karka831
19.11.08, 13:20
Piszę tu, bo nie bardzo mam się do kogo zwrócić. Niby wszystko w porządku, a
jednak nie. Od jakiegoś czasu, dzień w dzień jestem przygnębiona,
rozzłoszczona, zestresowana. Nie jest to uczucie ciągłe, zdarzają się momenty,
gdy się uśmiecham, jest mi dobrze. Ale generalnie czuję w sobie niewyobrażalne
napięcie. Kłócę się z mamą, facetem, z ludźmi w pracy. Stałam się jakaś
zgorzkniała, nic mnie nie cieszy (nawet remont mojego mieszkania, w którym mam
zamieszkać na wiosnę z chłopakiem).
Jestem zdruzgotana bo męczy mnie stan, w którym się znajduję. Z natury jestem
pogodna, wesoła i optymistycznie nastawiona.
Jak to przezwyciężyć? Jak znowu zacząć się cieszyć, bo przecież naprawdę mam z
czego. Ehh..
Ostatnio jednak popsułam sobie wiele relacji, powiedziałam sporo gorzkich
słów, ale nawet nie mam siły i chęci tego naprawiać. Jak tak dalej pójdzie
zostanę sama. :(