Dodaj do ulubionych

Czy palacze myślą?

06.07.08, 13:13
Owszem myślą jedynie o sobie. Palenie papierosów jest zblizone
tokiem do narkomanii i innych ciezkich uzależnień.

Pasywne palenie papierosów jest szkodliwe, tak samo jak palenie
aktywne. Dlatego należy gonić paierosiarzy, gdzie pieprz rośnie.

Są kraje, które walczą z nałogiem palenia i gdzie jest całkowity
zakaz palenia w restauracjach i kawiarnich, nie mozna palic w
srodkach komunikacji. Ale czy świat uwolni sie od wrzoda nalogu
palenia? Nie, przemysł tytoniowy by stanął, a z tego czerpie się
dość dobre dochody.

Do ciebie, który pali w miejscu publicznym:

'Paląc narażasz innych na trucizny i choroby, ze sam się trujesz to
masz do tego 'prawo', ale zatruwajac innych jesteś nieokrzesaną
EGOISTYCZNĄ osobą'.

//Koniec i kropka!
Obserwuj wątek
    • kinokio81 Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 13:23
      Załóż jeszcze wątek "różnice w zachowaniu palących i niepalących" albo "On palący, ona niepaląca, albo na odwrót - dlaczego zawsze tak się dobierają"?
      • spinline Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 13:47
        Kinokio, meczy cie moja obecnosc i aktywnosc na forum? Moze
        przeraza cie kreatywnosc niedzielna?

        Nie boj sie, uspokoj, wkrotce i ja stad odejde:)))
        • drzejms-buond Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 10:07
          spinline napisała:
          :-D))))
          jaki fajny wątek...

          czy palacze myślą?...hmmm, niech sie zastanowię...
          jakos nic nie przychodzi mi do głowy.ciekawe czemu?
          ;]

          JA STANOWCZO PROTESTUJĘ PRZECIWKO emisji dwutlenku węgla
          i spalin samochodowych, które TRRRRRRRRRRUJĄ NA POTĘGĘ
          a nikomu to nie przeszkadza.
          Ja bym zakazał wjazdu samochodom do miast!
          stoi taki na światłach, kopci spalinami
          a tu na przejściu mateczka z dzieckiem w wózeczku.
          JAK TAK MOŻNA!!!???
          czy ci kierowcy myślą?
          • bassooner Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 13:42
            drzejms-buond napisał:
            > JA STANOWCZO PROTESTUJĘ PRZECIWKO emisji dwutlenku węgla
            > i spalin samochodowych, które TRRRRRRRRRRUJĄ NA POTĘGĘ
            > a nikomu to nie przeszkadza.
            > Ja bym zakazał wjazdu samochodom do miast!
            > stoi taki na światłach, kopci spalinami
            > a tu na przejściu mateczka z dzieckiem w wózeczku.
            > JAK TAK MOŻNA!!!???
            _________________________________________________________________
            Co ty tu wypisujesz?!! Przecież jeden gościu z bolkiem w gębie na ulicy to
            więcej zatruwa niż ze sto TIR-ów stojących w korku...;-)))
            > czy ci kierowcy myślą?
            • drzejms-buond Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 16:08
              bassooner napisał:

              >_______________________________________
              > Co ty tu wypisujesz?!! Przecież jeden gościu z bolkiem w gębie na ulicy to
              > więcej zatruwa niż ze sto TIR-ów stojących w korku...;-)))
              > > czy ci kierowcy myślą?

              ale..przecież MY palimy...z filtrem!!!
              ;]
      • zla.kobieta83 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 00:53
        Uważam, że ludzie raczej dobieraja sie, że albo oboje pala albo
        zadne nie pali. Oczywisci sa wyjatki ale dla mnie było by nie do
        pomyslenia całowanie sie z mężczyzna ktory chwile wczesniej w ustach
        trzymał papierosa i do tej pory zawsze spotykałam sie z niepalaczami
    • veroy Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 13:37
      wydaje mi sie ,ze tu takze potrzebny jest kompromis a nie dzialanie
      na zasadzie ,ktora proponujesz.

      Rozumiem, ze my (bo takze jestem niepalaca)w zaden sposob w
      przeciewienstwie do palaczy nie zagrazamy ich zdrowiu czy , ale z
      drugiej strony dlaczego palacz ma przejmowac sie tym, ze palac przy
      tobie powoduje u ciebie jakis dyskomfort skoro ty takze jawnie
      ignorujesz jego potrzeby wybierajac tak drastyczne i egoistyczne
      (tak !) stanowisko jak "należy gonić paierosiarzy, gdzie pieprz
      rośnie" ?
      • spinline Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 13:50
        W sumie odpowiedzialas na problem. Nie pale, a gdybym palila to
        nigdy w miejscu publicznym, gdzie paleniem szkodze innym i zabieram
        im dostep do swiezego powietrza, o ktore coraz trudniej w obecnych
        czasach. Poza tym gardze papierosami.

        Poza tym podtruwanie innych jest podtruwaniem. Za palenie w miejscu
        publicznym powinny byc surowe mandaty, tak jak za spuszczanie psa
        ze smyczy.
        • veroy Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 12:11
          przeraza mnie troche ta twoja wizja swiata, rozmawiamy w koncu TYLKO
          o paleniu, dodalas cos o spuszczaniu psa ze smyczy a brzmi to troche
          tak, jakby to byla sprawa najwyzszej rangi i cos ,co powinno byc
          absolutnie wymagane i egzekwowane w ramach programu zero
          wyrazumialosci dla ludzi, ktorzy w tych dwoch wzgledach roznia sie
          od Spinline :)

          mnie z kolei podobaja sie takie luzne stosunki jakie panuja teraz
          (choc niestety po europie szerzy sie program tepienia PALACZY - nie
          samego palenia, i jakies lobby antypsie podobno tez, choc ja sama
          obserwuje cos zupelnie odwrotnego i bardzo mnie to cieszy :) ).

          Choc palacze czasem mi przeszkadzaja to w takim publicznym miejscu
          jest zwykle 10 innych osob, ktore czyms neutralnym draznia mnie
          bardziej niz osoba palaca... tylko ze w tym jednym przypadku ma sie
          jakis zdrowotny argument. W sumie swiat zaczyna robic sie tak
          rygorystyczno-czepialski, ze niedlugo prawdopodobnie bede mogla
          zarzucic tym 10 innym osobom argument zdrowia psychicznego i w ten
          sposob zabronia w miejscach publicznych obsciskiwania sie, dlubania
          w nosie i przeklinania bo wplywa to destruktywnie na psychike takich
          nieskalanych jednostek jak ja ;)

          i male pytanko : czym podpadly ci psy biegajace luzem/wlasciciele na
          to zezwalajacy ? mnie zawsze sprawialo frajde jak moglam sobie
          glasknac obcego pieszczocha. sama tez wypuszczam swoje -nawet nie
          mam smyczy- i nie przyszlo mi do glowy, ze komus to moze
          przeszkadzac.
          • jankowski_1983 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 12:17
            veroy napisała:

            > i male pytanko : czym podpadly ci psy biegajace luzem/wlasciciele na
            > to zezwalajacy ? mnie zawsze sprawialo frajde jak moglam sobie
            > glasknac obcego pieszczocha. sama tez wypuszczam swoje -nawet nie
            > mam smyczy- i nie przyszlo mi do glowy, ze komus to moze
            > przeszkadzac.

            Zależy, jakiego masz psa. Jamnik nikomu przeszkadzać nie będzie. Ale jakiś
            amstaff czy inna maszyna do zabijania powinien być traktowany tak, jak
            wyciągnięta i załadowana broń palna.

            A że świat się robi coraz bardziej "restrykcyjny"? Nie zauważyłem. Zauważyłem
            natomiast, że państwa Zachodu coraz lepiej sobie radzą z pilnowaniem zasady, że
            wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.
            • spinline Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 12:35
              wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego
              człowieka..'...........
              .....................

              Wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie samowola drugiego
              czlowieka.

              I z tym trzeba walczyc - z samowola innych.
              • zbukov Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 13:34
                jako palacz powiem ci tak - jeśli obowiązek prowadzenia psa na smyczy i w
                kagańcu będzie respektowany i egzekwowany, zacznę palić w miejscach do tego
                wyznaczonych. dopóki jednak właściciele psów mają te nakazy w de ja mam w de
                prawo niepalących do czystego powietrza. fair enough?
                • meth.p Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 13:42
                  bukov napisał:

                  > dopóki jednak właściciele psów mają te nakazy w de ja mam w de
                  > prawo niepalących do czystego powietrza. fair enough?

                  ??? Nie, nie fair. Jednym slowem dopki wlasciciele psow beda mieli w d moje
                  prawo do niebycia napastowanym przez psa, doputy ty bedziesz mial w d moje prawo
                  do czystego powietrza? Cham z Ciebie i prostak. Rozumiem ze ja w takim razie do
                  momentu gdy beda biegac psy bez smyczy moge robic dowolna uciazliwwa dla Ciebie
                  czynnosc?
                  • zbukov Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 13:49
                    biegające psy są dla mnie uciążliwą czynnością. wyobraź sobie, że idąc na spacer
                    w wąwozie w centrum miasta z dwuletnim dzieckiem, skoczyły na niego dwa duże
                    luźno puszczone psy. do tej pory ma traumę i boi się tych zwierząt. to jest
                    fair, nie? poza tym mi prawo nie zabrania palenia na ulicy, a im nakazuje dbać o
                    bezpieczeństwo innych. innym razem idąc do pracy na nocną zmianę minąłem się w
                    odległości kilku metrów z lużnym pitbullem, który nie reagował na wołanie
                    właścicielki. gdyby zaczął mi miażdzżyć nogę, ona dalej krzyczałaby "azor, azor"
                    bez skutku. to jest ok, tak?
                    • meth.p Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:52
                      zbukov napisał:
                      > biegające psy są dla mnie uciążliwą czynnością. wyobraź sobie, że idąc na
                      space r w wąwozie w centrum miasta z dwuletnim dzieckiem, skoczyły na niego dwa
                      duże luźno puszczone psy (...) to jest fair, nie?

                      Gdybys zamiast sie emocjonowac przeczytal (ze zrozumieniem) moj post
                      zrozumialbys ze dla mnie rowniez uciazliwe sa puszczone luzem psy, jednoczesnie
                      uciazliwa czynnoscia okreslilem Twoje zasmradzanie powietrza wokol mnie. Wiec o
                      ile nie musisz przekonywac mnie do chamstwa wlascicieli psow, o tyle ciagle
                      uwazam ze jestes burakiem dmuchajac mi w twarz swoim smierdzacym dymem palonych
                      cuchnacyh lisci. Ja Ci innych przykrych zapachow wokol twarzy nie tworze. Nie
                      puszczam tez wolno psa, co wiec na spacer smycz + kaganiec.

                      Pewnie jest sporo idiotow, kotrzy mysla jak i ty i beda tak dlugo luzem puszczac
                      psy, jak dlugo idioci beda wszedzie wpychac ze swoim dymem. No ale spoleczenstwo
                      jest tolerancyjne - wystarczy spojrzec na kilka postow na tym forum - niepalacze
                      oburzaja sie tym, ze ktos nie chce wachac smrodu tytoniowego. I ze to terror
                      wobec palaczy. Kto tu kogo terroryzuje? W domu - niech pala. Niech tylko ja nie
                      pale przymusowo razem z nimi.
                      • zbukov Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 15:06
                        gdybyś umiał czytać zauważyłbyś, że cię nie obrażam. dyskutuj sobie z takimi jak
                        ty chamami. a dopóki prawo mi nie zabroni, będę palił wszędzie oprócz miejsc,
                        gdzie bawią się dzieci.
                        • meth.p Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 16:38
                          zbukov napisał:
                          > gdybyś umiał czytać zauważyłbyś, że cię nie obrażam.
                          Nigdy nie zasugerowalem, ze obraziles mnie slownie. Zwroc jednak uwage ze ja po
                          prostu okreslilem dosadnie (acz prawdziwie) Twoje zachowanie. W jakim sensie
                          chamstwem jest okreslenie chamstwa chamstwem? Naturalnie moglbym powiedziec "moj
                          najlaskawszy Panie - nietaktem jest palenie w poblizu niepalacych" ale to by nie
                          oddalo istoty sprawy. To jest zwykle chamstwo. Nie kwestionowalem legalnosci
                          tego chamstwa. Mysle ze zupelnie legalnie moglbym zasmrodzic Twoja klatke
                          schodowa, ale to nie najlepiej swiadczyloby o mojej osobie i nie uwazam zeby
                          nazywanie mnie w takiej sytuacji chamem, burakiem i prostakiem jakkolwiek
                          ujmowaloby w takiej sytuacji Twojej kulturze.

                          Podtrzymuje - trzeba byc zupelnym chamem i egoista zeby lekce sobie wazyc
                          komfort i zdrowie innych ze wzgledu na wlasna wygode. I dotyczy to tak samo
                          wlascicieli psow jak i palaczy - prawo nie ma tutaj nic do rzeczy. Kulturalni
                          ludzie nie ptorzebuja prawa zeby zachowywac sie przyzwoicie.

                          > a dopóki prawo mi nie zabroni, będę palił wszędzie oprócz miejsc, gdzie bawią
                          się dzieci.

                          Ja zas zupelnie legalnie moge palic w poblizu Twoich dzieci jezeli takowe
                          posiadasz. Legalne to nie to samo co uprzejme. A uzaleznianie przestania bycia
                          chamem od przestania bycia chamem innych ludzi jest nielogiczne, niedojrzale i
                          do tego krzywdzace dla ludzi ktorzy chamami nie sa.
                      • grzes1966 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 17:15

                        I tu nie masz racji, puszczanie psa luzem oprócz tego, że jest
                        kretynizmem lub jak wolisz chamstwem jest również sprzeczne z
                        prawem, palenie natomiast, w miejscach dozwolonych sprzeczne z
                        prawem nie jest, a papierosy są legalną i w dodatku wysoko
                        opodatkowaną używką.
                        "Ja Ci innych przykrych zapachow wokol twarzy nie tworze" Jesteś
                        pewna/pewien? A twoje perfumy, dezodoranty, wody kolońskie? To
                        również może być uciążliwe, więc co zabronić? odstrzelić?
                        Każdego palącego w miejscu niedozwolonym możesz nazwać spokojnie
                        chamem, ale świadome łażenie do miejsc gdzie palenie jest dozwolone
                        ( a zadymienie wysoce prawdopodobne ) i wyrażanie pretensji, że jest
                        tak jak jest to czysta hipokryzja.
                        • phalaenopsis Re: Czy palacze myślą? 11.07.08, 14:44
                          świadome łażenie do miejsc gdzie palenie jest dozwolone
                          > ( a zadymienie wysoce prawdopodobne ) i wyrażanie pretensji, że
                          jest
                          > tak jak jest to czysta hipokryzja

                          Gdzie? Na przystankach autobusowych, w windzie, na wspólnej klatce
                          schodowej? A może jeszcze to niepalący ma się wyprowadzić, skoro mu
                          przeszkadza, bo sąsiad, współziomek został wychowany w chlewie?
                    • awatar71 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 11:43
                      Tak, to by było ok, bo jesteś palaczem!
          • quasimodo82 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:53
            > i male pytanko : czym podpadly ci psy biegajace luzem/wlasciciele na
            > to zezwalajacy ? mnie zawsze sprawialo frajde jak moglam sobie
            > glasknac obcego pieszczocha. sama tez wypuszczam swoje -nawet nie
            > mam smyczy- i nie przyszlo mi do glowy, ze komus to moze
            > przeszkadzac.

            Takie dwa pieszczochy puszczone bez smyczy zagryzly mi kota. Czy powinnam pojsc
            do wlasciciela i podziekowac, ze nie zagryzly mi dziecka?
            • zz26 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 15:11
              moze trzeba bylo kota na smyczy wyprowadzac a nie puszczac luzem tak jak luzem
              ludzie puszczaja psy? rownie dobrze moglbym ci powiedziec ze kot jakiegos chama
              zagryzl mojego szczura ktorego puszczalem luzem mam teraz podziekowac
              wlascicielowi ze mnie nie zagryzl?
              • quasimodo82 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 15:19
                Roznica jest taka, ze koty nie sa niebezpieczne dla ludzi (chyba, ze sa chore,
                ale to inna historia). Natomiast psy bywaja.
                • zz26 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 15:28
                  no wlasnie chore koty sa niebezpieczne dla ludzi a reszta nie to tak samo jak z
                  psami wiekszosc psow nigdy nie ugryzie czlowieka z wyjatkiem tych co sa
                  agresywne wiec nie widze powodu dlaczego czepiasz sie ludzi co puszczaja psy
                  wolno jesli sama swojego kota puszczasz luzem zeby zzeral ze smietnika i sral
                  gdzie popadnie ktos idac z psem nie wie czy to jest kot domowy czy bezpanski nie
                  wiem czy moze choruje na jakas chorobe wiec odpusc se czepianie sie innych ze
                  puszczaja psy bez smyczy jak sama to robisz z kotem to ze jest mniejszy nie
                  znaczy ze jest nieszkodliwy
                  • quasimodo82 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 15:57
                    Psy ktore zagryzly mojego kota byly nie tyle puszczone ze smyczy, co po prostu
                    puszczone. Wlasciciela nie bylo ani w poblizu ani w oddali. A jednak wiem, ze
                    nie byly to psy bezpanskie. Trudno powiedziec, czy bylyby agresywne wobec ludzi.
                    Niemniej jednak wielu ludzi po prostu boi sie psow. Bez wzgledu na to, czy jest
                    to lek uzasadniony (a przyznac musisz, ze czasami jednak jest - czytaj wypowidzi
                    innych internautow), tacy ludzie powinni miec prawo wyjsc na spacer. I o to
                    chyba chodzi w obowiazku zakladania smyczy i kaganca.
                    No i owszem, uwazam, ze zwierzeta mniej niebezpieczne powinny miec wiecej
                    wolnosci, niz te bardziej niebezpieczne. Dotyczy to rowniez roznych ras psow.
                    Logiczne chyba.
                    • zz26 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 16:30
                      tak samo jest wiele sob co ma alergie na kota lub tez sie boi kota i oni tez
                      maja prawo wyjsc spokojnie na spacer wiec nie widz ep[owodu dla ktorego akurat
                      twoj kot mialby byc zwolniony z obowiazku wyprowadzania na smyczy moze zagryzc
                      szczura a (to zwierze tez ma prawo do zycia)
                      "Psy ktore zagryzly mojego kota byly nie tyle puszczone ze smyczy, co po prostu
                      > puszczone. Wlasciciela nie bylo ani w poblizu ani w oddali. A jednak wiem, ze
                      > nie byly to psy bezpanskie."

                      aha czyli nie widzialac wlasciciela ale jestes pewna ze go mialy? tym tokiem
                      rozumowania mozna stwierdzic ze ty stoisz za polowa zabojstw w polsce (co prawda
                      nikt cie nie widzial nic nie znaleziono co by cie obciazylo ale ja "jednak wiem"
                      ze to ty
                      moj znajomy ma psa z jednym tylko okiem bo drugie mu kot wydrapal jak byl
                      szczeniakeim nie stalo by sie to gdyby tacy ludzie jak ty zamaist pouczac innych
                      o obowiazkach same zaczely je stosowac chcesz wymagac od innych to wymagaj
                      najpierw od siebie
                      • kowaliska Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 19:11
                        Sorry, ale ja w życiu nie widziałam kota nagle atakującego przechodnia. Albo
                        czyhającego na alergika żeby go kudłami obsypać.
                        A już tego żeby kot skoczył na psa żeby mu oko wydrapać to sobie zupełnie nie
                        wyobrażam. Chyba że się bronił, a wtedy pies sam sobie winien.
                        A szczur był na smyczy, czy luzem biegał?
                • veroy Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 20:19
                  psy takze musza byc chore lub zle prowadzone (a wlasciwie wyjatkowo
                  zle prowadzone) by byly niebezpieczne dla ludzi. Pies, ktory jest
                  psem niezepsutym przez czlowieka i psem w pelnym tego slowa
                  znaczeniu dopuszcza sie agresji w stosunku do czlowieka tylko wtedy,
                  gdy innego wyjscia juz nie ma.
        • jankowski_1983 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 12:12
          spinline napisała:

          > Poza tym podtruwanie innych jest podtruwaniem. Za palenie w miejscu
          > publicznym powinny byc surowe mandaty, tak jak za spuszczanie psa
          > ze smyczy.

          Błąd, to nie ta kategoria czynu. Spuszczając psa ze smyczy zakładasz, że nikomu
          nic nie zrobi. Palenie w miejscu publicznym to jak szczucie na kogoś psa. To
          umyślne szkodzenie innej osobie. A że samemu sobie też? To już problem palacza.
          • lux_occulta Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 13:01
            Boże, skupiacie się na tym paleniu jakby to była sprawa, od której ależą losy całego świata. A tak nawiasem to są już papierosy, które nie smierdzą. "AlCapone" na przykład. Tyle, że wciąż są jeszcze drogie a będą jeszcze droższe.

            Człowiek po papierosach zachowuje się tak samo, jak przed ich wypaleniem. Możę wręcz być spokojniejszy. Dlaczego nie zaczniecie przeprowadzać kampanii antymenelskiej, żulerskiej itd?! ONI mogą stanowić jakiekolwiek zagrożenie. Nie palacze.

            Ktoś tam coś wspomniał wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. A więć do wszystkich anty-palących! Czego wy się u diabła czepiacie?! Mamy prawo palić! Przeszkadza wam to? To stańcie gdzie indziej. Smród wam niby przeszkadza?! Jedźcie na wieść kiedy gospodarze gnój rozworzą po polach jako nawóz i poczekajcie, aż się to wszystko nagrzeje od słońca. TO jest smród. I pomyślcie, że niektórzy muszą to wdychać 24h/dobę, bo dookoła domu mają same pola. Miła perspektywa, co? Wdychanie dymu z papierosa przy tym to sama przyjemność.
            • ravny Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:11
              Pieprzysz obywatelko. Wdychanie dymu papierosowego jest przyjemnością WYłąCZNIE
              dla palaczy. A jak tak porównujesz do zapachów gnoju na wsi - to uświadom sobie
              ,że kopcąc pety obok innej osoby jesteś właśnie taką intensywnie śmierdzącą kupą
              gnoju. Tylko, że na wsi przyjdzie gospodarz i pole z gnojem zaorze na drugi
              dzień, i nawozi się góra 2 razy do roku. A Ty śmierdzisz dzień w dzień i jeszcze
              komus usiłujesz udowodnić, że są gorsze smrody więc nikomu twój smród nie
              powinien przeszkadzać. Przykro mi,ale przeszkadza. O ile nie obchodzi mnie
              zupełnie na ile sama sobie szkodzisz paleniem, o tyle nie życzę sobie, żebyś
              szkodziła mnie zasmradzaniem publicznych miejsc toksycznym dymkiem, a potem
              leczyła raka za moje podatki.
              • lux_occulta Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:27
                Nawozi się częsciej niż tylko dwa razy do roku.

                Co do mnie osobiście - nie zorientowałbyś się, że palę, póki bym tego nie zrobiła. Osobiście nie mam usilnej potrzeby zapalenia papierosa kilka razy w ciągu dnia. Jedynie co to po pracy jeśli by stresujący dzień i tyle.

                Wierz mi, sa o wiele gorsze smrody. Na przykład (juz zostawiając wieś, bo gnój tylko przeszkadza ale generalnie nie szkodzi chyba, że ktoś jest wrażliwy) spaliny samochodowe czy generalnie smog. Wdychasz to codziennie i w ilościach o wiele większych, niż stojąc obok przeciętnego palacza. A związki są równie szkodliwe zwłaszcza CO2.

                Cóż, kolego, bardzo mi przykro, ale nie pieprzę nic ani nikogo, a juz na pewno nie Ciebie. I żadna "obywatelko". PRL skończył się 19 lat temu.
                • ravny Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:36

                  >Wierz mi, sa o wiele gorsze smrody.

                  No i co z tego??? chcesz udowadniać, że jeśli w sąsiadniej miejscowości ktoś
                  spala w ogródku plastikowe i skórzane odpady, to jak ty będziesz spalać tylko
                  plastikowe to nikomu to nie ma prawa przeszkadzać??
                  Masz tendencję do równania do dołu?
                  Chcesz palić- pal u siebie w domu. Nie na ulicy, nie na przystankach, nie w
                  miejscach publicznych.
                • giulianov Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 17:02
                  wszystko zależy od kultury osobistej zarówno palacza jak i właściciela psa:
                  niekulturalny palacz pali idąc w tłumie albo na przystanku w czasie deszczu;
                  niekulturalny właściciel psa pozwala pupilowi na wszystko bez względu na jego
                  poziom agresji. najlepszym przykładem tego jest wspomniany wyżej jamnik: mój
                  poprzedni jamnik był bardzo złośliwy i agresywny wobec ludzi i psów więc luzem
                  biegał jedynie po ogrodzie a na spacerze to tylko w smyczy. mój drugi jamnik w
                  ogóle nie zauważa ludzi za to z każdym psem chce się bawić więc na spacerach
                  spuszczam go ze smyczy.
            • ammater Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 21:26
              wiesz moze czy te papierosy mozna tez dostac w Niemczech?
              bo mam taki problem z sasiadka z dolu. Niedawno sie wprowadzila no i kopci. Co prawda 'tylko' na balkonie - no niby ma prawo, nie? Tylko dlaczego potem musi u mnie cale mieszkanie CUCHNAC. To naprawde przeszkadza, bardzo! Wiem, ona ma prawo palic na swoim balkonie, mila kobieta itp. Ale to cuchnie!! Smierdzi!! Dusi!! Rozchodzi sie po calym mieszkaniu. Nie wiem co ona pali, ale to te z tych bardziej smierdzacych.
              I szczerze mowiac to wole juz zapach gnoju 24h/7, pachnie duzo lepiej.
              I jakie by te papierosy nie byly: dla niepalacych cuchniesz! Roznica taka czy trzeba sie od Ciebie odsunac, czy po prostu czuc, ze palilas.
              • spinline Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 21:30
                otoz i to kupa obornika pachnie lepiej niz smrod papierochow.
              • lux_occulta Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 22:44
                Hmmm... Nie jest to polska firma, więc pewnie można. Idę jutro do pracy, więć może któraś z koleżanek będzie się orintować, jak to wygląda.
        • pan.tofelek Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 07:24
          spinline napisała:

          > W sumie odpowiedzialas na problem. Nie pale, a gdybym palila to
          > nigdy w miejscu publicznym, gdzie paleniem szkodze innym i zabieram
          > im dostep do swiezego powietrza, o ktore coraz trudniej w obecnych
          > czasach. Poza tym gardze papierosami.
          >
          > Poza tym podtruwanie innych jest podtruwaniem. Za palenie w miejscu
          > publicznym powinny byc surowe mandaty, tak jak za spuszczanie psa
          > ze smyczy.

          taaa czyste powietrze to w dzisiejszych czasach towar wyjątkowo deficytowy.
          nagle wszyscy zaczynają prowadzić zdrowy tryb życia :) hahaha

          chcesz być zdrowa??? to zacznij od siebie!!
          od zapachu i dymu na przystanku umrzesz o wiele później niż od wpieprzania
          tłuszczy z McShit`a.

          paranoicy!!
      • butrus Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 01:27
        Dlatego że palacze śMIERDZą! Dlaczego mam akceptować fakt, że ktoś mi zatruwa
        powietrze i muszę wdychać trujące i cuchnące wyziewy z jego płuc i ust?
        • butrus Palący kierowcy publicznego transportu 09.07.08, 01:33
          Najgorsi są właśnie palący kierowcy autobusów/motorniczy tramwajów. Przecież w
          miejskiej komunikacji jest całkowity zakaz palenia - co dotyczy również
          kierowcy. Nawet jeśli otworzy sobie okno (co nie zawsze się dzieje), to i tak
          pasażerowie muszą wąchać smród papierosów, które taki kierowca pali! A już
          zadziwia mnie, że tylko ja na to zwracam uwagę - reszta pasażerów patrzy na mnie
          jak na debila, który domaga się nie wiadomo czego. O reakcjach kierowcy już nie
          wspomnę.
      • butrus Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 01:28
        Dlatego że palacze ŚMIERDZĄ! Dlaczego mam wdychać czyjeś trujące i cuchnące
        wyziewy z płuc i z ust?
    • facettt Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 15:19
      spinline napisała:
      >
      > Do ciebie, który pali w miejscu publicznym:

      Sprecyzuj , co to jest mijsc publiczne - bo jesli masz na mysli
      przystanek autobusowy na swiezym powietrzu i palacza , ktory pali
      obok Ciebie - to uswiadom sobie, ze wdychasz 100 razy wiecej trucizn
      ze spalin samochodowych z ulicy - niz od tego palacza.
      • spinline Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 16:07
        Tutaj pala w poczekalni do dentysty.
        • hansii Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 16:12
          dziekuje ze precyze :)

          dawno juz ci di tego sie zgodzilismy, ze w pomieszczeniach
          zamknietych to szkodliwe.

          ale - sam nie palac - zwalczam proby ograniczania wolnosci palaczom
          na terenie otwartym.
          • jankowski_1983 "Wolność" 08.07.08, 12:06
            Ale nie masz nic przeciwko temu, że palacze ograniczają cudzą wolność do
            oddychania powietrzem, które nie śmierdzi bardzo, a tylko umiarkowanie?
            Nie miałbym nic przeciwko, gdyby palacze walili sobie nikotynę w żyłę tak, jak
            to robią heroiniści. Wtedy by mi nie przeszkadzali, bo bym nie musiał wdychać
            ich smrodu.
            • kakens Re: "Wolność" 08.07.08, 14:55
              Jakoś ciężko mi wyczuć zapach palonego 20m dalej papierosa, kiedy właśnie stoję
              w kłębie czarnego dymu wydobywającego się z jakiegoś starego trupa.
              Ludzie, przecież powietrze w miastach w bezwietrzne dni można "pokroić nożem", a
              wy myślicie, że uratujecie świat zwalczając palaczy.
              To mi trochę przypomina mycie pokładu kiedy statek tonie.
              • jankowski_1983 Re: "Wolność" 09.07.08, 08:08
                kakens napisała:

                > Jakoś ciężko mi wyczuć zapach palonego 20m dalej papierosa, kiedy właśnie stoję
                > w kłębie czarnego dymu wydobywającego się z jakiegoś starego trupa.

                A widziałaś kiedyś przejście dla pieszych lub chodnik szerokości 20 m? Tak się
                składa, że w Warszawie takich nie ma.
    • wichrowe_wzgorza Re: Czy palacze myślą? 06.07.08, 23:12
      Jasne, na tej samej zasadzie nie myślą kierowcy samochodów, kt ore zatruwają
      miasta, wsie, atmosferę - w ogóle - jakoś strasznie egoistyczna ta cywilizacja...

      :)
      • lux_occulta Re: Czy palacze myślą? 07.07.08, 09:43
        POwinno się przy okazji gonić ludzi jedzących w miejscach publicznych zwłaszcza tam, gdzie mozna spotkać ludzi bezdomnych. Przecież to też egoistyczne pokazywać bezdomnym, jak bardzo są na dnie skoro ktoś możę sobie spokojnie kupić na dworcu na przykłąd jakiegoś fod doga albo coś w ten deseń, a oni muszą wyjadac resztki ze śmietnika. Powinno się też gonić ludzi mających psy, bo przecież pies, nawet na smyczy, może być nebezpieczny (nawet z kagańcem! jeśli jest duży) i to egoistyczne narażać ludzi na kontakt z takim zwierzęciem. Gonić nalezy też ludzi biorących urlopy (jestem osobą pracującą!) bo przecież to egoistyczne prosić kolegę/koleżankę z pracy, żeby przyszła za nas w jakiś tam dzień. POwinno się wreszcie ustanowić, jak długo maksymalnie można stać jako klient przy ladzie w sklepie, bo nieraz jest kolejka a przeciez każdemu się spieszy. To egoistyczne robic długo zakupy i kazać czekać innym.

        Może zamiast gdybać, spinline, na temat tego, co zrobic z palaczami zastanowisz się lepiej, co zrobić z ludźmi, żeby nie zatruwali środowiska. Bo wiesz, gdyby ludzie truli sie tylko papierosami, to nie byłoby problemu. Wg tego, co twierdzą niektórzy lekarze, z powodu wszystkich zmian klimatycznych, jakie zaszły a takżę z powodu potrzeby przystosowania do zatrutego środowiska po ulicach chodzą obecnie same mutanty. Gdyby przecieść do dzisiejszych czasów człowieka z np okresu starozytności albo średniowiecza, to umarłby z powodu chorób, zatruć itp w ciągu w najlepszym wypadku kilku miesięcy. A my się tu rodziomy i tu żyjemy. I i tak wdychamy trucizny.
        • spinline Re: Czy palacze myślą? 07.07.08, 11:55
          Moze nie przesadzajamy, jednak coraz bardziej krytykuje sie
          samochodziarzy i zatruwanie srodwiska.
          Przeznacza sie duze pieniadze na pomysly dotyczace konstrukcji
          samochodow bezpalinowych. i sa na to projekty nawet bardzo ciekawe.

          jednak nie majace szans wiekszych na wdrozenie w zycie, ze wzgledow
          wiadomych. Podobnie jest z paleniem papierosow. wszyscy wiedza ze
          to trucizna niszczaca orgaznizm, a jednak przemysl tytoniowy dalej
          funkcjonuje na wysokich obrotach.
          • lux_occulta Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 00:07
            Spinline, tak jest ze wszystkim. Nie tylko z papierosami. Wszyscy wiedzą, że dla organizmu niezbędny jest sen. To jednak nie przeszkadza zatrudniać pracowników na nocne zmiany i tak dalej. Egoizm jest w tej chwili czymś powszechnym i jeśli ktoś nie jest egoistą jest uznany za słabeusza.

            Teraz co do palaczy. To, że takowi palą w miejscach publicznych (co rozumiesz przez miejsce publiczne?) i trują niepalących jest winą samych niepalących. Wystarczy poprosić, aby palący zgasił papierosa. Jeśli tego nie zrobi, to już tylko op nim świadczy. Gwoli ścisłości ja nie mam takiego problemu. Jeśli ktoś poprosi grzecznie i uprzejmie - nie palę. A juz wogóle nie palę w obecności kobiet w ciąży i dzieci. A także w obecności ludzi starszych. Myślimy wbrew pozorom. CZy wiesz, że dla niektórych papieros jest metoda odreagowania stresów? Czy nie sądzisz, że to egoistyczne zabraniać im tego? Może nic innego na nich nie działa.
            • spinline Re: Upraszczasz 08.07.08, 11:38
              Szukajac wiekszego zla poza nalogiem palenia.
              owszem ludzi zatrudnia sie na noce, ale sa to tez osoby, ktore maja
              od dawien dawna lekko aby przestawic swoje dobowe zycie.Watpie cyz
              inni szukaja takich prac.

              Miejscem publicznym jest miejsce ogolnie publiczne wlasnosc calego
              spoleczenstwa. Typ przystanek autobusowy, parki,ulice, sklepy,
              budynki panstowe itp.

              Co zrobisz gdy ktos poprosi cie niegrzecznie o zgaszenie papierosa`?
              Nie zgasisz?Wiadomo, ze dochodzi do klotni pomiedzy palaczami, a
              niepalacymi.

              Powiadam- jak palacz chce sie truc niech sie truje ale niech nie
              zmusza innych do wachania obrzydliwego smrodu, po ktorym chce sie
              rzygac.





              uc
              hem.bredband.net/b120394/
              • zz26 Re: Upraszczasz 08.07.08, 14:56
                "Co zrobisz gdy ktos poprosi cie niegrzecznie o zgaszenie papierosa`?
                > Nie zgasisz?Wiadomo, ze dochodzi do klotni pomiedzy palaczami, a
                > niepalacymi."

                a co zrobisz jak bedziesz stac obok smietnika i podejdzie menel i powie "rusz
                dupe stara krowo"?
                klotnie wywoluje chamskie zachowanie a nie to czy ktos pali czy nie
            • jankowski_1983 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 12:24
              lux_occulta napisała:

              > Teraz co do palaczy. To, że takowi palą w miejscach publicznych (co rozumiesz p
              > rzez miejsce publiczne?) i trują niepalących jest winą samych niepalących. Wyst
              > arczy poprosić, aby palący zgasił papierosa. Jeśli tego nie zrobi, to już tylko
              > op nim świadczy.

              Na jakim świecie Ty żyjesz? Ja nie mogę sąsiada oduczyć palenia w windzie, a Ty
              mi tu piszesz, że palacz na ulicy zgasi papierosa, bo komuś to przeszkadza.
              • lux_occulta Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 12:49
                Żyję na tym samym co Ty i tak się składa, że jakoś ludzie z mojego otoczenia nie mają problemu z taką uprzejmością. Cholera, jak ludzie około 20 roku życia zachowują się perfidnie, to wszyscy narzekają, jaka to ta młodziesz dzisiaj zła. A jak ktoś poda przykład ze swojego zycia, że można inaczej i że młodzi jednak potrafią pogrzeszyć uprzejmością i kulturą, to zaraz teksty "na jakim ty świecie żyjesz". Tak źle i tak niedobrze. Zdecydujcie się wreszcie!
                • spinline Re: Przepraszam, czy moge zapalic? 08.07.08, 12:58
                  proste, a skuteczne bywa wtedy, to ja powiem niestety, ale bardzo
                  prosze - nie. Mam problem z oskrzelami.
                  • lux_occulta Re: Przepraszam, czy moge zapalic? 08.07.08, 13:05
                    każdy normalny człowiek słysząc taki komunikat zgasi papieros, albo odejdzie kawałek żeby go spokojnie wypalić. Przynajmniej ani ja ani nikt z moich znajomych z tym problemów nie ma. Ot, zwykła ludzka uprzejmość.
    • magd.a Palecze śmierdzą ale się nie wąchają 07.07.08, 10:14
      • magd.a Re: Palecze śmierdzą ale sami nie czują tego 07.07.08, 10:31
        za szybko poszło

        Wkurza mnie bezmyślność i egoizm palaczy. Nie zdają sobie sprawy, że smród jaki
        wydzielają jest dla niektórych osób wrażliwszych na zapachy nie do zniesienia.
        Od kiedy w moim mieście wprowadzono zakaz palenia na przystankach ,przeganiam
        spod wiaty każdego palącego. kuriozum - najczęściej siedzi taki tuż pod znakiem
        zakazu palenia i oburza się, że niby czego od niego chcę.
        Albo palenie tuż przed wsiąściem do autobusu na dłuższą trasę... Palacz
        łapczywie się zaciąga nieraz jeszcze na schodach autobusu, peta rzuca na ziemię
        i szczęśliwy wydmuchuje resztę dymu z płuc prosto w twarz innym pasażerom..
        Bleeeeee... Najczęściej to zwyczaj panów. Raz taki usiadł koło mnie i bardzo
        chciał ze mną rozmawiać - myślalam, że zwymiotuję bo każde jego słowo to
        papierosowy śmierdzący chuch. Przesiadłam się. Palacze- jak już macie mus
        zapalenia to potem od razu używajcie gumy do żucia mocno miętowej!! choć trochę
        zabije ten smród!
        • kakens Re: Palecze śmierdzą ale sami nie czują tego 08.07.08, 15:04
          magd.a napisała:

          > za szybko poszło
          >(...)
          >"wsiąściem"

          Będę szczęśliwa, kiedy wreszcie zacznie się gonić analfabetów. Nie ma nic
          bardziej obrzydliwego niż błędy przez które człowiek się później sam zastanawia
          jak napisać dany wyraz.
          Analfabeci, jak już koniecznie chcecie coś napisać, to używajcie słownika.
          Choć trochę wam pomoże.

          Ot taki pastisz mały ku pokrzepieniu fanatyków.
          • magd.a Re: Palecze śmierdzą ale sami nie czują tego 08.07.08, 16:33
            hłehłehłe, zdałas przygotowany z premedytacją test na upierdliwość.
    • clooney_g Palacze myślą ! 07.07.08, 11:10
      O nastepnej-kolejnej przerwie na papierosa !
      • tiresias Re: Palacze myślą ! 08.07.08, 12:16
        ale niech nie
        zmusza innych do wachania obrzydliwego smrodu, po ktorym chce sie
        rzygac.
        --
        no cóż, jestem palaczem, staram się nikomu nie narzucać. pani histeryczne
        zawodzenie o 'smrodzie', 'głupocie', i 'rzyganiu' nie robi na mnie większego
        wrażenia i nie będzie miało wpływu na moje zachowania prozdrowotne:))
        w ogólnoświatowej akcji nikotynowej widzę dużo hipokryzji i zachowań stadnych.
        statystycznie, palacze żyją mniej więcej tyle samo a groźniejszych czynników
        ryzyka jest sporo - i co z tego?
        brakuje mi we współczesnym świecie poszanowania dla indywidualnych wyborów
        jednostki, dla wolności. państwo (i pani) próbujecie mi wskazać co jest dla mnie
        najlepsze, a ja mam wasze wskazówki tam, gdzie wszystkie inne restrykcje i zakazy.
        ps.
        dlaczego wśród moich palących znajomych jest więcej ludzi 'ciekawych' i
        'twórczych' niż wśród 'zdrowych' i 'dbających o siebie'?
        dlaczego na chorobę parkinsona zapadają głownie niepalący?
        Palenie papierosów może obniżyć ryzyko zapadnięcia na chorobę Parkinsona - takie
        zaskakujące wyniki przyniosły badania prowadzone na Uniwersytecie Harvarda.

        Naukowcy zdecydowanie nie zachęcają nas do palenia, choć wyniki najnowszych
        badań są dość szokujące. Wskazują, że palenie tytoniu może mieć działanie
        ochronne. Co więcej, jest to działanie tylko czasowe, a więc mija po tym, jak
        rzucimy palenie.
        fakty.interia.pl/newsroom/news/tyton-chroni-przed-choroba-parkinsona,885861
        'a więc bardzo proszę o umiar i szacunek dla innego człowieka, nawet jak mu z
        ust śmierdzi. ja nie lubię tipsów, białych kozaczków, niedouczonych studentek i
        pretensjonalnych kretynek, a czasami muszę z tym żyć...
        • jankowski_1983 Twój dom = Twój wybór 08.07.08, 12:20
          Ależ my szanujemy Twój wybór, pod warunkiem, że nie narzucasz go nam. U siebie w
          domu pal sobie do woli!
        • spinline Re: Znalam cztery osoby, ktore zmarly na raka pluc 08.07.08, 12:41
          Powod - paierosy.Mogly zyc dlugo i wiecej.Niestety.Przyniosly
          korzysc przemyslowi tytoniowemu i umierajac zwolnily miejsce w
          kasie chorych nastepnemu biedakowi i niewolnikowi tytoniu.

          W twojej bucznej przedmowie jest wiele z zaprzeczenia typowego dla
          osob w nalogu.

          Pal sobie tobie jeszcze tyton nie szkodzi ale szkodzi innym.
          Poza tym pozbawia wolnosci innych ludzi, ktorzy zmuszeni sa do
          wachania tych trucizn.
          • kami-la1 Re: Znalam cztery osoby, ktore zmarly na raka plu 08.07.08, 14:12
            A ja znałam takich, którzy nigdy nie palili i zmarli na raka płuc.
            • ravny Re: Znalam cztery osoby, ktore zmarly na raka plu 08.07.08, 14:18
              pewnie za dużo stali koło palących.

              Np. przez 2 lata przyszło mi pracować z szefem palaczem którego nie obchodziło ,
              że tylko on w firmie pali i kopcił we wspólnym pomieszczeniu jednego peta za
              drugim. Po dniu pracy śmierdziało na mnie wszystko, ubrania, włosy, skóra, do
              tego częste zapalenia gardła. A do buraka nic nie trafiało. Szczególnie w zimie,
              gdy się nie otwierało okien to był koszmar.
            • spinline Re: Znalam cztery osoby, ktore zmarly na raka plu 08.07.08, 19:14
              Statystycznie wiecej umiera na raka pluc takich, ktorzy aktywnie
              pala.

              Inna grupe tworza ci, ktorzy raka dostali poprzez pasywne wdychanie
              z dymu papierosowego ktory drazni oskrzela i pluca.
              W Brytanii ponoc daja ludziom zarobic na tym aby skonczyli palic
              wyplacajac forse, czy to prawda nie wiem.

              Tutaj z kolei palaczom nie wolno brac przerw na papierosa jezeli
              to musi odpracowac. Beda odcinac z pensji za kazda przerwe.



        • basia_84 Re: Palacze myślą ! 08.07.08, 14:00
          tiresias napisał:
          "no cóż, jestem palaczem, staram się nikomu nie narzucać. pani
          histeryczne zawodzenie o 'smrodzie', 'głupocie', i 'rzyganiu' nie
          robi na mnie większego wrażenia i nie będzie miało wpływu na moje
          zachowania prozdrowotne:)) w ogólnoświatowej akcji nikotynowej widzę
          dużo hipokryzji i zachowań stadnych.
          statystycznie, palacze żyją mniej więcej tyle samo a groźniejszych
          czynników ryzyka jest sporo - i co z tego? brakuje mi we
          współczesnym świecie poszanowania dla indywidualnych wyborów
          jednostki, dla wolności. państwo (i pani) próbujecie mi wskazać co
          jest dla mnie najlepsze, a ja mam wasze wskazówki tam, gdzie
          wszystkie inne restrykcje i zakazy."

          Weź pod uwagę że nie każdy ma ochotę wdychać wdychać WYZIEWY Z
          TWOJEJ GĘBY! Poza tym w fajkach nie chodzi tylko o niewątpliwy i
          niezaprzeczalny smród, ale także o całą szkodliwość tych wyziewów.

          Byłbyś szczęśliwy gdyby na ulicy co druga osoba chuchała ci w twarz?
          Jedna kilkudniowym oddechem, druga śledziem ze śniadania, trzecia
          wędzoną rybą a czwarta śmierdzącym serem itd.?

          Jeszcze weź pod uwagę że na ulicy nieraz nawet nie będziesz widział
          kogo mijasz: kogoś chorego z mdłościami, ciężarną która od zapachu
          czegokolwiek śmierdzącego mniej niż fajka żyga na całego, dziecko...

          Ile razy widziałam jak mamusia szła z dzieckiem za rączkę a w
          drugiej ręce fajka. I chuch, chuch - wszystko na dziecko.

          Ktoś napisał, że czym są wyziewy papierosowe w porównaniu ze
          spalinami. Chyba nikt nie dostaję wprost z rury wydechowej spalinami
          w twarz a dymem z gęb palaczy to i owszem.

          Żądacie szacunku dla waszych wyborów to szanujcie wybory i prawo do
          wolnościi innych ludzi.

          Ps. Żeby nie było, że jestem taka krytyczna bo nie wiem jak to jest
          ciężko być palaczem.... Paliłam wiele lat i duże ilości. Nigdy w
          miejscach gdzie byli niepalacze, no może raz. Nigdy w miejscach
          gdzie się je, gdzie są dzieci itd. Rzuciłam bo doszłam do wniosku,
          że nie będę dłużej truć siebie a jednocześnie napychać kieszeni
          politykom, bo to do nich trafia większa część pieniędzy wydanych
          przez palaczy na swoje ukochane fajki.

          Życzę więcej silnej woli i opanowania!
        • basia_84 Re: Palacze myślą ! 08.07.08, 14:09
          tiresias napisał:
          "Naukowcy zdecydowanie nie zachęcają nas do palenia, choć wyniki
          najnowszych badań są dość szokujące. Wskazują, że palenie tytoniu
          może mieć działanie ochronne. Co więcej, jest to działanie tylko
          czasowe, a więc mija po tym, jak rzucimy palenie."

          Mój dziadek zawsze powtarzał to samo. Że nie szkodzi, wręcz mówi się
          że może mieć pozytywne działanie itd.
          ---Miesiąc temu był pogrzeb. Lekarz jednoznacznie stwierdził, że
          niewydolność oddechowa i zasmolone płuca to wina fajek. Gdyby nie to
          nawet nie trafiłby do szpitala, bo nic by mu nie dolegało. Kaszel
          towarzyszący palaczom zakamuflował nawet zapalenie płuc. A nie był
          wcale bardzo stary.
          • jankowski_1983 Re: Palacze myślą ! 08.07.08, 14:17
            basia_84 napisała:

            > Mój dziadek zawsze powtarzał to samo. Że nie szkodzi, wręcz mówi się
            > że może mieć pozytywne działanie itd.

            A z każdym narkotykiem jest ta sama śpiewka: "nie szkodzi, a nawet jest zdrowy".
            Jakiś czas temu ćpuny próbowały wmówić innym, że palenie trawy nie szkodzi, a
            może nawet działać leczniczo. Papierosy to narkotyk jak wszystkie inne, więc i
            argumentacji można się podobnej spodziewać.
          • lux_occulta Re: Palacze myślą ! 08.07.08, 14:21
            Rany julek, ja mam autoimmunologiczne zapalenie wątroby z marskością wątroby 2 stopnia (stopni jest 4 potem juz przeszczep), biorę leki które działają na podobnej zasadzie jak chemioterapia (tyle, że włosy ie wypadają a przynajmniej nie bardzo) a wszystko to z powodu powikłań po szczepionce na żółtaczkę, którą dostałam jeszcze w dzieciństwie. To co, może zabronić tych szczepionek?

            Mój znajomy (a raczej ojciec znajomego) umarł na raka płuc. Nie był palaczem i nikt u niego w domu nie palił.


            O wiele bardziej szkodliwe od papierosów są sterydy, ale jakoś nikomu nie przeszkadza, że ludzie je biorą.
            Szkodliwe są fast foody, ale jakoś są dozwolone.
            Nikit nie robi awantur o dzikie wysypiska smieci, o spaliny samochodowe, od smogi nad miastami i tak dalej i dalej, o zanieczyszczanie Bałtyku itd, itp.

            W miejscach publicznych są nieraz ustawione kosze z popielniczką. A to samo w sobie jest przyzwoleniem na palenie w miejscu publicznym

            Co do nieświeżego oddechu. No chyba nikt nie idzie, nie na chyla się do kogoś, kto ma w ustach oazę miętowej czystości i nie chuha mu prosto w nos, no nie? Ludzie, przystopujcie trochę!
        • quasimodo82 rzecz o wolnym wyborze 08.07.08, 14:37
          A propos wolnych wyborow.
          Ja jestem najmlodsza w rodzinie i jako jedyna nie pale. W zwiazku z tym zawsze
          traktowano mnie jak odszczepienca. Kiedy w jakis sposob (byc moze nie najlepszy,
          ale zdolnosci komunikacyjne to nasza rodzinna pieta achillesowa) dawalam
          rodzicom do zrozumienia, ze siwy dym w kazdej czesci 40-sto metrowego mieszkania
          i zwiazany z tym smrod naprawde mi przeszkadzaja, ich rada bylo, zebym sama
          zaczela palic, to moj problem sie skonczy. W towarzystwie gosci nazywano mnie
          potworem lub terrorysta. W koncu mozliwosc jakiejkolwiek dyskusji sie
          wyczerpala, bo jakakolwiek wzmianka na ten temat powodowala u mnie zawieszenie
          glosu i uczucie wielkiej guli gdzies miedzy gardlem a sercem. Podejrzewam wiec,
          ze nawet jesli papierosy sa zupelnie niegrozne, to mi i tak odebraly juz kilka
          latek z zycia.
          Sytuacja poprawila sie dopiero jak wyprowadzilam sie z domu.
          Dzis mama chce miec wnuki. Bratu i bratowej cos nie bardzo sie udaje. Nikt im
          jednak nie osmieli sie zaproponowac zeby rzucili, lub przynajmniej ograniczyli
          palenie, bo przeciez papierosy to ich zlota wolnosc. Do lekarza tez nie bardzo
          sie wybieraja (choc naprawde bardzo chca miec dzieci). Chyba dlatego, ze lekarz
          moze wlasnie wypietnowac fakt palenia. Mama wiec spoglada z nadzieja na mnie. A
          jak jej mowie, ze nie mam mieszkania ani stalej pracy, to sugeruje, ze przeciez
          moglabym z nimi mieszkac z tym moim dzieckiem. I nie wiem, czy smiac sie mam z
          tego, czy plakac.
          A tak na koniec. Nie przeszkadzaja mi ludzie palacy na ulicy. Chyba, ze jest to
          jawne chamskie palenie na zatloczonym przystanku w czasie deszczu. Jest znacznie
          wiecej trucizn, na ktore codziennie sie godzimy. Wole zreszta ludzi palacych na
          ulicy, niz palacych w domach, przy dzieciach.
          Przeszkadza mi natomiast zniewolenie, ktore odbiera zdolnosc logicznego myslenia
          i empatii inteligentnym ludziom.
        • giulianov Re: Palacze myślą ! 08.07.08, 17:24
          >>groźniejszych czynników
          > ryzyka jest sporo

          też uważam że kiełbasa, chipsy, brak ruchu i takie tam są równie szkodliwe jak
          papierosy i mimo że nie palę irytuje mnie zdrowotna krucjata przeciw paleniu -
          na czekoladzie nie ma upokarzających dla konsumenta napisów jakie się znajduje
          na paczkach papierosów jakby palacze byli ćwierćinteligentami. mój problem z
          palaczami to smród o wiele bardziej uciążliwy niż spaliny i zgadzam się że mało
          jest rzeczy bardziej obrzydliwych niż pasażer obok tuż po wypaleniu papierosa.
      • drzejms-buond Re: Palacze myślą ! 09.07.08, 16:15
        clooney_g napisał:

        > O nastepnej-kolejnej przerwie na papierosa !

        o! i to jest święto racjo!
        w przeciwieństwie do pijusów,
        co to tylko od jednego marini do drugiego.
        skandal!
    • jankowski_1983 Wymiana zakazów 08.07.08, 12:02
      Tak na marginesie, to nie mogę zrozumieć, czemu w miejscu publicznym nie mogę
      pić piwa, choć tym nikomu bym nie szkodził, ale palaczom wolno truć innych. Tak
      dla piwa w parku, nie dla papierosów na ulicy!
      • giulianov Re: Wymiana zakazów 08.07.08, 17:32
        >Tak na marginesie, to nie mogę zrozumieć, czemu w miejscu publicznym >nie mogę
        >pić piwa, choć tym nikomu bym nie szkodził, ale palaczom wolno truć >innych. Tak
        >dla piwa w parku, nie dla papierosów na ulicy!

        też tego nie mogę pojąć! co komu by przeszkadzało w ludziach piknikujących z
        piwem/winem w parku? palić można gdzie się chce a to jest o wiele bardziej
        uciążliwe dla współużytkowników przestrzeni niż sączenie napoju z butelki. mam
        wrażenie że tym przepisom brakuje logiki! z drugiej strony wiadomo że jakby było
        wolno pić w miejscu publicznym to by dochodziło do nadużyć - teraz przepisy te
        są łamane głównie przez meneli (ja się wstydzę piknikować w parku z piwem bo co
        ludzie powiedzą?!) ale jeśli chodzi o papierosy to w związku z brakiem przepisów
        więcej ludzi pali gdzie chce bo nie narażają się przez to na społeczny
        ostracyzm. choć istnieją i kulturalni palacze którzy nie palą w zatłoczonych
        miejscach tak samo jak kulturalni ludzie piliby sobie jedno piwo w parku nie
        upijając się nie wywołując burd i nie rzygając na trawnik.
    • shamsa Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 13:50
      slusznie wybrales to forum, mozliwe, ze psychoterapia ci pomoze
    • jazzowa Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:05
      Zgadzam się.
      papieros jest narzedziem do wprowadzania do organizmu nikotyny (srodka
      odurzajacego)tak jak strzykawka innego narkotyku. Nikt jakos nie godzi sie na
      pozostawianie igiel gdzie popadnie wiec dlaczego jest zgoda na dym papierosowy
      (i pety), ktory w dodatku znacznie latwiej i czesciej szkodzi otoczeniu niz
      np.zuzyta strzykawka.
      • jankowski_1983 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:11
        jazzowa napisała:

        > Nikt jakos nie godzi sie na
        > pozostawianie igiel gdzie popadnie wiec dlaczego jest zgoda na dym papierosowy
        > (i pety), ktory w dodatku znacznie latwiej i czesciej szkodzi otoczeniu niz
        > np.zuzyta strzykawka.

        Pewnie dlatego, że w kanał daje sobie z 0,5% społeczeństwa, a pali 1/4 czy 1/3.
        Gdyby ćpunów było w Polsce 10 mln, to też by żądali prawa do rzucania zużytych
        igieł i strzykawek gdzie popadnie.
    • intel-e-gent Drogi niepalący 08.07.08, 14:16
      Odczep się wreszcie ode mnie.

      Tak palę. Ale nie zmuszam Ciebie do palenia.

      Tak wiem, że to szkodzi. Ale równie mocno szkodzą spaliny samochodu,
      którym przemieszczasz się do pracy, siedząc samotnie za kierownicą.

      Nikt Ci jednak nie zabrania stanąć dwa metry dalej albo pod wiatr,
      by nie leciał na Ciebie dym. Nie musisz wyżywać na mnie agresji i
      frustracji związanych z tym, że mamusia biła cię w dzieciństwie.

      Warto byś też wiedział, drogi niepalący, że to Ty będziesz żył z
      pieniędzy wpłacanych przeze mnie do ZUS, bo naukowcy udowodnili już,
      że palacz kosztuje system opieki społecznej i zdrowotnej średnio 20%
      mniej niż osoba niepaląca. Tak, dobrze rozumiesz, ja palę na Twoją
      emeryturę. Co więcej to dzięki mnie państwu tak drastycznie nie brak
      środków na szczepionki dla Twoich dzieci.

      I jeszcze jedno szanowny niepalący. Odwal się od moich kawiarni.
      Nikt nie każe Ci tam wchodzić. Chodź sobie do knajp dla niepalących,
      których jest jakoś dziwnie mało. Ciekawe czemu, co? Jeżeli wchodzisz
      do knajpy dla palących i siadasz jeszcze w strefie dymnej, to bądź
      tak miły i nie kręć nosem, że palę. Ja Ciebie nie zmuszam, byś palił
      w tej strefie. A jak przypadkiem siądę w miejscu dla niepalących, to
      dostosowuję się i nie palę.

      Także bądź tak miły i czep się słupa. Zajmij się psimi kupami albo
      innymi duperelami.

      Pozdrawiam serdecznie

      Palacz ;p
      • lux_occulta Re: Drogi niepalący 08.07.08, 14:31
        Hehe, niezłe :)
        • intel-e-gent Re: Drogi niepalący 08.07.08, 14:35
          Dzięki ;)

          Ale Nietzche bardziej celny, w tej sytuacji :)
    • symulacrum Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:29
      nienawidzę papierosów, wystarczy odrobina dymu i zaczynam się dusić

      wkurza mnie, że na przystanku kiedy chronię się przed deszczem znajdzie się ktoś
      bardzo kulturalny i zaczyna kopcić - wolę wtedy zmoknąć, bo prośba o zgaszenie
      budzi różne reakcje, do agresji włącznie

      mój ojciec palił 30 lat, od 10 jest nikotynowym abstynentem
      mówi, że dopiero teraz czuje smród, zapach petów mu przeszkadza
      oprócz zdrowia odzyskał węch i smak

      i niedawno mnie przeprosił, że jako dziecko musiałam go prosić by się nie truł,
      a nam nie smrodził


      sąsiad zmarł na raka płuc, ojciec się wtedy opamiętał

      to zwykła śmierdząca uzależniająca trucizna
      niech to zniknie z polskich ulic

      tak samo nie chciałabym oglądać narkomana, pijaka czy nikotynistę

      tyle

      jak następnym razem będę się dusiła, bo ktoś sobie obok sobie zafajczy, wezmę
      butelkę wody i zgaszę peta

      zdrowo, nie szkodzi, wyschnie, nie będzie śladu

      a ja nie będę musiała prać ubrań

      pozdrawiam
    • kakens Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 14:43
      Nie palę na przystankach ani tam, gdzie stoją już ludzie niepalący. Palę w domu,
      na spacerze, zawsze w sporym oddaleniu. Więc z łaski swojej odstosunkuj się od
      mojego nałogu. Papierosy kupuję za własne pieniądze, płacąc przy tym słone
      podatki i akcyzę.
      Ze swoim życiem rób co Ci się podoba, ale od mojego się najzwyczajniej odwal.
      Męczy mnie już ta nagonka faszystów, pogoń sobie samochód bo też Cię truje.
      • shachar Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 15:42
        ale wszyscy jestescie smieszni
    • gocha033 bajka o paltociku... 08.07.08, 15:00
      bajka o paltociku - pal to ci ku*wa pluca na wierzch wyjda :)

      To chcialas powiedziec - spinline?
      Nie mozna bylo tak od razu?
    • naprawdetrzezwy Myślą, myślą. Każdy narkoman myśli 08.07.08, 17:45
      jak zdobyć następną działkę...
    • ku123 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 18:08
      zasad przestrzegam i Ci nie przeszkadzam-reszta to moja sprawa odwal się
    • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 19:26
      masz racje, palacze to bezmyslni egoiści, którzy na swój nałóg wymyślą i powiedzą wszystko byle by go wybronić, za to lenie nie chcą chwile się wysilić żeby rzucić to gó.., natura nie przewidziała wciągania dymu do organizmu

      i niech mi tu jakiś palacz coś o wolności powie, to grrrrrrrr, nie radzę

      ps - sam byłem uzależniony, zmuszony modą i reklamami do spróbowania, później ciężko mi się było wyzwolić z kajdan tego syfu, naszczęscie jestem silny psychicznie i udało mi się, ponad 2 lata nie palę, co radzę i wam zrobić palacze!
    • malina_ja Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 20:40
      Zbawianie świata hasłem "nie bądź egoistą" jeszcze nikomu się nie udało,
      myślisz, że będziesz wyjątkiem?

      Jestem też przekonana, że codziennie wdychasz o wiele więcej spalin i zjadasz
      więcej konserwantów, niż wdychasz dymu papierosowego.

      Wkurza mnie też porównywanie nałogu papierosowego do alkoholizmu czy narkomanii.
      Widać nie jest to aż tak groźny nałóg, skoro nigdzie nie ma dla palaczy ośrodków
      odwykowych.

      I nie palę papierosów.
      • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 08.07.08, 21:18
        malina_ja napisała:

        > Zbawianie świata hasłem "nie bądź egoistą" jeszcze nikomu się nie udało,
        > myślisz, że będziesz wyjątkiem?
        >
        > Jestem też przekonana, że codziennie wdychasz o wiele więcej spalin i zjadasz
        > więcej konserwantów, niż wdychasz dymu papierosowego.
        >
        > Wkurza mnie też porównywanie nałogu papierosowego do alkoholizmu czy narkomanii
        > .
        > Widać nie jest to aż tak groźny nałóg, skoro nigdzie nie ma dla palaczy ośrodkó
        > w
        > odwykowych.
        >
        > I nie palę papierosów.

        a może jest groźny, tylko koncerny tak dużo zarabiają że są w stanie wpłynąć na decyzje polityków np?
        trzeba trochę się wysilić i pomyśleć!
        mnie wkurza natomiast przytaczanie spalin jako argumentu, jaki to ma z czymkolwiek związek??
        napewno wiele dziedzin życia można poprawić - masz rację - spaliny - jestem zwolennikiem czystych źródeł energii i np napędu elektrycznego w samochodach, ale jak wiadomo (znowu to słowo) koncerny paliwowe chcą inaczej, właściwie to te koncerny tytoniowe, paliwowe czy jakiekolwiek w dupie mają i jednych i drugich, czy poumierają czy nie i z jakiego powodu, mają to głęboko gdzieś

        • cerise_noire Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 00:14
          Przytaczanie spalin jako argumentu ma duży sens, bo nie wiem, czy zdajesz sobie
          sprawę mój drogi przedmówco, że to, co jest najbardziej trujące i rakotwórcze w
          papierosach - WWA - wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne powstają we
          wszystkich procesach spalania.
          Zatem wszyscy ci, którzy nie chcą być biernymi palaczami, bo się niebywale boją
          o swoje zdrowie powinni natychmiast wyprowadzić się w głuszę, z dala od
          jakichkolwiek ulic, nie urządzać grilli i ognisk :).

          Jasne, wiem, że to ostatnie zdanie to przesada :), ale warto mieć na uwadze, że
          substancje szkodliwe powstające podczas palenia papierosów emitowane są także z
          innych źródeł.

          Mimo, że samej mi się zdarza palić też nie lubię jak ktoś np. pali pod wiatą na
          przystanku (sama staram się palic w oddaleniu od osób niepalących. Dziwię się
          tylko, że multum jest takich wzniosłych tyrad w Internecie, natomiast raz w
          życiu widziałam jak osoba niepaląca powiedziała, że przeszkadza jej palenie (na
          przystanku) i... palacz odszedł :) - może to świadczy o tym, że czasem wystarczy
          powiedzieć co jest nie tak.




          Wydaje mi się, że wszystko to kwestia kultury.
          • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 00:34
            no ale co z tego, promieniowanie kosmiczne też jest szkodliwe, czy w związku z tym mam Ci dmuchać rurą wydechową pod nosem? argument typu spaliny w dyskusji o palaczach, jest bezsensu i nie na miejscu, osoba która go używa nie rozumie w ogóle dyskusji, i próbuje dziwnymi sposobami, przechylić szale na korzyść palaczy (np argumentem o spalinach)

            spaliny to odrębny temat dyskusji i koniec!


            > sprawę mój drogi przedmówco, że to, co jest najbardziej trujące i rakotwórcze w
            > papierosach - WWA - wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne powstają we
            > wszystkich procesach spalania.

            czyli jakby nie produkowano papierosów, to było by jeszcze lepiej świetnie, do tego właśnie cywilizacja powinna zmierzać, inaczej, sama się zniszczy, ja marzę o pięknej, zielonej planecie na której takie rzeczy jak spaliny i inne rzeczy nie mają prawa bytu
            • cerise_noire Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 01:07
              Ale widzisz, to Ty nie rozumiesz, ja się nie powołuję na promieniowanie
              kosmiczne, tylko spaliny, ogniska, pożary i paierosy - czyli wszystko to, gdzie
              zachodzi proces SPALANIA. W każdym takim procesie powstaje to, co Ci tak
              szkodzi, czyli WWA.

              Nawet podczas pożaru lasu wywołanego przyczynami naturalnymi, widać, że chcesz
              być bardziej zielony od natury ;).

              Stąd uważam, że KAŻDY, kto mówi o tym, że palenie jest dla niego szkodliwe
              powinien też walczyć o zakaz urządzania ognisk, grilli i w ogóle o likwidacje
              samochodów i elektrociepłowni, bo to wszystko emituje te szkodliwe substancje,
              co fajki.

              Moim zdaniem nie da się zlikwidować palenia, ludzie będą to robić. Owszem, można
              walczyć o większą kulturę palenia, żeby np. bardziej powszechne było, żeby palić
              w oddaleniu od ludzi (np. nie pod wiatą na przystanku, ale kawałek obok - sama
              tak robię), żeby ludzie nie rzucali petów gdzie popadnie.

              A skoro ktoś tak bardzo bardzo boi się o swoje zdrowie, cóż niech nie chodzi do
              pubów i miejsc, gdzie jest narażony na dym tytoniowy.
              • cerise_noire Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 01:21
                Chcę jeszcze dodać, że na serio uważam, że jedyne, o co warto walczyć, to jakaś
                większa kultura palenia, bo rzeczywiście dziwne jest to, że stoi się na
                przystanku w deszcz i często zdarza się ktoś, kto musi sobie wtedy zapalić -
                sama palę, ale uważam, że to skandaliczne.
                Tak samo jak nic nie usprawiedliwia "ozdabiania" śmietnika petami (jak i innymi
                rzeczami oczywiście).

                Ciężko posługiwać się argumentem, że palenie jest wbrew naturze, bo tak na serio
                masa rzeczy, którą robimy jest wbrew naturze, ale jakoś to działa.

                Przydało by się powiedzieć, że bez paranoi, każdy z nas ma swój sposób na
                odstresowanie, inni po prostu lubią tytoń. Co za problem dla nas palaczy, starać
                się to robić w bardziej odludnym miejscu; a dla niepalących odejść kawałek. Tak
                samo jeżeli ktoś nie lubi dymu, czemu nie wybierze kanjpy dla niepalących,
                przecież takie istenieją. Mi np. bardzo nie pasuje, jak ktoś pali a ja jem,
                dlatego idę jeść tam gdzie się nie pali.

                Wydaje mi sie, że problem palenia, jak i wyprowadzania psów bez kagańca, smrodu
                w autobusie, wszechobecnych śmieci sprowadza się do jednego - do naszej kultury.
                • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 10:15
                  no ale czemu tych chcesz zmusić normalnych ludzi do akceptowania tego co robisz, nie rozumiesz że palacze dali się wyrolować? że przyjemność z palenia jest sztuczna?? Mi spaliny przeszkadzają tak samo jak dym papierosowy, dzisiaj rano się obudziłem a ktoś w bloku palił i już w mieszkaniu było czuć ten syf. Nie ma żadnej kultury palenia, po prostu ludziom trzeba pomóc i nakierować na naturalną ścieżke życia.
                  • malakas Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 10:39
                    Sam się kieruj na "normalną", "naturalną" ścieżkę życia a od innych
                    uprzejmie odstosunkuj. Zaszyj się na ten przykład w Bieszczadach,
                    tam nie będzie uciążliwych sąsiadów. Świeże powietrze, kontakt z
                    przyroda etc. Można tam też prowadzić szeroką aktywność
                    ewangelizacyjną, dokarmiać zwierzaki i w ogóle poczuć się lepiej.
                    Mnie uważasz żaden koncern tytoniowy nie uczył osiągania
                    przyjemności z palenia, tylko zły kolega z podstawówki. A większośc
                    pieniędzy ze sprzedaży papierosów idzie w formie różnych podatków na
                    cele ogólnospołeczne, z których i Ty korzystasz.
                    Szkodliwość palenia w ogóle jest problematyczna, wbrew pozorom,
                    jednej ekspertyzie zawsze można przeciwstawić inną, a juz
                    szkodliwość palenia biernego to w ogóle jakiś dogmat. Stwierdzenia
                    zaś, że oto palacz bierny bardziej jest narażony na uszczerbek
                    zdrowotny niż czynny po prostu urągają elementarnej logice.
                    Odczuwanie przykrości lub przyjemności z uwagi na kontakt z jakimś
                    zapachem na pewno nie jest jakąś wspólną, powszechną przypadłością
                    każdego osobnika. Nie dam sie sterroryzować nadwrażliwcom, gdyż sam
                    cierpię obcując ze śmierdzącymi skarpetkami, pachami, czosnkiem,
                    kapustą etc.
                    Pozdrawiam zwolenników zabraniania wszystkiego co im sie nie podoba.
                    Możliwość osiedlenia się na Marsie niedługo się ziści...
                    • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 12:48
                      śmieszne są takie posty jak twój, no po prostu śmieszny jesteś
                      a szczególnie pierwsza część to już w ogóle bezsensu, zresztą druga też, ciężko się w ogóle odnieść do tego, w każdym razie, współczuję ci
                      • malakas Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 12:55
                        To była uwaga ogólna. Jeżeli wzięłaś(ąłeś) ją do siebie - widocznie
                        nie bez kozery. Wypraszam sobie personalne wycieczki. Skoncentruj
                        się na temacie.
                        • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 20:04
                          tak czy tak, natura nie przewidziała tego żeby wciągać dym, a jedyne co przez to osiągasz, to nowy rols royce czy jak się to pisze, prezesów koncerów tytoniowych, uwierz mi, że ta przyjemność jest sztuczna, ona po prostu nie istnieje.
                          sam paliłem więc doskonale wiem o czym mówię,kiedy zdałem sobie z tego wszystkiego sprawę, to z dnia nadzień rzuciłem, i nie dość tego, nie miałem z tym ŻADNEGO problemu, bo okazało się że cały ten nałóg to bajka wyssana z palca, ...
                          ciekawy jestem jaką opinie na ten temat mają psychologowie,
                          bo byłem w bardzo silnym nałogu, a tu z dnia na dzień, bez żadnego problemu, i co ciekawe, w ogóle mnie nie ciągnęło po tym,
                          widać sednem jest zrozumienie pewnych rzeczy i tyle, i czar nałogu pryska, cieszę się że koło do rolsa już nie będzie z mojej ciężkiej pracy :)
                          • spinline Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 20:39
                            Fakt ze rzuciles palenie z dnia na dzien moze swiadczyc jedynie o
                            sile woli zaprzezonej ze swiadomoscia.
    • arcziio Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 07:55
      NIezly tok myslenia, taki wrecz totalitarny. Wyslac wszystkich
      palaczy gdzie pieprz rosnie, najlepiej do takich obozow gdzie beda
      mogli palic ile tylko chca. Jak juz uporasz sie z palaczami,wez sie
      za posiadaczy samochodow, ktore kopca sa glosne i powoduja wypadki.
      Jak wyslesz juz samochodziarzy "gdzie pieprz rosnie" proonuje
      niedomytych "autobusowych smierdziuchow" i eksmisje ich w oklice
      pieprzowej doliny, potem pozamykaj elektownie i elektrocieplownie
      ktore kopca i zatruwaja srodowisko.Wtedy juz tylko mamusie
      z "wrzeszczacymi obsr...ymi bachorami" i wlascicieli
      szczekajacych "zostawiaczy trawnikowych min" itd. itd. Siodmego dnia
      odpoczniesz, rozejrzysz sie i zobaczysz, ze jestes sama...
      A juz tak na powaznie, potrfisz zyc w spoleczenstwie, akceptujac
      jego wady i zalety? To jest niestety jedna z wielu wad zycia miedzy
      ludzmi.
      • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 10:20
        palenie jest nienaturalne, wam trzeba pomóc, bo jesteście chorzy, tą chorobą zaraziły was koncerny tytoniowe, nie rozumiecie że sam tytoń nie uzależnia, przyjemność z palenia jest sztuczna...
        a co do samochodów owszem, należy je szybko wymienić na elektryczne, im szybciej tym lepiej, widzisz w tym coś złego???? acha, ty będziesz wszystko tolerował, zrobie ci kupe na twarz ale ty jesteś tolerancyjny i nie będziesz z tego robił problemu, no bo przecież masz argumenty, że wtedy wszystkich samochodziarzy trzeba by było na sybir wysłać
        oj, współczuję ci, wszystko wymyślisz żeby tylko usprawiedliwić swoją głupotę, ja też tak miałem, ale nie martw się, można z tego wyjść
        • arcziio Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 10:53
          Czy ja gdzies napisalem, ze jestem palaczem? Umiesz czytac, ze
          zrozumieniem?. Nie pale od roku i dobrze mi z tym.Ja w samochodach
          elektrycznych nie widze nic zlego, jak i w tym,ze ktos idac ulica
          pali papierosa. A wytwarzajac energie elektryczna zanieczyszcza sie
          srodowisko, wiec pewnie znajdzie sie ktos podobny do ciebie,ktoremu
          takie samochody moga przeszkadzac. Zrozum, ze zawsze znajdzie sie
          ktos, komu ktos inny ze swoimi wadami przeszkadza. Ty pewnie i mnie
          bys chcial wyslac "gdzies" bo mam inne zdanie. Ale najpierw
          wszyskich bys wysmarowal "kupa" , masz jakies niespelnione fantazje,
          podnieca cie to? A moze uwazaj, bo ktos taki jak ty, chcialby cie
          wyslac z twoimi "upodobaniami" tam gdzie ty chcesz poslac palaczy?
          • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 11:48
            energia elektryczna zanieczyszcza środowisko? może w polsce, to fakt, ale są już czyste źródła energii tylko jeszcze wykorzystywanew 0,0001 procenta, jak słońce czy wiatr

            nigdzie bym Cię nie wysłał, chodzi mi o to że palacze stali się niewolnikami wbrew własnej woli, przez to przeszkadzają nie tylko sobie ale i innym,
            motyw z kupą był tylko przykładem, może trochę przesadzonym
            • zinn2 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 14:26
              > energia elektryczna zanieczyszcza środowisko?

              Może sama energia nie, ale wytwarzanie energii elektrycznej jak najbardziej -
              powiedz mi proszę ile procent energii elektrycznej na świecie jest pozyskiwana z
              tak zwanych czystych źródeł ?
              • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 20:09
                w cywilizowanych krajach (nie polska) bardzo wiele, są już projekty które np, zastawiając część sahary zwierciadłami możnaby zasilić całą europę, ale przeszkodą są te same sfery - koncerny, tytoniowe, paliwowe, może w tym przypadku tytoniowe nie, ale one bronią akurat swoich interesów, wszystko można tylko trzeba odsunąć te piranie od tego wszystkiego, wtedy cywilizacja obrała by wreszcie odpowiedni kierunek

                ps, nawet elektrownie atomowe dużo mniej szkodzą więc samochody na prąd i atomówki, były by sto razy lepsze niż tak jak jest teraz czyli na rope
        • veroy Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 11:08
          ja nie pale a wyzej zaprezentowalam stanowisko identyczne z twoim
          przedmowca tylko lagodniejszymi slowami - uwazam, ze nie ma sensu ,
          by takie szczegoly spolecznego wspolzycia musialo okreslac prawo -
          wszelkie przepisy moga conajwyzej stac sie martwe lub silnie
          egzekwowane - sprawic, ze ludzie czuliby sie w jakis sposob
          skrepowani poza swoimi czterema scianami.

          uwazam, ze zycie w grupie a juz szczegolnie w tak duzej grupie w
          jakiej my zyjemy w swoich miastach nawet sie nie znajac zawsze
          bedzie nioslo ze soba jakies niedogodnosci dla wszytskich ze wzgledu
          wlasnie na to, ze nie jestesmy tacy sami i mamy odmienne systemy
          wartosci. Moim zdaniem latwiej sie z tym pogodzic niz poleciec na
          ksiezyc czy wymyslac coraz to nowsze przepisy, ktore zawsze
          zdyskryminuja polowe spoleczenstwa (patrz : palaczy lub niepalaczy).

          Ponadto uwazam, ze takie postepowania jakie zaczynamy obserwowac w
          europie od jakiegos czasu jest conajmniej nieco nie fair w stosunku
          do palaczy. z punktu widzenia panstwa palacz to lepszy obywatel niz
          osoba niepalaca - nie tylko brnac sobie w nalog (zaoferowany niegdys
          przez panstwo, w koncu to legalna uzywka) daje panstwu niezle
          zarobic, zyje krocej niz niepalacy obywatel co tez z punktu widzenia
          funduszy jest bardziej oplacalne. Co prawda z drugiej strony mamy
          przypdki raka wymagajace drogiego leczenia, ale z tego jak takie
          leczenie raka w polsce wyglada to chyba kazdy sobie zdaje sprawe ;)
          Rozumiem, ze Polska bierze wzor z Europy i pragnie propagowac zdrowy
          styl zycia, wydaje mi sie jednak, ze lepiej wyglada to w Anglii,
          gdzie alkohol i papierosy sa tak drogie ze gdy chcialam tam w czasie
          dwumiesiecznych wakacji napic sie piwa musialam zrezygnowac z obiadu
          w restauracji. rezygnowalam z piwa, bo angielskie i tak jest do
          d... :)

          • 4g63 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 11:51
            > jakiej my zyjemy w swoich miastach nawet sie nie znajac zawsze
            > bedzie nioslo ze soba jakies niedogodnosci dla wszytskich ze wzgledu
            > wlasnie na to, ze nie jestesmy tacy sami i mamy odmienne systemy

            niekoniecznie tu chodzi o inne wartośći, palenie zostało ludziom wpojone na siłe i nie jest naturalne, w żadnej społeczności nie powinno być tolerowane
          • awatar71 Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 12:02
            Czytam i czytam i nadziwić się nie mogę obrońcom palaczy. Szczególnie tym
            niepalącym.
            Różnica w zatruwaniu powietrza przez palaczy a inne zdobycze cywilizacji jest
            taka, że palenie papierosów nie jest potrzebne do funkcjonowania cywilizacji.
            Najlepszy jest argument, że palacze płacą podatki.
            Wydatki związane z nałogiem palenia (leczenie chorób, wypłaty chorobowego, renty
            dla chorych palaczy, dofinansowanie leków itd.) przekraczają wpływy z podatków.
            Tyle, że wpływy łatwo określić i są natychmiastowe, a straty praktycznie
            niemożliwe do oszacowania.
            • malakas Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 12:19
              Pokaż jakiekolwiek źródło (oprócz sufitu), z którego wynikałoby, że
              wydatki na zdrowie palczy są większe niż wpływy uzyskiwane od nich
              tytułem palenia.
              Nie mówiąc już o tym, że należałoby wpierw wykazać, iż choroby
              palaczy mają jakikolwiek związek z paleniem, a jeśli już to jaki.
              Ale pomajaczyć sobie można, czemu nie...
              • spinline Re: Temat palaczy w wielu krajach jest tematem 09.07.08, 12:38
                tabu, wlasnie ze wzgledu na obroncow palaczy, ktorzy wbrew zdrowemu
                rozsadkowi i logice nie widza nic groznego w paleniu.

                Jest NAUKOWO udowodnione tak jak picie alkoholu czy palenie jest
                szkodlwe dla zdrowia. Wraz z wdychaniem szkodliwych spalin
                papierosa uszkadzasz komorki mozgu,niedotleniony mozg, wciagasz do
                obiegu krwi toksyny, ktore uszkadzaja ci watrobe, zoladek i nerki.
                To jest juz wystarczajacy powod aby przestac palic i paleniem nie
                podtruwac innych ludzi.

                Wspolczesny i CYWILIZOWANY czlowiek ma prawo zadac, aby palaczy
                usunac z ulic kompletnie.
                • malakas Re: Temat palaczy w wielu krajach jest tematem 09.07.08, 12:48
                  Patrząc na płody niektórych utlenionych mózgów aż chce sie zapalić :)
        • cerise_noire Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 13:52
          Rany boskie, człowieku. Masa rzeczy, które robisz jest nienaturalna, po co
          mieszkasz w mieście - powinieneś w jaskini, po co przemieszczasz się środkami
          transportu - pownieneś wszędzie chodzić pieszo, po co się myjesz mydłem, nosisz
          ubrania i korzystasz z netu - to wszystko jest kurcze nienaturalne. Może też
          pownniśmy się wszyscy z tego leczyć.

          Niestety zycie w cywilizacji oprócz tego, że ma swoje uroki, ma też wady -
          między innymi zniszczenie środowiska przez nasz nietaturalny tryb życia.

          I jeszcze jedno, może i palenie to choroba. Ale NIKT mi nie będzie wmawiał, że
          tym czymś zaraził mnie koncerny tytoniowy, palę tylko i wylącznie ze swojego
          powodu, bo mi to smakuje (rozumiem, że innym może przeszkadzać).
          A to, czy to sztuczna czy prawdziwa przyjemność to sprawa do osądzenia przeze
          mnie. Może zaraz powiesz mi, że jedzenie czekolady to też sztuczna przyjemność -
          dla Ciebie może tak.
        • hannasolo Re: Czy palacze myślą? 10.07.08, 19:21
          >palenie jest nienaturalne, wam trzeba pomóc, bo jesteście chorzy, tą chorobą
          zaraziły was koncerny tytoniowe, nie rozumiecie że sam tytoń nie uzależnia,
          przyjemność z palenia jest sztuczna...<

          Indianie północnoamerykańscy palili tytoń już 5 tysięcy lat temu, niewątpliwie
          za namową koncernów ;)
          • spinline Re: Blad! 10.07.08, 19:42
            Indianie nie palili a wdychali opary z palonych lisci.
            Papieros i dym ktory pochlaniasz to wymysl ostatnich lat 1800
            wieku. Powstal papieros na wzor cygara...

            Wczesniej ludzie uzywali tabaki i fajek.



            hem.bredband.net/b120394/
    • update-x Mózg palacza 09.07.08, 12:29
      Palenie papierochów zmienia również mózg palacza (staje się on bardziej ograniczony i ociężały), co w niczym nie usprawiedliwia egoizmu palacza.
      • 4g63 Re: Mózg palacza 09.07.08, 12:43
        szczególnie widać po tym forum ;), chociaż w jednej dziedzinie rozwiną się zaskakująco - w usprawiedliwianiu nałogu
      • malakas Re: Mózg palacza 09.07.08, 12:43
        Niektórym mózgom i niepalenie nie pomoże. Są genetycznie ograniczone
        i ociężałe. Taka niesprawiedliwość...
        • spinline Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 12:55
          Bo tyton przywedrowal z Ameryki Poludniowej wraz z wyprawa Kolumba,
          szybko przyjal sie w Europie.

          Faktem jest, ze we Francji rocznie umiera ok. 5000 osob z powodu
          pasywnego palenia.W Polsce powiadaja ze 1000, choc ja nie wierze ze
          to tylko tyle.

          Coraz wiecej krajow glosno protestuje przeciwko palaczom, w Szwecji
          i Norwegii nie wolno palic w restauracjach i kawiarnaich. WE
          WSZYTSKICH! I git.

          Sa kraje, ktore chca obciazyc palaczy dodatkowymi kosztami
          ubezpieczeniowymi, bo to oni najwiecej kosztuja.
          • malakas Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 13:09
            No popatrz, taki szkodliwy a tak się szybko przyjął. Europa to
            kontynent samobójców widocznie.
            Faktem jest, że nie sposób dowieść związku między tzw. pasywnym
            paleniem a zgonem owego pasywnego palacza. Dane wydają się
            kompletnie wyssane z palca. Niepokój odnośnie znikomej rzekomej
            liczby zgonów w Polsce lekko perwersyjny.
            W których to niby krajach rozważa się podwyższenie składek dla
            palaczy? Chętnie poczytam uzasadnienie.
            • spinline Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 13:36
              szkoda dyskusji z laikiem.

              Znasz szwedzki? To zaraz dostaniesz strone.
              • spinline Re: Dane z EU ile osob umiera rocznie od pasywnego 09.07.08, 13:44
                www.iogt.se/templates/NewsPageSmall____9657.aspx

                palenia.

                Dla tych, ktorzy znaja szwedzki.
              • malakas Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 14:08
                Nie znam szwedzkiego. Czy to czyni mnie laikiem? Notatka nie jest
                długa, możesz ją spokojnie streścić.
                Twój arsenał argumentów musi byc bardzo skromny skoro uciekasz sie
                do takich chwytów...
                Konkrety proszę.
                • spinline Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 14:20
                  pl.help-eu.com/pages/fic-actu-3-3-14-16-HEALTH.html

                  Podobnie ujety temat po polsku.


                  Nie mam co sie tlumaczyc z tego, ze nie pale. Ty sie wytlumacz
                  dlaczego palisz.

                  Gdy zostanie ci kilka dni zycia z powodu tytoniu i choroby z nim
                  zwiazanej, co powiesz innym`? Zeby palili? Watpie.

                  To jest to mozgowe plaskostopie w dyskusji z palaczami. Kompletny
                  brak wyobrazni i egoizm.
                  • malakas Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 14:50
                    Skoro jesteś przyspawana do swoich racji i impregnowana na racje
                    innych, to po co właściwie dyskutujesz twierdząc zarazem, że
                    dyskutować sie nie opłaca.
                    Trzeba było wyraźnie zaznaczyć otwierając wątek, że tu moga się
                    wpisywac tylko osoby popierające tezę, że palacze nie myślą.
                    Dziękuję za link, choc jak się łatwo domyślić nic on nie wniósł do
                    mojego oglądu sytuacji poza może zdziwieniem jak wielu ludzi
                    przestało mysleć ślepo ulegając śmierdzącym na odległość
                    uproszczeniom opakowanym w zaklętę "amerykańscy naukowcy dowiedli".
                    Radzieccy naukowcy też kiedyś dowiedli, że mucha po wyrwaniu
                    wszystkich nóg przestaje słyszeć:-)
                    Otóż wszyscy jak te za przeproszeniem barany powtarzają swoje mantry
                    powołując się jeden na drugiego a w tle z piątej ręki na jakieś
                    mityczne badania, nie zadawszy sobie trudu sprawdzenia co to za
                    badania i co one badały. Chyba nie przypuszczasz, że poddano 79
                    tysięcy ludzi działaniu dymu tytoniowego aby stwierdzić, że wszyscy
                    oni padli jak kawki.
                    Masz prawo się bać nieznanego, ale już popadanie w histerię i
                    oskarżanie palaczy o wszystkie plagi świata to lekka przesada.
                    • spinline Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 15:23
                      To, ze ja jestem "przyspawana" do moich racji to normalne!

                      dziwi mnie natomiast twoje -przyspawanie- do racji pomimo
                      antyargumentow, o ktorych dostepnosc dosc latwo w dobie
                      Internetowej.

                      Odpowiedz na pytanie, czy jak bedziesz umieral na raka z powodu
                      papierosow, bedziesz sie cieszyl i zyczyl palenia innym? Co wtedy
                      powiesz? Odpowedz na pytanie.
                      • malakas Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 16:03
                        Nie wiem co będzie jak będe umierał. Nie sądzę jednak byś Ty
                        umierając cieszyła się, że akurat nie na raka. Innym nic nie mówie a
                        propos palenia, bo poza nielicznymi wyjątkami mam innych w nosie,
                        tak jak i oni mnie.
                        • spinline Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 16:22
                          Znałam osobę która zmarła w wieku 55 lat na raka płuc z powodu
                          palenia. Nazwał się głupcem.
                          • malakas Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 16:37
                            Znam osobę, która pali prawie 50 lat i przekroczyła 70. A przecież
                            podobno NIE MA ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI, że palenie niechybnie zabija.
                            Niektórzy mają fuksa, nie? :-)
                            • 4g63 Re: Zemsta Indian. 09.07.08, 20:14
                              no bo to jest tak, malakas, że jeden ma gen który pobudzony powoduje raka, a inny tego genu nie ma, a posiadacz genu bierny czy czynny palacz zdechnie, i tu tkwi rozwiazanie twojej zagadki, jak masz ten gen to po tobie!
    • pralkapierze Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 17:09
      mysla, nie pale i nie palilam nigdy na przystanku jezli np do knajpy
      wchodzi ktos z dzieckiem i siada kolo mnie to gasze staram sie nie
      palic wsrod znajomych ktorzy tego nie robia
    • kaatrin Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 20:44
      Mieszkam w kraju, w ktorym obowiazuje zakaz palenia w restauracjach,
      pubach i miejscach publicznych juz od dobrych kilku lat. Z radoscia
      obserwuje jak zmienia sie podejscie spoleczenstwa do palenia.
      Palacz nie jest juz "swieta krowa", ktora ma "prawo" do palenia i
      sie obraza na narzekajacych na dyskomfort niepalacych. To wlasnie
      widze wciaz na tym forum - "mam prawo" i "jak ci sie nie podoba to
      wyjdz/odsun sie", "sa rzeczy ktore gorzej smierdza" - pewnie, ze sa,
      ale co to za argument.

      Tutaj to niepalenie stalo sie norma. Palenie powoli schodzi na
      margines spoleczny i jest pietnowane. Na palcach jednej reki moge
      policzyc palacych znajomych. Nawet palacze przyznaja, ze
      przyjemniej jest wyjsc do restauracji czy baru, gdzie nie jest
      wszystko przesiakniete dymem. Nie oszukujmy sie, papierosy palacze
      brzydko pachna, jesli ktos twierdzi inaczej to dla mnie znaczy, ze
      jest zaslepiony swoim nalogiem.
      • happymom Re: Czy palacze myślą? 09.07.08, 22:06
        "Czy palacze myślą?"
        Owszem, myślą. Myślą o tym gdzie i kiedy urwać się na fajkę w czasie pracy żeby
        szef nie widział. Wiem,bo tak mam.
        A czy ktoś,kto zakłada takie wątki myśli? Czy myśli o tym,że wkurza mnie? Moje
        zdrowie psychiczne też się przecież liczy no nie?
        • happymom BTW 09.07.08, 22:10
          Palę bo chcę. Nikogo tym nie zabijam...oprócz siebie. No i? Twój problem?
          Jak bardzo się o nas,palaczy martwicie.Chlip. Wzruszyłam się.
    • etzel Re: Czy palacze myślą? 10.07.08, 17:48
      Oczywiście, że nie myślą - są uzależnieni. Gdyby myśleli, można by
      było powiedzieć, że z rozmysłem się upośledzają, a tak czynią to
      nieświadomie. I cieszą się dobrym asfaltem w płucach. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka