptu w historii mysli ludzkiej i filozofii ewolucji (czy istnieje cos takiego?). Czy zwierzeta sa bezwstydne? Widzial Pan pudla krolewskiego po wyjsciu od fryzjera? Z powazaniem, F. Gość portalu: Wątpię więc jestem napisał(a): > Panie doktorze, > jak to się stało, że pisze Pan o wolności wyboru o szukaniu > własnej prawdziwej tożsamości, która nie jest kalką, przejęciem > wdrukowanych, czy wszczepionych wartości, możliwych ról pisze > Pan "jak to CZYM JESTEŚMY, ma się do przemijania, do młodości..." > A może jednak KIM JESTEŚMY?. Warto mieć poczucie, że jest się > podmiotem a nie przedmiotem - zwłaszcza wtedy, gdy jak Pan > sugeruje warto szukać prawdziwej tożsamości. > Życzę Panu również powodzenia w tej podróży w stawaniu się od > CZEGOŚ do KOGOŚ (bez narcyzmu i udawanej pokory). > Kobieta bez winy i grzechu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Umysł uzależniony IP: *.peerte.com.pl 22.09.03, 07:54 pielęgnowanie bez przywiązania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filozof Re: uzależniony czytelnik IP: *.oecd.org / 172.20.6.* 23.09.03, 16:36 Szanowny Panie, W ostatnich miesiacach uzaleznilem sie od Panskich ksiazek. Dotychczas nie przejawialem leku co do swojej tozsamosci, ale identyfikacja z Panskimi pogladami nastapila tak szybko i nieoczekiwanie. Przestraszylem sie tej wiezi, podobnie jak odpowiedzialny psychoterapeuta, ktory moglby Panu pomoc w pisarstwie od duchowej strony, nie ograniczajac tego ducha zadnym "alergenem". Bardzo dziwne doswiadczenie. Przytrafilo mi sie byc uczniem prof. Tischnera, ale ucieklem z rewirow jego jezyka, by uwolnic swoje myslenie uwiezione symbolika slowa i wymogami plastycznosci opisu. Panskie opowiadanie o umysle uzaleznionym niesie prawde przezycia i starannosci myslenia. Czy zetknal sie Pan z pisarstwem Leo Lipskiego? Nie pisze dla powtarzania komplementow Panskich kibicow. Odpowiadam na apel bycia nieustraszonym. Wrocilem z Itaki. Odrzucilem marzenia o wyspie szczesliwej. Nikt nie jest samotna wyspa. Dobrze, ze pyta Pan "jak to, czym j e s t e s m y, ma sie do przemijania". Polecam metafore ognia Nietzsche. Smialy Odpowiedz Link Zgłoś
malwinamalwina Re: uzależniony czytelnik 23.09.03, 16:58 ooo, jakie to ladne panie filozofie :-) jak wroce od fryzjera (oh ah) to przemysle (moze - zalezy od rezultatu na lbie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filozof Re: IP: *.oecd.org / 172.20.6.* 23.09.03, 17:22 Trzymam kciuki za udana fryzure. Bede pierwszym, ktory pogratuluje Madame (i fryzjerowi) sukcesu. Jestem pewien, ze Szanowna Pani nie uzalezni sie od nozyczek i grzebienia Uklony, Filozof malwinamalwina napisała: > ooo, jakie to ladne panie filozofie :-) > jak wroce od fryzjera (oh ah) to przemysle (moze - zalezy od rezultatu na lbie) Odpowiedz Link Zgłoś
malwinamalwina faktycznie 24.09.03, 11:24 bo wbrew pozorom szanowna pani (czyli Madame) jest uzalezniona tylko i wylacznie od siebie samej. Co nijak jej nie pociesza bo przeszla przez Sartre'a w bolach porodowych i teraz raczej w strone Duras sie chyli - pieklo to my. Dzis pieklo ladnie uczesane, nie mozna powiedziec... Gość portalu: Filozof napisał(a): > Trzymam kciuki za udana fryzure. Bede pierwszym, ktory > pogratuluje Madame (i fryzjerowi) sukcesu. Jestem pewien, ze > Szanowna Pani nie uzalezni sie od nozyczek i grzebienia > Uklony, > Filozof > > malwinamalwina napisała: > > > ooo, jakie to ladne panie filozofie :-) > > jak wroce od fryzjera (oh ah) to przemysle (moze - zalezy od > rezultatu na lbie) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek10 Re: uzależniony czytelnik 12.01.04, 15:34 Filozofie, mam do Ciebie pytanie. Pytałam jednego filozofa, ale nie pamiętał albo nie wiedział. Kto z mitologii biczował ocean?? Będe wdzięczna za ewentualną odpowiedż. K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend czy "grzech pierworodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 19:35 to może "świadomość" po prostu ? słowa nas zgubia tak czy inaczej prędzej czy później raczej prędzej ;) pazdrawliaju wsjech :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sidorowski Re: czy "grzech pierworodny" IP: *.net81-64-37.noos.fr 24.09.03, 10:12 Jazn, o ktorej mowi Filozof, jest poza slowem, "swiadomoscia" jej nie obsluzymy. Czy mowa nas gubi, czy otwiera? A moze uzaleznia? Lepiej pozno, niz wcale. Pozdrowienia z rejsu, Sidorowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sidorowski Re: AB uzależniony od niedzieli IP: *.net81-64-37.noos.fr 24.09.03, 10:32 Czy to jest rzeczywiscie dystans u rzymskich katolikow? Protestuje, jako niepraktykujacy protestant, muzulmanin z potencja. A moze dane jest to rowniez w piatek. A moze w sobote? " Nie pij Piotrek w poniedzialek...", jak spiewal pewien neurolog. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bla bla Re: Umysł uzależniony IP: *.torun.dialup.inetia.pl 04.01.04, 03:35 Dlaczego na zawsze pozostanie Pan starym narcyzem?Czy bez kamery i światła życie naprawdę dla Pana nie istnieje?Jak długo jeszcze będzie Pan katował mądrymi myślami?Myślę , że jest Pan spokojny tylko w telewizji, a w domu pokazuje Pan drugą twarz.Jestem tego pewien. Arogancki,złośliwy i agresywny guru.Podaje rękę tylko Kamińskiemu, bo jest silniejszy i bardziej spektakularny.Przecież to jest śmieszne.Z drugiej strony nie tak skurwiony jak Santorski-psycholog biznesu.Kto mi to wytłumaczy?Jak ostatni sklepikarz sprzedaje książki przed molo w niezbyt poukładanej scenerii. żeby nie odstraszyć klientów.Czy to jest normalne?Krakatau@op.pl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agga Re: Umysł uzależniony IP: *.eti.pg.gda.pl 16.01.04, 17:46 Prawda, prawda. Najpierw byłam uzależniona od poglądów, jakie wyznawali rodzice i uważałam osobę nie-grzeczną za zero. Potem byłam uzleżniona od wiary i nauki Kościoła i myślałam, że tam są wszystkie odpowiedzi. Potem uzależniłam się, jak Filozof, od Pana książek i myślałam, że znalazłam prawde objawioną. Teraz już w nic nie wierzę i szukam siebie, bo wcześniej mnie we mnie jakoś nie było... A żeby nie było za grzecznie :-) to dodam jeszcze, że bez wstydu przyznaję się do uzależnienia od: - witamin, - wody, - jedzenia, - tlenu, itp substancji. (to na najniższym poziomie piramidy Maslowa) Czy chcemy, czy nie, mamy potrzeby. Potrzeby, które domagają się zaspokojenia. Potrzeby, od których zaspokajania jesteśmy uzależnieni. Na dowolnym poziomie piramidy Maslowa. Osoba nieuzależniona to osoba, która pozbyła się wszelkich potrzeb. Płynie z prądem popychana zdarzeniami tu i tam. Nie chce tak żyć. Chcę być uzalezniona od prawdy, dobra, poszukiwania i wolności. Agga. Odpowiedz Link Zgłoś
aquarius72 Re: Umysł uzależniony 18.01.04, 21:59 Zgadzam się z Aggą. Tego typu filozofia może doprowadzić nas do kompletnej pustki i nihilizmu. Od niczego się nie uzależnię, więc tak naprawdę na niczym mi nie zależy. Nic i nikt nie jest mi potrzebny, bo wystarczam sam sobie i nikt nie ma prawa niczego oczekiwać po mnie. Jak wyglądał by ten świat, gdyby wszyscy żyli wg tej recepty? Same samotne wyspy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uwolniona Re: Umysł uzależniony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.04, 12:36 Odnalazłam wreszcie spokój.Zaprzestałam nieustannego udowadniania ,że jestem dobra w pracy.Z perspektywy co prawda ledwie półtora miesiąca odnalazłam radość życia codziennego.Zrozumiałam nareszcie,że moja jedna,choć fundamentalna decyzja,może zmienić wszystko.Co to za radość być wolnym od.Uwolniłam się od pogoni za "karierą"(?),a zyskałam nowe nieznane mi zajęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Umysł uzależniony IP: 217.153.64.* 14.05.04, 14:16 Uzależnienienie od braku pracy lub pracy, domu lub bezdomoności, nie zawsze jest wyborem, wydaje mi sie,że uzależnienie się wybiera, a bezdomność chyba rzadko jest wyborem Odpowiedz Link Zgłoś