cossa
28.09.03, 01:52
.. sie mi zrobilo
po wizycie w watku o terytorium w necie
dwa slowa nie o tym samym
ale o przebiegu rozmowy wlasnie tam
"Terytorum a Internet"
jakie wnioski na temat spoleczenstwa
grupy mozna z niego wyciagnac?
bo nie wiem moze w girlfriend widzi sie dodo
jesli to prawda - prosze przyznaj sie dodo
i bedzie po krzyku
jesli nie - przepraszam ;)
w kazdym razie nie podoba mi sie
ze niezaleznie od mozliwosci i checi obrony
atakowana jest jedna osoba
przez kilka osob - skads to juz chyba znam
to nie pierwszy juz raz
ale taktyka zawsze ta sama
i za co?
za to, ze pisze puste posty
(ktoz ocenia wartosc postow?
moje tez puste?
moze sie czegos dowiem?)
i jeszcze za to, ze "papatkuje"
prywatnie gaworzy, blaskiem kluje w oczy
i produkuje stanowczo za duzo postow
wielka ci to szkodliwosc
(powyzsze zrozumiale dla tych ze "zmyslem tekstu")
mnie osobiscie razi fakt
iz niektore nicki pojawiaja sie niczym upiory
przytakujac tym na polu bitwy o dobre kochane forum
lub w innej chwalebnej sprawie
badz tez wrzucajac swoje dwa grosze
(zazwyczaj jedynie w watkach "aferalnych")
wiele mozna sie dowiedziec o spoleczenstwie
o chowaniu sie w grupie
przytakiwoaniu
o gwiezdzie na jednym niebie
i o rownie jasnej na drugim
o przypisywaniu sobie praw do tego czy tamtego
wiele moznaby wywnioskowac
z opini wywazonych
bez skazy i brudu
moznaby - kazdy wnioskuje wedle wlasnej miary
chcecie to dyskutujcie dalej na ten temat
nie chce nikogo osobiscie urazic
pisze o zjawisku, ktore _ja_ widze
a niekoniecznie musze miec towarzystwo
dobranoc
cossa