Dodaj do ulubionych

Mam problem....

27.10.03, 14:25
Posłuchajcie co się stało...mianowicie poznałam sympatycznego kolegę w necie
i czasami sobie pogadaliśmy..ale sie nie widzieliśmy, ani nie próbujemy
umawiać, tylko na zasadzie pogaduszek. Poprostu dobrze nam sie gada, to
wszystko.
Znamy swoje numery komorek i czasami puszaczamy sobie tzw. strzałki (sygnały)
bzdura, wiem, no ale taki sposób zabawy. No i jednego razu ten sygnał
przyuwazyła jego zona...
Zronila z tego taki raban ze w pale się nie miesci..
Od tego momentu otrzymuję sms-y z wyzwiskami, z pogróżkami..normalnie szok..
Nadmienie ze jest to p. magister..i w życiu nie spodziewałam się takiego
prostackiego zachowania wobec osoby o ktorej nic nie wiem..mając
wykształcenie i pozycję..
Prawda jest taka ze nigdy nas nic nie łączyło..a ona wyobraża sobie Bóg wie
co...ja jej wogóle nie odpisuję ani nic..bo ręce mi opadły..
Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • ariel23 Re: Mam problem.... 27.10.03, 14:27
      Ze ten chlopak, maz pani magister jest troche glupi i niedojrzaly.
      • m.kka Re: Mam problem.... 27.10.03, 14:32
        ariel23 napisała:

        > Ze ten chlopak, maz pani magister jest troche glupi i niedojrzaly.

        Ona wrzeszczy na mnie zebym sie odczepiła od jej męza,, a prawda jest taka ze
        to on się przyczepil..
        I co...mam zmienić numer komóry????
        Beznadziejne to jest..naprawde...
        • ann.k Re: Mam problem.... 27.10.03, 14:46
          Beznadziejni to jesteście wy oboje. Wyjaśnij mi proszę o co chodzi z tymi
          strzałkami?! Co to ma dać? Jeszcze bym rozumiała, że ludzie do siebie dzwonią i
          wymyślają jakieś idiotyczne preteksty do tych telefonów. Ale wysyłać sobie
          sygnały?!?! Jakaś dziecinada totalna.

          I szczerze mówiąc wcale się nie dziwie pani magister, że tak zareagowała. Być
          może z Twojego punktu widzenia trochę histerycznie, ale nie wiesz jaka jest
          jego przeszłość i czy przypadkiem nie było w niej jakiegoś zdarzenia z "tą
          trzecią" w roli głównej. Pani magister wcale nie musi wiedzieć czy to jakaś
          nowa pani czy jakaś pani z przeszłości. A sądząc po tym co napisałaś (że to on
          Cię zaczepił) śmiem sądzić, że nie do końca jest tak lojalny wobec swojej pani
          magister, jak być powinien. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby sie okazało, że
          specjalnie puszcza Ci te strzałki po to tylko, żeby wzbudzić podejrzenia u
          swojej żony.
          A na przyszłość pamiętaj, że bardzo trudno jest poznać żonatego mężczyznę i
          zachować z nim przyjaźń, o którą jego żona nie będzie zazdrosna. Do tego przede
          wszystkim trzeba rozsądku i dojrzałości z obu stron. Rozmawiajcie sobie na GG
          nie przekraczając pewnych granic, ale po jaką cholerę wyprowadzać tę znajomość
          poza GG?!?! Postaw się w sytuacji jego żony i pomyśl jak Ty byś się czuła jakby
          do Twojego męża jakaś panna posyłała sygnały. A może on dla jaj wpisał sobie
          Twój numer z opisem "moja kochanka".
          SMSy pani magister możesz olać, jemu powiedzieć, żeby powiedział żonie prawdę,
          a sama nie reagować na jego strzałeczki.
          • mema Re: Mam problem.... 27.10.03, 15:18
            podoba mi się to, co napsiałś. pozwole sobie nawet powiedziec: mądrze napisałas.
            Moja kolezanka, pani magister, zreszta, bardzo mądra i dojrzała osoba, ale to
            nie ma zadnego znaczenia, opowiadała mi niedawno podoną historie, tylko.. z tej
            drugiej strony- czytając opowiesc autorki watku miałam wrazenie, ze to mogłaby
            byc TA Historia. ale chyba nie jest. Historia mojej koleżanki konczy sie
            własnie w sądzie- sprawą rozwodową. Jakis mały flircik internetowy,
            SMSki, "głuchacze", rozmowy przez telefon.. Pewnego dnia Moja Kolezanka
            przezytała SMSa w komórce swojego męża.. i to był poczatek wszystkiego.
            Zdziwiłam sie, kiedy się dowiedziałam, ze najpierw zadzwoniła do tej drugiej
            kobiety a potem poszła do niej- porozmawiac z nią. Powód? chciała ratować swoje
            małzenstwo. Ale sie nie udalo. Nie wiem- i nie sadzę, zeby mąż mojej koleżanki
            związał się z Tą drugą- wcale sie nie palił do rozwiazywania małzenstwa. ale
            klamka już zapadła- stało się cos, co sprawiło, ze oboje nie chca ratować
            swojego małzenstwa.. Moze to i dobrze... lepiej wczesniej niz pozniej, a lepiej
            pozno niz wcale. Widocznie nie zalezało im na sobie juz od jakiegos czasu,
            skoro znalazło sie miejsce dla trzeciej osoby...
            ale mogło się to stac po dorosłemu..
            do tego tanga -trzeba dwojga: mam na mysli i zdradę i związek i rozwiązek.
    • Gość: alka Re: Mam problem.... IP: *.energis.pl 27.10.03, 14:40
      wiesz, moze nie jestes pierwsza, z ktora on tak strzalkowal i cos z tego
      wynikło, i zona jest przewrazliwiona..poza tym, pewnie czytala Milską-
      Wrzosińską w Wysokich Obcasach i walczy zawczasu o męża. ..

      zalezy, jak wygladaly te rozmowki, co sobie pisaliscie- moze sie zwierzal, albo
      flirtowal, albo na nia narzekal, a ona sie na to natknela?
      moze maja kryzys, on ja olewa, i ona to sobier powiazala...


      wiesz, mnie przerazaja takie akcje ze strony zon, jak o nich slsze albo czytam,
      ale z drugiej strony nie wiem, ja ksama bede sie zachowywac, jak sie bede czuc,
      jak dalece moje sfrustrowanie moze mnie doprowadzic, jesli tak mi sie
      nieszczesliwei ulozy, ze bede miec jakies kryzysy malezenskie...
      przeciez nie wiesz, jaki on jest w domu, chocby byl najcudowniejszym kumplem. I
      nie wiesz, jak dalece wasze pogaduszki odciagaja go od zony..moze sie
      zaangazowal i traktuje ot powazniej niz ty?

      kazda zabawa z zonatym niesie z soba ryzyko, ze ktos zostanie zroaniony. nawet
      jelsi tobie ta zabawa niewinną sie wydaje...
      tak sobie mysle.

      • m.kka Re: Mam problem.... 27.10.03, 14:45
        nie wspomniałam ze ja równiez jestem męzatką..i mój maz wie ze mam wielu
        przyjaciół do pogaduszek ..i mi ufa...
        a co do frustracji.,.wydaje mi sie ze dała niezły popis..bo zupełnie nic o mnie
        nie wie..i nie wie czy nas coś łączy..to są tylko jej chore podejrzenia..
        Moim zdaniem obciach z jej strony...
        Ale to szczegół..
        Tylko wkurza mnie ze nie wiem co znowu odczytam w komórze...
        Może na policję???..hehe..żartuję
    • Gość: alka Re: Mam problem.... IP: *.energis.pl 27.10.03, 14:42
      no i - musial cos jednak mowic o zonie, skoro wiesz jakie ma wyksztalcenie, co
      robi, jaka ma pozycje etc.
      jesli zansz go tylko z netu, to nie wiez, jaki jest. mam mase kolegow, ktorzy
      poza malzenstwem prowadza zupelnie osobne drugie zycie zarowno wirtualne, jak i
      w realu.
      nie sadze, by ot bylo po nich widac, zanim te kobiety poweidzialy im "tak".
      no, a coz, nie kazda sie odnajduje w takim ukladzie.
    • Gość: ali Re: Mam problem.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 15:06
      zgłoś spam do operatora telefonii komórkowej, niech ci zablokują sms-y z jej
      numeru
      • ariel23 Re: Mam problem.... 27.10.03, 15:11
        Skoro Twoj maz Ci ufa, to moze niech on zadzwoni do niej z Twojej komorki i z
        nia pogada i powyjasnia.
        Albo Ty to zrob. Dla swietego spokoju. Niech sie wyzywa na mezu. Bo smsy
        wysylane pod Twoim adresem nie pomoga i nie uratuja ich zwiazku.
    • Gość: Imagine Re: Mam problem.... IP: *.unl.edu 27.10.03, 15:35
      jak ci rece opdaly to uwazaj zeby ich nie przydeptac. poza tym rozwoj
      intelektualny nie musi isc w parze z rozwojem emocjonalnym. wszyscy jestesmy na
      roznym etapie rozwoju. radze sie zastanowic nad soba a nie nad
      zona "strzalkowca".
      Imagine.
    • alfika Re: Mam problem.... 27.10.03, 19:11
      Łooomatko, do mnie to nie przemawia.
      Jeśli sympatyczne pogaduszki na necie, to po co wymiana numerów komórek?
      Jeśli pogaduszki, to po co "strzałki"?
      (A właściwie co takie sygnały oznaczają - bo dla mnie nie za bardzo mają sens,
      człowiek grzebie w torebce w dzikim popłochu, nierzadko w różnych
      okolicznościach - po to, by zobaczyć - albo i nie - nr dzwoniącego? :))))

      Jeśli poza tym wszystkim sympatyczne - to dlaczego, na litość boską, nie
      powiedział o tym żonie, dlaczego jej chociażby nie pozdrawiał od Ciebie?
      Bo może wiedział, że ona odbierze to jako brak lojalności.
      Bo ona mogła się nie zgodzić.
      Bo - jeśli ma problemy z zaufaniem i tolerancją żony, to powinien był Ci o tym
      powiedzieć - albo zadbać o jej ufność - a nie szyć taką znajomość, nawet jeśli
      całkiem niewinną.

      Mogło się nie spodobać.

      Zmień ten nr, a takie zabawy chyba nie są zbyt wartościowe?
      • jmx Och...! 28.10.03, 01:15

        Wątek dla Girlfriend ;-)
        Swoją drogą... miła żonka, nie ma co ;-D
        • alfika Re: Och...! 28.10.03, 07:35
          Może ją skusi ;)))
          Podejrzliwość i nieufność żon, jakkolwiek wypływają ze zranień i łatwo je
          zrozumieć - są okropne i nic nie dają. Można z tym coś zrobić przecież?
          Tym bardziej, jeśli mąż pomoże - w końcu mężowie czasem znają swoje żony :)))

          Właściwie to chyba żona przegladała komórkę męża? Ciuś ciuś.
          • jmx Re: Och...! 28.10.03, 10:15

            Jak na razie to się trzyma ;-))

            Biedna żona - przecież ona żyje w ciągłym stresie... co telefon dzwoni to
            pewnie ma palpitacje serca... nic dziwnego, że tak reaguje ;-D

            A co do strzałek - ja tez tak robie, to się nazywa "puszczać szczurki" albo
            sygnały po prostu. I nie widzę w tym nic zdrożnego. Nizoeboeiązująca oznaka, ze
            sie o kims myśli albo okazanie przeczytania sms-a.
            Bez podtekstów oczywiście ;-)))))))).
            • alfika Re: Och...! 28.10.03, 10:28
              A ja bym umarła ze śmiechu, jakbyś mi wysyłała (zdrożne, a jakże) szczurki
              szczałki, że przeczytałaś mojego posta :))))))))))))))

              no, i to siedzenie i czyhanie na szczurka, łooo matko!
              ;))))))))))))))))))))
    • Gość: jar co to sa te strzalki???? IP: 195.136.33.* 28.10.03, 08:47
      > Znamy swoje numery komorek i czasami puszaczamy sobie tzw. strzałki (sygnały)

      znaczy, ze co?.. ze dzwonisz i sie rozlaczasz i to jest 'strzalka'?...

      • m.kka Re: co to sa te strzalki???? 28.10.03, 09:12
        hmmmm...dokładnie tak jak mówisz..dzwonię i rozłączam się..a delikwent widzi
        mój numer i wie ze to ja..hehehe
        Wiem...to jest naprawdę głupie..ale to jest tak powszechne wśród moich
        znajomych, ze czasem sie juz nie zastanawiam właściwie co to ma znaczyć..
        Ale czasami to jest miłe, bo wiesz że ktoś o Tobie akurat mysli..albo sprawdza
        czy zyjesz..(zależy jeszcze kto to robi)
        Ale ogólnie to są takie wygłupy nooooo...
        Jest mi wstyd, zwiesiłam głowę...brak mi słów zeby się przed Wami
        wytłumaczyć...:(
        • Gość: jar :)) IP: 195.136.33.* 28.10.03, 09:16
          hahaha.... no faktycznie to glupie...ale jakos tam zabawne jednak:).. chyba
          zaraz puszcze strzalke, hmm..tylko do kogo...do kogo..niech pomysle..... oo..
          do zony szefa!.. wow.. ucieszy sie pewnie :))).. a potem do narzeczonej
          kumpla.... i do zony brata tez hahahahaha.....:)
          • m.kka Re: :)) 28.10.03, 09:20
            hahahahahaha
        • alfika Re: co to sa te strzalki???? 28.10.03, 09:21
          EEETAM, ty się nie przed nami tłumacz, tylko nam tłumacz - co to i po co te
          szczałki :)))

          Matko, co to ludzie ku własnej zgubie nie wymyślą :)))))))))))))))))

          Jakby mi kto takie "szczałki" puszczał, to bym czyhała, z komórką w dłoni aż
          zadzwoni - żeby odbierać każdą szczałkę złośliwie ;PPP
          • Gość: jar Re: co to sa te strzalki???? IP: 195.136.33.* 28.10.03, 09:25
            > Jakby mi kto takie "szczałki" puszczał, to bym czyhała, z komórką w dłoni aż
            > zadzwoni - żeby odbierać każdą szczałkę złośliwie ;PPP

            hihihi.. to tez dobry pomysl:)
            • alfika Re: co to sa te strzalki???? 28.10.03, 09:27
              A jeszcze można wejść do kałuży i przyczaić się na pierwszego przechodnia,
              najlepiej z żoną ;)))
          • m.kka Re: co to sa te strzalki???? 28.10.03, 09:25
            O Tyy!! Złośliwiec z Ciebie!!!
            A tak na marginesie..naprawdę...nie wiem po co te strzałki..(hahahaha) ja tego
            nie wymyśliłam ;))))
            • alfika Re: co to sa te strzalki???? 28.10.03, 09:30
              Nie martw się, zdarza się.
              Mój znajomy wymyslił, ze kask założy tył na przód, he he - wesoło było, oj
              wesoło - aż trudno było mu to ze śmiechu całą grupą ze łba zedrzeć...

              ;)))
          • m.kka Wiem!!!! 28.10.03, 09:28
            Te strzałki to przejaw braku kasy i oszczędzania!!!!!!
            • alfika Re: Wiem!!!! 28.10.03, 09:32
              o, to już wiemy, dlaczego lepiej mieć prawdziwą komórkę, a nie plastikową
              podróbkę - dla szczałek ;)))))))))))))
              • m.kka Re: Wiem!!!! 28.10.03, 09:46
                No dobra, pośmialismy sie, ale naprawdę cos takiego jest..no co ja poradzę na
                to? Ja też myślę ze to jest głupie, ale powiedz czy to jest głupie kiedy
                sygmnaliki puszcza mi moja siostra, która jest za granicą i nie widzimy się od
                pół roku? Wiem ze żyje i ma dobre samopoczucie i mi to wystarczy, a zadzwonić
                mozna w konkretnej sprawie.
                Tak samo czasami napiszesz do kogos sms-a z jakąś prosbą, on Ci puści sygnał i
                wiadomo ze to znaczy "ok"
                A w komorce akurat widać kto dzwoni i spoko, w stacjonarnych tego nie mozna
                było zrobic...
                A wogóle to narazie od wczoraj rana mam spokój..wściekła zona mnie nie nęka..
                Rozmawiałam po tym zajściu z niedojrzałym meżem żony i powiedział ze juz
                wszyskto dobrze, ze jej wszystko wyjaśnił i jest ok. Ale ona chyba jest innego
                zdania..hehe
                • Gość: jar Re: Wiem!!!! IP: 195.136.33.* 28.10.03, 09:48
                  pusc jej strzalke na znak, ze sie tez nie gniewasz i zeby wiedziala, ze juz
                  wiecej strzalek nie bedziesz puszczac... dobry pomysl?....;)
                  • alfika Re: :))))))))))) 28.10.03, 09:50
                    moja kawa...! Mój monitor...!!!
                    ;)))))))))))))))))))))
                    • ivek pingiel 28.10.03, 09:56

                      Moi znajomi siedzac za granica posluguja sie tylko takimi strzalkami (oni mowia
                      na to pingle). Wlasnie z powodu oszczedzania.
                      Najczesciej to jest takie
                      pingiel " no qu... gdzie Ty jestes"
                      pingiel back "no ide ide juz"
                      pingiel "daleko jestes?"
                      jeden pingiel "nie"
                      dwa pingle "nie" (wiadomo ze 'tak' nie wchodzi w rachube bo sie wtedy tamta
                      druga zdenerwuje)
                      trzy pingle "odbierz" - jest za daleko zeby ta druga, ten drugi wysiedzial tyle.
                      popatrz ile oszczednosci Alfika.

                      Nie chce puszczac wodzow wyobrazni o czym tymi szczalami sie poslugujac
                      rozmawiasz inicjatorko watku ;)
                  • m.kka Re: Wiem!!!! 28.10.03, 09:52
                    Dobre ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka