mam problem

05.11.08, 19:22
wiem o tym, że mój tata ma kochankę która mieszka w Niemczech.
Zdradza mame i nie potrafię się z tym pogodzić. Wiem, że miał mieć z
nią dzieci (bliźniaki), które nie przyjdą na świat. Rozmawiałam z
nim i powiedziałam, że jeśli nie przestanie to powiem o wszystkim
mamie. Nie wiem co robić. Nie umiem sobie z tym poradzić może ktoś
mi pomoże?...
    • ca-ti Re: mam problem 05.11.08, 19:26
      Zostaw rodzicom sprawy rodziców. Jesteś ich dzieckiem, a nie
      mediatorem lub co gorsza oskarżycielem. Nie szantażuj ojca, bo to
      nie Twoja sprawa z kim i ile będzie miał dzieci.
      Jesteś przynajmniej pełnoletnia?
      • maniekwaszka Re: mam problem 05.11.08, 19:49
        tak mam 18 lat
        • moon_witch To nie całkiem tak jak powyżej napisano 05.11.08, 21:00
          Wiesz,ze ojciec zdradza matkę i sprawia ci tym ogromny ból. Jego
          zdrada uderza najbardziej w ciebie, bo widzisz rozpad małżenski
          rodziców i tchórzostwo, głupotę, beznadzieję twojego ojca.
          Dobrze zrobiłaś, ze porozmawiałaś z ojcem. W rodzinie wszsytko bywa
          wspólne i tego typu tajemnic nie powinno było być.
          Jednak wątpie czy to cokolwiek zmieni. Ty nie zmienisz ojca i fakt,
          że wykorzystuje twoją matkę pozostanie faktem, tak długo jak nie
          powiesz tego twojej mamie. Jego głupota i zdrada dotyczą również i
          ciebie - niepośrednio.
          Już teraz o mały włos tatuś nie spłodziłby tobie rodzeństwa. A
          biegajac po kobietach naraża twoją mamę na utratę zdrowia, o ile z
          nią sypia poprzez zarazenia chorobą płciową.
          Powiedz twojej mamie o tym co wyparawia ojciec. Moze w ten sposób
          uchronisz ją od płacenia alimentów na jego nieślubne dzieci? Albo
          uratujesz życie matce, bo ojciec nie zrazi ją jakimś śmiertelnym
          wirusem których cała masa. Poza tym ile ojciec daje na twoje
          utrzymanie i do domu? Czy masz na twoje potrzeby zapewnione finanse
          z jego strony, daje pieniadze na studia itp.Masz wgląd w zarobki
          ojca?
          • maniekwaszka Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 05.11.08, 21:10
            tata łoży na moje studia a pozatym jest taki przesłodki dla mojej
            mamy co sprawia mi jeszcze większy ból
            • moon_witch Fałsz 05.11.08, 21:27
              z powodu wyrzutów sumienia. Mimo wszystko ohyda. Kiedyś odbije ci
              się to czkawką wtedy, gdy sama założysz rodzinę i nie bedziesz w
              stanie zaufać swojemu partnerowi, wtedy bedziesz wiedziała skąd, to
              się wzięło- strach przed zdradą, osoby kohanej...To spadek po
              tatusiu.
              Najlepiej tak poza tym, to sprawdź czy już nie masz rodzeństwa, w
              róznych zakątkach świata. Po śmierci ojca bedzie i tak trzeba
              dzielić się spadkiem.
          • ca-ti Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 05.11.08, 21:13
            moon_witch napisała:

            > Wiesz,ze ojciec zdradza matkę i sprawia ci tym ogromny ból. Jego
            > zdrada uderza najbardziej w ciebie, bo widzisz rozpad małżenski
            > rodziców i tchórzostwo, głupotę, beznadzieję twojego ojca.
            > Dobrze zrobiłaś, ze porozmawiałaś z ojcem. W rodzinie wszsytko
            bywa
            > wspólne i tego typu tajemnic nie powinno było być.
            > Jednak wątpie czy to cokolwiek zmieni. Ty nie zmienisz ojca i
            fakt,
            > że wykorzystuje twoją matkę pozostanie faktem, tak długo jak nie
            > powiesz tego twojej mamie. Jego głupota i zdrada dotyczą również i
            > ciebie - niepośrednio.
            > Już teraz o mały włos tatuś nie spłodziłby tobie rodzeństwa. A
            > biegajac po kobietach naraża twoją mamę na utratę zdrowia, o ile z
            > nią sypia poprzez zarazenia chorobą płciową.
            > Powiedz twojej mamie o tym co wyparawia ojciec. Moze w ten sposób
            > uchronisz ją od płacenia alimentów na jego nieślubne dzieci? Albo
            > uratujesz życie matce, bo ojciec nie zrazi ją jakimś śmiertelnym
            > wirusem których cała masa. Poza tym ile ojciec daje na twoje
            > utrzymanie i do domu? Czy masz na twoje potrzeby zapewnione
            finanse
            > z jego strony, daje pieniadze na studia itp.Masz wgląd w zarobki
            > ojca?
            >



            Namawiasz dziewczynę na to, żeby zajmowała się życiem płciowym
            swoich rodziców??!!
            I rozliczała ojca jego z jego dochodów???!!! A niby na jakiej
            podstawie? Nic nie pisze, żeby jej nie utrzymaywał.

            Czegoś tak głupiego dawno już nie czytałam.

            • moon_witch Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 06.11.08, 21:32
              Widocznie moje drogie damy mieszkacie na jakiś bezludnych wyspach
              dalekich od wszelkiej cywilizacji.
              Obowiązkiem ojca jest przede wszystkim jego rodzina, aby zapewnić
              jej pewien standart, powinien ojciec łożyć na dom i członków
              rodziny. Prawdopodbnie dokłada również do kochanki kasy, więc pytam
              czy dziewczyna już w końcu pełnoletnia, ma jakiś wgląd w dochody
              ojca i gdzie one idą.
              Was zza Odry i Wisły wiele jeszcze rzeczy zaskoczy i zdziwi zanim
              nauczycie się tego co, gdzie inne jest powszechne i uważane za
              normalne.
              Twój komentarz odnosnie tekstu, ca-ti, moge jedynie skomentować
              faktem, że mało czytasz i mało wiesz. Czytaj więcej i ucz się, to
              moze choć odrobinę się rozwiniesz! Zauważ jeden wykrzyknik.
              • ca-ti Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 06.11.08, 21:43
                moon_witch napisała:

                > Widocznie moje drogie damy mieszkacie na jakiś bezludnych wyspach
                > dalekich od wszelkiej cywilizacji.
                > Obowiązkiem ojca jest przede wszystkim jego rodzina, aby zapewnić
                > jej pewien standart, powinien ojciec łożyć na dom i członków
                > rodziny. Prawdopodbnie dokłada również do kochanki kasy, więc
                pytam
                > czy dziewczyna już w końcu pełnoletnia, ma jakiś wgląd w dochody
                > ojca i gdzie one idą.
                > Was zza Odry i Wisły wiele jeszcze rzeczy zaskoczy i zdziwi zanim
                > nauczycie się tego co, gdzie inne jest powszechne i uważane za
                > normalne.
                > Twój komentarz odnosnie tekstu, ca-ti, moge jedynie skomentować
                > faktem, że mało czytasz i mało wiesz. Czytaj więcej i ucz się, to
                > moze choć odrobinę się rozwiniesz! Zauważ jeden wykrzyknik.




                W pobliżu to jakiej cywilizacji Ty zamieszkujesz i jaką wiedzę
                wchłonęłaś oraz lektury?
                Mam nadzieję, że nie podasz na forum tych tytułów, bo aż nuż ktoś by
                się pokusił o czytanie ich i rzesza kołtunów na tym padole mogłaby
                niebezpiecznie wzrosnąć.
                Co do ilości wykrzykników w Twoim wydaniu - jest mi ona doskonale
                obojętna, podobnie jak i Twoje poglądy. Natomiast dziewczyna, która
                zwróciła sie z prośbą o pomoc i radę jest na tyle młoda, że mogłaby
                zbłądzić, słuchając Twoich rad. Mam nadzieję, że tak się nie stanie.
                • moon_witch Słuchaj ca-ti. 07.11.08, 13:45
                  Jeżeli moje posty są dla ciebie i głupie, i kołtuńskie to dlaczego
                  taka mądra osoba jak ty w ogóle zadaje sobie trud i na nie
                  odpisuje? No co masochistką jesteś? A może jesteś jeszcze jedną
                  kłótliwą babą z forum?
                  Jeżeli moje zdanie w temacie nie podbiega pod twoje, to mnie
                  GZRECZNIE przekonaj do swoich nazwijmy to delikatnie 'perełek
                  mądrości', a nie jak zwykła tania przekupa używasz słów, których
                  znaczenia zapewne sama nie rozumiesz.
                  Więcej do mnie - nie zwracaj się, bo mi spacerujesz po nerwach. I
                  moge stracić moją cierpliwość i powiedzieć ci coś wybitnie
                  przykrego! Zauważ jeden wykrzyknik.
                  <<<<<<<¤¤¤>>>>>>>>
                  • ca-ti Re: Słuchaj ca-ti. 07.11.08, 14:50
                    moon_witch napisała:

                    > Jeżeli moje posty są dla ciebie i głupie, i kołtuńskie to dlaczego
                    > taka mądra osoba jak ty w ogóle zadaje sobie trud i na nie
                    > odpisuje? No co masochistką jesteś?




                    Nie jestem masochistką. Ale brak reakcji na głupotę i kołtuństwo to
                    poniekąd przyzwolenie, a ja nie mam zgody na szerzenie jednego i
                    drugiego.



                    A może jesteś jeszcze jedną
                    > kłótliwą babą z forum?


                    Nie.


                    > Jeżeli moje zdanie w temacie nie podbiega pod twoje, to mnie
                    > GZRECZNIE przekonaj do swoich nazwijmy to delikatnie 'perełek
                    > mądrości',



                    Nigdy nikogo nie przekonuję. Po co miałabym to robić?


                    a nie jak zwykła tania przekupa używasz słów, których
                    > znaczenia zapewne sama nie rozumiesz.


                    Dla ludzi myślących to co zaprezentowałaś tutaj jest dość
                    jednoznaczne...



                    > Więcej do mnie - nie zwracaj się, bo mi spacerujesz po nerwach.



                    To masz problem. Będziesz musiała sobie z nim sama poradzić. Bo
                    widzisz, ja robię tylko to o czym sama decyduję, tak więc nie masz
                    tu nic do powiedzenia.
                    Może dobry terapeuta pomógłby Ci pokonać nadmiar frustracji?



                    I
                    > moge stracić moją cierpliwość i powiedzieć ci coś wybitnie
                    > przykrego! Zauważ jeden wykrzyknik.
                    > <<<<<<<¤¤¤>>>>>>>>


                    A mów sobie co chcesz. Nie robi mi to żadnej różnicy.
                    Mam nadzieję, że po tym co zaprezentowałaś tutaj, dziewczyna, której
                    radzisz zaglądać do łóżka własnego ojca, nie potraktuje Cię jak
                    partnera w dyskusji.
                    • moon_witch Re: Słuchaj ca-ti. 07.11.08, 15:02
                      Widzę,że nie myliłam się, zbyt, strzał w 10! Mam ze zwykłą babą
                      doczynienia, która poza ramy stereotypów myślowych, już nie jest w
                      stanie wyjść.Do tego uzurpuje sobie jakimś cudem prawo do
                      wyrażania "Jedynych i słusznych racji". Brzmisz jak w bajce o nagim
                      krolu ca-ti. Może jest ktoś, kto ciebie odzieje w ubranko, ktorego
                      ci brak?
                      Bywaj, partnerko do dyskusji..DDD
                      • ca-ti Re: Słuchaj ca-ti. 07.11.08, 15:06
                        moon_witch napisała:

                        > Widzę,że nie myliłam się, zbyt, strzał w 10! Mam ze zwykłą babą
                        > doczynienia,



                        Co to znaczy "zwykła baba"?




                        która poza ramy stereotypów myślowych, już nie jest w
                        > stanie wyjść.Do tego uzurpuje sobie jakimś cudem prawo do
                        > wyrażania "Jedynych i słusznych racji". Brzmisz jak w bajce o
                        nagim
                        > krolu ca-ti. Może jest ktoś, kto ciebie odzieje w ubranko, ktorego
                        > ci brak?
                        > Bywaj, partnerko do dyskusji..DDD



              • paco_lopez Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 07.11.08, 10:37
                nożesz kurcze nawet w obsłudze zdradzającego chłopa jesteśmy
                zacofani. co te niemcy nas jeszcze nauczyć mogą ciekawego?
                • mruff Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 07.11.08, 12:36
                  Na razie nie rób nic.
                  Myślę,że najmniejszym złem jest oddać tę "sprawę" w ręce ojca.

                  Rodzice mają swoje sekrety. Może Twoja mama wie i cicho przyzwala mu
                  na skoki w bok-tego nie wiesz i nie możesz wykluczyć.
                  Może zyją już brat z siostrą, ojciec ma seks na boku i obie strony
                  są "usatysfakcjonowane"
                  Nie wiesz jak wygląda seks rodziców, itd. To obszary tylko dla nich.

                  Może idź do poradnictwa rodzinnego,zaufanego kiędza-może pomogą Ci.
          • marzeka1 Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 05.11.08, 21:29
            "Masz wgląd w zarobki
            ojca?"- a niby z jakiej racji miałaby mieć? Nie wyobrażam sobie, by moje dziecko wtrącało się w sprawę moich zarobków- dziwaczna rada. Rozumiem jednak rozgorycznie dziewczyny postępowaniem ojca.
          • leda16 Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 07.11.08, 19:54
            Powiedz twojej mamie o tym co wyparawia ojciec. Moze w ten sposób
            > uchronisz ją od płacenia alimentów na jego nieślubne dzieci?


            Alimentować dzieci obowiązani są wyłącznie rodzice. Matka Autorki wątku nie ma w stosunku do nieślubnych dzieci męża ŻADNYCH obowiązków alimentacyjnych. Ojciec - jak najbardziej.Jeżeli alimenty od ojca byłyby nie ściągalne,obowiązani do alimentacji są w drugiej kolejności dziadkowie ojczyści, w trzeciej rodzeństwo ojca a w ostatniej... Autorka wątku jako siostra przyrodnia.

            Albo
            > uratujesz życie matce, bo ojciec nie zrazi ją jakimś śmiertelnym
            > wirusem których cała masa.

            Poza wirusem hiv, inne schorzenia wirusowe przenoszone drogą płciową są całkowicie wyleczalne.
            Jeśli zaś chodzi o kwestię poinformowania matki o zdradzie, radziłabym rozmowę z kimś doświadczonym, psychologiem np. mogącym przedstawić negatywne i pozytywne skutki tej informacji dla rodziny.
            • moon_witch Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 07.11.08, 20:44
              Poza wirusem hiv, inne schorzenia wirusowe przenoszone drogą
              płciową są całkowicie wyleczalne
              ___________

              Czyżby moje słonko:-D Poczytaj ino o chorobach przenoszonych
              drogami płciowymi, jest ich ponad 50!

              Psycholog, powiadasz. A co mamusia taka delikatna jak różyczka,ze
              jeszcze nie wie co to ten tzw. 'męski pociąg seksualny'.
              • leda16 Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 07.11.08, 21:25
                moon_witch napisała:
                > Psycholog, powiadasz. A co mamusia taka delikatna jak różyczka,ze
                > jeszcze nie wie co to ten tzw. 'męski pociąg seksualny'.


                Córusia jest delikatna, jak to każda 18-stka. Nieprzemyślane działania skutkujące kryzysem, agresją, rozwodem rodziców, mogą się Jej czkawką do końca życia odbijać; poczucie winy i takie tam...
          • jan_stereo Re: To nie całkiem tak jak powyżej napisano 21.11.08, 20:46
            moon_witch napisała:

            > Powiedz twojej mamie o tym co wyparawia ojciec. Moze w ten sposób
            > uchronisz ją od płacenia alimentów na jego nieślubne dzieci?

            Czemu Ty uwazasz, ze kobiety sa takie glupie i nie widza tego ?
            Moze matka nie chce takich donosow, bo tak jej wygodniej, latwiej, prosciej. No i cos sie tak przywalila do tego kto z kim sypia, a z jedzeniem i czytaniem ksiazek, zainteresowaniami, tez sa tu jakies wytyczne wedlug Ciebie ?
    • mar.lena Re: mam problem 07.11.08, 13:08
      Czy chcialabys/chialbys, zeby rodzice komentowali kiedys Twoje zycie?
      To z kim i jak dlugo chodzisz, z kims i ile chcesz miec dzieci, itd.?
      Na pewno nie. Przyjdzie czas, ze bedziesz miec chec usamodzielnic
      sie i robic w zyciu dokladnie tak jak uwazasz.

      Twoi rodzice juz teraz sa samodzielni i dorosli, wiec to sa ich
      wlasne sprawy. Niestety, nie dotycza one Ciebie, choc boli fakt, ze
      ojciec oszukuje mame. Wiedz jednak, ze w wiekszosci rodzin, dochodzi
      do roznych zdrad i problemow o podobnej naturze a wychodza one z
      tego zwyciesko. Jestesmy tylko ludzmi. Mamy prawo bladzic, choc
      Twojego ojca nie pochwalam.

      Nie znasz niestety drugiej strony medalu, nie wiesz jak
      wyglada/wygladalo pozycie malzenskie Twoich rodzicow, moze ojciec
      ciagle byl niezadowolony. Mysle, ze dobrze powiedziec mu, ze jest Ci
      z tego powodu bardzo przykro bo myslisz, ze mama jest oszukiwana.
      Ale zostaw te sprawe ojcu i mamie.

      Jestes ich dzieckiem a nie spowidnikiem, wychowawca czy nawet nie
      przyjacielem. Nie ten poziom. Kochaj ich i stworz ze swej strony
      atmosfere, ktora bedzie sprzyjac ich dobremu samopoczuciu w ognisku
      domowym. Tylko na tyle, na ile masz wplyw Ty sam/sama.

      Witam w doroslym swiecie i zycze duzo madrosci. Bedzie potrzebna
      • moon_witch Komentować zawsze można. 07.11.08, 13:51
        Co innego jest przemilczeć ważne aspekty życia rodzinnego, gdzie
        ojciec, o mały włos byłby ojcem bliźniąt, w zupełnie innym kraju.

        To że tak żyje wiekszość ludzi, nie znaczy ze ta wiekszosć
        postępuje dobrze. I należy się w imię owej 'większej wygody' z tym
        godzić.
        • moon_witch Mar.leno.. 07.11.08, 14:19
          Czy uważasz, że szukanie przyczyn rozpadu małżeństwa w kobiecie
          jako 'winowajcy słabego zainteresowania pożycia z matka', jest do
          zaakceptowania przez XXI w? Czy ty żyjesz gdzieś w Iranie? Czy w
          środku Europy?

          Tatuś szuka przygód na boku, więc wina musi być po stronie matki,
          bo mu niedogadza seksualnie?Zgroza!
          W tego typu stwierdzenaich i poglądach leży zakamuflowana nienawiść
          wobec kobiet.Czy zdajesz sobie z tego sprawę?
          Winny jest winowajaca! I wybitnie okrutne jest szukanie kozła
          ofiarnego, w relacji i po stronie matki i szukanie usprawiedliweń
          dla wybryków ojca.
          Dziewczyna jest już dorosła na tyle, aby móc bronić matkę przed
          konsekwencjami rozbrykanego, nieodpowiedzialnego ojca.
          • mar.lena Re: witch 08.11.08, 00:37
            Witch, nie szukam przyczyn tej zdrady, i uwazam, ze nie jest to
            rowniez Twoj zasrany interes.

            Autorke posta przestrzegam przed tym, zeby starala sie byc rodzicem
            dla wlasnych rodzicow. Musisz miec swiadomosc, ze to nie sa tak
            naprawde Twoje problemy, a bynajmniej nie TY powinnas je
            rozwiazywac. Dorosli ludzie robia czesto zle, nieodpowiednie rzeczy
            i mysle, ze boli Cie to, ze otwieraja Ci sie oczy na swiat jakim
            jest naprawde. Postaraj sie zobaczyc tez i druga strone medalu,
            ojciec dba o mame, pewnie dalej ja kocha, a sytuacja w ktorej sie
            znajduje jest na pewno dla niego trudna. Badz gotowa mu wybaczyc, i
            kochaj go dlatego, ze jest Twoim ojcem. Nawet jesli popelnia wielkie
            bledy. Po prsotu tylko powiedz mu, ze wiesz, i ze czujesz w zwiazku
            z tym bol. Nie ukrywaj tego.

            Z mama na Twoim miejscu bym nie rozmawiala. To ojca rola. Koniec i
            kropka.

            Trzymaj sie dzielnie i cieplutko.
            • moon_witch Mar.lenko:=D 08.11.08, 11:11
              Czyżbym ci 'guza' nabiła, skoro w samym środku nocy odpisujesz na
              moje jak to określiłaś wytrawnie "Zasrany interes"?


              Tokiem myślenia iście zaściankowego i pełnego pruderii, uczysz
              młodą dziewczynę obłudy i poszanowania dla fałszu?Zdeptania
              własnych uczuć rozgoryczenia i smutku, ZBAGATELIZOWANIA TRAUMY, O
              ZGROZO. A gdzie poczucie godności kobiety?To pewnie dla kogoś
              takiego jak ty to ABSTRAKCJA.

              Piszesz tatuś kocha mamusię, ale skutecznie lata na boki, to tego
              nie zauważasz. I gdzie tu miejsce na miłość idącą w parze z
              szacunkem dla poślubionej żony?
              Mar.leno, widzę, ze jesteś jeszcze jedną nieszczęsliwą kobietą o
              kompletnym braku poczucia własnej wartości. Taka kobieta będzie jak
              ta ostatnia larwa,żyć z najgorszym łotrem i karmić się iluzją
              miłości owego, bo taki od czasu do czasu, da jaki ochłap uczucia,
              tani, pod postacią usmiechu, i czegoś czego desperatka jak ty nie
              nazwie miłością! Ale wiedz,że to nie jest miłość.
              To jest tania opera w teatrze, gdzie tatuś zgrywa się na dobrego
              męzusia, aby nie wzbudzić podejrzeń i nie narazić na kosztowny i
              bolesny proces rozwodowy.Mężczyzna zdradzajacy bliższy jest
              profilem psychopacie, niż kochajacemu uczuciowemu człowiekowi.

              Dalej piszesz:"ze otwieraja Ci sie oczy na swiat jakim
              > jest naprawde. " Czyj świat pytam się? Marleny.X. To co ty
              normalnych ludzi nie znasz, którzy żyją uczciwym zyciem razem i się
              nie zdradzają?
              Tego typu tekstami wychowuje się jeszcze jedno pokolenie kobiet
              wypranych z rozumu, które dla złudzenia miłości,własnego lenistwa i
              wygody, są w stanie zabić poczucie wartości i godności we własnych
              córkach.
              Męzczyna zdradza żonę tak długo, jak mu na to kobieta pozwala.To
              XXI w, mar.leno i albo jest się silną kobietą, albo wybiera się
              scieżkę prababci i z tanich ochłapów buduje się dom.
              • facettt belkot w szwedzkim wydaniu - as usual. 08.11.08, 12:03
                pic juz tam u was nie mozna
                chodzenie na "pracujace platne kobiety" tez jest juz karalne.
                czy jeszcze wolno palic?

                pozostaw problemy doroslych - doroslym.
                i zaproponuj szwedzkiemu rzadowi - by miast uszczesliwiac na sile
                (w stylu leninowskim) swoich obywateli
                - zajal sie moze Czarna Afryka?
                • moon_witch Nie złość się Aniele... 08.11.08, 12:39
                  polityka z etyką nie ma nic ze sobą wspólnego...
              • ca-ti Re: Mar.lenko:=D 08.11.08, 12:36
                moon_witch napisała:

                >>
                >
                > Tokiem myślenia iście zaściankowego i pełnego pruderii, uczysz
                > młodą dziewczynę obłudy i poszanowania dla fałszu?Zdeptania
                > własnych uczuć rozgoryczenia i smutku, ZBAGATELIZOWANIA TRAUMY, O
                > ZGROZO. A gdzie poczucie godności kobiety?To pewnie dla kogoś
                > takiego jak ty to ABSTRAKCJA.
                >

                A czego Ty uczysz młodą dziewczynę? Żeby biegała za tatusiem z
                prezerwatywami, a do tego z mówkami umoralniającymi? Jak sobie
                psychologicznie wyobrażasz taką sytuację?
                Nie wspominając już o absurdzie poszukiwania po całym świecie
                ewentualnej nielelgalnej progenitury szanownego tatusia, co by
                zabobiec roztrwonieniu schedy po nim? Jak to sobie wyobrażasz, tak
                technicznie, co? Ma biedaczka zrobić przymusowe badanian genetyczne
                całej populacji?

                Parę rozsądnych osób pisze tu abyś nie nakłaniała dziewczyny do
                włażenia z butami w relacje i pożycie swoich rodziców. Nikt nie mówi
                o bagatelizowaniu traumy, jeśli jest. Ale od tego są inne metody.
                Nikt tu nie pochwala pruderii ani zaścianka, przeciwnie.
                Projektujesz na innych własne lęki, fobie i problemy i nawet do
                głowy Ci nie przyjdzie, żeby zastanowić się nad tym co czytasz. Masz
                tezę i bronisz jej do upadłego, nie zważająć na to, że już dawno
                zgubiłaś sedno tematu.



                > Piszesz tatuś kocha mamusię, ale skutecznie lata na boki, to tego
                > nie zauważasz. I gdzie tu miejsce na miłość idącą w parze z
                > szacunkem dla poślubionej żony?




                Nie wiadomo czy ów tatuś kocha mamusię i na odwrót. Nic nie wiadomo
                o tych ludzich, ponad to, że ich córka dowiedziała się o
                nienarodzonych bliźniakach i pyta co robić, bo się męczy.
                Nie wiadomo czy jej matka toleruje zdrady męża, nie wiadomo czy jest
                kobietą o "kompletnym braku poczucia własnej wartości". Podobnie jak
                nie wiadomo tego o Mar.lenie, którą próbujesz w tym poście zmieszać
                z błotem.
                Wiadomo natomiast za całą pewnością, że Ty masz z tym problem,
                dlatego tak zajadle atakujesz. Tak jak już wcześniej wspominałam,
                projekcja własnych nieuświadomionych problemów przybiera często taki
                właśnie kształt. Masz okazję, żeby się z tym zmierzyć, gdybyś tylko
                zechciała...



                > Mar.leno, widzę, ze jesteś jeszcze jedną nieszczęsliwą kobietą o
                > kompletnym braku poczucia własnej wartości. Taka kobieta będzie
                jak
                > ta ostatnia larwa,żyć z najgorszym łotrem i karmić się iluzją
                > miłości owego, bo taki od czasu do czasu, da jaki ochłap uczucia,
                > tani, pod postacią usmiechu, i czegoś czego desperatka jak ty nie
                > nazwie miłością! Ale wiedz,że to nie jest miłość.
                > To jest tania opera w teatrze, gdzie tatuś zgrywa się na dobrego
                > męzusia, aby nie wzbudzić podejrzeń i nie narazić na kosztowny i
                > bolesny proces rozwodowy.Mężczyzna zdradzajacy bliższy jest
                > profilem psychopacie, niż kochajacemu uczuciowemu człowiekowi.



                Ten akapit sam w sobie jest nawet niegłupi, rzeczywiście takie
                sytuacje i ludzie istnieją, ale w żaden sposób nie da się
                powiedzieć, iż to są rodzice osiemnastolatki, a ani że mar.lena jest
                taką kobietą, bo niby skąd to wiadomo?

                >
                > Dalej piszesz:"ze otwieraja Ci sie oczy na swiat jakim
                > > jest naprawde. " Czyj świat pytam się? Marleny.X. To co ty
                > normalnych ludzi nie znasz, którzy żyją uczciwym zyciem razem i
                się
                > nie zdradzają?




                Otwarcie oczu na świat w tym przypadku może dać po prostu
                uświadomienie, że w świecie bywa różnie, są różni ludzie, nie
                wszyscy kryształowi, nie wszyscy nieskalani. Takie uświadomienie nie
                oznacza akceptacji dla łamania norm, ale jest urealnieniem być może
                zbyt idealnie pojmowanego świata. Bo on jest jaki jest i tyle.



                > Tego typu tekstami wychowuje się jeszcze jedno pokolenie kobiet
                > wypranych z rozumu, które dla złudzenia miłości,własnego lenistwa
                i
                > wygody, są w stanie zabić poczucie wartości i godności we własnych
                > córkach.
                > Męzczyna zdradza żonę tak długo, jak mu na to kobieta pozwala.To
                > XXI w, mar.leno i albo jest się silną kobietą, albo wybiera się
                > scieżkę prababci i z tanich ochłapów buduje się dom.


                No, a Ty znowu nie na temat.

                Proponuję Ci, ochłoń, pozbieraj myśli, przeczytaj jeszcze raz post
                dziewczyny i zastanów się czy sama jeszcze nie masz czegoś w swoim
                życiu do zrobienia w tym właśnie obszarze. Powodzenia, szczerze
                życzę.
                • moon_witch ca-tiko 08.11.08, 12:46
                  Zapewne piszesz dużo i ciekawie ale dyskusja na poziomie kurnika
                  mnie nie ciekawi.
                  Nie zadawaj sobie zbyt dużo trudu i nie pisz do mnie! :-D Bo mi
                  szkoda czasu na czytanie pierdół.
                  Widać moje antytezy są zbyt niebezpieczne dla twoich obszarów
                  myślowych, skoro to mnie przekonujesz o swoich racjach, a nie
                  autorkę postu.:-DD
                  • ca-ti Re: ca-tiko 08.11.08, 13:19
                    moon_witch napisała:

                    > Zapewne piszesz dużo i ciekawie ale dyskusja na poziomie kurnika
                    > mnie nie ciekawi.
                    > Nie zadawaj sobie zbyt dużo trudu i nie pisz do mnie! :-D Bo mi
                    > szkoda czasu na czytanie pierdół.
                    > Widać moje antytezy są zbyt niebezpieczne dla twoich obszarów
                    > myślowych, skoro to mnie przekonujesz o swoich racjach, a nie
                    > autorkę postu.:-DD
                    >
                    >


                    Zupełnie nie wiem co masz na myśli - nie rozumiem jakiż to poziom
                    według Ciebie jest kurnikowy, może jaśniej.
                    Natomiast potwierdzasz fakt, że nie czytasz ze zrozumieniem.
                    Wspomniałam już, że nikogo nie przekonuję, ani Ciebie, ani autorki
                    postu.
                    Do tego brak Ci konsekwencji, nie masz czasu - jak raczyłaś określić
                    to co piszę - pierdół, a jednak je czytasz, a co więcej odpowiadasz.

                    Co do mnie - równieżjuż wspominałam, że piszę to co chcę i kiedy
                    chcę, a Ty nie możesz tego zmienić. Radzę Ci przyjąć do wiadomości.

                    I powtórzę: pprzyzwalanie na głupotę i kołtuństwo są równie
                    niebezpieczne jak one same, zwłaszcza w stosunku do młodych ludzi.
              • mar.lena Re: Mar.lenko:=D 09.11.08, 03:25
                Ustalmy prawidla zycia rodzinnego :

                1. To rodzice opiekuja sie dziecmi i je wychowuja, nie odwrotnie. Opieka dzieci nad rodzicami nalezy sie im dopiero wowczas kiedy staja sie oni niedolezni na starosc, lub gdy choruja.

                2. Sprawy intymne dwojga malzonkow wymagaja poszanowania, nie ma do tego nic ani ich dziecko, ani ksiadz, ani wiedzma z netu. Problemy czesto sa inne niz wydaje sie to osobom postronnym, nie wolno oceniac na podstawie 3 zdan, bo to jest chocby nieprofesjonalne.

                3. Jesli dochodzi do zdrady malzenskiej, ktora to jest wielka krzywda dla zdradzanego malzonka, i pewnie tez czesto dla zdradzajacego, oraz dla kochanki/kochanka - mamy do czynienia z pewnym dramatem, ale nie z przestepstwem. Jesli istnieja jakies metody naprawienia tego, to tylko takie, kiedy nikt trzeci nie wtraca sie, nie komentuje, a malzonkowie dochodza sami do porozumienia. Tylko wowczas maja poczucie resztek wlasnej godnosci.

                4.Zabicie nienarodzonych dzieci jest wg mnie wielka tragedia, ale jesli nie mozemy tego zmienic, lub cofnac, lepiej tego nie komentowac, bo powieksza to bol osob, ktore to dotknelo. A faktu to nie zmieni.

                5.18 lat to wiek, w ktorym otwieraja sie oczy mlodemu czlowiekowi, to wiek kontestacji, buntu, i niestety wiek, w ktorym rodzice przestaja byc dla nas najczesciej idolami. Mysle, ze to najtrudniejszy czas, zeby uporac sie samodzielnie z takimi wlasnie problemami, dlatego dziewczyna powinna zdjac z siebie ten ciezar. Rodzice na pewno sami sobie poradza. Zreszta nie maja innego wyjscia.

                Witch... piszesz takie glupoty o mnie i innych, ze zalamka... Jak TY to wymyslasz, z kart Ci wychodzi? Az mi wstyd, ze Ci w ogole odpisuje dziewczyno. Tak juz jest, ze mam szacunek rowniez do tych, co go nie maja dla innych, znaj moje serce.
                • leda16 Re: Mar.lenko:=D 09.11.08, 09:02
                  Jesli dochodzi do zdrady malzenskiej, ktora to jest wielka krzywda dla zdrad zanego malzonka, i pewnie tez czesto dla zdradzajacego, oraz dla kochanki/kocha nka - mamy do czynienia z pewnym dramatem,

                  Dyskutowałabym z tą tezą jako ze schematycznym, konserwatywnym uproszczeniem. Skok w bok jest co roku udziałem milionów ludzi na świecie i czasami rzeczywiście bywa to tragedią, ale zwykle w sytuacjach, gdy wyrocznią w sprawach seksualności człowieka staje się religia, obyczaj i tradycja. W Afganistanie zdradzającą męża kobietę się kamieniuje, w niektórych regionach Afryki, Iraku, dusi lub podrzyna jej gardło, w Polsce zdrada seksualna jest tylko przedmiotem oburzenia dewotek. A tak na prawdę, w sensie reperkusji rodzinnych zależy wyłącznie od poziomu kołtuństwa "zdradzanego". Zdrada np. obietnic wyborczych już nikogo nie wzrusza. Wręcz przeciwnie - często mówi się, iż żeby wygrać wybory trzeba kłamać, zdradzać oszukiwać ludzi, którzy kandydatowi zaufali. Więc co? Inną moralność proponujesz dla wybrańców a inną dla maluczkich? A w życiu rodzinnym co jest gorsze - zdrada polegająca na ukrywanym skoku w bok niejako dla sportu, czy cotygodniowe bicie żony, łamanie jej żeber, przypalanie papierochami, zdzieranie paznokci,wrzaski, awantury obelgi, wyzwiska, niealimentacja? To w Twoim wyobrażeniu zdradą ani dramatem - przede wszystkim dramatem dzieci - nie jest?! "Zdrada" seksualna, to śmierdzący dewocyjny wymysł z kręgu kruchty w sytuacji, gdy istnieją akceptowane społecznie takie zabawy jak seks zbiorowy, przemienny (2 pary małżeńskie) lub legalna prostytucja. To wyobrażenie wierności zaczyna już sięgać paranoi, gdy gros młodych ludzi, uważa, że "chodzenie z kimś" wyklucza celowe spotkanie na kawie bądź dyskotece z jakimkolwiek innym niż "chodzony" przedstawiciel płci. Od razu są histeryczne wrzaski o "zdradzie", pretensje i...sprint do psychologa :))).
                  • mar.lena Re: Mar.lenko:=D 09.11.08, 11:49
                    Leda16, co Twoja wypowiedz wnosi do watku 18 letniej dziewczyny?
                    Napisala, ze ma problem, czy po Twojej wypowiedzi, bedzie on
                    mniejszy? Czujesz satysfakcje?
                • moon_witch Tak na wstępie pochmurnego poranka, mar.lenko:-D 09.11.08, 11:36
                  To nie jestem 'witch' a 'moon_witch'. To pewna różniczka pomiędzy
                  czarowniczkami:-D
                  Piszę do Ciebie tak jak do małego dziecka, a dziecku zawsze należy
                  się bezwzględny szacunek ze strony ludzi dorosłych, jak i jego
                  prawo do podstawowych braków wychowania.
                  Twoje punkty, które nakreśliłaś, są schematami myślowymi, ludzi
                  nie myślacych kreatywnie, bo bojących się myslenia kreatywnego.
                  Myslenie kreatywne to ciagłe zagladanie poza kurtynę,oraz
                  przeciąganie granic, no więc do pracy mar.lenko:-D

                  > 1. To rodzice opiekuja sie dziecmi i je wychowuja, nie odwrotnie.
                  Opieka dzieci
                  > nad rodzicami nalezy sie im dopiero wowczas kiedy staja sie oni
                  niedolezni na
                  > starosc, lub gdy choruja.

                  Czy kiedykolwiek obiło ci się o uszy stwierdzenie, 'dziecko tworzy
                  rodzica'. Wielu rodziców nie dorasta do roli rodzica w momencie
                  urodzenia dziecka i jest to dość powolny proces,zanim rodzic będzie
                  rodzicem i raczej dorastanie jest obustronne.Dziecko wrasta w rolę
                  dziecka, natomiast rodzic w rodzica.Powstaje gra.I jezeli w tej
                  grze rodzic wrósł w zły schemat, to i na ogół dziecko wrasta w
                  swoją rolę, również pechowo.
                  Bycie rodzicem nie daje automatycznie prawa i przyzwolenia na
                  zdominowanie woli dziecka. I dzieci wywodzące się z domów, gdzie
                  była owa bezwzględna dominacja, czy zdrady i zbyt autorytatywny
                  stosunek do dziecka, w obecnych czasach określa się jako Rodziny
                  Dysfunkcyjne. Rodzina nie spełniła swojego zadania wobec dziecka i
                  nie stworzyła mu bezpiecznego miejsca rozwoju np. poprzez brak
                  szacunku dla jego uczuć.
                  I owszem prawo POLSKIE nakazuje w jakimś tam stopniu opiekę np.
                  finansową nad starym rodzicem, ale w rezczywistości róznie z tą
                  opieką bywa. Nie można wlać z próznego w prózne, czyli dać uczucie
                  tam, gdzie go nigdy nie było.

                  Zdrada ze strony ojca, o której już córka wie, jest czymś co
                  rozdziera jej emocje na dwa kawałki. To jest coś co rozwala
                  psychikę, rozbija, rzuca nią pomiędzy dwa światy. Dlatego pomoc
                  psychologa byłaby jak najbardziej wskazana.

                  2. Sprawy intymne dwojga malzonkow wymagaja poszanowania, nie ma do
                  tego nic an
                  > i ich dziecko, ani ksiadz, ani wiedzma z netu. Problemy czesto sa
                  inne niz wyda
                  > je sie to osobom postronnym, nie wolno oceniac na podstawie 3
                  zdan, bo to jest
                  > chocby nieprofesjonalne

                  Nie jestem wiedzmą z netu jestem moon_witch, mar.lena. Denerwujesz
                  sie coś szybko, Słonko. Achh ten stres:-DDD

                  Sprawa małżonków i ogólnie jest jak najbardziej prywatną sprawą
                  ludu, ale do diaska kto dał papierom taką dużą władzę nad myśleniem
                  ludzi.Nie ma nic bardziej umownego i pełnego iluzji i zaprzeczeń
                  jak instytuacja małżeńska, gdzie dwoje ludzi umawia się i godzi na
                  to COS.Przykładem jak to COS funkcjonuje w rzeczywistości jest sam
                  ojciec.
                  Ojciec zdradzając nie tylko nie szanuje, lekceważy, nie kocha, ale
                  tez i naraża życie i zdrowie żony.Słyszałaś co to takiego Papillon
                  virus i szkoda,ze Media w kraju o tym milczą.

                  3. Jesli dochodzi do zdrady malzenskiej, ktora to jest wielka
                  krzywda dla zdrad
                  > zanego malzonka, i pewnie tez czesto dla zdradzajacego,

                  Mleczko kotek wypił i talerzyk został pusty....i takie tam inne
                  bzdurki.:-D
                  Dla infantylnej emocjonalnie kobiety ,czy męzczyzny, zdrada BĘDZIE
                  TRAGEDIĄ. Ale dla dorosłego człowieka będzie to jedynie faktem,ze
                  ma pewną sytację przed sobą, którą powinien zalatwić w jak
                  najlepszy dla siebie sposób. I albo zaakceptować, ze ma partnera
                  któremu nie wolno zaufać. Albo spróbować ratować zwiazek i zmienić
                  go na lepsze.Szukać przyczyn zdrady, rozmawiać, walczyć o związek.
                  Często taego typu burze uświadamiają, że gdzieś leży błąd, który
                  nalezy WSPÓLNIE naprawić.

                  Rozwód? Możliwe, dlaczego nie, ale często bywa, że żona nie
                  rozwodzi się z powodu panienki męza.-D
                  I gdybyś miała mar.leno odrobinę wiecej wiedzy o ludziach to byś
                  wiedziała,ze męzczyźni wiedzą kogo na żonę wybierają.W
                  przeciwoeństwie do wielu kobiet, które kota w worku kupują.
                  Matki autorki postu nie znam, ale domyślam się, że ojciec WYBRAŁ
                  taką kobietę, przy ktorej będzie mógł na boczki biegać. Bo albo
                  taka nigdy sie nie domyśli i jest mu łatwo nią manipulować, albo
                  zrobi dla niego wszystko, po prostu wszystko i czuje się bezpieczny.
                  Coś w twoim stylu mar.leno. Zaciśnie zęby, aż szóstki trzeszczą,
                  ale dla dobra rodziny i tego umownego papierka nigdy się nie
                  rozejdzie.

                  I to jest przyczyną dla, której czasami piękne, mądre,
                  wykształcone kochanki nigdy gacka nie zdobedą, a 'ma' go szara
                  myszka Kasia, która ledwie do 10 zliczy.-D Bo o to mu właśnie
                  chodzi!;-D
                  • mar.lena Re: Tak na wstępie pochmurnego poranka, mar.lenko 09.11.08, 12:11
                    moon_witch napisała:

                    > To nie jestem 'witch' a 'moon_witch'. To pewna różniczka pomiędzy
                    > czarowniczkami:-D

                    Sadzac po usmiechach jakie tu wstawiasz, dostalas nieomal orgazmu
                    piszac tego posta.

                    W sumie dziewczyna napisala, ze ma problem, nie widze, zebys jej
                    pomagala. Ja tez nie czytam tych glupot, bo szkoda mi czasu.
                    Naprawde szkoda Twojej energii. Masz widze wieksze problemy od
                    autorki posta, ktos musial Cie bardzo poranic w zyciu, bo nie
                    widzisz rzeczywistosci jaka jest naprawde, ale weszysz wszedzie
                    przewrotnosc ludzka i trudno Ci wybaczac. Zobaczyc czlowieka w
                    drugim czlowieku. No coz... przykro mi. Nie moge Ci pomoc, bo sama
                    uwazasz, ze wiesz wszystko lepiej.

                    W kazdym razie nie zamierzam Cie wiecej czytac, nawet jesli zmienisz
                    nicka na księżycowa_różniczka. Finito.
    • gocha033 a co to za kochanka na taka odleglosc? 07.11.08, 13:42
      ilez razy on tam w roku bywa?

      to co najwyzej przygoda - dla codziennego zycia bez znaczenia.
      • moon_witch Re: a co to za kochanka na taka odleglosc? 07.11.08, 13:48
        To co nazywasz jedną przygodą dało już parę bliźniąt, które nie
        miały tego szczęscia i się nie narodziły.
        • maly.jasio Re: a co to za kochanka na taka odleglosc? 07.11.08, 14:29
          moon_witch napisała:

          > To co nazywasz jedną przygodą dało już parę bliźniąt, które nie
          > miały tego szczęscia i się nie narodziły.


          To chyba w/g zasady, ze nieszczescia chodza parami?

          Nie przesadzaj jednak, to nie zdarza sie tak czesto.
          To raczej wyjatek, a nie regula.
          • spinline Słońce, 07.11.08, 14:37
            Nie przesadzaj jednak, to nie zdarza sie tak czesto.
            To raczej wyjatek, a nie regula.

            ........................
            Ale co się rzadko zdarza,że pan prześpi się z panią i pan zachodzi
            w ciąze?
            • maly.jasio Słońce wchodzace :) 07.11.08, 14:56
              spinline napisała:
              > Ale co się rzadko zdarza, że pan prześpi się z panią i pani
              zachodzi w ciąze?

              Tak - jezeli ow pan traktuje to jak romans i nie a zamiaru miec
              dzieciatek, to raczej zdarza sie to rzadko - jezeli ow PAN nie jest
              FUJARA...


              A jezeli Fujara jest - i nie dosc, ze robi sobie niechciane
              dzieciatka, to jeszcze (w innym kraju) dowiaduje sie o tym
              jego zona i corka - to sam sobie winien :)))

              • moon_witch Re: Słońce wchodzace :) 07.11.08, 15:05
                No dobzre, ale te dzieciątka też powinny mieć udany dom, tatusia i
                mamusię razem, a pan już ma dom i do tego córkę dorosłą.
                Znam pewnego sprzedawcę telefonów znanej marki, który w każdym
                europieskim mieście ma ...dziecko.

                Zona i dzieci nic o tym nie wiedzą.
                • maly.jasio Re: Słońce wchodzace :) 07.11.08, 15:20
                  moon_witch napisała:

                  > No dobzre, ale te dzieciątka też powinny mieć udany dom, tatusia
                  i mamusię razem, a pan już ma dom i do tego córkę dorosłą.

                  I wlasnie dlatego pisze, ze jest fujara, gdyz powazny zonaty
                  facettt, wdajacy sie w romans na pierwszym miejscu uwaza, zeby
                  dzieci z tego nie bylo i zeby zona sie nie dowiedziala.
                  • moon_witch Re: Słońce wchodzace :) 07.11.08, 15:41
                    Małżeństwo nie jest dla dzieci.
                    • maly.jasio Re: Słońce wchodzace :) 07.11.08, 16:17
                      moon_witch napisała:

                      > Małżeństwo nie jest dla dzieci.

                      Coby sie nie wyklocac i trzymajac sie Twojego toku rozumowania
                      - JEST (takze dla dzieci).

                      Niektorzy mezczyzni (wielu nawet) do konca zycia pozostaja
                      mentalnie dziecmi i dobrze im z tym :)))
            • shangri.la Re: Spin @:) n/t 07.11.08, 21:36

    • efekt_publicznosci Re: mam problem 07.11.08, 19:01
      masz ojca dziwkarza
      prócz tego masz jeszcze jakieś problemy?
      podziel się nimi z nami

      poradź matce, żeby się przebadała
      i oczywiście powiedz jej o tym
      • efekt_publicznosci Re: mam problem 07.11.08, 19:03
        przykro mi ogólnie z tego powodu
        żeby nie było

        ciężko Ci będzie ułożyć sobie życie osobiste
        no i ewentualny spadek trzeba będzie dzielić
        raczej
    • tigerenergy Re: mam problem 21.11.08, 20:31
      ja tez mam
    • jan_stereo Re: mam problem 21.11.08, 20:42
      maniekwaszka napisała:

      > Rozmawiałam z nim i powiedziałam, że jeśli nie przestanie to powiem o wszystkim mamie. Nie wiem co robić. Nie umiem sobie z tym poradzić może ktoś mi pomoże?...

      Po pierwsze, to nie wiem dlaczego chcesz koniecznie ingerowac w zycie innych osob, zajmij sie swoim, watpie tez abys chciala by to rodzice ustalali z kim masz chodzic, badz sypiac. Po drugie, to, ze Twoj tata przestanie sypiac z owa kobieta, wcale nie uczyni go szczesliwszym, podobnie jak i Twojej matki. Nie zmuszaj ludzi do robienia czegos, na co nie maja ochoty, na tym polega wolnosc wyboru (jak i doroslosc), przynajmniej w tym temacie. A jak chcesz koniecznie dokuczyc matce (chociaz Twoja matka raczej doskonale o tym wie), to jej to jeszcze powiedz..
Pełna wersja