Gość: Kobieta??
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
24.10.03, 23:17
Maz mnie zostawil, bo sama sobie radzilam, tzn. utrzymalabym sie bez jego
pomocy - to jego interpretacja. MOja calkiem inna-jestem zaradna, chcialam
zeby bylo nam lepiej, wygodniej, bezpieczniej. Czy to prawda, ze mezczyzni
boja sie takich kobiet, nie czuja sie mescy przy nich?
Jaka byc w kolejnym zwiazku? Udawac sierotke, ktora sobie nie tradzi? Non
stop powtarzac, ze nie umiem zycia bez mezczyzny??
jak zyc, zeby utrzymnac mezczyzne??