Dodaj do ulubionych

Ksiazki...

IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.10.03, 23:56
Czytam pewne watki i zastanawiam sie jakim celem jest pisanie ksiazek.
Oprocz pokazania i czasami wyjasnienia swojego punktu widzenia. Oczywiscie
nie pisze tutaj o ksiazkach "rozrywkowych". Zastanawia mnie fakt, dlaczego
tak wielu czytelnikow przyjmuje "w ciemno" pewne prawdy zycia? Czy moze ja
jestem tak sceptycznie nastawiony do wiekszosci autorytetow...no, jakos nie
przemawiaja do mnie.


Pozdr.


ryb
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Ksiazki... 05.10.03, 00:32
      no wiesz, slowo pisane slowo swiete
      • Gość: ryb Re: Ksiazki... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.10.03, 01:10
        Zawsze mialem awersje do slow pisanych...Czulem w tym pewne niebezpieczenstwo.


        ryb
    • Gość: Richelieu* Re: Ksiazki... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 05.10.03, 00:47
      Gość portalu: ryb napisał(a):

      > Czytam pewne watki i zastanawiam sie jakim celem jest pisanie ksiazek.
      > Oprocz pokazania i czasami wyjasnienia swojego punktu widzenia. Oczywiscie
      > nie pisze tutaj o ksiazkach "rozrywkowych". Zastanawia mnie fakt, dlaczego
      > tak wielu czytelnikow przyjmuje "w ciemno" pewne prawdy zycia? Czy moze ja
      > jestem tak sceptycznie nastawiony do wiekszosci autorytetow...no, jakos nie
      > przemawiaja do mnie.
      >
      >
      > Pozdr.
      >
      >
      > ryb


      siła munduru, stanowiska, tytułu jest na tyle przekonywująca, że dr
      pożalsięboże może wydać mnóstwo bedąc skończonym idiotem. A psychologia jest
      tym trudniejsza, że każdemu wydaje się, że się zna na czymś co wyodrębniło się
      jako poważna nauka. Zdrowy rozsądaek jest naturalnie często zdrowy, bardziej
      jest intuicją niż obioektywnym osądem, a poradniki typu: jak być zdrowym ,
      pięknym i bogatym pisane są właśnie przez tych, którym się wydaje. Tyle wydaje
      się przeciętnemu nie psychologowi
      • Gość: ryb Re: Ksiazki... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.10.03, 01:18
        Zawsze sie balem pewnej dominacji. Jak potrafie przyjac ze pewne ksiazki sa
        potrzebne, to mam uczucie ze wiekszosc z nich stara sie ciebie na sile
        ukierunkowac. Jezeli czytelnik jest chlonny, powstaje wtedy niebezpieczenstwo
        zablokowania przez autora ksiazki umyslu czytelnika.


        ryb
        • malwinamalwina Re: Ksiazki... 05.10.03, 12:04
          a ja wprost przeciwnie
          jak nie napisane to trudno dociera
          no i uwieelbiam ksiazki

          niebezpieczenstwo jest wtedy gdy wpadna ci w rece trzy knigi na krzyz i
          przejety mysla wzniosla autorow, pod wrazeniem, przyjmujesz ich idee jako swoje
          Gdy czytasz kilogramami, cos takiego nie moze sie zdarzyc
          przerob stu filozofow a zrozumiesz ze ksiazki nie sluza do wyczyszczania mozgu
          lecz do wzbogacenia (nawet i wyrzucenia :-)
          Ludzie ktorzy niewiele czytaja sa podatni na wplywy
          Wiele czytac chroni przed tym "sektowym" podejsciem
          no bo mozgu i zycia nie starcza ;-)
          rozumiesz ze nie o to chodzi...
        • goidbaum demokracja, to przeciez i autorytety 05.10.03, 12:09
          nie wszyscy maja w glowkach po rowno.

          Chciabys, aby kucharka rzadzila krajem,
          a general byl szefem kuchni i ustalal jadlospis?
          • malwinamalwina Re: demokracja to przeciez i "kucharz" prezydentem 05.10.03, 12:24
            hihi
            a tak nie bylo ?


            > Chciabys, aby kucharka rzadzila krajem,
            > a general byl szefem kuchni i ustalal jadlospis?
            • goidbaum bylo, bylo i bedzie tez jeszcze nie raz. 05.10.03, 13:08
              tyle ze bez demokracji "kucharz" moze rzadzic (jak ma dobry karabin)
              i 20 lat.
              W demokracji musi sie podddawac wyborom.
              zwyciezyc "kucharzowi" drugi raz, troche trudniej.

              I po to sa m. in. autorytety, ktore ksiazki pisza.

              PS. dziekuje za komplement.
              • malwinamalwina Re: bylo, bylo i bedzie tez jeszcze nie raz. 05.10.03, 13:35
                jaki komplement ?

                no i temat jest o zaufaniu lub nie do slowa pisanego :-)
                • goidbaum wlasnie, wlasnie. 05.10.03, 16:03
                  to jak z tym Twoim zaufaniem do slowa pisanego?
                  Otoz ja mam je.
                  Naturalnie, po zastosowaniu pewnej filtracji.
                  Tak sie sklada, ze SLOWO pisane,
                  (mam na mysli publikacje, a nie posty)
                  jest zazwyczaj ciekawsze
                  od slowa zaslyszanego.
                  na ulicy
                  a nawet w TV.
                  - nie wiesz dlaczego?

                  w dalszym ciagu dziekuje za komplement.
                  • m.malone Re: wlasnie, wlasnie. 05.10.03, 16:11
                    No tu chodzi właśnie o "filtry", do których sie wreszcie doszło - jeśli
                    laikowi można cos tu wrzucić:)

                    A ty nie czytaj sygnaturki Malwiny i nie bierz jej do siebie, To tylko
                    sygnaturka.

                    MM
                    __

                    Kiedy Bóg stwarzał czas, stworzył go wystarczająco dużo
                    - irlandzkie (podobno)
                    • goidbaum nie, wlasnie, nie... 06.10.03, 12:03
                      "filtry" musisz miec wlaczone przy odbiorze kazdego przekazu.
                      Slownego tez.
                      Specyfika slowa pisanego jest jego wieksze wywazenie,
                      niz w przekazie ustnym.
                      Dzieje sie to niejako "z natury rzeczy".
                      Pisze sie wolniej.
                      Jest wiecej czasu na myslenie.

                      PS. Rozumiem, ze roznice miedzy Twoja sygnaturka,
                      a malwiny uwazasz, za godna pominiecia?
                      • malwinamalwina Re: nie, wlasnie, nie... 06.10.03, 13:23
                        goidbaum napisała:

                        roznica miedzy moja sygnaturka a inna jest taka jak miedzy mna a sasiadka,
                        kotem a zebra, Pascal'em a Kant'em, Proustem a Zola, Verlaine'em a pociagiem
                        osobowym ...

                        osso chodzi ?
                        chcecie mi ja zabrac ?
                        buuuu

                        wracajac do slowa pisanego - normalnie ma wieksze szanse na przetrwanie wiec
                        ludzie jednak sie zastanawiaja piszac cokolwiek
                        uzywany jezyk jest nie ten sam - mowi sie przeciez :
                        "jezyk mowiony", "mowiac potocznie"...
                        ten pisany czesto jest klasyczny (albo zupelnie modern) i raczej piekny
                        w kazdym razie posiada "styl"
                        w mowie niewiele osob "ma styl" ;-)
                        no i zawsze mozna don wrocic natomiast co powiedziane to "uleciane" :-)
                        >
                        > PS. Rozumiem, ze roznice miedzy Twoja sygnaturka,
                        > a malwiny uwazasz, za godna pominiecia?
    • Gość: maratończyk wystrzegaj się wyznawców jednej księgi i myśl IP: *.future-net.pl 05.10.03, 19:28
      po pierwsze, to bym rozgraniczył cel pisania od celu czytania książek. po
      drugie, czytanie daje korzyść w postaci pozyskania takiego poziomu wiedzy,do
      jakiego własnymi siłami dochodził byś zdecydowanie dłużej, jeśli byś
      kiedykolwiek doszedł. po trzecie, stwarza Ci się możliwość(jeśli masz
      optymalny poziom sprawności intelektualnej) selekcji i hierarchizacji
      informacji według kryteriów potrzeb i własnego uznania.po czwarte, masz zawsze
      wybór: czytać nie czytać,czytanie nie jest obligatoryjne.po piąte,
    • Gość: girlfriend Re: Ksiazki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 21:28
      Rybie złoty, książki pisze się, żeby je sprzedać ergo zarobić :))))
      • Gość: maratończyk Re: Ksiazki... IP: *.future-net.pl 05.10.03, 22:09
        Ci co potrafią czytać a tego nie robią, nie mają żadnej przewagi nad tymi co
        czytać nie potrafią
    • jmx Re: Ksiazki... 05.10.03, 22:14

      To znaczy, że książki ogłupiają? Hmm....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka