kvinna
03.11.03, 10:48
Narażę się być może na wasz śmiech, ale przyznaję, że nie bardzo mnie to
zraża. Jeśli znajdę przynajmniej jedną wskazówkę, jak sobie ze strachem
radzić, uznam to za sukces.
"Panowie, żonaci, po 40. mają oczy skierowane w głównej mierze na 20-latki"
"Niewierność"
Dodacie swoje hasełka?
Powyższe skutecznie pielęgnuje moją wolność i zwyczajny naprawdę duży strach.
Z autopsji-Ważny Ktoś oglądający się za kobietą przy mnie. Nie chcę. Nie
przekona mnie: to kwestia biologii. Dla równowagi zaczęłam wskazywać mu
facetów, którzy robili na mnie wrażenie. Miłe jako przerywnik, nie do
zniesienia na dłuższą metę.
Nie będę żoną.
Brzmi jak "śluby panieńskie"? To co.
Jako wolna kobieta będę uznawana np. za nimfomankę? Trudno.