Dodaj do ulubionych

wczoraj zmarl ktos kogo kochalam.....

IP: *.ppp.get2net.dk 08.01.02, 22:06
dowiedzialam sie o tym wczoraj ,to byla moja pierwsza milosc sprzed 14 lat,nie
wiedzialam ze moze mnie to tak zalamac.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sami Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.02, 22:09
      Ale to nie byl Ciechowski ???
    • Gość: leila Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: *.ppp.get2net.dk 08.01.02, 22:19
      Gość portalu: leila napisał(a):

      > dowiedzialam sie o tym wczoraj ,to byla moja pierwsza milosc sprzed 14 lat,nie
      > wiedzialam ze moze mnie to tak zalamac.
      dziwnie sie zlozylo ,to stara historia ale ciagle zywa.mialam 17 lat on 22,piekna
      pierwsza milosc ,los nas rozdzielil.wczoraj dowiedzialam sie od jego brata ze
      zmarl na wylew majac 36 lat,zawsze mnie pamietal i do konca zalowal swojej
      decyzjii sprzed lat-tzn porzucil mnie z powodu dziecka z inna.rozwiodl sie dawno
      ale ja wyszlam za maz ,chcial wszystko naprawic-nie zdazyl..........

      • Gość: mariposa przeszlosc IP: *.biz.mindspring.com 08.01.02, 22:35
        czesto sie zastanawiam, dlaczego tak trudno zostawic przeszlosc za soba?

        przeciez ona juz nie istnieje, a wspomnienia potrafia byc tak zywe?

        czy da sie zapomniec o przeszlosci?

        czy mozna przestac kochac?

        czy da sie "naprawic" przeszlosc?

        everybody has something he must to leave behind...
      • Gość: eeee tam Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: 212.106.139.* 09.01.02, 20:19
        Gość portalu: leila napisał(a):

        >zawsze mnie pamietal i do konca zalowal swojej
        > decyzjii sprzed lat-tzn porzucil mnie z powodu dziecka z inna.

        Tak bardzo Cię kochał, że miał w tym czasie kobietę, która była z nim w ciąży?
        Tak oto popatrzył na nią, gdy biegł zakochany na spotkanie z Tobą i...hokus -
        pokus ciąża?? Dziewczyno, zastanów się o czym Ty piszesz?


        >rozwiodl sie dawno
        > ale ja wyszlam za maz ,chcial wszystko naprawic-nie zdazyl..........

        A jak to naprawianie miało wygladać?? "Wyzwolił się" i planował przyszłość z
        Tobą? A gdzie miejsce na Twoją decyzję( z góry załozył ,że się zgodzisz?), a
        gdzie miejsce dla Twojego męża ( niepotrzebni mogą odejść?).
        Chciał POPSUĆ, co jeszcze było do popsucia-nie zdążył.......
        eeee tam......

        • Gość: leila Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: *.ppp.get2net.dk 10.01.02, 22:46
          Gość portalu: eeee tam napisał(a):

          > Gość portalu: leila napisał(a):
          >
          > >zawsze mnie pamietal i do konca zalowal swojej
          > > decyzjii sprzed lat-tzn porzucil mnie z powodu dziecka z inna.
          >
          > Tak bardzo Cię kochał, że miał w tym czasie kobietę, która była z nim w ciąży?
          > Tak oto popatrzył na nią, gdy biegł zakochany na spotkanie z Tobą i...hokus -
          > pokus ciąża?? Dziewczyno, zastanów się o czym Ty piszesz?
          >
          >
          > >rozwiodl sie dawno
          > > ale ja wyszlam za maz ,chcial wszystko naprawic-nie zdazyl..........
          >
          > A jak to naprawianie miało wygladać?? "Wyzwolił się" i planował przyszłość z
          > Tobą? A gdzie miejsce na Twoją decyzję( z góry załozył ,że się zgodzisz?), a
          > gdzie miejsce dla Twojego męża ( niepotrzebni mogą odejść?).
          > Chciał POPSUĆ, co jeszcze było do popsucia-nie zdążył.......
          > eeee tam......
          >
          poznalam go gdy jego dziecko mialo 2 lata,zlapala go na ciaze byl nieszczesliwy,
          wiem to od jego matki ktora wczoraj po 14 latach przeprosila mnie ze zmuszala go
          do zostania przy rodzinie.on byl mlody,slaby teraz brat , matka przyznaja ze
          zmarnowali mu zycie i nie pomogli gdy sie zalamal i zaczal pic.pewnie ze
          najlatwiej powiedziec przeciez on mogl decydowac , to nie takie latwe trzeba sie
          liczyc z rodzina ,on sie liczyl ,ja tez nawet matury nie mialam wtedy ...ale on
          zawsze mnie pamietal dzwonil, czekal gdy przyjezdzalam do Polski ale dla mnie
          bylo za pozno,a teraz to wszystko wrocilo do mnie i tak mi go zal....
          • Gość: leila powyzsze bylo do eeetam IP: *.ppp.get2net.dk 10.01.02, 22:49
            Gość portalu: leila napisał(a):

            > Gość portalu: eeee tam napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: leila napisał(a):
            > >
            > > >zawsze mnie pamietal i do konca zalowal swojej
            > > > decyzjii sprzed lat-tzn porzucil mnie z powodu dziecka z inna.
            > >
            > > Tak bardzo Cię kochał, że miał w tym czasie kobietę, która była z nim w ci
            > ąży?
            > > Tak oto popatrzył na nią, gdy biegł zakochany na spotkanie z Tobą i...hoku
            > s -
            > > pokus ciąża?? Dziewczyno, zastanów się o czym Ty piszesz?
            > >
            > >
            > > >rozwiodl sie dawno
            > > > ale ja wyszlam za maz ,chcial wszystko naprawic-nie zdazyl..........
            > >
            > > A jak to naprawianie miało wygladać?? "Wyzwolił się" i planował przyszłość
            > z
            > > Tobą? A gdzie miejsce na Twoją decyzję( z góry załozył ,że się zgodzisz?),
            > a
            > > gdzie miejsce dla Twojego męża ( niepotrzebni mogą odejść?).
            > > Chciał POPSUĆ, co jeszcze było do popsucia-nie zdążył.......
            > > eeee tam......
            > >
            > poznalam go gdy jego dziecko mialo 2 lata,zlapala go na ciaze byl nieszczesliw
            > y,
            > wiem to od jego matki ktora wczoraj po 14 latach przeprosila mnie ze zmuszala g
            > o
            > do zostania przy rodzinie.on byl mlody,slaby teraz brat , matka przyznaja ze
            > zmarnowali mu zycie i nie pomogli gdy sie zalamal i zaczal pic.pewnie ze
            > najlatwiej powiedziec przeciez on mogl decydowac , to nie takie latwe trzeba si
            > e
            > liczyc z rodzina ,on sie liczyl ,ja tez nawet matury nie mialam wtedy ...ale on
            >
            > zawsze mnie pamietal dzwonil, czekal gdy przyjezdzalam do Polski ale dla mnie
            > bylo za pozno,a teraz to wszystko wrocilo do mnie i tak mi go zal....

    • Gość: roseanne Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 22:52
      nigdy nie potrafmi sie odciac od przeszlosci, chocby nie wiem ile prob.
      jakos tak smutno
      • Gość: c Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: 65.128.156.* 09.01.02, 02:42
        przeszlosc i przyszlosc to terazniejszosc
    • Gość: charlie Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: 217.11.133.* 09.01.02, 08:02
      O tym kim jesteśmy w teraźniejszości, decyduje przeszłość. Więc kiedy umiera
      cząstka przeszłości, umiera też coś w nas....
    • kwieto Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... 09.01.02, 08:59
      OD przeszlosci nie mozna sie odciac, ale pewne zdarzenia moga byc wazne, a inne
      nieistotne. Pamietasz na przyklad pierwsza milosc, a zupelnie nie kojarzysz,
      kiedy po raz pierwszy byles w kinie...

      Kiedys na wykladach z psychologii mielismy taka zabawe - mielismy pusta kartke,
      i na niej zaznaczyc punktami rozne rzeczy z przeszlosci - albo wydarzenia, albo
      okresy w zyciu (np. ogolniak). I wychodzily smieszne rzeczy. Przede wszystkim
      okazalo sie wazne, czy umieszczasz te punkty w jakims ukladzie, jakiejs
      kolejnosci, i jesli tak, to czy w linni pionowej czy poziomej, Chodzilo o to,
      ze ow liniowy uklad mial tworzyc pewna chronologie - i nagle okazywalo sie, ze
      ta chronologia jest zaburzana - na przyklad zdarzenie sprzed 15 lat jest
      postawione obok wydarzen terazniejszych - co oznaczac ma, ze jest ono baaardzo
      wazne w jakis sposob. Wyniki byly ciekawe...
      • Gość: Kim Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: 213.77.91.* 09.01.02, 09:41
        Twoja historia przypomniała mi o śmierci mojego przyjaciela ze studiów.
        Przegadaliśmy dziesiątki godzin, bardzo się lubiliśmy, choć nigdy nie padły
        słowa o przyjaźni, potem ja wyjechałam z Gdańska i przykro stwierdzić, kontakt
        się urwał. Kilka miesięcy temu odwiedziłam przyjaciółkę, właściwie wszyscy we
        trójkę trzymaliśmy się razem. Postanowiłyśmy zadzwonić i pogadać sobie z nim,
        może zorganizować jakieś spotkanie.
        Nie żył. Zmarł mając 25 lat.
        Mam nadzieję, że wiedział, że był kimś ważnym. Szkoda, że nie zdążyłam z nim o
        tym porozmawiać.
    • reggina Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... 09.01.02, 09:45
      Śmierć nie jest końcem wszystkiego.
      Spotkasz go jeszcze, jeżeli jest dla ciebie ważny.
    • szary_ptak Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... 09.01.02, 10:23
      Gość portalu: leila napisał(a):

      > dowiedzialam sie o tym wczoraj ,to byla moja pierwsza milosc sprzed 14 lat,nie
      > wiedzialam ze moze mnie to tak zalamac.

      Kiedys poruszylo mnie takie zdanie:
      "smierc milosc od smierci ocala..."

      Zachowaj dobre o nim wspomnienie...

      Szary_Ptak
      • Gość: leila Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: *.ppp.get2net.dk 09.01.02, 10:40
        dziekuje Wam za cieple slowa,jestescie b.mili na prawde.
        • Gość: eeee tam Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam.....eeee tam IP: 212.106.139.* 10.01.02, 21:39
          Ja też byłem miły?? eeee tam.....
    • Gość: charlie Re: wczoraj zmarl ktos kogo kochalam..... IP: 217.11.133.* 09.01.02, 10:42
      Napewno On GDZIEŚ TAM jest teraz i bedzie czuwał nad Toba i Twym
      szczęściem.... Skoro Cię kochal to chciałby Twego szczęścia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka