Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
26.09.03, 20:23
czyli o synchronicznosci zdarzen.
Przygotowalem wam mala opowiesc o tym co mi sie przydarzylo kilka tygodni
temu. Moral moze byc tylko jeden z tej opowiesci (nie smiej sie dziadku ...),
ale posluchajcie sami.
W domu przygotowalem platnosc do pewnej firmy, wlozylem w koperte i
pojechalem na poczte, by osobiscie ucieszyc oczy, jak moj list wpadnie
do skrzynki. Wysiadam z samochodu na przypocztowym parkingu i kieruje sie do
urzedu. Przede mna, jakies 10-15 metrow, idzie staruszek (70-80 lat)w tym
samym kierunku co ja, na poczte, znaczy sie. W pewnym momencie staruszek
zatrzymuje sie, zaczyna obmacywac spodnie, koszule, jakby w poszukiwaniu
czegos, z czym mial udac sie na poczte. Nie znajdujac tego czegos, odwraca sie
i zaczyna wracac na parking, mijajac mnie. Teraz zaczyna sie cala historia.
Ja, idac ciagle w kierunku poczty, dokladnie w miejscu, w ktorym staruszek
zatrzymal sie, szukajac czegos, zatrzymuje sie pod wplywem silnego bodzca,
ktory kaze mi zagladnac do koperty, by sprawdzic, czy aby jest w niej
platnosc. Ku mojemu przerazeniu zauwazam, ze koperta jest niezalakowana i
platnosci (czeku)nie ma w kopercie. Zaczynam sie obmacywac po spodniach i
koszuli i odwracam sie w kierunku, w ktorym odwrocil sie staruszek i zaczynam
isc w kierunku parkingu, kroczac znowu za staruszkiem. Jegomosc jest znowu
10-15 metrow przede mna i nagle zatrzymuje sie, tak jakby cos odnalazl,
odwraca sie i skierowywuje sie znowu na poczte, mijajac mnie. Ja dochodze do
miejsca, w ktorym oswiecilo starca, zatrzymuje sie na sekunde i spogladam do
koperty, w ktorej tym razem jest czek. Odwracam sie podobnie jak staruszek
i kieruje sie znowu za nim (10-15 metrow) na poczte. Tam, jeden po drugim
wrzucamy do skrzynki swoje przesylki.
Cala ta historia dziala sie w przeciagu kilku sekunastu sekund. Gdyby ktos
mogl to wydarzenie obserwowac, mialby nielada zabawe i zagadke. Czy byla to
idealna wprost synchronizacja wydarzen, czy moze ja splacilem karme za to, ze
na jeden maly moment pomyslalem o NIM "no tak, starosc nie radosc" akurat
wtedy, gdy zaczal obmacywac swe spodnie w poszukiwaniu CZEGOS tam ?
Imagine.