Dodaj do ulubionych

jest zle..

25.08.08, 15:56
Znalazlam to forum przypadkiem ale w dobrym momencie. Przechodze jakies
załamanie zwiazane z rozstaniem z narzeczonym. Nie potrafie pogodzic sie z
jego decyzjami oraz tym, ze on rozpoczyna nowe zyce z kims innym. Wiem, ze
potrzebuje pomocy, bo pojawiły sie u mnie mysli samobojcze. Powiedzcie prosze
gdzie pojsc. Mieszkam w małej miejscowosci. Słyszałam o psychiatrze u nas, ale
podobno czeka sie 4 miesiace na wizyte. Wydaje mi sie, ze nie dozyje takiego
terminu. Potrzebuje rozmowy i wsparcia, bo bez tego sobie nie poradze. Mozecie
mi cos doradzic?
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: jest zle.. 25.08.08, 15:58
      Idź do spowiedzi, ale do mądrego księdza.
      Trzymaj się i zapomnij o ekstremalnych rozwiązaniach.
      • malakas Re: jest zle.. 25.08.08, 16:05
        Do xiędza???
        Że niby klin klinem? :-)
        • kaa.lka Re: jest zle.. 25.08.08, 16:08
          klan klanem,
          ehhh
          ka
          • tam.ta Re: jest zle.. 25.08.08, 19:14
            ja prosze was o pomoc, na powaznie, dokad mam z tymi problemami pojsc? do
            lekarza ogolnego?
    • mona.blue Re: jest zle.. 25.08.08, 20:08
      Są podobno porady psychologiczne przez internet, niestety nie znam
      linka. A może warto wybrać się do większego miasta do psychiatry lub
      psychologa? A może warto poszukać kogoś wsród przyjaciół, znajomych,
      komu można zaufać?
      • mona.blue Re: jest zle.. 25.08.08, 20:09
        I zwrócić się z tym do Boga, spróbować z Nim porozmawiać?
    • spinline Re: Brak dojrzalosci 25.08.08, 22:02
      i idealizacja drugiego czlowieka.
      Idealizacja oznacza, ze go jeszcze calego nie znasz, nie zansz jego
      slabych stron.Tak do konca.
      Gdybys znala lepiej zycie wiedzialabys ze WSZYSTKIE ZWIAZKI sa
      trudne. W kazdym jednym ogrom pracy. Jedynie na filmach i
      literturze pieknej - milosc jest ukazana jakao stan idelany.

      Ale to oklamywanie ludzi za co ludzie chcetnie placa kupujac
      literure.

      Odszedl, naucz sie zyczyc mu szczescia bo nie wiesz jeszcze co go
      w zyciu czeka . A ty sama "spakuj" sie psychicznie i wybierz na
      dluga wedrowke w celu pozanani zycia.

      Moze gdzies tam podrodze spotkasz sobie kogos podonego?
      • patrycjasol Re: Brak dojrzalosci 25.08.08, 22:22
        zgadzam sie ze spinline, ale wiem tez jak ciezko jest w takiej sytuacji. 7 letni zwiazek z marzeniami, planami, podrozami. Skonczyl sie tak samo jak Twoj wiec wiem jak jest ciezko. Czytalam Twoje wpisy na forum. Czytalam tez ten wczesniejszy nie tylko ten z dzisiaj. Mialam sie wtedy dopisac, zebys byla ostrozna z ta przyjaznia. Bo moze potem byc bardzo trudno. Ja to przerobilam. Decyzje o rozstaniu sa ciezkie i czlowiek nie otrzasa sie z nich w ciagu jednego dnia ani jednego miesiaca. Co mi pomoglo. Swiadomosc ze mam prawo do bolu, swiadomosc ze ktoregos dnia ten bol minie. Przyjaciele do ktorych mialam tego swiadomosc moglam w kazdej chwili zadzwonic pogadac o glupotach ale tez powiedziec ze jest mi zle. Potem robienie zdjec, zapisanie sie na kurs, po prostu zycie. W takich sytuacjach jest ciezko, ale nie bedzie tak zawsze, pamietaj o tym. Trzymaj sie cieplo a zobaczysz ktoregos dnia znowu zaswieci sloneczko.
        • berecik7 Re: Brak dojrzalosci 25.08.08, 22:32
          Pomyśl o odwiedzeniu jakiegoś psychologa prywatnie, w większym
          mieście. Możesz też pomyśleć o pójściu do psychiatry prywatnie, po
          jakieś lekkie antydpresanty. Zbliża się jesień, a ty jesteś trochę w
          kiepskiej fomie, więc na pewno będziesz musiała czymś się wspomóc.
          Jeśli jesteś w stanie idź na solarium, do fryzjera, zmień ciuchy.
          Jeśli nie, nie rób nic na siłę. Rozstanie z osobą, którą się kochało
          (kocha) to taka trochę żałoba, ten ból nie przejdzie od razu.
          Czujesz się pewnie zraniona i bezwartościowa. To minie, ale nie od
          razu. Najlepiej by było, byś stworzyła sobie okazję do poznania
          kogoś nowego.
      • leda16 Re: Brak dojrzalosci 25.08.08, 23:26
        Ty spinline lepiej już bredni nie wypisuj. Każda utrata obiektu uczuć dla normalnej osoby wiąże się z dużym cierpieniem, niezależnie od tego, czy partner umarł czy odszedł,a nie brakiem dojrzałości! Jeżeli tak prostej rzeczy nie pojmujesz, jeżeli takie sytuacje spływaja po tobie jak woda po kaczce, to brak psychicznej dojrzałości niestety jest raczej twoim udziałem.
      • tam.ta Re: Brak dojrzalosci 26.08.08, 18:53
        Znam jego wady i zalety i dlatego moge stwierdzic, ze go kocham, to raczej
        dojrzale stwerdzenie!!! Nie prosilam o analize, proslilam o porade dokąd mam sie
        udac aby rozwiązac swoje problemy? Jestem z małej miejscowosci, gdzie utrudniony
        jest kontakt do fachowców, ale juz sobie poradzilam.
    • ryd Re: jest zle.. 25.08.08, 22:55
      Nie musisz od razu iść do psychologa czy psychiatry.
      Rozumiem cierpisz. Napisz coś więcej.

      Ile minęło czasu od waszego rozstania?
      Jak się czujesz poza myślami samobójczymi?
      Jak się czujesz przez większą część dnia?
      Jak często pojawiają Ci się te myśli?


    • leda16 Re: jest zle.. 25.08.08, 23:20
      tam.ta napisała:

      > Potrzebuje rozmowy i wsparcia, bo bez tego sobie nie poradze. Mozecie
      > mi cos doradzic?


      Ciebie należy traktować jak człowieka w sytuacji utraty, żałoby, bo przecież straciłaś partnera bezpowrotnie, czyli jest tak, jakby dla Ciebie umarł. W Ameryce jest multum profesjonalnych grup wsparcia w takiej sytuacji, z psychoterapią grupową włącznie, tutaj jeżeli już, to prywatnie. Ale oczywiście możesz iść do pierwszej lepszej PZP lub Centrum Psychoterapii. Może jeszcze być Ośrodek Interwencji Kryzysowej - adresy w książkach telefonicznych.
      • tam.ta Re: jest zle.. 26.08.08, 18:56
        Dziekuje za okazane wsprarcie. Wiele to dla mnie znaczy.
        • kachna501gazeta.pl Re: jest zle.. 26.08.08, 21:08
          Myślę, że nie jest jeszcze z Tobą tak bardzo źle, bo piszesz, szukasz pomocy u
          ludzi, zatem Twój instynkt samozachowawczy wciąż działa:) i nie będę obawiać się
          o swoje Twoje życie. Jak już ktoś wcześniej ci doradził są ośrodki wsparcia w
          syt. kryzysowej, gdzie zawsze możesz się udać, ale czy potrzebujesz tego? To
          miejsca, które pomaga np. ludziom, którzy tragicznie utracili dzieci, czy jesteś
          pewna, że nie poradzisz sobie sama? Poradzisz sobie, po prostu musisz dać temu
          wszystkiemu czas, z każdym dniem będzie lepiej.
          jeśli zaś rzeczywiście wpadłaś w czarna depresję i nachodzą cię myśli samobójcze
          potrzebny Ci jest psychiatra i leki.
    • green_land Re: jest zle.. 26.08.08, 21:46
      Czas leczy rany - ale czasami musi być go bardzo dużo...
      DO psychiatry nie trzeba skierowania, z tego, co wiem, kolejek chyba
      także niepowinno być /przynajmniej tak jest w mojej okolicy/. Teraz
      jest dużo prywatnych przychodni, które mają podpisany kontrakt z NFZ
      i nie trzeba już czekac miesiącami.
      Podzwoń i zorientuj się, na pewno coś znajdziesz.

      Wiesz, bardzo dużo daje, gdy człowiek może wyrzucić z siebie
      wszystko, co go dręczy. Napisz więcej, opisz całą sytuację, wylej
      wszystkie żale. Gdy już to zrobisz, na wiele spraw będziesz miała
      inne spojrzenie - bo tak to działa. Czasami ubranie emocji w słowa
      powoduje, że problemy okazują się o wiele mniejsze, niż początkowo
      nam się wydawało. Spróbuj:)
    • myga Re: jest zle.. 26.08.08, 22:14
      psychorada.pl/
    • malawinka Re: jest zle.. 27.08.08, 03:43
      masz matkę ?? to idż i zrób jej awanturę,że cię nie kochała i dlate-
      go facet cię rzucił,waszystkie tak robią,przynajmniej tu na forum.
      Nie krępuj się.
      • theoutsider Re: jest zle.. 27.08.08, 15:49
        Pomyśl że lepiej teraz się rozstać i znaleźć kogoś lepszego niż
        gdyby miać Cię rzucić na przykład dwa lata po urodzeniu dziecka.
        Znajdź lepszego kandydata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka