r.richelieu
22.10.03, 16:18
Sen sprzyja uczeniu się i zapamiętywaniu. Zależność ta jest o wiele
silniejsza, niż dotychczas podejrzewali naukowcy.
Jak wielu studentów, Kimberly Fenn nieraz zarywała noce, żeby przygotować
się do egzaminów. Wkuwała, walcząc z ciężkimi, zamykającymi się ze zmęczenia
powiekami. Mama nieustannie powtarzała, że gdyby wcześniej poszła spać,
lepiej by na tym wyszła. Dopiero w zeszłym roku, już jako absolwentka
wydziału psychologii Uniwersytetu Chicago, Kimberly przyznała mamie rację.
Fenn poddała badaniom dwie grupy studentów, którzy mieli nauczyć się
wymyślonego, bezsensownego języka. Pierwsza grupa, nazwana "kujonami",
musiała zdać egzamin jeszcze tego samego dnia po intensywnej nauce, zaś
druga grupa - "wyspanych" przystąpiła do testu następnego dnia. Wyniki
badania były zaskakujące. "Wyspani" dostali znacznie wyższe oceny
niż "kujony". - Różnica była ogromna. Ci pierwsi zdali na czwórkę, drudzy
dostali jedynkę - mówi Howard Nusbaum, opiekun naukowy Fenn i współautor
badania.
Rezultaty badania nie tylko potwierdzają to, co wszyscy już wiemy (a może
tylko troskliwe mamy wiedzą), ale również wskazują na to, że związek między
snem a procesami myślowymi zachodzącymi w mózgu jest silniejszy, niż
dotychczas podejrzewali naukowcy. Psycholodzy dawno odkryli, że sen poprawia
podstawowe zdolności poznawcze i motoryczne. Udowodniono, że ludzie śpią
dłużej po intensywnym wysiłku umysłowym, np. po zajęciach z programowania
komputerowego. Natomiast badanie przeprowadzone przez Kimberly Fenn
sugeruje, że w mózgu śpiącego człowieka ulotne codzienne zdarzenia zmieniają
się w trwałe wspomnienia. I nie chodzi tylko o zapamiętywanie faktów czy
obrazów, ale także całych procesów wymagających wysiłku umysłowego, od
zawiązywania sznurówek po udowadnianie twierdzenia Pitagorasa.
za Newsweekiem
ps. teraz to tylko się pochlastać, że najcudowniejsza pora doby została
zjechana przez mądregadającegłowy
;)