Dodaj do ulubionych

Rozstanie z córką...

IP: *.4lan.pl / 217.98.64.* 30.09.03, 17:56
Dwa dni temu córka wyjechała na studia. Nie ma nic w tym nadzwyczajnego,
gdyby nie to,że rozstałyśmy się w atmosferze "piekła".To pierwszy jej rok
studiów i wiem,że jest jej ciężko z wielu powodów, ale nie potrafię zapomnieć
jej przykrych słów,jakie użyła pod moim adresem po raz pierwszy w
życiu.Słyszę te słowa, czuję i płaczę.Nie umiem trzezwo ocenić sytuacji.
Obserwuj wątek
    • komandos57 Re: Rozstanie z córką... 30.09.03, 17:58
      docenila w koncu twoja klase.poklepac cie po plecach?Moze motyka?
    • alfika Re: Rozstanie z córką... 30.09.03, 18:07
      To nie jest najłatwiejszy moment ani w Twoim, ani w jej życiu.

      Przy czym Ty zostajesz w domu, a jej życie - zmienia się diametralnie.

      Czego być w takiej sytuacji chciała od swojej mamy? Przypuszczam, że wsparcia.
      Bo głupot mówi się dużo. Skąd się wzięło to, co powiedziała ona? I jakby ten
      post wyglądał, gdyby ona go pisała? Na co by się skarżyła?
      Popatrz jej oczami.
      Będzie mniej bolesne, a na dodatek bardziej owocne.

      I jak się potem spotkacie, zawsze możesz spokojnie powiedzieć, że bardzo Cię
      zabolało to, co usłyszałaś.
      O ile jeszcze będzie trzeba o tym mówić.
      • komandos57 Re: Rozstanie z córką... 30.09.03, 18:11
        co ty alfio mozesz doradzic.jalowa zes.
    • Gość: córka Re: Rozstanie z córką... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 18:24
      wchozenie w doroslosc nielatwa rzecz, puszczenie dzieci w doroslosc tez.
      relacje mama-corka zwykle sa nielatwe, mamy przenosza na corki nie roziwazane
      swoje problemy, traktuje szczegolnie pierworodna jak same byly traktowane, a z
      tym bylo roznie. Corki walcza o swoja tozsamosc czasami w bezwzgledny sposob.
      Przez lata narastaja zale, urazy, wyparte- no bo mase w tym po obu stronach
      poczucia winy- "negatywne" emocje.
      I tak to jest z pokolenia na pokolenie. NIe ma sily, wiekszal ub mniejsza
      pryzjazn i zrozumienie, ale ten etap rozchodzenia sie jest ogromnie trudny dla
      obu stron. rozdarcie miedzy wielka miloscia a potrzeba niezaleznosci i
      wlasnymi, czesto bardzo mlodzienczymi a bezkompromisowymi postawami wobec
      zycia, kontrastujacymi z postawami mamy, powoduja, ze nie umiemy delikatnie
      oderwac sie od gniazda.
      A mamy nieu mieja nas zrozumiec. Nikt nas tego nie uczyl, nikt ich tego nie
      uczyl.
      Ale mija troche czasu, corka dojrzewa i rozumeijac coraz lepiej siebie rozumie
      coraz lepiej swoja mame. a mama z dystansu rozumie coraz lepiej corke.

      Ja z moja mama przechodzilysmy to ogromnie ciezko. Obie caly czas wiedzialysmy
      o wzajemnej ogromnej milosci i trosce, niemniej wlasciwie kazda rozmowa byla
      walką.

      to mija. teraz przyjaznimy sie w zachwycajacy sposob, obgadujemy wszystkie
      swoje sprawy, smiejemy sie wspolnie, wspolnie placzemy, wspolnie cieszymy,
      wspolnie pijemy winko.

      Sters zwiazany z wyjazdem na studia jest ogromny, corka pewnie byla w skrajnym
      napieciu i pelna w istocie gleboko skrywanych obaw. to wszystko wywalilo w
      sposob niekontrolowany, pewnie teraz ma wyrzuty sumienia nawet jesli nie co do
      tresci, ktora moze byc dla mamy niewygodna, ale co do formy na pewno ma wyrzuty
      sumienia.

      Mowiac szczerze, pękły wszelkie bariery miedzy nami, kiedy moja mama
      przeprosila mnie za pewne rzeczy z przeszlosci. ja zwyklam ja przepraszac za
      forme naszych scysji, ale jak dzgnela w czuly punkt, to wyplywaly ze mnie
      zadawnione zale na nowo.
      a odkad uslyszalam od niej, ze nie uwaza sei za nieomylna i ma swiadomosc, ze
      popelnila tez bledy, moje serce otworzylo sie na oscierz.

      dzieci potrzebuja to uslyszec od rodzicow w ktoryms momencie. To pozwolilo mi
      zobaczyc wielkosc mojej mamy. zaskoczylo mnie i zachwycilo i napelnilo
      pragnieniem, bym tez tak potrafila, gdy przyjdzie mojak olej, i gdy moje
      dziecko wystawi mi rachunek.
      wystarczy powiedziec- tak, bywalo, ze sie mylilam. nie umialam wtedy inaczej.
      dziecko to wie doskonale, ono jest , na zewnatrz, Twoim pierwszym adwokatem,
      broniacym jak lew tego, co robilas i dlaczego. ale samo chce uslyszec, ze ty
      wiesz, ze czasem je ranilas niepotrzebnie.
      wtedy okaze pelne zrozumienie i zaleje Cie pelna wdziecznosci miloscia. I do
      konca zycia slawic bedzie jako najlepsza matke pod sloncem. jako ja czynie.
      bo moja mama jest wielkim czlowiekiem.
      tylko wielkich ludzi stac na zdjecie maski nieomylnosci.

      Ale pare lat temu moja mama, jstem pewna, moglaby napisac list duzo bardziej
      pelen goryczy niz Pani list.

      Wszystko sie uzdrawia, jestesmy w trakcie procesu odnajdywania samego siebie,
      wszyscy i naprawde, czasem musi nastapic kryzys, by wylonila sie zn iego nowa
      jakosc.
      pierwotne kultury wiedzialy o tym bardzo dobrze i mialy bardzo mądre rytualy
      pomagajace dzieciom wchodzic w doroslosc.
      my ich nie mamy i dlatego dzialamy na oslep..ale powolutku, powolutku.

      zrozumienie, cierpliwosc, wybaczenie, dystans pelen poczucia humoru dla
      zagubionej młódki- ale nie lekcewazenie- będą docenione ogromnie.

      I prosze tego nie brac personalnie. Wszystkie tak mamy, mniej lub bardziej
      burzliwie.

      rozumiem, ze Pani musi byc ogromnie ciezko, bo to przeciez wszystko zwyczajnie
      boli. ja tez boli, boli was obie, zadna mniej ni wiecej, obie boli ta
      transformacja, ktora jest nieunikniona. i w istocie dobra i potrzebna.

      Placz jest dobry. POmaga dac ujscie emocjom. potem latwiej o spokojne, uwazne,
      otwarte spojrzenie.

      Pozdrawiam jak najserdeczniej. szczerze wspolczuje w cierpieniu- jest
      niwatpliwe, bardzo realne, bolesne i trudne. Chcialam tylko napisac, ze to sie
      cudownie uzdrawia, i ze po drodze chyba musi bolec. Ale za to potem - za to
      potem! :))))))))))))))))))))
      Potem mozna sie cieszyc i byc szczesliwym.

      szczesliwa corka ubustwiajaca swa mame.



    • Gość: depresja Re: Rozstanie z córką... IP: *.euro / *.ld.euro-net.pl 30.09.03, 18:57
      Ach, jak ja Ci zazdroszczę...
      Moja nigdzie dalej nie zdawała, bo orzekła, że będąc na miejscu szybciej
      wyp... mnie z domu.
      Wprawdzie pokonała kilkunastu kandydatów na 1 miejsce, będzie studiowała nie
      to, co chciała, ale pozostanie w tym samym mieszkaniu, na razie ze mną, dopóki
      mnie nie wyp....
      • Gość: córka Re: Rozstanie z córką... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 19:18
        • Gość: córka Do Depresji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 19:24
          przepraszam, uciekło.

          Czy to nie wymaga jakiejs pomocy z zewnatrz? Moze znajdz jakiegos terapeutę,
          dzieki pomocy ktorego poczujesz sie na tyle silna, by ulozyc swoje relacje z
          corka tak, bys nie czula sie traktowana jak smiec. I wyjdziesz z depresji.
          Nie pozwalaj nikomu, nawet corce, tak sie traktowac. jesli nie radzisz sobie z
          tym sama, szukaj pomocy. Proszę!
          Przeciez musisz byc skrajnie umęczona. a cala sytuacja maksymalnie zapętlana.
          Nie poddawaj sie- i dla siebi i dla dziecka. Twoja sila i szacunek do siebie i
          w niej wyzwolą transformację.
          Ale przede wszystkim poszukaj pomocy, by wyjsc z depresji.
          • Gość: Depresja Re: Do Córki IP: *.euro / *.ld.euro-net.pl 30.09.03, 19:30
            Dziękuję Ci bardo za życzliwe słowa. Nawet nie mogę jej spokojnie przeczytać,
            bo panienka zaraz wróci. Zrobię to jutro w pracy - tam jestem doceniana,
            szanowana i nikt nie podejrzewa, jakie piekło mam /mamy?/ w domu.
          • Gość: 1 Re: Do Depresji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 10:49
            Wiesz co, weź ty ją wyp... z domu. Jeśli pokonała kilkunastu kandydatów i jest
            taka dobra, to niech sobie też zarobi na stancję. Ja przez całe studia
            pracowałem. Ale nie dlatego, tylko nie możesz pozwolić by cię ktokolwiek
            zeszmacał, nawet córka. Ja pozwoliłem żonie (tłumacząc sobie, że ona na pewno
            nie chciała tak powiedzieć itd), a dziś rozglądam się za nowym mieszkaniem.
            Szkoda, że nie parę lat wcześniej.
            • Gość: Depresja Re: Do 1 IP: *.euro / *.ld.euro-net.pl 01.10.03, 17:55
              Nie wyp....
              Jest silna, bo dobrymi radami i dużymi pieniędzmi wspiera ją z baaaardzo
              daleka tatuś./Od roku, bo gdy przez 9 wcześniejszych samotnych lat całkiem
              fajnie nam się układało, to tatuś nie był dla niej hojny/.
              Nie mogę zrozumieć, dlaczego mnie nienawidzi. Jej nie chodzi o DOBRĄ matkę, po
              prostu nie chce mieć ŻADNEJ. Tak mówi i tak myśli.
              Nić porozumienia nawiązała się przed maturą, ale chyba tylko dlatego, że
              potrzebowała fachowej pomocy, a ja jestem najbliżej i za darmo.

              Wstyd mi o tym pisać...
              Też żałuję, że nie pomyślałam o sobie kilka lat wcześniej.
              Pozdrawiam.
    • ireen Re: Rozstanie z córką... 30.09.03, 22:45
      Za pare dni to ja wyjade na studia... To naprawde bardzo ciezkie chwile, choc
      to "tylko"150km, choc wiem, ze czesto bede wracac do domu... To nadal nie moge
      sie z tym do konca pogodzic, bo z jednej strony ciesze sie, ze uczelnia, ze
      nowi ludzie... ale z drugiej - tu jest moj dom, moja rodzina, chlopak,
      przyjaciele...moje miasto.
      Wiem, ze rodzicom tez jest ciezko. Dziecko odchodzi z domu. Na dlugo, pewnie na
      dobre. Moze wroce do mojego miasta, ale nastepne 5 lat mnie tu nie bedzie, bede
      tylko gosciem... Mnie rowniez jest ciezko. Staram sie o tym nie myslec, ale
      wiem, ze niejedna noc przeplacze mieszkajac sama w obcym miescie, z dala od
      najblizszych. Wszystkim nam jest trudno. Dla mnie to jeszcze za wczesnie,
      zostalabym, gdybym mogla. Chociaz na jeszcze jeden rok. Ale nie moge.
      Gubie sie w tym wszystkim, ale wiem, ze musze isc dalej. Czas plynie szybko,
      coraz szybciej. Wszyscy musimy isc dalej, tak musi byc. Chociaz boli i nie jest
      latwo... Chociaz widze, ze rodzice tez nie chca w glebi serca, zebym jechala,
      ale robia wszystko - troche wbrew sobie - zeby mi tam bylo jak najlepiej. I
      kiedy to widze, trudno mi opanowac placz.
      Trzymajcie kciuki - za mnie, i za nas.
      Ireen
      • Gość: girlfriend Re: Rozstanie z córką... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 18:05
        Ireene, to tylko 2h drogi :)))))

        w nowym miejscu bedzie fajnie, poznasz świetnych ludzi i zobaczysz fascynujace
        rzeczy, az Ci sie nie zechce wracać :))

        moi przyjaciele wyjezdzali niedawno do US (przyznasz, że dośc daleko :) - on
        tam doktorat pisze. zawsze był bardzo związany z szeroko pojetym domem czy małą
        ojczyzną, a teraz mowią że nie przylecą szybciej niż za 3 lata, bo im wakacji
        szkoda na Polandię i jak juz tam są to chcą i Stany oglądać i Meksyk i Brazylię
        i w ogole. I teraz ja, qrcze, musze lecieć do nich... ;)))

        także po niełatwym okresie aklimatyzacji raczej sie zachłyśniesz :)

        • ireen Re: Rozstanie z córką... 02.10.03, 21:39
          w sumie najgorsze jest dla mnie to, ze rowniez tak daleko bede miala do mojego
          chopaka... ale to juz osobny watek :(
          A dzis odebralam legitymacje....
          Pozdrawiam
          Ireen
          • Gość: girlfriend Re: Rozstanie z córką... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 21:46
            > A dzis odebralam legitymacje....

            to jak mój brat :)

            > Pozdrawiam

            me too :)
      • Gość: mala Re: Rozstanie z córką... IP: *.dyn.optonline.net 02.10.03, 03:03
        ja od roku jestem w usa, tesknie za mama jak choleta. zaoabzce ja dopiero na
        swieta. nie wiem kiedy wroce do polski i czy w ogole wroce... nie4 dlatego ze
        nie chce, bo chca ale rozsadek mi podopwiada skonczys tutaj studia i zdobyc
        doswiadczenia
    • komandos57 Re: Rozstanie z córką...girlfriend 01.10.03, 21:52
      a ty pojebko masz recepte na wszystkie dolegliwosci.koniecznie Tworki.
      • Gość: girlfriend komandos :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 21:56
        ojejciu buziaczki ojejciu :)))))))
        wiedziałam, że wrócisz do mnie :) do mnie?
        • komandos57 girlfriend 01.10.03, 22:00
          nawiedzona pojebko.trujesz na tym forum jak pojebana.kreujesz cos.co?
          spierdolilas z Tworek?
          • Gość: girlfriend Re: girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 22:04
            > nawiedzona pojebko.trujesz na tym forum jak pojebana.kreujesz cos.co?

            Twoją obecność :)

            > spierdolilas z Tworek?

            to tam nie jest fajnie? myślałam, że fajnie, skoro tak namawiasz wsjech :)
            • komandos57 Re: girlfriend 01.10.03, 22:06
              dla ciebie wszedzie jest fajnie.bo ty nie masz poczucia tego czegos.pierdolisz
              duzo bzdur.jestes niczym w transie.tak maja czuby ktorych ty
              reprezentujesz.pegazie z dupa zapchana sloma.
              • Gość: girlfriend Re: girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 22:09
                > dla ciebie wszedzie jest fajnie.bo ty nie masz poczucia tego czegos.

                czego?

                > pierdolisz
                > duzo bzdur.

                wyłącznie bzdur?

                > jestes niczym w transie.tak maja czuby ktorych ty
                > reprezentujesz.pegazie z dupa zapchana sloma.

                no to pegaz czy szkapa czy kobyła?
                inżynier genetyczny jesteś czy jak?
                • komandos57 Re: girlfriend 01.10.03, 22:13
                  jak cie czytam,zawsze sprawdzam czy nie rosnie mi kalafior,czy nie upodabniam
                  sie do ciebie.zioniesz kiblem.publicznym kiblem.
                  powiedz mi cos,czym mnie naprawde zainteresujesz!mozesz? jak nie,to nie pierdol
                  kobylo.
                  • Gość: girlfriend komandosie miły :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 22:19
                    szkoda że tak gadasz, bo Cie wyrżną znowu. A szkoda.

                    a moze Ty byś raz coś wykreował innego niż zwykle?
                    wal śmiało - chętnie posłucham :)

                    buziaczki ojejciu buziaczki i tak :)))
                    • komandos57 Re: komandosie miły :) 01.10.03, 22:25
                      nie pierdol kobylo.walic cie tez nie potrafie.masz konski ogon wiec walenie
                      bedzie raczej trudne.wracajac do tematu-czy ty widzisz siebie realnie,jestes
                      swiadoma swojego pojebania?od switu do switu.jestes niczym upior.
                      • Gość: girlfriend Re: komandosie miły :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 22:34
                        > nie pierdol kobylo.walic cie tez nie potrafie.masz konski ogon

                        poodło. never się tak nie czeszę.

                        > wiec walenie
                        > bedzie raczej trudne.
                        > wracajac do tematu-czy ty widzisz siebie realnie,

                        narazie przegladam sie w Twoich pieknych oczach.
                        ojejciu przepięknych ojejciu ;)

                        > swiadoma swojego pojebania?od switu do switu.jestes niczym upior.

                        muszę, bo nie wiem kiedy przyjdziesz :)))

                        troche słabo, że nie wiesz o czym chcesz gadać :(

                        • komandos57 Re: komandosie miły :) 02.10.03, 01:14
                          nabawie sie permanetnego wzwoda
    • alfika Re: Rozstanie z córką... 02.10.03, 09:17
      Skorzystaj z terapii, szkoda by było, gdybyście się rozminęły na dobre.
      Trzymam kciuki, nawet najgorsze układy można przy odrobinie dobrej woli
      naprawić.

      Pozdrawiam :)
    • Gość: margerytka Re: Rozstanie z córką... IP: *.icpnet.pl / *.cache.icpnet.pl 02.10.03, 14:38
      A może napisz do niej list, na nowy, studencki adres? Życz jej wszystkiego
      dobrego i napisz parę ciepłych słów. Na pewno jak przyjedzie do domu na
      pierwszą studencką "przepustkę" będzie wszysto dobrze. Myślę że była po prostu
      bardzo zdenerwowana i nerwy nie wytrzymały. Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka