final.destination
27.09.08, 18:38
Witam, mam 20 lat, wiem ze ten temat nie raz juz pojawiał się na forach ale ja
już nie wiem gdzie mam się zwrócić. Chodzi oto że mam problem ze swoją
orientacją, powiedzmy że czuje się biseksualistą , problem w tym że gdy jestem
z dziewczyną czy chłopakiem w obu przypadkach czuje ze coś jest nie tak i
jestem wewnętrznie nieszczęśliwy. Najlepiej czuję się sam bo wtedy wiem że
nikogo nie skrzywdzę moimi zwątpieniami. Otóż ostatnio zaangażowałem się w
związek z dziewczyną tłumacząc sobie ze poprzednie związki były nie udane bo
byłem szczeniakiem, ale gdy mija mi teraz okres zafascynowania te myśli
wracają, tracę zainteresowanie tą dziewczyną. Dodam że tak samo było gdy
próbowałem związać się z facetem. Wiem jedno że nie chce już nigdy próbować
wiązać się z facetami, nie pasuję do środowiska homo chociaż w hetero wcale
się nie czuję też dobrze. Nie jestem jakiś aseksualny bo chciał bym się z kimś
związać, gdy jestem sam ciągle doskwiera mi samotność, gdy już kogoś znajdę
zaczynam tęsknić za tą samotnością. Nie wiem co robić... Byłem u terapeuty,
ktory stwierdził że jak zerwę wszelkie kontakty ze środowiskiem homo to zacznę
powoli przechodzić na stronę hetero i wszystko się ustabilizuję , g... prawda
ta moja druga połówka została tylko na jakiś czas uśpiona... JA JUŻ NIE WIEM
CO MAM ROBIĆ czuje się rozdarty w środku za każdym razem gdy chce się związać
ta druga połówka mówi że to nie jest dobre że się tylko oszukuję. Próbowałem
nawet dołączyć do jakiś modlitewnej grupy wsparcia dla ludzi z takimi
problemami , szybko uciekłem od tej sekty. Czasem myślę że chyba dobrze by
było gdybym gdzieś zaszył się w swoim gniazdku i tak żył.