Dodaj do ulubionych

Mg (d) liscie .. off topic?

28.09.03, 01:52
.. sie mi zrobilo
po wizycie w watku o terytorium w necie
dwa slowa nie o tym samym
ale o przebiegu rozmowy wlasnie tam

"Terytorum a Internet"

jakie wnioski na temat spoleczenstwa
grupy mozna z niego wyciagnac?

bo nie wiem moze w girlfriend widzi sie dodo
jesli to prawda - prosze przyznaj sie dodo
i bedzie po krzyku

jesli nie - przepraszam ;)

w kazdym razie nie podoba mi sie
ze niezaleznie od mozliwosci i checi obrony
atakowana jest jedna osoba
przez kilka osob - skads to juz chyba znam
to nie pierwszy juz raz
ale taktyka zawsze ta sama

i za co?
za to, ze pisze puste posty
(ktoz ocenia wartosc postow?
moje tez puste?
moze sie czegos dowiem?)

i jeszcze za to, ze "papatkuje"
prywatnie gaworzy, blaskiem kluje w oczy
i produkuje stanowczo za duzo postow

wielka ci to szkodliwosc

(powyzsze zrozumiale dla tych ze "zmyslem tekstu")

mnie osobiscie razi fakt
iz niektore nicki pojawiaja sie niczym upiory
przytakujac tym na polu bitwy o dobre kochane forum
lub w innej chwalebnej sprawie
badz tez wrzucajac swoje dwa grosze
(zazwyczaj jedynie w watkach "aferalnych")

wiele mozna sie dowiedziec o spoleczenstwie
o chowaniu sie w grupie
przytakiwoaniu
o gwiezdzie na jednym niebie
i o rownie jasnej na drugim
o przypisywaniu sobie praw do tego czy tamtego

wiele moznaby wywnioskowac
z opini wywazonych
bez skazy i brudu

moznaby - kazdy wnioskuje wedle wlasnej miary

chcecie to dyskutujcie dalej na ten temat
nie chce nikogo osobiscie urazic
pisze o zjawisku, ktore _ja_ widze
a niekoniecznie musze miec towarzystwo

dobranoc
cossa
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 01:54
      w dobrym towarzystwie zawsze przyjemniej :-)
    • Gość: ryb Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 02:08
      Oj, cossa, po lapkach Ci musze dac. Za wczesnie ten watek, za wczesnie...


      ryb
      • Gość: ryb Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 02:11
        No, ale dobranoc, spij spokojnie :)))


        ryb
      • cossa Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 02:12
        dlaczego?

        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > Oj, cossa, po lapkach Ci musze dac. Za wczesnie ten
        watek, za wczesnie...
        >
        >
        > ryb
        • Gość: ryb Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 03:08
          Bo tez chcialem cos takiego napisac, tylko troche inaczej :)))


          ryb
    • jmx Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 02:19

      Cossa... to chyba jakiaś telepatia.
      Własnie "wróciłam" z tamtego wątku. Chciałam napisać coć podobnego o czym Ty
      piszesz ale dałam spokój...

      Jeszcze jedna sprawa. Był tu kiedyś Watacukrowa (jak jeszcze zagląda to
      pozdrawiam), który mówił o podobnym zjawisku jak obecnie Kwieto i inni - o
      czułościach i "prywacie" na wątkach. Wtedy wszyscy się rzucili na Watę, że ma
      taki a nie inny odbiór tego co się dzieje (główny zarzut - problemy
      emocjonalne). Każdy 'bronił' Viccy i Arka bo nikomu nie przeszkadzało to, że
      piszą do siebie w ten sposób. Bo byli/są powszechnie lubiani (przeze mnie
      też). A Girlfriend (bo głównie o nią chodzi) nie jest. I mam wrażenie, że
      cokolwiek ona zrobi albo napisze to będzie źle.
      • malwinamalwina Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 02:31
        taaa, wiecie co jest najwazniejsza zaleta w zyciu zawodowym ?
        myslicie ze kompetencja ?
        znajomosci ?
        rzetelnosc ?
        inteligencja ?
        blyskotliwosc ?
        nie
        nie nalezy sie wychylac

        (no ze mnie tak w week end o pracy naszlo .... ;-)
        • jmx Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 02:51

          "Przyjdzie walec i wyrówna..."?

          A moze to jest tak, że my w tych realnych garniturach, zawsze mili i uprzejmi
          a jak wejdziemy do sieci to diabeł wylazi?
          • malwinamalwina Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 02:55
            nie wiem
            bo ze mnie zawsze diabel wylazi
            (oj oj achtung uwaga - zabronione - ma pani malwino prawo do jednego telefonu)
      • Gość: ryb Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 03:13
        Bo girlfriend jest kryminalistka. Weszla na to szlachetne forum jak buldozer i
        zachwiala rownowage (powiedzmy).:)))


        ryb
      • cossa Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 19:06
        jak dobrze pamietem zacytowalas watek watycukrowej
        wczesniej. czytalam go i mam podobne odczucia ;)

        pozdrawiam
        cossa


    • Gość: tak Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 03:11
      cossa napisała:

      > jakie wnioski na temat spoleczenstwa
      > grupy mozna z niego wyciagnac?

      Moje wnioski są takie. Jeśli komuś się zechce złamać reguły, to może to uczynić
      z aprobatą lub poparciem innych. Głosy nielicznych opowiadających się za
      prawnym porządkiem, za poszanowaniem ich praw, są wykpione.

      > bo nie wiem moze w girlfriend widzi sie dodo
      > jesli to prawda - prosze przyznaj sie dodo
      > i bedzie po krzyku
      >
      > jesli nie - przepraszam ;)

      Najpierw pomyślałem o wymarłych ptakach i dinozaurach.
      Potem przypomniało mi się, że padł ten nick w obecnych rozmowach.
      Byliśmy bliscy "kłopotów komunikacyjnych".
      Może się widzi. Ja nie znam takiej osoby.
      Czy myślisz, ze coś zmieniłoby się po dodo=girlfriend? Co?

      > w kazdym razie nie podoba mi sie
      > ze niezaleznie od mozliwosci i checi obrony
      > atakowana jest jedna osoba
      > przez kilka osob - skads to juz chyba znam
      > to nie pierwszy juz raz
      > ale taktyka zawsze ta sama

      Tu sobie trochę wypraszam. Nie atakuję, dyskutuję z girlfriend. Nie mam wpływu
      na to, że ona jedna podjęła się trudu dyskusji. Mam dla niej wiele szacunku i
      uznania z tego powodu. W przeciwieństwie do "widzów" jedynie.

      > (ktoz ocenia wartosc postow?

      Każdy ma takie prawo.

      > i jeszcze za to, ze "papatkuje"
      > prywatnie gaworzy, blaskiem kluje w oczy
      > i produkuje stanowczo za duzo postow
      >
      > wielka ci to szkodliwosc

      Nie jest to szkodliwość przeogromna.
      Czytałaś posty o proporcjach? Znasz prawa regulujące działanie forum? Masz
      zamiar je respektować? Czy można je pominąć, nawet wbrew oponowaniu innych?

      > (powyzsze zrozumiale dla tych ze "zmyslem tekstu")

      Ja staram się pisać zrozumiale dla wszystkich.

      > mnie osobiscie razi fakt
      > iz niektore nicki pojawiaja sie niczym upiory
      > przytakujac tym na polu bitwy o dobre kochane forum
      > lub w innej chwalebnej sprawie
      > badz tez wrzucajac swoje dwa grosze
      > (zazwyczaj jedynie w watkach "aferalnych")

      Nie nicki, a osoby. Upiorów nie wspomnę.
      Mogłabyś zacząć pisać czystym tekstem? Bo, pomijając mój "zmysł tekstu", za
      Chiny nie wiem o co Ci chodzi?
      "Aferalne" przemilczę.

      > wiele mozna sie dowiedziec o spoleczenstwie
      > o chowaniu sie w grupie
      > przytakiwoaniu
      > o gwiezdzie na jednym niebie
      > i o rownie jasnej na drugim
      > o przypisywaniu sobie praw do tego czy tamtego

      O gwiazdy to możemy się posprzeczać.
      O przypisywaniu sobie praw, nie. Zbyt jasne to jest.

      > wiele moznaby wywnioskowac
      > z opini wywazonych
      > bez skazy i brudu

      Możnaby.

      > moznaby - kazdy wnioskuje wedle wlasnej miary

      Też prawda.

      > chcecie to dyskutujcie dalej na ten temat
      > nie chce nikogo osobiscie urazic
      > pisze o zjawisku, ktore _ja_ widze
      > a niekoniecznie musze miec towarzystwo

      Dobre chęci to podstawa. Wierzę w Twoje i wszystkich innych.
      Odnoszę się do działań, lub zaniechań.

      Pozdrawiam
      • malwinamalwina Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 03:35
        sluchaj, (kwieto notuj - bedziesz mogl z benefisem uplywajacego czasu
        zacytowac poza kontekstem emocjonalnym) gdy to czytam to chce mi sie lamac i
        reguly i kosci

        Moje wnioski są takie. Jeśli komuś się zechce złamać reguły, to może to
        uczynić



        > Ja staram się pisać zrozumiale dla wszystkich.

        a owszem zrozumiale to jest. Nie ma co sie glowic. ale ciezko strawne.
        >
        • Gość: tak Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 03:42
          malwinamalwina napisała:

          > Moje wnioski są takie. Jeśli komuś się zechce złamać reguły, to może to
          > uczynić

          Jeśli idzie o Ciebie, to to wiedziałem. Ale dziękuję za potwierdzenie.

          > a owszem zrozumiale to jest. Nie ma co sie glowic. ale ciezko strawne.

          Twój problem.

          Pozdrawiam
          • malwinamalwina Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 03:48
            tak ci sie wydaje
            wedle tzw "regulaminu forum" jesli sobie ktos nie zyczy by ktos inny upieral
            sie przy swojej formie wypowiedzi (tak to bylo ? dobrze zrozumialam ?) to z
            szacunku, dobrego wychowania, savoir vivre'u, netykiety jest tenze autor
            zobowiazany (zwlaszcza ze czyny musza isc za slowami inaczej grom z jasnego
            nieba i kara boska) wziac poprawke a nawet (i tu palcem wskazemy o jakie osoby
            chodzi, a jakze !) usunac sie lagodnie i w ciszy ze stron tychze.

            Mi sie chce rzygac. Czy mozesz przestac ?
            • malwinamalwina Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 03:52
              cytuje ryb'a z watku obok : Staram sie prowadzic z ta osoba
              dialog i wyczuc czym dana osobe urazilem, prowokujac ja do nietaktu.

              wydrukowac powiesic nad lozkiem i na boga, jak mowi nasza gwiazda : od kompa i
              pobiegac

              na wszelki wypadek odpowiadam ci z gory w twoim pieknym (sama klasa) i b
              uprzejmym stylu : twoja sprawa
              twoj problem



              • Gość: tak Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 04:03
                malwinamalwina napisała:

                > cytuje ryb'a z watku obok : Staram sie prowadzic z ta osoba
                > dialog i wyczuc czym dana osobe urazilem, prowokujac ja do nietaktu.
                >
                > wydrukowac powiesic nad lozkiem i na boga, jak mowi nasza gwiazda : od kompa
                i
                > pobiegac

                Do mnie te słowa? Jeśli tak, to za co?

                > na wszelki wypadek odpowiadam ci z gory w twoim pieknym (sama klasa) i b
                > uprzejmym stylu : twoja sprawa
                > twoj problem

                To nie jest piękny zwrot. Ale często używany i często prawdziwy. Nie jest moim
                ulubionym. I słyszałem go dzisiaj kilkakrotnie kierowanego do mnie.

                Pozdrawiam
            • Gość: tak Re: Mg (d) liscie .. off topic? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 04:14
              malwinamalwina napisała:

              > wedle tzw "regulaminu forum" jesli sobie ktos nie zyczy by ktos inny upieral
              > sie przy swojej formie wypowiedzi (tak to bylo ? dobrze zrozumialam ?)

              Wypowiedzi powinny być przyzwoite zarówno w treści jak i w formie.

              > Mi sie chce rzygac. Czy mozesz przestac ?

              Nie mogę. To moje życie, że o losie ludzkości nie wspomnę.
              Przepraszam.

              Pozdrawiam
    • fnoll zbrodnia i kara 28.09.03, 03:18
      sięgając pamięcią w historię polowań i śledztw na FPs, w których
      miałem niemały udział jako nieustannie awansujący inspektor, układam
      sobie taką listę grzechów, których woń ohydna budzi policyjne harty:

      - re_ne: wykorzystywanie forum do łowienia "ofiar" molestowanych na privie
      - dodo: niezwykle inteligentne wykreowanie fałszywej tożsamości
      - komandos: chroniczny wulgaryzm
      - budda: homofobia połączona z tendencjami zbawczymi podlanymi agresją
      - girlfriend: uprawianie prywaty w dużej ilości

      pewnie były jeszcze inne (w tych teczkach, co mi sprzątaczka wyrzuciła), już
      na przykładzie tych paru widać jednak wyraźnie, że zbrodnia zbrodni nierówna,
      to taki pierwszy wniosek (zatem i kary powinny być różnej wagi)

      dla mnie zbrodnia prywaty jest wśród nich najlżejszą, a molestowanie najcięższą,
      tak mówi mi kodeks

      drugi wniosek, co mi się nasuwa, to że gdy jest zbrodnia - znajdą się prędzej
      czy później chętni do wymierzenia kary, no i dobrze, bo co to byłyby za porządki, gdyby złoczyńcy chodzili bezkarni? pytanie - dlaczego ktoś wchodzi
      w rolę prokuratora? na ile kierują nim "prywatne" pobudki - a na ile poczucie
      społecznej powinności? myślę, że ramię prawa im bardziej pozbawione emocji,
      kierujące się li tylko literą kodeksu - tym sprawniejsze. trudno jednak o
      takich, bo kogo z nas szkolono tak naprawdę w prokuratorskim fachu?

      trzeci wniosek - gdzie prokurator i złoczyńca, tam i obrońca się znajdzie; każdy
      z wymienionych zbrodniarzy miał swego obrońcę! tu jednak nasuwa się podobne
      pytanie jak w przypadku prokuratora - dlaczego ta konkretna osoba zostaje
      obrońcą? i na ile jest w stanie rzeczowo punktować prokuratora? nie łatwa to
      rola...

      cóż, uczmy się wszyscy jak tu zaglądamy :)

      czego Tobie i sobie życzę

      nadinspektor fnoll
      • Gość: tak Re: zbrodnia i kara IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 03:38
        fnoll napisał:

        > drugi wniosek, co mi się nasuwa, to że gdy jest zbrodnia - znajdą się prędzej
        > czy później chętni do wymierzenia kary

        Zauważyłeś coś takiego na forum w ostatnich dniach?
        Jeśli tak, to co takiego? Czym była zbrodnia? Kto zbrodniarzem? Kto
        prokuratorem? Jakie kary wymierzono (zamierza się wymierzyć)?

        Pozdrawiam
        • fnoll Re: zbrodnia i kara 28.09.03, 04:00
          Gość portalu: tak napisał(a):

          > Zauważyłeś coś takiego na forum w ostatnich dniach?

          nawet TO zeznałem w swoim poprzednim poście :)

          > Jeśli tak, to co takiego?

          zeznałem TO w swoim poprzednim poście :)

          > Czym była zbrodnia?

          zeznałem TO w swoim poprzednim poście :)

          > Kto zbrodniarzem?

          zeznałem TO w swoim poprzednim poście :)

          > Kto prokuratorem?

          rolę prokuratorów tym razem objęli: Kwieto (doświadczony w tej materii,
          porażający swą skrupulatnością w wyszukiwaniu dowodów winy - na zbrodniarzu
          nie zostawia suchej nitki; prywatnie dodam, że jestem pełen uznania dla
          uporu i rozmiarów wykonanej pracy, co do przyjętych metod to należymy
          do różnych szkół, niewątpliwie), tak (bliżej mi nieznany, strażnik kodeksu,
          fatalista), procesorka (jako ko-prokurator)

          rolę obrońcy: cossa (także nie po raz pierwszy, potrafiąca wydobyć okruchy
          człowieczeństwa z najgorszego niemalże zbrodniarza, podejrzewam ją o skłonności
          lewicowe)

          są także biegli: malwina na przykłąd, tylko nie wiem dokłądnie jaką gałąź nauk
          reprezentuje, ale z pewnością jest to gałąź zielona, żywa, być może gnieździ
          się w niej jakieś ptactwo

          > Jakie kary wymierzono (zamierza się wymierzyć)?

          myślę, że tradycyjnie skończy się na piętnowaniu aż do uzyskania poprawy lub
          zmęczenia ramienia prawa, bo na solidarny ostracyzm to jeszcze za młoda i zbyt
          słabo skonsolidowana społeczność z nas jest (osobiście praktykuję już ostracyzm
          prywatnie, by czuć się w awangardzie)

          > Pozdrawiam

          takoż

          nadinspektor fnoll
          • Gość: tak Re: zbrodnia i kara IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 04:10
            fnoll napisał:

            > tak (bliżej mi nieznany, strażnik kodeksu,
            > fatalista)

            Ech... Ano fatalista. Ale nie z wyboru, a z obserwacji i idących stąd wniosków.

            Dziękuję za uzupełnienie wypowiedzi.

            Pozdrawiam
            • fnoll Re: zbrodnia i kara 28.09.03, 04:14
              Gość portalu: tak napisał(a):


              > Ech... Ano fatalista. Ale nie z wyboru, a z obserwacji i idących stąd wniosków.

              a któż z nich miał wybór, z tych co poszli we wrześniowy ranek wprost
              pod kule wroga?
              • Gość: tak Re: zbrodnia i kara IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 04:22
                fnoll napisał:

                > a któż z nich miał wybór, z tych co poszli we wrześniowy ranek wprost
                > pod kule wroga?

                [...] (autocenzura)

                Pozdrawiam
          • Gość: ryb Re: zbrodnia i kara IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 04:13
            Super, tylko tyle...

            I dobranoc.


            Pozdr.


            ryb
    • olt Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 12:51

      zdumiewa mnie twoj wniosek, jakoby girlfriend byla (masowo)
      atakowana.
      bo w koncu girlfriend, jesli poczuje sie "dokopana", to moze o tym
      napisac, prawda? a to chyba nie ma miejsca...

      koniec koncow, nie wiem, czy nie wyrzadzasz tym watkiem girlfriend
      jakiejs niedzwiedziej przyslugi - moze spytaj ja o jej wlasne zdanie
      na ten temat - nic prostszego.


      • malwinamalwina Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 12:53
        no same niesamowite wypowiedzi dzis :

        "zdumiewa mnie twoj wniosek, jakoby girlfriend byla (masowo)
        atakowana.
        bo w koncu girlfriend, jesli poczuje sie "dokopana", to moze o tym
        napisac, prawda? a to chyba nie ma miejsca..."


      • cossa Re: Mg (d) liscie .. off topic? 28.09.03, 19:17
        olt, to nie wniosek
        to moje odczucie, moja refleksja
        nie pisalam tego w imieniu girlfriend
        nie napisalam slowa w celu jej obrony

        nadinterpretacja

        i nie omieszkam zapytac
        o niedzwiedza przysluge
        bo lubie jasne sytuacje
        i jesli pojawia sie problem
        to go staram sie rozwiazac
        a nie mielic bez konca

        pozdrawiam
        cossa

        olt napisała:

        >
        > zdumiewa mnie twoj wniosek, jakoby girlfriend byla
        (masowo)
        > atakowana.
        > bo w koncu girlfriend, jesli poczuje sie "dokopana", to
        moze o tym
        > napisac, prawda? a to chyba nie ma miejsca...
        >
        > koniec koncow, nie wiem, czy nie wyrzadzasz tym watkiem
        girlfriend
        > jakiejs niedzwiedziej przyslugi - moze spytaj ja o jej
        wlasne zdanie
        > na ten temat - nic prostszego.
        >
        >
    • kwieto Troche uwag i zdziwienie 28.09.03, 14:12
      Czegos tu nie rozumiem.
      Rozlega sie larum, dotyczace agresji "grupy osob" (znowu te grupy)
      na jedna, bezbronna osobe.

      Uwag mam kilka.
      Przede wszystkim mimo intensywnosci tamtej dyskusji, jakos nie
      moge doszukac sie tam ataku, przynajmniej w zlym tego slowa
      znaczeniu. Jest intensywna dyskusja, ale MERYTORYCZNA (owszem, z
      przyprawa ironii i humoru, ale te cechy zdaje sie ze sa przez
      Girfriend bardzo lubiane?). "Ataki" dotycza sprecyzowania pogladow,
      uzasadnienia tez. A ze z tezami G. nie zgadza sie kilka osob? To juz
      insza inszosc.
      Byc moze gdzies tam padl przytyk personalny. podkreslam - BYC
      MOZE. Byc moze gdzies tam mi wypsknelo sie cos takiego.
      Lecz trzon dyskusji byl merytoryczny i do pogladow sie odnosil a nie
      osoby, jakiejkolwiek.

      Nie rozumiem wiec tekstu "atakowana jest jedna osoba"


      Druga sprawa. Przyjmijmy na moment, ze sa to jednak ataki na
      osobe. (aczkolwiek odcinam sie od tego pogladu). Tym bardziej nie
      rozumiem protestu, skoro "ataki" te sa niemal pieszczota w
      porownaniu z czyms co mialo miejsce tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8010514&a=8010514

      Dlaczego nikt nie podniosl larum gdy w brutalny, chamski sposob
      sekowano zalozyciela przytoczonego watku?
      Dlaczego wtedy zabraklo reakcji?!
      Rzecz dziala sie okolo 10 dni temu, to nie tak dawno.

      Zaczynam miec nieprzyjemne przypuszczenia ze powodem jest to, iz
      na watku "Terytorium a internet" rzecz dotyczy osoby "znanej i
      lubianej", natomiast na watku "Weeding" - osoby nikomu nie znanej.
      Kto wiec tak naprawde tworzy tu "grupe"?


      Troszke na boku, bardziej w kierunku chamstwa:
      Wczoraj bylem na bardzo ciekawym wykladzie-rozmowie prof.
      J.Bralczyka i M.Ogorka na temat: "Wzorce wspolczesnej polszczyzny
      publicznej" (w ramach Festiwalu Nauki)
      Padlo tam pare komentarzy, uwag, ktore znakomicie przystaja do
      kontekstu forum, jak i dyskusji o ktorej piszesz.

      Pan Bralczyk wspomnial np. o tym, ze z uzycia wychodzi np. slowo
      "smacznego". Dlaczego? Ano bo wg pana Bralczyka "niegrzeczne
      staje sie zwrocenie na cos uwagi" - chocby na sam fakt jedzenia.
      Podkreslam - nie zwrocenie uwagi komus, ale NA COS. W tym
      kontekscie zaczynam rozumiec, czemu zwracanie uwagi np. na
      chamstwo spotyka sie z agresja wieksza niz samo chamstwo.
      Dlaczego domaganie sie argumentow czy uzasadnienia tez
      odbierane jest jako rzecz o wiele gorsza niz unikanie podawania
      tychze.
      Uwaga ta dotyczy takze "papatek" - zwrocenie uwagi na uciazliwosc
      ich nadmiaru budzi wiekszy protest niz ow nadmiar.

      Inna sprawa o ktorej mowil prof. Bralczyk to zacheta do "trzymania
      sie slow". Kazde slowo ma jakies znaczenie i zostalo wymyslone po
      to, by to znaczenie opisywac. Nie tworzmy nowych znaczen, ale
      nazywajmy rzeczy po imieniu. Chamstwo to nie jest "inny od
      powszechnie przyjetego sposob wyrazania swoich pogladow" -
      chamstwo jest chamstwem i tyle. Ignorowanie netykiety nie jest
      "wyrazem naleznej wolnosci" a tylko ignorowaniem netykiety. Brak
      szacunku do innych nie jest "inna wrazliwoscia" - jest brakiem
      szacunku i tyle.
      Uzywajac dookolnych slow nie sprawimy ze problem o ktorym
      rozmawiamy zniknie jak za dotknieciem rozdzki, tylko dlatego ze nie
      mowimy o nim wprost (wiec go nie widac na pierwszy rzut oka).

      Wyplynela tam jeszcze kwestia szacunku do ludzi z ktorymi sie
      rozmawia. Pod koniec wykladu okazalo sie, ze panowie Bralczyk i
      Ogorek prywatnie sa na "Ty", choc przez cala rozmowe zwracali sie
      do siebie per "pan". Dlaczego tak? Bo uznali ze po pierwsze miejsce i
      forma wykladu, a po drugie szacunek dla sluchaczy nie pozwalaja im
      sie zbyt spoufalac przed publicznoscia. To ze prywatnie sa na "Ty"
      wyplynelo przypadkiem, przy gdy jeden ze sluchaczy zapytal o
      powszechnosc takiego spoufalania sie w TV.
      Ja widze podobnie forum - jest to miejsce publiczne, przeznaczone
      do prowadzenia dyskusji. Mozna prywatnie sie wzajemnie uwielbiac,
      pisac sobie pelne czulosci maile - ale na forum, wlasnie ze wzgledu
      na innych, nalezy to ograniczyc. Rozumiem uwage na marginesie
      postu, mrugniecie do kogos okiem itp. Nie rozumiem przesady w
      tym wzgledzie i rozbijania watkow dlugimi wymianami prywatnych
      postow.

      Panowie M.Ogorek i J.Bralczyk zwrocili rowniez uwage na jeszcze
      inna kwestie - na to ze dobrze (ich zdaniem) prowadzona dyskusja
      traktuje twardo przedmiot, a miekko podmiot. Innymi slowy - twardo
      atakujemy poglady, ale nie robimy uwag co do osoby ktora je
      wyglasza. Podobna mysl przyswiecala chyba dyskutantom na forum
      w watku o ktorym piszesz - widze tam duzo merytorycznosci -
      "twarde" argumentowanie, domaganie sie precyzji, wyjasnien, ale nie
      widze jakos personalnych atakow na osobe Girlfriend jako taka
      Przynajmniej nie sa one osia postow skierowanych do niej.
      Przytyki personalne widze zas w wydaniu Girlfriend, dlaczego na to
      nie zwrocilas uwagi?

      Dlatego jesli Twoje uwagi dotyczyly np. moich wypowiedzi to prosze
      o konkret - podaj przyklady konkretnych postow, konkretnych fraz, i
      uzasadnij dlaczego uwazasz je za atak.
      Inaczej rozmawiamy o niczym :(
      • malwinamalwina Re: Troche uwag i zdziwienie 28.09.03, 14:40
        mentorski TON, powaga i dysproporcja cytatow (profesor Bombel i Gombka) do
        sprawy sa tak dla mnie szokujace ze rezygnuje z dyskusji
        Nie zycze sobie wchodzic w ten odpychajacy styl
        M.

        PS Humor i ironie to ty MIALES
      • fnoll tłumaczenie z intelektualnego na psychologiczne 28.09.03, 15:10
        kwieto napisał:

        > Czegos tu nie rozumiem.

        czytaj: nie zgadzam się na takie postawienie sprawy

        > Rozlega sie larum, dotyczace agresji "grupy osob" (znowu te grupy)
        > na jedna, bezbronna osobe.

        czytaj: takie postawienie sprawy jest śmieszne i niepoważne

        > Uwag mam kilka.

        czytaj: teraz wam powiem jak było naprawdę

        > Przede wszystkim mimo intensywnosci tamtej dyskusji, jakos nie
        > moge doszukac sie tam ataku, przynajmniej w zlym tego slowa
        > znaczeniu.

        czytaj: nic złego nie zrobiłem, a jeśli nawet zrobiłem, to tylko wam się
        tak wydawało, bo to było dobre, tylko z pozoru podobne do złego

        > Jest intensywna dyskusja, ale MERYTORYCZNA (owszem, z
        > przyprawa ironii i humoru, ale te cechy zdaje sie ze sa przez
        > Girfriend bardzo lubiane?).

        czytaj: to była moja specjalna dyskusja, a nie jakaś tam zwyczajna, więc
        proszę zastosować do niej moje specjalne kryteria. poza tym girlfriend
        też ma swoje specjalne dyskusje i jakoś się nikt nie czepia, więc mnie
        się też nie czepiajcie!

        > "Ataki" dotycza sprecyzowania pogladow,
        > uzasadnienia tez.

        czytaj: to złe co robiłem, to wcale złe nie było, tylko pozornie przypominało
        to złe, a stały za tym moje dobre intencje - poszukiwałem prawdy, postępowałem
        etycznie, nic nie mam sobie do zarzucenia

        > A ze z tezami G. nie zgadza sie kilka osob? To juz
        > insza inszosc.

        czytaj: uwaga, mam poparcie

        > Byc moze gdzies tam padl przytyk personalny. podkreslam - BYC
        > MOZE. Byc moze gdzies tam mi wypsknelo sie cos takiego.

        czytaj: nawet jak ktoś mi zacytuje, że zrobiłem coś złego, to i tak mu
        nie przyznam racji, bo jeśli nawet coś złego zrobiłem, to był to przypadek
        i w ogóle to jest nieważne. wszystko co zrobiłem świadomie i celowo było
        dobre. kropka


        > Lecz trzon dyskusji byl merytoryczny i do pogladow sie odnosil a nie
        > osoby, jakiejkolwiek.

        czytaj: ja jej w ogóle nie znam, ja się nie interesuję, więc jak mogłem
        zrobić jej coś złego???

        > Nie rozumiem wiec tekstu "atakowana jest jedna osoba"

        czytaj: nie przyjmuję do wiadomości, bym moje czyny mogły wskazywać iż mam
        jakiekolwiek złe intencje w stosunku do niej. kropka

        > Druga sprawa. Przyjmijmy na moment, ze sa to jednak ataki na
        > osobe. (aczkolwiek odcinam sie od tego pogladu).

        czytaj: chyba was jeszcze nie przekonałem wystarczająco, więc zaraz udowodnię
        dobitniej że się mylicie

        > Tym bardziej nie
        > rozumiem protestu, skoro "ataki" te sa niemal pieszczota w
        > porownaniu z czyms co mialo miejsce tutaj [link]

        czytaj: to dobre co zrobiłem, a co z pozoru wyglądało na złe, i tak mniej
        przypomina złe niż to co zrobiła ona! więc zajmijcie się najpierw nią!
        czyli przejdźcie na moją stronę - bo po mojej stronie jest racja

        > Dlaczego nikt nie podniosl larum gdy w brutalny, chamski sposob
        > sekowano zalozyciela przytoczonego watku?

        czytaj: źdźbło trawy w mym oku widzicie, a belek w swoich nie dostrzegacie,
        więc musicie się mylić co do moich zamiarów

        > Dlaczego wtedy zabraklo reakcji?!

        czytaj: grzesznicy, czy teraz widzicie wartość moich intencji, których
        relaizacja tylko z pozoru wyglądała na złą wolę? nie ma drugiego takiego jak
        ja na forum

        > Rzecz dziala sie okolo 10 dni temu, to nie tak dawno.

        czytaj: wstydźcie się wszyscy i odczepcie ode mnie, jak będzieci tacy jak
        ja to wtedy dopiero przychylę ucha do waszych uwag

        > Zaczynam miec nieprzyjemne przypuszczenia ze powodem jest to, iz
        > na watku "Terytorium a internet" rzecz dotyczy osoby "znanej i
        > lubianej", natomiast na watku "Weeding" - osoby nikomu nie znanej.

        czytaj: wasz etyczny relatywizm uniważnia wartość waszych sądów mnie
        dotyczących

        > Kto wiec tak naprawde tworzy tu "grupe"?

        czytaj: to wy, a nie ja, jesteście źli


        [teraz następuje prezentacja siły i pewności siebie, z inwokacją
        do bóstw opiekuńczych - ogórka i bralczyka]


        > Podobna mysl przyswiecala chyba dyskutantom na forum
        > w watku o ktorym piszesz - widze tam duzo merytorycznosci -
        > "twarde" argumentowanie, domaganie sie precyzji, wyjasnien, ale nie
        > widze jakos personalnych atakow na osobe Girlfriend jako taka

        czytaj: widzicie? bóstwa są po moej stronie, to co robię wypływa z dobrych
        intencji, kto ma oczy niechaj patrzy

        > Przynajmniej nie sa one osia postow skierowanych do niej.

        czytaj: owszem, czasem mogło wyglądać na to, że mam złe intencje, ale to nie
        byłem ja, tylko margines sprawy

        > Przytyki personalne widze zas w wydaniu Girlfriend, dlaczego na to
        > nie zwrocilas uwagi?

        czytaj: no u niej to widać złe intencje jak na dłoni! ona zła jest! nie ja!


        > Dlatego jesli Twoje uwagi dotyczyly np. moich wypowiedzi to prosze
        > o konkret - podaj przyklady konkretnych postow, konkretnych fraz, i
        > uzasadnij dlaczego uwazasz je za atak.

        czytaj: wznieś się na mój poziom

        > Inaczej rozmawiamy o niczym :(

        czytaj: albo spadaj




        copyright: fnoll metatranslation institute
        • kwieto Re: tłumaczenie z intelektualnego na psychologicz 28.09.03, 15:25
          Przykro mi, ze zostalem przez Ciebie tak odebrany
          :((
          • malwinamalwina Re: tłumaczenie z intelektualnego na psychologicz 28.09.03, 15:27
            no to moze ci byc podwojnie przykro

            M.
            • alfika Re: tłumaczenie z intelektualnego na psychologicz 28.09.03, 15:55
              Potrójnie bez wahania.
          • fnoll Re: tłumaczenie z intelektualnego na psychologicz 28.09.03, 16:04
            kwieto napisał:

            > Przykro mi, ze zostalem przez Ciebie tak odebrany
            > :((

            nie poczuwasz się, hmm?
            • kwieto Re: tłumaczenie z intelektualnego na psychologicz 28.09.03, 16:17
              Nie wiem.
              Starales sie raczej "wykrzywic" niz polemizowac, trudno mi wiec sie
              poczuwac.
              Tak odbieram gros Twojej interpretacji - jako wykrzywienie moich
              intencji.
              • fnoll re: kwieto 28.09.03, 17:19
                zrzuciłem na ekran to, jak odczytałem twój post - jasne, że nie nawiązałem
                z tobą telepatycznej łączności i nie wykradłem twoich myśli - to tylko to
                co zrekonstruowałem w sobie z twojej wypowiedzi

                mogłeś równie dobrze napisać takie zdania, które wzbudziłyby we mnie skojarzenia
                całkiem odmienne!

                napisałeś jednak jak napisałeś, a ja ci napisałem jak to odczytuję

                chyba to klawo wiedzieć jak twoje słowa mogą zostać odczytane?
                • kwieto Re: re: kwieto 28.09.03, 17:52
                  I tak i nie. Klawo, bo fajnie jest miec informacje zwrotna. Mniej
                  klawo, bo widac nie udalo mi sie wyrazic tego co chcialem.
                  Zupelnie nie klawo, nad tym jak Ty zinterpretujesz moj tekst nie
                  mam kontroli i miec nie moge - bo masz inne konotacje kazdego
                  slowa, inne z nim skojarzenia.
                  Znaczy to, ze ilestam mojego wysilku poszlo na marne, zostaje
                  pytanie, czy sie wysilac?
        • Gość: girlfriend Renka! podejdź no do płota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:27
          i oświeć mnie, czy jak powiem "kocham fnolla" to to już będzie megalomania czy
          jeszcze nie? ;)
          • malwinamalwina oszalala ! 28.09.03, 15:28
            na priva z wyznaniami ! a nie kopulowac na przystanku !!!



            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > i oświeć mnie, czy jak powiem "kocham fnolla" to to już będzie megalomania
            czy
            > jeszcze nie? ;)
            • malwinamalwina dzieki kwieto za sygnaturke 28.09.03, 15:29
              nareszcie sobie cos znalazlam ! i to dzieki tobie
              • Gość: girlfriend Re: dzieki kwieto za sygnaturke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:33
                :DDDDDDDDDD
                czy to z "Terytorium", bo mi wzięło i umkło? ;)
                • malwinamalwina Re: dzieki kwieto za sygnaturke 28.09.03, 15:34
                  nieee, to z nauczyciela torunskiego
                  ladna, co ?
                  • Gość: girlfriend pikna! :))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:36
                    moj Panbuczku,
                    jakąż ja tu o sobie głęboką wiedzę psychologiczna powzięłam ;)
                    a teraz i o Tobie, hihi ;))))
                    • alfika Re: pikna! :))))))) 28.09.03, 15:58
                      A ja po dyskusji ok. trzydniowej na temat głównie tej sygnaturki zaczęłam
                      podziwiać siebie za wytrwałość.

                      PS. Ale nie należy pewnych doświadczeń powtarzać.
                      • malwinamalwina Re: pikna! :))))))) 28.09.03, 16:03
                        a gdzies ty o tej sygnaturce tak trzy dni dyskutowala ???????????

                        bo przeciez nikt tego "nie zauwazyl" :-)


                        alfika napisała:

                        > A ja po dyskusji ok. trzydniowej na temat głównie tej sygnaturki zaczęłam
                        > podziwiać siebie za wytrwałość.
                        >
                        > PS. Ale nie należy pewnych doświadczeń powtarzać.
                        >
                        • alfika Re: pikna! :))))))) 28.09.03, 16:06
                          A na watku toruńskim ;P

                          Jak szukałaś sygnaturki, to widoczne być powinno.
                          • malwinamalwina Re: pikna! :))))))) 28.09.03, 16:07
                            aaaa, myslalam ze poza....
                            • alfika Re: pikna! :))))))) 28.09.03, 16:15
                              Nie sądzę, bym poza przeżyła - i tak zdrowo mi się przejadło.
              • Gość: Tylko Re:Wiesz, Malwinka... IP: 62.233.201.* 28.09.03, 16:15

                Troche glupio, bo haslo jakos nie od razu zrozumialas, tylko sialas
                informacje o "problemach osobistych".
                A teraz juz nie skamlesz o taryfe ulgowa? Czy tylko na priva?
                • malwinamalwina Re:Wiesz, Malwinka... 28.09.03, 16:16
                  co ty gadasz glupolu ?
                  • Gość: Tylko Re:Wiesz, Malwinka... IP: 62.233.201.* 28.09.03, 16:21
                    Latwiej nie pamietac, prawda, Malwinko w szampanskim nastroju?
                    • malwinamalwina Re:Wiesz, Malwinka... 28.09.03, 16:38
                      skad sie urwales (-as) zeby przez chwile myslec ze ci powiem cokolwiek na
                      temat tego czy mam raka, czy aids czy mi pol rodziny wybilo itd ???
                      naprawde miales (-as ) nadzieje ze bede sie tlumaczyc ???
                      a przeczesz sobie pukla zlotko
                      (uwaga : chamstwo)

                      Gość portalu: Tylko napisał(a):

                      > Latwiej nie pamietac, prawda, Malwinko w szampanskim nastroju?
                      • Gość: Tylko Re:Wiesz, Malwinka... IP: 62.233.201.* 28.09.03, 16:47
                        Tlumaczyc? Po co?

                        A z sygnaturka Ci do twarzy, o tak.
                        • malwinamalwina wielkiedziekizachamstwo (oh przepraszam komplement 28.09.03, 16:56
                          :-))
                          • Gość: Tylko Re: Malwinko droga IP: 62.233.201.* 28.09.03, 17:42
                            Mialo byc wedle Twego stylu i upodoban, zatem trafione.
                            • malwinamalwina Malwinka na tym konczy - rob co chcesz 28.09.03, 17:49
                              na tym forum sa osoby z ktorymi koresponduje prywatnie i potrafia osadzic
                              jakosc twojej interwencji na tle tego co faktycznie ze mna bylo i o czym one
                              wiedza (i to lepiej niz myslisz).
                              Ja bym sie nie odwazyla rzucic takim gownem komus w twarz.

                              Prawdopodobnie tak jak ja znaja twoj "normalny" nick.
                              jesli nie to je poinformuje. Informatyka czyni cuda i programiki sliczne.

                              Gość portalu: Tylko napisał(a):

                              > Mialo byc wedle Twego stylu i upodoban, zatem trafione.
                              • Gość: Tylko Re: Malwinka na tym konczy - rob co chcesz IP: 62.233.201.* 28.09.03, 18:02
                                :-))
              • ta Re: dzięki za sygnaturke 28.09.03, 23:00
                A ja znalazłam taką oto sygnaturkę z postu napisanego do mnie przez pannę girl.
                Też ładnie. Mało kto zauważył,nikt nie zareagował, prawda? Pewnie dlatego,że
                takie miłe :).

                ---------
                Jeszcze się targniesz i potem bedzie na mnie, bo przecież winny jest
                zawsze katalizator :)
        • procesor Fnollu - to naprawde ty pisałes? smutne n/txt 29.09.03, 00:21

        • Gość: Icik Re: tłumaczenie z psychologicznego na fnolliczny IP: 211.72.233.* 29.09.03, 12:48
          fnoll napisał:

          > kwieto napisał:
          >
          > > Czegos tu nie rozumiem.
          >
          > czytaj: nie zgadzam się na takie postawienie sprawy

          czytaj: fnoll nie ma od siebie nic do dodania to będzie ujmował (jaka znów
          mafia krakowska?)

          >
          > > Rozlega sie larum, dotyczace agresji "grupy osob" (znowu te grupy)
          > > na jedna, bezbronna osobe.
          >
          > czytaj: takie postawienie sprawy jest śmieszne i niepoważne

          czytaj: fnolle sa ponad tym wszystkim (co wy z tą mafią krakowską, ludzie???)


          >
          > > Uwag mam kilka.
          >
          > czytaj: teraz wam powiem jak było naprawdę

          czytaj: fnolle lubiĆ odcinać kuponiki (jaki znów Kraków???)

          >
          > > Przede wszystkim mimo intensywnosci tamtej dyskusji, jakos nie
          > > moge doszukac sie tam ataku, przynajmniej w zlym tego slowa
          > > znaczeniu.
          >
          > czytaj: nic złego nie zrobiłem, a jeśli nawet zrobiłem, to tylko wam się
          > tak wydawało, bo to było dobre, tylko z pozoru podobne do złego

          czytaj: fnollowi się aż lewituje ze szczęścia jak to może nastukać (widział
          ktoś fnolla Krakowie? halucynacje! )

          >
          > > Jest intensywna dyskusja, ale MERYTORYCZNA (owszem, z
          > > przyprawa ironii i humoru, ale te cechy zdaje sie ze sa przez
          > > Girfriend bardzo lubiane?).
          >
          > czytaj: to była moja specjalna dyskusja, a nie jakaś tam zwyczajna, więc
          > proszę zastosować do niej moje specjalne kryteria. poza tym girlfriend
          > też ma swoje specjalne dyskusje i jakoś się nikt nie czepia, więc mnie
          > się też nie czepiajcie!

          czytaj: ogranicza mnie tylko sufit! (Kto to jest re_ne??)

          >
          > > "Ataki" dotycza sprecyzowania pogladow,
          > > uzasadnienia tez.
          >
          > czytaj: to złe co robiłem, to wcale złe nie było, tylko pozornie przypominało
          > to złe, a stały za tym moje dobre intencje - poszukiwałem prawdy,
          postępowałem
          > etycznie, nic nie mam sobie do zarzucenia

          czytaj: oto nadchodzi dreszcz spełnienia...(ah, przypominam sobie: re_ne to ta
          małolata, co mnie podrywała?)

          >
          > > A ze z tezami G. nie zgadza sie kilka osob? To juz
          > > insza inszosc.
          >
          > czytaj: uwaga, mam poparcie

          czytaj: odsuńmy moment spełnienia, zwróci się z nawiązką (a wy swoje: Kraków,
          re_ne...ile razy mam mówić, że jestem po liftingu???)

          >
          > > Byc moze gdzies tam padl przytyk personalny. podkreslam - BYC
          > > MOZE. Byc moze gdzies tam mi wypsknelo sie cos takiego.
          >
          > czytaj: nawet jak ktoś mi zacytuje, że zrobiłem coś złego, to i tak mu
          > nie przyznam racji, bo jeśli nawet coś złego zrobiłem, to był to przypadek
          > i w ogóle to jest nieważne. wszystko co zrobiłem świadomie i celowo było
          > dobre. kropka

          czytaj: ohhhh, teraz...(takie liftingi są konieczne)

          >
          >
          > > Lecz trzon dyskusji byl merytoryczny i do pogladow sie odnosil a nie
          > > osoby, jakiejkolwiek.
          >
          > czytaj: ja jej w ogóle nie znam, ja się nie interesuję, więc jak mogłem
          > zrobić jej coś złego???
          >

          czytaj: aż mnie ściska mnie w gardle (po liftingu ma się nowy kredyt na zabawę
          )


          > > Nie rozumiem wiec tekstu "atakowana jest jedna osoba"
          >
          > czytaj: nie przyjmuję do wiadomości, bym moje czyny mogły wskazywać iż mam
          > jakiekolwiek złe intencje w stosunku do niej. kropka

          czytaj: najlepsze chyba już minęło, ale nie przerywajmy...

          >
          > > Druga sprawa. Przyjmijmy na moment, ze sa to jednak ataki na
          > > osobe. (aczkolwiek odcinam sie od tego pogladu).
          >
          > czytaj: chyba was jeszcze nie przekonałem wystarczająco, więc zaraz udowodnię
          > dobitniej że się mylicie

          czytaj: może to jeszcze wróci?

          >
          > > Tym bardziej nie
          > > rozumiem protestu, skoro "ataki" te sa niemal pieszczota w
          > > porownaniu z czyms co mialo miejsce tutaj [link]
          >
          > czytaj: to dobre co zrobiłem, a co z pozoru wyglądało na złe, i tak mniej
          > przypomina złe niż to co zrobiła ona! więc zajmijcie się najpierw nią!
          > czyli przejdźcie na moją stronę - bo po mojej stronie jest racja

          czytaj: ohhh, ohhh, ohhh, to poczucie unoszenia się

          >
          > > Dlaczego nikt nie podniosl larum gdy w brutalny, chamski sposob
          > > sekowano zalozyciela przytoczonego watku?
          >
          > czytaj: źdźbło trawy w mym oku widzicie, a belek w swoich nie dostrzegacie,
          > więc musicie się mylić co do moich zamiarów

          czytaj: ohh, ohhhhh, jestem ponad...

          >
          > > Dlaczego wtedy zabraklo reakcji?!
          >
          > czytaj: grzesznicy, czy teraz widzicie wartość moich intencji, których
          > relaizacja tylko z pozoru wyglądała na złą wolę? nie ma drugiego takiego jak
          > ja na forum

          czytaj: teraz, ohhhh, bo wyżej wznieść się nie da! nie da!

          >
          > > Rzecz dziala sie okolo 10 dni temu, to nie tak dawno.
          >
          > czytaj: wstydźcie się wszyscy i odczepcie ode mnie, jak będzieci tacy jak
          > ja to wtedy dopiero przychylę ucha do waszych uwag

          czytaj: byle nie zakończyć zbyt raptownie, fnolle nie lubią spadać

          >
          > > Zaczynam miec nieprzyjemne przypuszczenia ze powodem jest to, iz
          > > na watku "Terytorium a internet" rzecz dotyczy osoby "znanej i
          > > lubianej", natomiast na watku "Weeding" - osoby nikomu nie znanej.
          >
          > czytaj: wasz etyczny relatywizm uniważnia wartość waszych sądów mnie
          > dotyczących

          czytaj: muszę zacząć koić pożar zmysłów

          >
          > > Kto wiec tak naprawde tworzy tu "grupe"?
          >
          > czytaj: to wy, a nie ja, jesteście źli

          czytaj: ohhh tak, tego właśnie od was pragnę, to mnie wznosi na wyżyny

          >
          >
          > [teraz następuje prezentacja siły i pewności siebie, z inwokacją
          > do bóstw opiekuńczych - ogórka i bralczyka]

          czytaj: usłyszałem kiedyś jedno z tych nazwisk!

          >
          >
          > > Podobna mysl przyswiecala chyba dyskutantom na forum
          > > w watku o ktorym piszesz - widze tam duzo merytorycznosci -
          > > "twarde" argumentowanie, domaganie sie precyzji, wyjasnien, ale nie
          > > widze jakos personalnych atakow na osobe Girlfriend jako taka
          >
          > czytaj: widzicie? bóstwa są po moej stronie, to co robię wypływa z dobrych
          > intencji, kto ma oczy niechaj patrzy


          czytaj: to brutalne rozpraszać fnolle jakimiś obcymi autorytetami.



          > > Przynajmniej nie sa one osia postow skierowanych do niej.
          >
          > czytaj: owszem, czasem mogło wyglądać na to, że mam złe intencje, ale to nie
          > byłem ja, tylko margines sprawy

          czytaj: co było, nie wróci, pozostają fnollowi resztki

          >
          > > Przytyki personalne widze zas w wydaniu Girlfriend, dlaczego na to
          > > nie zwrocilas uwagi?
          >
          > czytaj: no u niej to widać złe intencje jak na dłoni! ona zła jest! nie ja!

          czytaj: fala zmęczenia

          >
          > > Dlatego jesli Twoje uwagi dotyczyly np. moich wypowiedzi to prosze
          > > o konkret - podaj przyklady konkretnych postow, konkretnych fraz, i
          > > uzasadnij dlaczego uwazasz je za atak.
          >
          > czytaj: wznieś się na mój poziom

          czytaj: bo fnolle samoistnie (bez pożywki z forum) się nie wznoszą
          >
          > > Inaczej rozmawiamy o niczym :(
          >
          > czytaj: albo spadaj

          czytaj: trzeba się już chyba pożywić gdzie indziej (co?? w życiu nie byłem w
          Krakowie, gdzie to jest???? jaka mafia krakowska?????)


          > copyright: fnoll metatranslation institute
          copyright: instytut tropienia zachowań fnollicznych
      • jmx Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) 28.09.03, 16:03

        Jak rozumiem, nazywanie interlekutora cyborgiem, bliskiego mu
        człowieka "źrebakiem na baterie" (z wczoraj, dzisiaj tam nie zaglądałam; nie
        mam ochoty prawdę mówiąc) to jest przykład merytorycznej dyskusji? A czy to
        jest agresja czy nie? Chyba nie bo to piszą ludzie, których znamy i lubimy o
        człowieku, którego nie znamy i nie lubimy. To jest rozgraniczenie pomiędzy
        agresją i nie-agresją - nie co ale kto mówi.

        A dygresja o wątku Mikołaja jest bardzo czytelna i wpisuje się w "trynd" -
        chyba Ty o tym pisałeś? - "tu nie ma agresji bo gdzie indziej jest gorzej".
        • kwieto Re: Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) 28.09.03, 16:13
          jmx napisała:

          >
          > Jak rozumiem, nazywanie interlekutora cyborgiem, bliskiego mu
          > człowieka "źrebakiem na baterie" (z wczoraj, dzisiaj tam nie
          zaglądałam; nie
          > mam ochoty prawdę mówiąc) to jest przykład merytorycznej
          dyskusji?

          Nie, nie jest (przyznaje ze wylecialy mi te teksty z glowy).
          Nie twierdzilem ze takich uwag tam nie bylo, byly "na marginesie". I
          po krotkiej uwadze Taka sie skonczyly.

          A czy to
          > jest agresja czy nie? Chyba nie bo to piszą ludzie, których znamy i
          lubimy o
          > człowieku, którego nie znamy i nie lubimy. To jest rozgraniczenie
          pomiędzy
          > agresją i nie-agresją - nie co ale kto mówi.

          Nie. Niezaleznie od tego kto to powiedzial, jest to agresja.
          Powiedzialy to osoby (osoba? - nie mam ochoty tam wracac i
          sprawdzac) ktore znam i lubie. Co nie zmienia faktu, ze moim
          zdaniem uwagi te byly nie na miejscu.


          > A dygresja o wątku Mikołaja jest bardzo czytelna i wpisuje się w
          "trynd" -
          > chyba Ty o tym pisałeś? - "tu nie ma agresji bo gdzie indziej jest
          gorzej".

          Mam wrazenie ze nie. Tu jednak byla rozmowa o czyms a nie
          skakanie komus po glowie.
          Moge sie jednak mylic (choc mam nadzieje ze tak nie jest)
          • Gość: girlfriend melduje, że nie czuję się zaatakowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 16:19
            cyborgiem - w najmniejszym stopniu. 100% powagi.
            troche Was przewrazliwiło moim zdaniem.

            pzdr :)
          • jmx Re: Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) 29.09.03, 03:24

            Szkoda Kwieto, ze jesteś taki wybiórczy w ocenach postępowania innych.
            Nazwałam to kiedyś "drzagę w oku bliźniego dostrzegasz a belki we własnym
            nie". Szkoda, bo myślałam, że potrafisz być obiektywny.

            Do Girlfriend: nie, to nie chodzi o to czy (po)czułaś się dotknięta czy nie,
            ale o ustalenie granic dotyczących agresji, niechęci itp. w stosunku do
            innych. Zestawienie słów - "idź pobiegaj" z "cyborgiem" brzmiałoby
            humorystycznie gdyby nie było właściwie smutne...
            • kwieto Re: Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) 29.09.03, 07:06
              Wyjasnij mi te wybiorczosc. Prosze bardzo serio.
              Jesli nie tu, prosze na priv.
            • procesor Re: Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) 29.09.03, 11:24
              Cyborg az tak źle ci sie kojarzy?? (mnie nie aż tak źle ale ja lubie s-f i
              fantasy)
              A swoja drogą to przykład wyrywania z kontekstu - i braku zmysłu tekstu.. :D
              Cyborg był żartem w związku z sugestia że girl poszła ładować baterie..

              Cóż, intencje moje i Te_j będą teraz juz zawsze odbierane jako złe?
              Doprawdy, jak mogłysmy tak okrutnie zażartowac!

              Myślałam już że może ja jestem przewrażliwiona - ale po przejrzeniu watku gęsi
              (wcześniej tak nie zaglądałam) - widzę że nie tylko. W większej liczbie osób
              sposób wypowiedzi girl budzi sprzeciw. Ni etylko we mnie. Co ciekawe - odkryłam
              że faktycznie czasem jej wypowiedzi są w porządku. I z niektórymi rzeczami sie
              zgadzam. Ale z formą - niekoniecznie.

              Zaczynam podejrzewac że ja tez tak nawracałam ludzi na swój punkt widzenia na
              siłę i dlatego teraz tak widzę girlfriend.. bo swoje wady czasem trudno
              zauważyć.

              Są osoby - Alfiko! :) - które teraz nie wiedza jak mnie oceniać. Czy ja musze
              wszystkich lubić? Nie. Czy wszyscy musza lubić mnie? Nie. Kiedyś to było dla
              mnie wazne - wyrosłam z tego. Girl ma niepochlebne zdanie na mój temat - :)
              nie ona jedna..

              Mam tylko nadzieję że nie odzywałam sie tak lekceważaco do ludzi na tym forum
              jak girl. Przynajmniej nie za często. :)

              3mcie sie forumki i forumkowie!
              • alfika Re: Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) 29.09.03, 11:50
                procesor napisała:

                > Są osoby - Alfiko! :) - które teraz nie wiedza jak mnie oceniać. Czy ja musze
                > wszystkich lubić? Nie. Czy wszyscy musza lubić mnie? Nie. Kiedyś to było dla
                > mnie wazne - wyrosłam z tego. Girl ma niepochlebne zdanie na mój temat - :)
                > nie ona jedna..
                >
                > Mam tylko nadzieję że nie odzywałam sie tak lekceważaco do ludzi na tym forum
                > jak girl. Przynajmniej nie za często. :)
                >

                Po pierwsze - nie chcę być złym prorokiem, ale gdy ktoś zaczyna twierdzić, że
                wyrósł z tego, co myślą o nim inni, to często zaczyna mieć w nosie innych. Nie
                opinie, a uczucia.
                Obym się myliła.
                A ocen Tobie, Procesorku, wystawiac nie będę, nie ja jestem od tego.

                Tylko przeganianie ludzi mi się nie podoba i nie zacznie podobać.
                Choćby w imię tzw. najszlachetniejszych pobudek.

                Bo jeśli tu się lubi tych, co mają problem, a innych się nie trawi - to jaką
                pomoc się umie zaoferować? Żadną. A żadną dlatego, że sympatii dla ludzi w
                takiej obecności na forum ani za grosz.
                • malwinamalwina Re: Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) 29.09.03, 11:57
                  o ranyyy, jak pomysle jakie mam slicznosci do zacytowania na moj temat i to
                  autorstwa tych co lekcje moralnosci i wychowania obywatelskiego daja...!
                  • Gość: girlfriend Re: Merytoryczna dyskusja (zdziwenie moje) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 13:11
                    > o ranyyy, jak pomysle jakie mam slicznosci do zacytowania na moj temat i to
                    > autorstwa tych co lekcje moralnosci i wychowania obywatelskiego daja...!

                    a no więc właśnie!
                    to jest najżałośniejsze...
      • cossa Re: Troche uwag i zdziwienie 28.09.03, 19:26
        ano o czym,
        bo nie ma o czym rozmawiac
        chyba, ze chcesz dyskutowac z moimi odczuciami
        tu nie o wiedze merytoryczna chodzi
        ale o ODCZUCIA

        nie mialam na celu dyskusji zakladajac watek
        stad off topic w temacie
        pozwolilam sobie
        na napisanie tego co mysle na ten temat

        i jesli cos moze spowodowac, ze zaczne myslec inaczej
        to nie slowa
        ale postepowanie

        pozdrawiam
        cossa

        > Inaczej rozmawiamy o niczym :(
        >
        • kwieto Re: Troche uwag i zdziwienie 28.09.03, 23:56
          Moje odczucie jest zas takie, ze Twoje odczucia krzywdza ludzi do
          ktorych sie odnosza, moim zdaniem zupelnie nieslusznie.
          Zwlaszcza w kontekscie tego co dzialo sie na tym watku dzisiaj.

          I dlatego mi smutno.
    • kwieto Lusterko 28.09.03, 15:43
      Wlasnie obserwuje sobie dalszy ciag dyskusji na "Terytorium a
      internet".
      Wlasnie trwa "rzeczowa dyskusja", majaca na celu ustalenie wielce
      istotnych w dla istoty rzeczy spraw - kto ignorant, kto glupek, kto
      jest niechetny ludziom, kto upierdliwy.
      Kategoryzowanie i systematyzowanie - kto policjant, kto cenzor. (Sa
      klopoty z Procesor, bo nie mozna jej osoby jednoznacznie
      zaszufladkowac - bynajmniej nie chodzi o jej poglady, ale rzecz
      jasna o osobe jako taka).

      Nie ma to jak porzadna dyskusja.
      • Gość: girlfriend dziękujemy za relację zza miedzy ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:44
      • malwinamalwina Re: Lusterko 28.09.03, 15:46
        ja tam dyskutowac nie musze
        dzieki tobie - wiem

        papatki
        M.
    • cossa Girlfriend 28.09.03, 19:30
      czy oddalam Ci niedzwiedzia przysluge zakladajac ten watek?
      co o nim sadzisz?
      czy mam juz wystawiac fakture za pierwsza mowe obronna?

      pozdrawiam
      cossa
      • Gość: girlfriend Re: Girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 23:03
        > czy oddalam Ci niedzwiedzia przysluge zakladajac ten watek?

        nie, jest mi miło :)))

        > co o nim sadzisz?

        że mam dobra intuicje w stosunku do ludzi - cokolwiek dalej piszą, potwierdza
        moje pierwsze wrażenie :)

        > czy mam juz wystawiac fakture za pierwsza mowe obronna?

        wystawiaj ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka