xmatkapolkax
14.11.08, 22:18
Po ośmiu miesiącach dość intensywnego związku okazało się iż jestem w trzecim
m-cu ciąży. Reakcja mojego partnera była jednoznaczna - wizyta u czterech
ginekologów, którzy pomogliby usunąć dziecko.
Nie spodziewałam się takiej reakcji ze strony psychiatry, którym zresztą był.
Ze wcześniejszych rozmów wynikało, że jest przeciwny tego typu zabiegom
poprzez wzgląd na zdrowie psycbohiczne i fizyczne kobiet, które się na to
zdecydowały.
Nie spodziewałam się Love Story ani pierścionka,wystarczyłoby zwykłe "Pomogę".
Gdy wracając z ostatniej wizyty nie chciałam się zdecydować, zaczął przytaczać
mi historie pacjentek które żyją po aborcji, jak również propozycje oddania
dziecka do domu dziecka jako alternatywne rozwiązanie.
Wtedy widziałam go ostatni raz. Oczyściłam się ze wszyskich uczuć do niego.
Całą miłość przelałam na maleństwo. W tej chwili ma trzy miesiące.
Najbardziej boli moje zaślepienie oraz fakt iż zaufałam człowiekowi, który na
codzień powinien kierować się przede wszystkim fachową i rzetelną pomocą wobec
innych ludzi...