Dodaj do ulubionych

Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodziewać??

15.09.08, 13:26
Witam, mam wielką prośbę o radę! Jeśli ktoś coś takiego przeżył albo zna się
na prawie, to proszę, napiszcie, co byłoby najlepszym wyjściem.
Jestem osobą raczej skrytą i staram się innych nie obarczać swoimi problemami,
ale doszłam do takiego momentu w życiu, gdzie naprawdę nie wiem, co dalej robić.
Mój problem wygląda tak: mam dziecko z chłopakiem, który w momencie gdy
dziecko przyszło na świat miał 17 lat. Teraz dziecko ma rok, ojciec 18 lat.
Uczy się w szkole średniej, ja mam 23 lata i studiuję. Chłopak nie uznał
dziecka, powiedział, że poczekamy, aż będzie pełnoletni. Nasi rodzice nic nie
wiedzieli ani że się spotykamy, nie wiedzieli też o dziecku. Dopiero kiedy
mały miał 2 tygodnie moi rodzice się przypadkowo dowiedzieli, ale nie
powiedziałam im, kto jest ojcem, bo on się bardzo bał. Mówiłam, że jest
nieznany. Ale po dwóch miesiącach wszystko się wydało. Nasi rodzice spotkali
się, ustalili, że będziemy razem jakoś dziecko wychowywać. Rodzice chłopaka
dawali miesięcznie 100 zł na małego, dostawałam też zasiłek dla samotnych
matek. Później mój tata powiedział tamtym, że 100 to za mało i dawali mi 200
zł, najczęściej na konto bankowe. Chłopak cały czas utrzymywał, że chce z nami
mieszkać, być rodziną itp. Ale już od lutego olewał małego, nie interesował
się nim w ogóle, pali, pije, pali trawę i co chwila miał inną dziewczynę (o
czym nie wiedziałam, bo studiuję i mieszkam z małym w innym mieście, a „tatuś”
się łaskawie <nie>dokłada do opieki). Niedawno się to wydało, najpierw nie
zareagował, wmawiał mi, że sobie wymyśliłam zdradę, jednak wobec dowodów
(którymi dysponowałam) musiał się do tego przyznać. Powiedziałam mu, że to już
definitywny koniec z nami i że chcę tylko, żeby z jego strony szły
jakiekolwiek pieniądze na dziecko - jeśli już nie chce z nim się nawet widzieć
- i nic więcej nie wymagam. A gdyby jednak chciał się z dzieckiem zobaczyć, to
zawsze może i nie będę robić żadnych problemów. On się obraził i przez miesiąc
w ogóle się nie odzywał do mnie. W końcu zrozumiał, że dla mnie to już
naprawdę jest koniec „nas”, wystraszył się i przeprosił.
Jednak ja nie miałam siły się z nim kłócić, ale i brakło mi sił, by go dłużej
znosić. Traktowałam więc go normalne, jak jakiegoś nowo poznanego człowieka,
ale obcego dla mnie. Rozmowy toczyły się tylko w związku z małym, bo nie
chciałam się znowu angażować w jego życie itp. On się zaczął zachowywać, jakby
ostatecznie wszystko było w porządku, żadne incydenty nie miały miejsca. W tym
momencie zapytałam go, co on sobie właściwie wyobraża, że wypisuje SMSy jak to
dobrze się bawi na licznych imprezach, ile i z kim pije, z kim co pali itp. On
odpowiedział, że to właściwie nie moja sprawa i ponownie zaczął się chamsko i
wulgarnie do mnie odzywać, zachowywać. Przez połowę czasu, gdy byłam w ciąży
właśnie w taki sam sposób się zachowywał i nic go nie obchodziło,co się ze mna
dzieję, przez miesiąć nie odezwał się ani razu, a później zadzwonił jak gdyby
nigdy nic. Kiedy mały się urodził, on udawał wielkie zaaferowanie i pokazywał
jak to mu wielce na dziecku zależy. Później się dowiedziałam, że cały czas
miał różne dziewczyny (przyparty do muru przyznał się, ale dopiero, gdy miałam
takie dowody, że już nie miał co wymyślić).
Teraz napisałam mu, że nie może być tak, że on cały czas chodzi na imprezy, a
tylko ja się troszczę o małego i jego potrzeby i łamię sobie nad tym głowę, bo
nie mam za co żyć. I że powinien się jakoś dokładać - choć na część potrzeb
dziecka. Odpowiedział mi, że nie ma zamiaru rozmawiać o pieniądzach, bo go ten
temat nie interesuje. Dał mi do zrozumienia, że nie jest to jego, tylko mój
problem i mam go więcej nie niepokoić.
Bardzo mnie tym zranił, ale postanowiłam poważnie i spokojnie z nim o tym
porozmawiać nie robiąc mu scen i powiedziałam, że jednak ma jakieś obowiązki
wobec dziecka i jeśli w żaden sposób mi nie pomoże, to będę zmuszona wystąpić
o alimenty. On odpowiedział, że nie da się szantażować i straszyć sądem i że i
tak nic nie uzyskam na drodze oficjalnej, gdyż nie uznał tego dziecka i do
niego się na rozprawie nie przyzna. Powiedziałam, że wystarczy zrobić testy na
ojcostwo, których ja się zresztą nie boję, bo był moim jedynym chłopakiem i
nigdy go nie zdradziłam. A po nich wszystko dla sądu będzie jasne. Oto SMS,
jaki od niego dostałam w odpowiedzi: „odwal się <pokazuję środkowy palec>” i
przestał się odzywać.
Patrzę dziś i na koncie widzę przelew 200 zł, ładnie opisane jego imieniem,
nazwiskiem i adresem - a poprzednie wpłaty były tylko z imieniem i nazwiskiem
jego matki. W czerwcu nic nie dali mi na dziecko, przez część lipca byliśmy z
małym u rodziny jego, bo powiedzieli, że tęsknią za wnukiem i chcą trochę z
nim pobyć. W trakcie tego pobytu zapytałam o pieniądze i dostałam 100 zł z
zaznaczeniem, że „w czerwcu zapomnieli”. Przez 3 tygodnie sierpnia mały był u
nich, z tym, że wszystko ja mu kupiłam za swoje pieniądze -tzn. przyjechał z
cała „wyprawką”. Przez cały jego pobyt wydali jedynie pieniądze na 3 pudełka
mleka i z wielką obrazą i łaską dali mi 100 zł za sierpień. Cała jego rodzina
ma 4 tysiące dochodu netto, z tego 600 zł płacą ratę kredytu, i resztę mają na
życie. Są to rodzice z dwójką nastoletnich dzieci. U mnie w domu pracuje tylko
mama, która zarabia 1500 zł. Ja mam kredyt studencki i zasiłek rodzinny z
dodatkiem dla samotnych rodziców. Oni o tym wiedzą. I wygląda to tak, że się
zarzekają, jak to bardzo kochają małego, a pieniędzy skąpią dla niego na
podstawowe rzeczy - nie wymagam przecież, żeby mnie utrzymywali i obsypywali
go drogimi zabawkami, chciałam jedynie, by choć trochę mi ulżyli w staraniach
o zapewnienie mu pożywienia i środków higieny. Nic ponadto. Oprócz tego, że
tym razem zupełnie wyjątkowo wpłacili cała sumę, ładnie opisaną, zadzwonili,
że zapraszają małego do siebie na 5 dni i że nawet po niego swoim samochodem
przyjadą (zazwyczaj jeśli już zapraszali, ja miałam się zatroszczyć o
dojechanie na miejsce i jego powrót, a do ich domu można się dostać tylko
podwójnymi połączeniami - pociąg, później autobus i jeszcze kawałek na pieszo
iść). Tak więc zwykle to się odbywało tak, że oni chcieli małego zobaczyć, a
ja opłacałam nasz wspólny przejazd owym połączeniem do nich i swój na powrót,
później znowu jechałam po niego i wracałam z nim (wyjątek stanowiła sytuacja,
gdzie zapraszali mnie, żebym została na kilka dni). Więc i tu koszta nie były
małe, a i namordowałam się z wózkiem przy takich podróżach.
Moje pytanie do Was - czy nie uważacie, że ich ostatnie zachowanie jest
podejrzane? I o czym może świadczyć? O co może im chodzić, jaki to podstęp?

Jak może istnieć sytuacja, że ojciec dziecka nie troszczy się o nic i
„imprezuje”, a ja chodzę już wszędzie po pomoc -łącznie z Caritasem, opieką
społeczną i wszędzie, gdzie się da, martwiąc się, co będzie jutro? A i tak,
pomimo doraźnej pomocy, nie mam jak żyć, nie mam pieniędzy, nie mam za co
nakarmić dziecka…

I do osób znających się na prawie - czy jeśli oni w sądzie powiedzą, że dawali
mi pieniądze bez uznania ojcostwa, a byłam jako samotna matka i z tego tytułu
dostawałam zasiłek, to grożą mi jakieś konsekwencje? Czy współżycie z osobą
niepełnoletnią, która ukończyła 16 rok życia jest karalne? Co oni mogą wysunąć
przeciwko mnie? Czy mogą się jakoś „wykręcić”? I ile mogę dostać alimentów?
(rodzice jego mają pensje w sumie 4 tys., ich 2 nastoletnich dzieci się uczy,
moja mama ma 1500 zł, tata nie pracuje, ja dostaję 590 zł kredytu studenckiego
i 218 zł z urzędu miasta, potrzeby tylko dziecka to 1200 zł/miesiąc nie licząc
szczepionek, butów, ubranek itp. - te potrzeby, to tylko jedzenie, pieluchy i
opiekunka, gdyż nie starczyło dla nas miejsca w żłobku).
Co powinnam zrobić? Proszę bardzo o poradę, bardzo dziękuję.
Obserwuj wątek
    • jasminowo Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 13:49
      Witaj w dorosłym zyciu aniko... tak ojciec może olewać własne
      dziecko. Tak może Ciebie olewać i wasze potrzeby. Tak - łatwo wam
      nie będzie. Zastanów się na czym Ci zależy? Na takim dupku? Na
      opinii jego rodziny? Masz dziecko i jesteś za nie odpowiedzialna.
      Nie usatnowione sądownie alimenty raz mogą być a raz nie. A Tobie
      potrzebne są regularne wpływy.
    • malakas Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 13:58
      To nie porada prawna, tylko zdroworozsądkowa. Bo rozumiem, że nie
      stać Cię na prawnika. Ale może jednak warto? Zapłacisz jemu, ale
      potem będziesz miała prawdopodobnie lżej, znaczy zwróci się z
      nawiązką.

      > czy jeśli oni w sądzie powiedzą, że dawali mi pieniądze bez
      uznania ojcostwa, a byłam jako samotna matka i z tego tytułu
      dostawałam zasiłek, to grożą mi jakieś konsekwencje?

      Raczej niewielkie, co najwyżej będziesz musiała zwrócić. Poza tym
      sąd rodzinny, rozpatrujący sprawę główną nie będzie sie w ogóle tym
      zajmował.

      > Czy współżycie z osobą niepełnoletnią, która ukończyła 16 rok
      życia jest karalne?

      Nie, nie jest karalne.

      > Co oni mogą wysunąć przeciwko mnie? Czy mogą się jakoś „wykręcić”?

      Nic. Wykręcić? Mało prawdopodobne, jeżeli faktycznie to ojciec
      dziecka.

      Wg mnie podstawową sprawa jest ustalenie ojcostwa. Potem kwestia
      alimentów. 100-200 zł to jakies kpiny.
      Na polubowne załatwienie sprawy raczej nie licz, już masz pewne
      doświadczenia w kwestii płacenia a do 18-tki dziecka daleko, nie?
      • anika2323 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 14:30
        Nie rozumiem, czy w końcu im zależy na małym, czy nie? mówią, jak to go wilece
        kochają, a żałują każdego grosza na niego. Więc chyba liczą się czyny a nie
        słowa, prawda? W niedzielę chce im powiedzieć, żeby mi dawali więcej, bo
        naprawdę nie starcza. Chodzi o to, że oni już przy 200 tak obłudnie się dziwili,
        że dlaczego aż tyle, oni mogą pomóc qw opiece (czyli raz w miesiącu go wziąć do
        siebie na weekend, gdzie oczywiście ja wszystko opłacam, transport itd...). A
        naprawdę nie wystarczy mi tyle pieniędzy, przecież gdybym nie potrzebowała, to
        bym od nich nie wzięła ani grosza!! A z drugiej strony, nie chciałabym żeby
        traktowali małego jako 5 koło u wozu i obarczali winą za to, że muszą płacić. A
        matka tego chłopaka potrafi w 1 dzień przejść się na rtnek i kupić sobie ciuchy
        za 2 stówy, a małemu tak żałuje, że naprawde...
        • kaa.lka Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 15:02
          na temat pomocy prawnej sama sobie udzielilas odpowiedzi,
          przeczytaj jeszcze raz swoj wlasny post, zobaczysz ze wiesz co robic
          jak tylko osobno poukladasz sprawy dotyczace chocby alimentow i te
          uczuciowe.Identyfikujac w sobie to co jest dla Ciebie najwazniejsze;
          zacznij porzadki.
          dodam tylko ze,na forach dotyczacych rodziny, kobiety, dzieci
          (gazetowe e-dziecko) znajdziesz duzo wiecej odpowiedzi; takze na
          przyszlosc:)
          pozdrawiam goraco.
          ka
          • marzeka1 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 15:57
            O, matko, strzelić sobie dziecko z dzieckiem.
        • mariolka32 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 16:15
          a dlaczego babcia dziecka ma ci placic? jak bylas na tyle nie
          rozsadna zeby zrobic sobie dziecko z gowniarzem to sama ponosisz
          konsekwencje, mialas 9 mcy zeby to przemyslec.
          Myslalas ze 18 -letni chlopak chce byc ojcem i ponosic konsekwencje
          zwiazane z ojcostwem?
          ciesz sie ze ci ludzie daja jakiekolwiek pieniadze, bo to ty bylas
          pelnoletnia i wzielas sie za smarkacza, a teraz masz dziecko, a to
          nie karta przetargowa, a ile kobieta wydaje pieniedzy to nie twoja
          sprawa, ty jej ich nie dajesz.

          Ciesz sie ze nie zglosili sprawy do prokuratury, moze i to nie
          karalne bo mial 16 lat ale napewno nie moralne, wez sie lepiej do
          jakies roboty a nie win dziadkow, teraz boisz sie o swoj tylek....
          sam egoizm przez ciebie przemawia, zal mi dziadkow i tego chlopaka
          bo widac z twoich wypowiedzi ze nie doroslas do bycia matka skoro
          zwalasz wine na jego rodzicow bo ci za malao daja, ustal ojcostwo a
          potem od OJCA twojego dziecka domagaj sie pieniedzy, a na przyszlosc
          nie zadawaj sie z malolatami.
          • marzeka1 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 16:32
            Dlaczego liczysz kasę jego matce, zarabia i może ją wydawać jak chce, na co chce.
            ", a ja chodzę już wszędzie po pomoc -łącznie z Caritasem, opieką
            społeczną i wszędzie, gdzie się da, martwiąc się, co będzie jutro? A i tak,
            pomimo doraźnej pomocy, nie mam jak żyć, nie mam pieniędzy, nie mam za co
            nakarmić dziecka…"- nie pomyślałaś wcześniej, że raczej trudno będzie liczyć na dojrzałość 17-latka w sprawie ojcostwa i tzw. dojrzałych decyzji?
          • marajka Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 18:37
            A co mieli zgłosić? Karalne jest współżycie z nieletnim poniżej 15
            lat. Mieli zgłosić NIEMORALNOŚĆ? Toż pół Polski by siedziało.
            > Myslalas ze 18 -letni chlopak chce byc ojcem i ponosic
            konsekwencje
            > zwiazane z ojcostwem?
            A może sobie nie chcieć, ale ma obowiazek.
            Płacili dziadkowie, bo dopóki syn nieletni to oni za niego
            odpowiadają. Żal ci ćpuna i jego rodziców, a nie żal samotnej
            matki...? To dopiero MORALNA postawa.
            • marzeka1 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 15.09.08, 19:01
              "Żal ci ćpuna i jego rodziców, a nie żal samotnej
              matki...? To dopiero MORALNA postawa."- nie, nie żal mi ćpuna, tylko dziecka, któe radośnie sobie spłodziła z 17-latkiem i teraz jest zdziwiona, że dziecko=kasa na jego wychowanie. Na ojca swojego dziecka trzeba wybierać z głową.A nie potem być zdziwioną i wyliczac komuś ile zarabia i na co wydaje.
          • mary.cha mariolka...... 15.09.08, 19:46
            wiesz co.. czytając takie komentarze zastanawiam w jakim celu? po
            co?? .. "wzięłaś się za smarkacza" "zrobić sobie dziecko z
            gó...arzem" i jeszcze "żal mi dziadków i tego chłopaka"....zero
            konskstruktywnego myślenia......też samotnie wychowuję synka i
            cieszę się, że nie spotykam na swojej drodze takich ludzi jak
            TY!!!!!! nie oceniaj nikogo w tak krzywdzący sposób.....
            • mariolka32 Re: mariolka...... 15.09.08, 21:14
              Droga Marycho,
              chyba nie dokladnie przeczytalas wypowiedz Aniki, ona zastanawia sie
              co ma biedulka zrobic, wyliczyla ile dostaje i chce wiecej, bo
              dziadkowie nie daja sie doic?
              .
              Zarzucasz mi brak konstruktywnego myslenia? powinnas raczej
              powiedziec to anice -studentce ktora nie pomyslala o antykoncepcji a
              teraz chce pomocy za jej bledy ( wiesz jakos trudno mi winic tego
              ojca-dzieciaka) ktory przeciez nie zgwaldzil tej dziewczyny, sama
              jest sobie winna bigosu.

              Nie znam twiojej sytuacji, wiec cie nie oceniam, to ze sama
              wychowujesz syna twoja sprawa, moze nie decyzja, i zdziwilas sie ze
              ktos pisze do laski co mysli? no chyba ze jestes z tego samego worka.

              Niektorzy uprawiaja sex nieliczac sie z konswkwencjami, niech
              panienka idzie do pracy a nie wypisuje ze nie stac ja na opiekunke,
              mnie tez nie stac, pracuje i wychowuje dziecko, nie winie dziadkow
              ze malo daja, bo to ja to dziecko sprowadzilam na ten swiat i ja
              jestem za nie odpowiedzialan, wraz z jego ojcem czy tego chce czy
              nie.
              Zal mi takich ludzi jak ty anika i wiele innych, co to maja dzieci a
              winnia innych i oczekuja opieki, ja nigdy nie dosdtalam zlotowki z
              opieki chociaz palce podatki od wielu lat, a Anika bez zadnych
              skrupolow ciagnie skad sie da i od kogo, nie ma co plakac nad
              rozlanym mlekiem tylko wziasc sie do pracy.

              znam rodziny z 2 lub wiecej dzieci ktore nie maja tyle dochodu co
              anika miesiecznie i nie wyciagaja rak do nikogo, panienka ewidentnie
              nie dorosla do odpowiedzialnosci bo nawet swoich rodzicow naslala na
              jego rodzicow. Nawet nie ustalila do tej pory ojcostwa, a jednak
              dziadkowie daja, chociaz nie ma pewnosci ze to ich wnuk.
              i co uwazasz ze trzeba tu zgnoic kazdego faceta? bo nie dorosl do
              ojcostwa, na milosc boska on nawet nie ma 18 lat, a ona jest o te
              kilka starsza, tyle ilu zlych ojcow tyle matek, szkoda tylko ich
              dzieci.

              Nie obrazaj ludzi ktorych nie znasz bo to swiadczy o tobie, ja tez
              sie ciesze ze nie znam takiej osoby jak ty.
              sprawdz slowo KONSTRUKTYWNIE bo chyba nie uzylas go prawidlowo.
              • malakas Re: mariolka...... 15.09.08, 22:14
                To prawda, że autorka wątku wykazała się niewiarygodą naiwnością i
                skrajna nieodpowiedzialnością.
                W tym momencie nie ma to jednak jakiegokolwiek znaczenia, jeżeli
                odrzucimy całą warstwę epicką, jak do tego doszło, jakie były
                oczekiwania i w ogóle co z tego całego pasztetu ma wyniknąć w sensie
                rodzinnym.
                Jeżeli chłopak jest ojcem (a zakładam, że jest) to niestety amsory
                Winnetou, łaski nie robi, że ma płacić. Do tej pory był nieletni,
                płacili rodzice, że niechętnie to im sie nie dziwię. Ale teraz?
                Skończył 18, jesli się nie uczy, to niech zapie... za
                przeproszeniem do roboty, na pewno byłoby mu łatwiej niż matce,
                która musi poświęcić większość czasu dziecku. Zreszta nikogo, a
                zwłaszcza dziecka, to nie obchodzi skąd rodzice wezmą pieniądze.
                Co z tego, że był nieletni, gdy został, powiedzmy na jego korzyść,
                uwiedziony. Nie może być tak, że człowiek w wieku 0-18 lat cały czas
                jest jakąś świętą krową i w ogóle funkcjonuje poza społeczeństwem w
                sensie podmiotowym. Nawet gó...arz w wieku 16 lat wie już po co
                nosi, a w każdym razie powinien. A tutaj niektórzy przedstawiać chcą
                sprawcę jako jakąś istotę nieświadomą niczego, której wyrządzono
                straszną krzywdę. No bez przegięć. Dlaczego, jeśli byłby on ofiarą
                gwałtu np. (choć trudno mi to sobie wyobrazić), on sam lub jego
                rodzice nie złożyli zawiadomienia o przestępstwie? A jeśli nie gwałt
                to wyłudzenie, niekorzystne rozporządzenie mieniem etc.
                Wystąpienie o stwierdzenie ojcostwa i o alimenty jest wg mnie
                uzasadnione i prawnie i moralnie (bez względu na wątpliwy aspekt
                moralny samego aktu, obciążający dużo bardziej matkę jako osobę dużo
                bardziej, przynajmniej teoretycznie, w tym momencie dojrzałą). To
                wszystko co było przed nie uchyla odpowiedzialności ojca za los
                dziecka. To proste przecież...
                • mariolka32 Re: mariolka...... 15.09.08, 22:17
                  alleluja, zgadzam sie ze wszystkim
                  matka jednak w tym momencie powinna martwic sie o dziecko a nie
                  obwinac dziadkow, ojciec do roboty jak najbardziej...
      • zjawa1 Do malakas 17.09.08, 19:43
        malakas napisał:
        > Wg mnie podstawową sprawa jest ustalenie ojcostwa. Potem kwestia
        > alimentów. 100-200 zł to jakies kpiny.

        Ooojjj Widać, że mało znasz sądy i życie!
        Po pierwsze: Wystarczy wejśś na forum samodzielna mama i tam dowiesz
        się jakie średnio alimenty zasądzają!
        Niestety ok 250 zł to jest norma i na forum, ktore polecam nikogo
        nie zdziwiłby taki wyrok!

        Sytuacja dziewczyny, ktora załozyła wątek ogolnie rzecz ujmując jest
        nie za ciekawa.

        Mysle, ze na duze alimenty liczyc nie moze! Tym bardziej, ze na
        utrzymaniu rodzicow jest dwójka, uczących się dzieci! 4000 tys to
        nie są kokosy jak na taką, 4-osobowa rodzine!

        Po za tym, moze trafic na sędziego/sędzine, ktora z góry negatywnie
        nastawi się na jej powodstwo. Tylko dlatego, ze jest o 5 lat starsza
        od pozwanego i obcowala z nim kiedy ten, nie mial nawet 17 lat.

        Argumentem sądu bedzie fakt, ze powódka, bedac starsza( az o 5 lat)
        automatycznie powinna byc dojrzalsza i odpowiedzialniejsza od ojca
        biologicznego dziecka.

        Za DNA placi osoba wnoszaca pozew do sądu. Badane są 3 osoby-matka,
        domniemany ojciec i dziecko koszt : po 800 zł od osoby.
        W momencie kiedy ojciem biologicznym okarze sie pozwany, ten zwraca
        całą kwotę za badania!




        • malakas Re: Do malakas 17.09.08, 22:51
          zjawa1 napisała:

          > Ooojjj Widać, że mało znasz sądy i życie!
          > Po pierwsze: Wystarczy wejśś na forum samodzielna mama i tam
          dowiesz
          > się jakie średnio alimenty zasądzają!
          > Niestety ok 250 zł to jest norma i na forum, ktore polecam nikogo
          > nie zdziwiłby taki wyrok!

          Reprezentatywność forum jest problematyczna, gdyz żalą się tam z
          przyczyn oczywistych osoby, które mają świadczenia niskie. Ci co
          mają przyzwoite zapewne nie odczuwają takiej potrzeby. Średnie
          świadczenie alimentacyjne w roku 2003 to 451 zł, nowszych danych nie
          znalazłem, ale trudno przypuszczać, iż zmniejszyło sie - raczej na
          odwrót.

          Dalej nasrępuje gdybanie, że może trafić na sędziego enie menie, że
          sąd będzie to i tamto. A może nie trafi, a może sąd nie będzie brał
          pod uwage tego, tylko co inne?
          Zgadywanki ciotki zjawy...
          • zjawa1 Re: Do malakas 17.09.08, 23:21
            Gdzie ty to znalazlas:))))
            Nie znasz realiow, nigdy nie mialas do czynienia ze sprawami
            alimentacyjnymi, a udzielasz rad!
            Mimo wszystko życzę tej dziewczynie, zeby dostala chociaz 300 zł! A
            nie np. 150 bo i takie się zdarzają!
          • abasia471 Re: Do malakas 17.09.08, 23:22
            Autorka wątku powinna jak najszybciej wydorośleć, bo zachowuje się
            jak nastolatka. Najwyższa pora żeby dotarło do niej, że to co ma,
            ma na własne życzenie. Urodziła dziecko, bo zupełnie nie myślała o
            konsekwencjach a teraz prezentuje roszczeniową postawę wobec tych,
            którzy nie mieli udziału w jej wyborach. Rodzice jej chłopaka
            mogliby mieć do niej pretensje, że wlazla do łóżka ich
            nastoletniemu synowi i to wcale nie byłoby bezpodstawne. Proponuję
            więcej umiaru i dobrej woli w stosunku do rodziny a także więcej
            wymagań w stosunku do siebie. Tak to już jest, że za własne wybory
            ponosi się konsekwencje, przynajmniej dorośli tak robią.
    • anika2323 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 16.09.08, 08:42
      "a dlaczego babcia dziecka ma ci placic?"-ponieważ młody się uczy, więc to na
      jego rodzicach spoczywa obowiazek alimentacyjny na jego dziecko. Więc mówie o
      pieniądzach JEMU, chopakowi, a JEGO MATKA mówi, ze oni daja mi kase w jego
      imieniu wiec mam od niego nic nie wymagac.

      "Myslalas ze 18 -letni chlopak chce byc ojcem i ponosic konsekwencje
      zwiazane z ojcostwem?"- a myslałaś, że ja chce być matka i ponosic konsekwencje?
      I teraz siedzieć w domu i nie moc nic robic, tylko sie zajmowac malym, podczas
      gdy on sobie korzysta z zycia i wszystko go gó... obchodzi?

      "ciesz sie ze ci ludzie daja jakiekolwiek pieniadze, bo to ty bylas
      pelnoletnia i wzielas sie za smarkacza, a teraz masz dziecko, a to
      nie karta przetargowa"- a oni właśnie traktuja dziecko jak karte przetargowa,
      udaja zyczliwosc, zebym tylko nie psozla da sądu.

      "a ile kobieta wydaje pieniedzy to nie twoja sprawa
      wez sie lepiej do
      jakies roboty a nie win dziadkow"-może i nie moja, ale jesli ze mna jedzie po
      zakupy i ostentacujnie tyle wydaje na rzeczy tylko dla siebie, patrzac, jak
      zareaguje, to powoli zaczyna sie robic moja sprawa jednak.
      I niestety, ale studiuje dziennie, wiec na wziecie sie do jakiejs roboty raczej
      poki co nie ma szans, poniewaz wyszloby mi na opiekunke za ten dodatkowy czas
      tyle samo, ile bym zarobila, a juz w ogole wtedy bym nie mogla z malym spedzac
      czasu, nie mowiac o nauce.

      "teraz boisz sie o swoj tylek...."-nie boje sie o swoj tylek. Jeśli przeżyłam
      zdrade osoby, na ktorej najbardziej na swiecie mi zalezało, jedynej osoby, jaka
      kiedykolwiek kochałam, wszystkie klamstwa itp, to przezyje jakas rozprawe
      sadowa. Boje sie o to, ze nie bede miala na dziecko.

      "sam egoizm przez ciebie przemawia, zal mi dziadkow i tego chlopaka
      bo widac z twoich wypowiedzi ze nie doroslas do bycia matka"-byc moze nie
      dorosłam. mi tez bylo go zal, dlatego przez rok czasu nikt nie wiedział, ze on
      mial z tym cokolwiek wspolnego. Ale teraz juz mi nie jest go w ogole zal. "skoro
      zwalasz wine na jego rodzicow bo ci za malao daja, ustal ojcostwo a
      potem od OJCA twojego dziecka domagaj sie pieniedzy"-napisałam na samym
      poczatku-uczy sie, wiec rodzice za niego placa, a ja zadam pieniedzy od niego, a
      on mnie odsyła do swoich rodziców.
      "a na przyszlosc
      nie zadawaj sie z malolatami."-nie mam zamiaru sie juz z nikim zadawac, mam dosc.
      • malakas Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 16.09.08, 09:32
        Przestań się na sobą użalać i odrzuć tę płaczliwo-roszczeniową
        postawę. Co sie stało, się nie odstanie. Nie Ty pierwsza i nie
        ostatnia. Oboje zmalowaliście i oboje powinniście ponieść normalne
        tego konsekwencje. Skoro prysła już bańka o wielkiej miłości i w
        gruz rozsypały sie Twoje nadzieje związane z chłopcem, należy zacząć
        działać. To nie koniec świata, choć troche życie sobie na starcie
        spindoliliście. Jest kilka wyjść z sytuacji, choć nie optymalnych,
        no ale optymalnego już nie ma.
        1. Wziąć ślub i próbować z pomoca rodziców (mało prawdopodobne z
        uwagi na zrozumiałą aktualną niechęć chłopca do małżeńskich miodów +
        poduszczenia jego rodziców.
        2. Oddać dziecko do adopcji (rozumiem, że może nie wchodzić w gre)
        3. Potwierdzić ojcostwo i osiągnąć zasądzenie realnych alimentów (w
        wersji hard żadnej litości - życie pokazuje, że skuteczne i
        zniechęcające rowniez do egzekwowania i korzystania z praw ojca w
        przyszłości)
        4. Wyjść za mąż za poważnego mężczyznę, który uznałby dziecko
        (uczucie może przyjść z czasem, a jak nie przyjdzie, to trudno, w
        innych małżeństwach była, odeszła, ale da sie z tym zyć, to tez nie
        tylko jakiś współczesny wynalazek, Ty zaś swoją wielką miłość juz
        przecież miałaś).
        To tak spod grubego palca, wariantów może być więcej, w zależności
        od rozwoju sytuacji. Możesz np., już po stwierdzeniu ojcostwa
        zręcznie podrzucić dzieciaka tatusiowi i też sobie poszaleć, no bo
        gdzie jest w końcu powiedziane, że dziecko musi być przy matce? Mamy
        równouprawnienie :-)
      • ca-ti Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 16.09.08, 12:29
        anika2323 napisała:

        a myslałaś, że ja chce być matka i ponosic konsekwencje ?
        > I teraz siedzieć w domu i nie moc nic robic, tylko sie zajmowac
        malym, podczas
        > gdy on sobie korzysta z zycia i wszystko go gó... obchodzi?
        >


        Jeśli nie chciałaś być matką, trzeba było stosować jakieś środki
        antykoncepcyjne. Skoro tego nie zrobiłaś - masz skutki.
        Ale wciąż nie jesteś beż możliwości ruchu. Skoro nie chcesz ponosić
        konsekwencji bycia matką, możesz zrzec się praw do dziecka, oddać je
        do adopcji, możesz oddać je na wychowanie ojcu dziecka.
        I korzystać z życia...

        Skoro jednak podjęłaś decyzję, aby zajmować się swoim dzieckiem,
        przestań robić z siebie ofiarę, tylko przyjmij do wiadomości, że
        taka jest kolej rzeczy, masz dziecko - musisz mu dać opiekę i
        zarobić na nie.
        Natomiast konsekwencją oddania komuś dziecka pod opiekę mogą być
        wyrzuty sumienia, dyskomfort psychiczny, ostracyzm otoczenia...
        Decyzja należy do Ciebie.

        >-może i nie moja, ale jesli ze mna jedzie po
        > zakupy i ostentacujnie tyle wydaje na rzeczy tylko dla siebie,
        patrzac, jak
        > zareaguje, to powoli zaczyna sie robic moja sprawa jednak.


        To wciąż nie jest Twoja sprawa na co ona wydaje swoje pieniądze. To
        jest najwyżej Twój problem.


        > I niestety, ale studiuje dziennie, wiec na wziecie sie do jakiejs
        roboty raczej
        > poki co nie ma szans, poniewaz wyszloby mi na opiekunke za ten
        dodatkowy czas
        > tyle samo, ile bym zarobila, a juz w ogole wtedy bym nie mogla z
        malym spedzac
        > czasu, nie mowiac o nauce.


        Nie ma obowiązku studiowania. To również tylko Twój WYBÓR. I dobrze,
        masz do niego prawo. Ale nie mów, że to jest konieczność abyś
        studiowała. Jest mnóstwo ludzi bez studiów.
        >

        Jeśli przeżyłam
        > zdrade osoby, na ktorej najbardziej na swiecie mi zalezało,
        jedynej osoby, jaka
        > kiedykolwiek kochałam, wszystkie klamstwa itp, to przezyje jakas
        rozprawe
        > sadowa. Boje sie o to, ze nie bede miala na dziecko.
        >

        Idź do pracy.


        Reasumując: ustal sądownie ojcostwo, domagaj się alimentów, zacznij
        zarabiać i przestań zwalać odpowiedzialność za swoje wybory na cały
        świat.
        Zobaczysz, że lepiej się poczujesz, jak dostrzeżesz wagę własnych
        decyzji w swoim życiu.
        • anika2323 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 16.09.08, 13:31
          "Jeśli nie chciałaś być matką, trzeba było stosować jakieś środki
          antykoncepcyjne. Skoro tego nie zrobiłaś - masz skutki." o to chodzi, że
          stosowaliśmy zabezpieczenie.
          "Skoro nie chcesz ponosić
          konsekwencji bycia matką, możesz zrzec się praw do dziecka, oddać je
          do adopcji, możesz oddać je na wychowanie ojcu dziecka."- nie chcę go oddawać,
          tylko chcę, zeby się poczuł do odpowiedzialności i mi pomógł, bo opieka nad
          małym jest bardzo męcząca.


          "Nie ma obowiązku studiowania. To również tylko Twój WYBÓR."-owszem, ale jeśli z
          własnej woli przerwę studia, muszę natychmiast spłacić cały kredyt studencki
          (normalnie zaczyna się spłatę 2 lata po zakończeniu studiów).
          • malakas Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 16.09.08, 13:37
            Grochem o ścianę...
          • ca-ti Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 16.09.08, 15:21
            anika2323 napisała:

            > "Jeśli nie chciałaś być matką, trzeba było stosować jakieś środki
            > antykoncepcyjne. Skoro tego nie zrobiłaś - masz skutki." o to
            chodzi, że
            > stosowaliśmy zabezpieczenie.
            > "Skoro nie chcesz ponosić
            > konsekwencji bycia matką, możesz zrzec się praw do dziecka, oddać
            je
            > do adopcji, możesz oddać je na wychowanie ojcu dziecka."- nie chcę
            go oddawać,
            > tylko chcę, zeby się poczuł do odpowiedzialności i mi pomógł, bo
            opieka nad
            > małym jest bardzo męcząca.
            >


            Nie masz wpływu na to co on będzie czuł. Im szybciej to zrozumiesz,
            tym lepiej dla Ciebie. On może nigdy nie poczuć tego co byś chciała,
            ani nie zachowywać się tak jak Ty byś chciała. Nawet jeśli będziesz
            bardzo zmęczona lub opadniesz z sił.
            Naucz się odpowiadać przed sobą samą za swoje własne decyzje.
            >
            > "Nie ma obowiązku studiowania. To również tylko Twój WYBÓR."-
            owszem, ale jeśli
            > z
            > własnej woli przerwę studia, muszę natychmiast spłacić cały kredyt
            studencki
            > (normalnie zaczyna się spłatę 2 lata po zakończeniu studiów).

            Tak, ale wciąż mówimy o decyzjach i ich konsekwencjach. Każdy wybór
            niesie za sobą jakieś konsekwecje. Nie zawsze miłe. Ty chciałabyś
            żeby było Ci bardziej komfortowo niż jest? Pracuj nad sobą, nad
            swoim charakterem, nie nad innymi, oni mają swoje życie, swoje cele,
            decyzje. Czasem te cele pokrywają się z Twoimi, czasem nie, naucz
            się z tym żyć, a nie użalać nad sobą.
            • marzeka1 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 17.09.08, 08:32
              Chłopak ma 18 lat, owszem seksić się może dużo i chętnie, ale wierzyć, że nastolatek nawe sprawny seksualnie będzie odpowiedzialnym ojcem, pójdzie do pracy i bedzie zajmował się dzieckiem- to naiwność.Ponosisz po prostu konsekwencje złego wyboru faceta, z któym zaszłaś w ciążę.Poza tym,żyjemy w dobie rozwiniętej antykoncepcji- ti odpowiedź, że nie chciałaś być matką.
        • kryzolia Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 18.09.08, 11:24
          jakaś TY mądra, wg Ciebie dziecko samo się zrobiło...a dziewczyna koniecznie
          musi ponieść karę bo TY tak byś chciała..

          Na dziecko winni łożyć obydwoje z rodziców, dziecko nie jest ukaraniem matki za
          to że nie zapobiegła ciąży...


          mściwość babska jest wielka....
    • sabriel Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 17.09.08, 17:47
      Ja rozumiem, że ojciec dziecka też powinien poczuć się w obowiązku itd.,ale
      17-letni chłopak to gnój jeszcze i trudno oczekiwać w tej sytuacji, że nagle
      stanie się odpowiedzialnym i kochającym ojcem/partnerem i będzie na was
      łożył.Zwłaszcza, że to jeszcze uczeń i nie zarabia na siebie.
      Dwudziestokilkulatka,studentka na dodatek, powinna jednak robić użytek z głowy
      zanim pójdzie do łóżka z nastolatkiem,który chodzi do szkoły.
      • zjawa1 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 17.09.08, 21:41
        Nie oczekuj tego, że niespełna 18-letni dzieciak bedzie nagle
        zachowywać się jak przykladny, odpowiedzialny 30-to latek!
        Byc moze za pare lat dorosnie do bycia ojcem, ale rownie dobrze moze
        nie dorosnąć do tej roli wcale!

        Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem ale... Kopulowanie 21 letniej
        studentki z 16-latkiem budzi wiele kontrowersji i niedomówień,
        zwłaszcza jeśli ta zachodzi z nim w ciąze, choć jak mówi,
        zabezpieczała się przed nią!

        Jeszcze bardziej niepokojące jest dla mnie to, w jaki sposób
        traktują tutaj dziecko, niektóre forumowiczki.
        Czytam, czytam i nadziwic się nie mogę kiedy po raz enty padaja
        kolejne dobra ,,rady cioci ady"...
        Kobiety!!! Dziecko to nie rzecz, przedmiot który można podrzucic,
        ewentualnie wyrzucic czy oddac!

        Do założycielki tego wątku!
        Głupota jest nie kończenie studiów! Zakończ je skoro zaczełaś.
        Znajdziesz lepszą prace.
        Nie wiem gdzie teraz mieszkasz?
        Wystąp już teraz o mieszkanie socjalne ( czas oczekiwania ok 2 lata).

        Nie nastawiaj się na dużo większą kwote z alimentów, bo możesz
        otrzymać ok 250 zł!!!

        Piszesz, że oczekujesz pomocy w opiece i pielęgnacji dziecka, bo
        bardzo jest trudno robić to samemu!
        Ja wszystko robię całkiem sama, nikt mi w niczym nie pomaga. No może
        raz w miesiącu przez dwie godziny moja matka pilnuje małej, kiedy
        musze załatwiś ważne sprawy urzędowe.
        Dodam, że moje dziecko ma 8 miesięcy, jestem na wychowawczym i na
        trzecim roku drugich studiów! (pierwsze już skończyłam)
        Nie narzekam i jakoś daje sobie świetnie radę. Nie mam jeszcze
        zasądzonych alimentów, bo sprawa ciągnie sie od 7 miesięcy. Mam
        zaliczkę w wysokości 300zł.
        • anika2323 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 18.09.08, 08:20
          Zjawa, a jak to zrobic z tym socjalnym? gdzie to się załatwia? i w miejscu
          zameldowania, czy tam, gdzie studiuje? No ale jak jestes na wychowawczym, to
          widocznie pracowalaś, czyli masz prace, masz dodatek itd. Mam zamiar skończyć
          studia, szczególnie, że gdybym przerwała, to musze od razu splacic kilkanascie
          tysiecy kredytu studenckiego, a jesli nie mam n a dziecko, to ciekawe, skad
          moglabym wziac na to. Widzisz, Twoje diecko ma 8 miesiecy, a poczekaj, az
          zacznie wszedzie biegac,brac wszystko, czergo nie moze i bedziesz musiala non
          stop go pilnowac i za nim biegac, bo inaczej zrobi sobie krzywde.
          gratuluje Ci ze potrafisz sobie poradzic, widzisz, ja widocznie nie mm tyle
          sily, bo momentami mam ochote udusic dzieciaka. Ale w sumie jest fajny i w
          ogole, mam nadzieje, ze za jakis czas przestanie byc tak strasznie absorbujacy,
          ze nie mozna sie zajac niczym innym. No i wlasnie tak mam zamiar zrobic-
          przedstawic im szczeółowo, co ile kosztuje (grzecznie i uprzejmie) i poprosic o
          większą pomoc, a dalej to zalezy jak zareaguja.
          pozdrawiam.
          • zjawa1 Do anika2323 18.09.08, 20:00
            Anika zapewniam Cię, że nie musisz mi pisać jak wygląda opieka nad
            dzieckiem:)
            Nie wiem jakie było Twoje kiedy miało 8 miesięcy, ale moje napewno
            nie należy do modelu książkowego:)!
            Od urodzenia małej non stop muszę być przy Niej. Do czasu, kiedy
            zaczeła pełzać czyli w 6 miesiącu, cały czas musiałam ja trzymać na
            rękach bo ciągle płakala.
            Kiedy zaczeła pełzać (jak wspomniałam w 6 miesiacu) ciągle musze
            mieć ja na oku. Podciąga się do pozycji pionowej o stók, krzesło,
            meble i wszystko zciąga:) Potrafi otworzyć szafkę i wyciągnąć
            interesująaca dla niej rzecz. Wszystko co napotka bierze do buzi:
            kable, nitki na dywanie, i najmniejszy papruch!
            Niszczy kwiaty, targa gazety. Ogolnie interesuje ja wszystko oprocz
            zabawek.
            Do czasu kiedy nie zasnie czyli ok godz 19:30 musze mieć ją na
            okrąglo na oku.
            Ostatnio podciągajac sie straciła rownowagę i gdyby nie fakt, ze
            byłam tuż obok, upadłaby tyłem głowy na twardą podłogę:(
            W ciągu dnia ( jest tak od ok 2 miesiąca jej zycia) robi sobie
            dwie,, długie"dzemki-aż po ok 10 min każda!!!
            Nie mam czasu nawet jak się załatwić, bo gdy widzi, że wychodzę z
            pokoju przerazliwie płacze, albo pełznie za mną do ubikacji...
            W nocy jest koszmar. Mała zasypia ok 19:30 i nadal budzi sie co dwie
            godziny przez całą noc. Czyli śr. o 21.30 pózniej o 23:30, następnie
            po 1:00, i o 3:00 a ok godziny 5:30 budzi się całkowicie i jest
            gotowa do zabawy!
            Ja chodzę spać po 24! W tym czasie, robie sobie obiad( bo nie mam
            czasu w dzień), sprzątam i ucze się! Np. Ostatnio do egzaminu, który
            mam w przyszły wtorek. Jestem przyzwyczajona do ok 4 godzin snu na
            dobę!
            Mimo wszystko jakoś funkcjonuje.

            Co do pieniędzy, na wychowaczym nie dostaje się całej kwoty, tylko
            jej marną część!
            Mała jest alergikiem, często kupuje roznego rodzaju leki, ktore nie
            nalezą do tanich.

            Tyle o mnie!

            Teraz do Ciebie!
            Jeśli zostanie ustalone ojcostwo, Tobie automatycznie nie
            przysługuje już zasiłek dla matki samotnie wychowującej dziecko - to
            chyba wiesz?

            Mieszkanie socjalne. Ja nie musiałam o nie występować, ale z tego co
            wiem, moje kolezanki z roku, zkładały takie wnioski w mieście gdzie
            studiowały.
            Najlepiej będzie, jeśli wypytasz się o wszystko w MOPsie. Bo chyba
            tam składa się owe wnioski.

            Mozesz wytąpić o stypendium na uczelni, podobno jest jakieś z tytułu
            urodzenia dziecka... no i sa typowe stypendia socjalne.
    • bambolina1 Re: Pomocy! jak mogą zareagować?czego się spodzie 18.09.08, 23:00
      Droga Aniko,

      wybacz, że to napiszę, ale poprzeczytaniu Twego postu czuję pewien niesmak. Po pierwsze tytuł tego postu woła o pomstę do nieba: jak ONI zareagują? A ja pytam: a co Ciebie to obchodzi??? Synek zmajstrował dzieciaka, więc niech płaci!

      Ciągle żyjesz naiwną myślą, że on do Ciebie wróci.Przeszkadza Ci, że on szaleje, a Ty siedzisz w pieluchach...nie wiem czego się spodziewałaś. Nie zamierzam Cię potępiać, przeciwnie, jest mi Ciebie żal, bo powinnaś być mądrzejsza od "młokosa", ale...wyszło inaczej.
      Moja rada: skup się na dziecku, bo to teraz jest Twój cały świat. Nie licz na innych, tylko i wyłącznie na siebie. Mam troszkę więcej lat niż Ty i wierz mi, jeżeli sama nic nie zrobisz i będziesz patrzeć na innych dużo na tym stracisz, a wtym przypadku Twoje dziecko.
      Pzdr i życzę podejmowania mądrych i dojrzałych decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka