Dodaj do ulubionych

on ciagle mysli o bylej

16.08.08, 01:41
Witam,
Spotykam sie z mezczyzna od ponad dwoch miesiecy. Znajomosc
poczatkowo rozwijala sie dosc szybko ale jakies dwa tygodnie temu
zauwazylam zmiane w jego zachowaniu: rzadziej sie ze mna
kontaktowal, spotkania nie byly tak emocjonujace jak na poczatku,
wydawal sie dosc spiety, nie szukal kontaktu fizycznego etc....gdy
zapytalam wprost o co chodzi,poczatkowo udawal ze wszystko jest ok
(ech, faceci;) ale w koncu wydusilam z niego przyczyne jego
zachowania. okazlao sie ze na dwa tygodnie przed naszym poznaniem
rozstal sie z dziewczyna z ktora byl 5 lat i nadal czuje sie w te
relacje zaangazowany, a przynajmniej mysli o niej (jesli nadal jej
nie kocha). stweirdzil jednak ze chce nadal sie ze mna spotykac, a
cala rozmowa ma na celu jedynie ostrzezenie mnie ze on moze sie nie
zaangazowac...
oczywscie to wyznanie ostudzilo mnie ale nadal o nim mysle i zalezy
mi na nim. nie chce jednak i nie moge spotykac sie z nim tak jak
dotychczas, nie znioslabym mysli ze jest ze mna a mysli o innej
kobiecie... nie wiem jednak co powinnam zrobic, spotykac sie z nim
na stopie kolezenskiej (nie wiem czy to w ogole mozliwe), utrzymywac
kontakt czekajac az tamto mu przejdzie czy sobie zupelnie
odpuscic???
Obserwuj wątek
    • eizo111 Re: on ciagle mysli o bylej 16.08.08, 02:57
      a wyobraź sobie że poznałaś o 2 ty po 5 letnim zwiąku
    • ca-ti Re: on ciagle mysli o bylej 16.08.08, 03:41
      elvado napisała:

      > nie chce jednak i nie moge spotykac sie z nim tak jak
      > dotychczas, nie znioslabym mysli ze jest ze mna a mysli o innej
      > kobiecie... nie wiem jednak co powinnam zrobic, spotykac sie z nim
      > na stopie kolezenskiej (nie wiem czy to w ogole mozliwe),
      utrzymywac
      > kontakt czekajac az tamto mu przejdzie czy sobie zupelnie
      > odpuscic???



      Zrobisz co zrobisz, nie ma "prawidłowej" odpowiedzi na pytanie co
      powinnaś zrobić...
      Jeśli masz dość dość siły, aby uciąć to od razu, zrób to. Jeśli nie -
      poszukaj tej siły, bo co to za życie, kiedy wiadomo, że jesteś
      po to aby kogoś mnie bolało...
    • sbelatka Re: on ciagle mysli o bylej 16.08.08, 08:13
      oczywiscie możesz sie spotykać.. czase, jesli masz podejrzenie, ze
      to ten.. warto poczekac, pzreczekać, pzreprzyjaxnic sie w okresie
      pzrejsciowym

      ale realne szanse nato, ze bedzieci parą w moim odczucuiu sa
      niewielkie.

      wiesz, jeszcze nie wiadomo dokladnie z czym on wyszedł z tego związku
      ale jedno na pewno dzila na tWOJA NIEKOZRYŚĆ.. CZAS JAKI MINĄŁ OD
      ROZSTAWNIA..

      facet nie jest gotowy na cokolwiek innego niż przykładanie sobie
      plastra na rany...

      ale możliwe, ze lubisz byc plastrem..

      oczywiscie wtedy gdy chodzi o ludzkie emocje i uczcuia - NIC nie
      wiadomo NA PEWNO...
      • shangri.la Re: On myśli o sobie 16.08.08, 08:46
        Mężczyzna, który emocjonalnie się nie rozstał, nie zawiera nowych związków.
        Podobnie jest zresztą z kobietami, chociaż te akurat czasem spotykają się z kimś
        nowym "na złość" byłemu.
        On nie jest szczery, a jego słowa to pretekst. Nie chciałabym nadużywać słowa
        manipulacja, bo za mało wiem, ale z całą pewnością tzw pretekst doskonały, który
        ma na celu usprawiedliwienie jego ucieczki oraz zdyskredytowanie Ciebie , jako
        kobiety.
        Porządny facet tak nie postępuje.
        • sbelatka Re: On myśli o sobie 16.08.08, 11:07
          nie popadaj shangri w pzresade

          może facet jest pogubiony, spotkal miłą kobiete i pzrez chwile
          pomysla, ze uda sie juz, tak zaraz zamienic uczcuia..
          a tu sie okazuje, ze nie..

          może tamta kobieta wykonala jakies ruchy.. kto wie

          obrzucanie wszytskich podejzreniami o ZLE intencje jest przesadnym
          uproszczeniem
          ze juz nie wspomne o tym, ze wskazuje na osobiste rozczarowania,
          ktore sie pzrenościo na cały świat..
          • shangri.la Re: On myśli o sobie 16.08.08, 11:27
            Gdyby moje osobiste rozczarowania pozostawały wyłącznie moimi, nie zabierałabym
            głosu.
            Niestety, wokół jest mnóstwo załamanych kobiet balansujących na krawędzi
            depresji tylko dlatego , że spotkały w życiu o jednego dupka z dużo.
            Przymykanie oczu i udawanie , że nie ma problemu, nie likwiduje go, pamiętaj.
            • sbelatka Re: On myśli o sobie 16.08.08, 12:20
              podejrzewanie wszytskich wokól także nie tylko nie likiwiduje
              problemu ale na dodatek prowadzi do paranoi

              co oczywiscie nie zmienia faktu, ze skoro facet uprzedza, ze sie nie
              zaangazuje - to sie nie zaangażuje
              ja bym mu uwierzyla ...

              poza tym.. cóz.. dwa miesiące to nie jest jeszcze żaden związek..
              no, chyba, ze w gimnazjum...

              ile razy Tobie sie wydawalo, ze facet jest fajny i zaczynalas sie z
              nim spotykac\a na 3 randce zaczął dlubać w zębach i ci sie
              odwidzialo..
              nie trzeba do tego "przeszlości"...
              • shangri.la Re:Nigdy mi się nie zdarzyło. 16.08.08, 12:50
                Jeśli po pierwszym spotkaniu uważałam człowieka za interesującego, zależało mi
                na coraz bliższym poznaniu jego osobowości/nawyków/zalet i wad.
                Akceptacja jest kluczem do uczuć, bez niej nie można nikogo poznać naprawdę.
                Brak akceptacji sprawia, że komuś się coś nagle "odwiduje" po dwóch miesiącach ,
                albo dwóch latach ( a takie przypadki też tu są opisywane).
                Jeśli mężczyzna spotka się z kobietą, pomimo , że jej nie akceptuje , to znaczy
                , że jest oszustem i nie był wart pięciu minut jej cennego czasu.
                Radykalne , ale prawdziwe.
                • sbelatka Re:Nigdy mi się nie zdarzyło. 16.08.08, 15:42
                  radykalne - tak
                  prawdziwe - nie

                  życie nie jest - na szczęście lub na nieszczęscie - czarno-białe
                  choc niekitórym tak sie może czasem wydawac..
                • aidka Re:Nigdy mi się nie zdarzyło. 16.08.08, 16:18
                  facet rozstał się dopiero 2 tygodnie wcześniej z kimś, z kim był lat
                  5
                  mógł sądzić, że rozpocznie coś nowego, ale szybko stwierdził, że
                  wciąż tkwi w poprzednim uczuciu
                  i dobrze, że szybko
                  nie jest oszustem
                  a ponadto, mnie by się nie podobało, gdyby ktoś, po latach związku,
                  był skłonny natychmiast po jego zakończeniu, przesadzać się na
                  innego konia. dla mnie, mogłoby to świadczyć o małej wartości i
                  stalości jego uczuć.
        • facettt Kto Ci takich bajek naopowiadal? 16.08.08, 16:29
          shangri.la napisała:

          > Mężczyzna, który emocjonalnie się nie rozstał, nie zawiera nowych
          związków.

          Kto Ci takich bajek naopowiadal?
          Gdy nie lubi samotnosci i potrzebuje kobiety do lozka i pogadania
          - to oczywiscie, ze wchodzi w nowe relacje, bez psychicznego
          zrywania starych :)))
          • shangri.la Re: Hansi....:) 16.08.08, 17:24
            ...ja mówiłam o prawdziwych mężczyznach, a nie dupkach-poparańcach:)
            • facettt smieszne... 16.08.08, 17:47
              shangri.la napisała:
              ja mówiłam o prawdziwych mężczyznach, a nie dupkach-poparańcach:)

              Ale tych (Twoich) dupkow-popaprancow jest 90 %, a prawdziwych
              mezczyzn najwyzej 10 %, wiec mowimy o realiach, czy pragnieniach? :)
              • shangri.la Re: Straszne...! 16.08.08, 17:52
                ...gdyby podane przez Ciebie proporcje były uzasadnione danymi statystycznymi:)
                Na szczęście nie sa, wiec pozostaje wierzyć kobietom , że oscylują w granicach
                50 %;)
                • facettt i smieszne i straszne :) 16.08.08, 18:31
                  Jak mawiaja nasi - BYLI - przyjacielr Rosjanie... :)

                  eeeh te kobiety...
                  jak one umieja robic dobra mine - do zlej gry...
                  ale moze to i dobrze ? :)))
                  • shangri.la Re: i smieszne i straszne :) 16.08.08, 18:37
                    Dobrą minę trzeba by było robić , gdyby zapodane przez Ciebie proporcje miały
                    się jakoś do rzeczywistości:)
                  • ada_k12 Re: i smieszne i straszne :) 17.08.08, 02:07
                    niestety facet ma racje :( nawet po 5 latach zwiazku czesto pakujemy sie w
                    jakies nastepne relacje zeby np. zagluszyc uczucia, sama chetnie bym to teraz
                    zrobila ale nie mam nikogo na widoku :(((
            • sbelatka ej dziewczyno 16.08.08, 18:18
              alez jedziesz jadem do facetów..

              myśle, ze to smutne tak sie bujac po świecie w poczuciu, że wszyscy
              sa wredni, manipuluja a najgorzej juz to ci popaprańcy..

              choc zapewne zaraz przeczytam, ze nie.,.. że Ty to masz akutar
              swoejgo PRAWDZIWEGO faceta u swego baoku a ta zółć co sie z Ciebie
              wylewa to.. cos tam

              • shangri.la Re: ej dziewczyno 16.08.08, 18:22
                To , co Ty nazywasz złośliwie żółcią, jest moim osobistym balastem doświadczeń,
                przeżyć, czasem prawdziwych dramatów...
                Poczytaj tylko to forum.....nie jestem wyjątkiem, niestety.
          • gapuchna Re: Kto Ci takich bajek naopowiadal? 16.08.08, 17:32
            I to jest bardzo egoistyczne i okrutne wobec tej następnej.
            • shangri.la Re: Kto Ci takich bajek naopowiadal? 16.08.08, 17:38
              Dla popaprańca słowo "okrutne" z definicji oznacza wyłącznie krzywdę wyrządzoną
              jemu.

              Gapuchna@
            • facettt Re: Kto Ci takich bajek naopowiadal? 16.08.08, 17:49
              i vice versa - ale to powszechnosc :)

              tez jak shangri.la lubisz polityke strusia? :)
              • shangri.la Re: Ech Hansi..... 16.08.08, 17:56
                Z tym strusiem to akurat wierutne kłamstwo, o czym sam dobrze wiesz.
                Gapuchna ma prawo nie pamiętać batalii, jakie tu prowadziłam przeciwko różnym
                dziwnym stworom rodem z horrorów, ale jest osobą wrażliwą i serdeczną, więc sama
                sobie wyciągnie wnioski.
                • facettt Re: Ech Hansi..... 16.08.08, 18:33
                  alez ja nic nie mam do Gapci...

                  tylko przedkladam rzetelnosc (informacyjna) ponad marzenia...
                  od marzen to jest Forum Romantica - ktore goraco polecam :)
                  • shangri.la Re: Ech Hansi..... 16.08.08, 18:36
                    Myślę, ze Gapuchna podobnie jak ja , chodzi mocno po ziemi i przedkłada
                    romanticę wyłącznie we dwoje nad wydumane posty nastoletnich królewien.
    • veroy Re: on ciagle mysli o bylej 16.08.08, 15:11
      rzuć go a wtedy ty staniesz sie byłą i o tobie bedzie myslal ;)
      a tak serio to tez rzuc go - nie badz srodkiem zastepczym, marnym
      substytutem wyidealizowanej poprzednicy. jak ladnie sie postara to
      pozwol mu wrocic (po jakims czasie) a jak sie ladnie nie postara to
      poszukaj kogos nowego. trzeba sie szanowac.
      • elvado Re: on ciagle mysli o bylej 18.08.08, 13:20
        dzieki veroy, to sa chyba te slowa na ktore czekalam...pozdrawiam
    • onaona25 Re: on ciagle mysli o bylej 16.08.08, 17:56
      heh... Takie sytuacje są najgorsze... Mi nie udało się wygrać z "jej
      mitem". Zraniła go on i tak mysli tylko o niej... Wcześniej
      cierpiał on... Teraz cierpi on i ja...
      Nie angażuj się jeśli jeszcze nie jest za późno...
    • lacido Re: on ciagle mysli o bylej 17.08.08, 16:51
      byłam w podobnej sytuacji, facet wrócił do swojej eks
    • spinline Re: Byl bolesnie szczery.... 17.08.08, 20:39
      A to boli, urazaona ambicja.Duma. Niby czasami jest to wszystko co
      czlowiek ma, ta duma. W tym co sie stalo ja czytam tak, Ty nie
      jestes na tyle atrakcyjna, aby ja pokonac, ona ciagle wygrywa.

      Dla mnie bylby to znak, ze tu nasze drogi sie rozchodza.
      Dalabym sobie spokoj z tym kims.

      Zrobisz jak zechcesz, w koncu ludzie rozne bajki pisza, sa i takie
      z happy endem:=)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka