Dodaj do ulubionych

Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!!

04.01.09, 08:16
Witam serdecznie
Jestem tu nowy także proszę mnie ni bić :)
chciałem się was zapytać czy ktoś z was przeżył takie coś ?? pytam bo ja
jestem w takiej sytuacji i chciałbym się z tego wyleczyć żeby moja narzeczona
już nie cierpiała :(

U mnie wygląda to tak, że jestem zazdrosny nawet jak mi narzeczona wspomni
imię męskie albo słowo kumpel to albo kumpel tamto..

Bardzo shizuję i piszę różne scenariusze...
Powiem wam, że baaaardzo boje się zdrady..
Ona nie dała mi nigdy do tego podstaw żebym zazdrosny był a jednak ja piszę te
scenariusze np:
Była w egipcie z rodzicami i ja czułem, że ona 2 tygodni bez sexu nie wytrzyma
i mnie zdradzi :(
druga sprawa i najgorsza teraz obecnie dla mnie:

Narzeczona zdobyła wkoncu pracę ale siedzi sobie cały dzień sama w biurze
ktore jest dostępne z ulicy..
Petentów praktycznie nie ma a ja sobie wyobrażam np. że jak mi napisze smsa
pół godziny później to dlatego, że z kimś była, albo jak jej sie nudzi to
pisze mi eska z zapytaniem co słychać a potem zasłania żaluzje, zamyka drzwi i
bawi się z kimś innym.......

Od poniedziałku teraz co poniedziałek będzie siedziała prze 8 h z jakimś
młodym studentem, który został tam posłany jako jakiś doradca od spraw karnych
gdy przyjdzie petent... i ja już shizuje, że ją stracę i że mnie zdradzi
zamykając się w biurze

Nawet znałem jej hasło na naszej klasie i wchodziłem żeby podglądac kto ją
odwiedzał ale z tego się już wyleczyłem

Proszę się nie śmiać ze mnie bo dla mnie to nic śmiesznego..
Baaaardzo ją kocham i chcę z nią spędzić resztę życia, ale nie w ten sposób by
budzić się co rano i snuć domysły że ona mnie zdradza :(

Rozmawiałem z nią o tym nieraz i zawsze mówie jej, że znam KOLESI i wiem jak
potrafią czarować, a ona na to że już mi nieraz mówiła, że mnie nie zdradzi,
że kocha mnie tak, że już mocniej nie idzie i nie mam się czym martwić i mam
przestać shizować bo mi wpier.... bo mnie uderzy :)
Mowi też, że chyba po to przyjęła oświadczyny bo chce być ze mną...
Acha! wczoraj jeszcze powiedziała, bo ja mowilem ze przy zdradzie to sie nie
krzywdzi tylk drugiej osoby ale takze swoją rodzinę i rodzinę moją z którą
żyje w dobrych stosunkach i odpowiedziała, że ona wie to i nie będzie się sto
razy powtarzać że mnie nie zdradzi.. poza tym mówię ci "nie spier.... bym ci
życia skarbie"

Pomóżcie mi proszę
ja mam takich scenariuszy masę, a nie chcę już jej krzywdzić, bo to chyba
krzywdzące być z kobietą tak długo a nie być ufnym bez powodu...
Postanowiłem sobie ze od nowego roku z tym skoncze ale już rano budzę się z
lękami.. :(
Obserwuj wątek
    • pani.misiowa Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 09:13
      nikt Ci tu na forum nie pomoze
      taka chorobliwa zazdrosc trzeba leczyc u terapeuty
      • pani.misiowa ps 04.01.09, 09:14
        ona naprawde musi Cie kochac, ja dawno bym uciekla
    • kwadrydurka Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 10:58
      Masz bujną wyobraźnię, rzeczywiście :-)
      A czy wyobraźnia podsuwa Ci czasem, co mogłoby się stać w przypadku
      gdyby Ona Cię faktycznie zdradziła? A po tej zdradzie - bądź to przepraszała,
      bądź po prostu rzuciła?

      Nie uznajesz wolności?
    • free123 Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 11:13
      Sorry za szczerość - ale uciekałabym gdzie pieprz rośnie, przed
      każdym kto choruje - jak ty - na fobie.

      Jeżeli nie poddasz sie leczeniu to bardzo bardzo źle to sie moze
      skończyć.
    • carolla8 Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 11:24
      Twoja narzeczona, jako kobieta ma fajne słownictwo. To tak na marginesie.
    • moon_witch Choroba psychiczna 04.01.09, 14:29
      ma to do siebie że nie podlega kontroli WOLI. Nie da się kierować
      wolą. Czyli sam bez pomocy psychiatry z tego nie
      wyjdziesz.Potrzebny ci lekarz mozliwe, ze nawet lekkie neurolepy.
      To co masz to na moje amatorskie oko jest paranoją, a ta bywa
      częscią poważniejszych schorzeń psychicznych.
      Dlatego szukaj pomocy u profesjonalisty. Tylko tam będzie pomoc.
      • pomdetersote Psychiatra 04.01.09, 16:26
        • ca-ti Re: Psychiatra 04.01.09, 16:58
          Czy wcześniej miałeś inną dziewczynę? A jeżeli tak, to czy tak samo
          się zachowywałeś?
          Jeżeli na oba powyższe pytania odpowiesz twierdząco, wtedy
          powinieneś szukać pomocy u specjalisty - psychiatry, psychologa.
          Jeśli jednak tylko w przypadku tej dziewvczyny tak reagujesz,to
          możliwe, że należy raczej zaufać swojej intiucji, która porafi dawać
          sygnały wypierane przez te dyktownane przez racjonalny rozum, jednak
          dużo od nich trafniejsze...

          Dla mnie zgrzytem w Twojej opowieści były cytaty z wypowiedzi Twojej
          narzeczonej...
          • pomdetersote Re: Psychiatra 04.01.09, 17:22
            > Jeśli jednak tylko w przypadku tej dziewvczyny tak reagujesz

            w przypadku wszystkich poprzednich też tak miał
            • ca-ti Re: Psychiatra 04.01.09, 17:31
              pomdetersote napisał:

              > > Jeśli jednak tylko w przypadku tej dziewvczyny tak reagujesz
              >
              > w przypadku wszystkich poprzednich też tak miał



              Gdzie to napisał?
              • pomdetersote Re: Psychiatra 04.01.09, 17:46
                > Gdzie to napisał?

                między wierszami
                • ca-ti Re: Psychiatra 04.01.09, 18:09
                  pomdetersote napisał:

                  > > Gdzie to napisał?
                  >
                  > między wierszami



                  Nie znajduję. Ale może się odezwie i rozwieje wątpliwości...
    • lifeisaparadox Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 17:05
      Takie narzeczone maja najwiekszy glod na seks z nowym facetem. Wiem to z
      doswiadczenia, potrafia przysiegac, zarzekac sie na wszystkie swietosci jak to
      kochaja swojego faceta jednego jedynego, a na boku bzyku bzyyyyk. Jeszcze
      opowiadaja swojemu kochankowi miedzy runda 2 i 3, jak to kochaja tego jedynego,
      jak im dobrze razem.
      Nie zebym nakrecal Twoja "dolegliwosc", ale swiata nie zmienisz fobiami, jedynie
      mozesz nabrac do tego dystansu.
      • pomdetersote Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 18:30
        po co odpowiadasz na swój własny wątek?
        • zlotyswit Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 05.01.09, 20:02
          dobre :)
    • marek_gazeta Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 19:29
      Nie chciałbym być z chorobliwie zazdrosną kobietą; pewnie wcześniej czy później rozstalibyśmy się. Życie z taką osobą jest męczące; do tego dochodzi zwyczajny wstyd przed znajomymi.

      Chorobliwa zazdrość często oznacza niską samoocenę. Facet atrakcyjny, podobający się kobietom, świadomy swoich zalet, chorobliwie zazdrosny o kobietę nie będzie. A zostawienie swobody w związku drugiej osobie jest konieczne, aby się po prostu nie udusić.

      Musisz się leczyć, bo inaczej kobieta odejdzie.
    • sienna77 Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 04.01.09, 22:07
      Drogi Kolego,
      ZApraszam na psychoterapię. Chorobliwa zazdrość jest - powiem to
      wprost - dowodem na niską samoocenę. Pewnie zostałeś skrzywdzony w
      dzieciństwie przez rodziców i stąd Twoje zachowanie wobec partnerki.
      Terapia własna to jedyna droga, żebyś popracował w tym obszarze.
      Im szybciej się weźmiesz do roboty, tym lepiej.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Pani Psycholog
    • jchlebowska Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 05.01.09, 15:51
      No to zacznij nie myśleć, ja zakończyłam związek z taką osobą zazdrosną :P
    • ari.vatanen Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 06.01.09, 14:26
      Drogi kolego, najpierw pogodz sie chociaz czesciowo z tym, ze taki
      jestes, bo Cie takim Bog stworzyl i ze to nic zlego. Postaraj sie
      robic cos co pomoze Ci sie rozwijac. Ale nie staraj sie zmieniac od
      razu tego jaki jestes. Idz tą droga na ktorej jestes, nie Ty ją
      wybrales tylko los Cie w nia pchnął. I na pewno nie bez powodu tak
      jest. Każde życie ma swój cel. Zastanow sie jak mozesz zrobic cos co
      poprawi Twoją samoocenę. Moze nowa praca, moze jakies ciekawe hobby
      dzieki ktoremu bedziesz przed przyjaciolmi i co najwazniejsze przed
      samym soba, bardziej ceniony. Krępujące rozmowy będą koniecznością,
      ale jeśli nażeczona potrafi to zrozumieć (a z tego co mówisz
      przynajmniej częściowo tak jest) to będzie Ci o wiele łatwiej i
      lżej, bo będziesz miał z kim szczerze porozmawiać. Po pewnym czasie,
      gdzy sie przekonasz o jej uczciwosci i o swojej wartosci, rozmowy
      nie beda juz potrzebne. Z czasem życie nabierze blasku, a cień
      zazdrości pozostanie i stanie się przyjacielem. Dzięki niemu Twoja
      przyszła żona będzie wiedziała że Ci na niej zależy i to bardzo
      dobrze.
      Najważniejsze spojrzeć inaczej na świat i na siebie. Dobremu
      człowiekowi zawsze bedzie dobrze na świecie.
      Powodzenia zycze
      • gadagad Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 06.01.09, 14:34
        hi hi psychopatycznego, seryjnego morderce też bóg takim stworzył,rozwinął się i
        poszedł swoją drogą, i nic w tym złego.
        • ari.vatanen Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 07.01.09, 07:25
          Psyhopatyczny morderca nie idzie swoja droga, przynajmniej jest od
          niej daleko, a najwazniejsze ze nie chce powrocic na wlasciwa
          sciezke. Owieczka ktora tutaj na forum szuka pomocy, tez pobladzila
          ale ona pewnoscia chce znalezc wlasciwa droge. I to jest ta roznica.
          No jesli chodzi o morderce znacznie trudniej mu powrocic na swoja
          dobra droge. Ale bladzic ludzka rzecz, tylko jesli nie chce sie
          powracac na wlasciwa sciezke to juz nie ludzka ale szatanska.
      • grzegorzb83 Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 22.02.09, 09:06
        Witajcie... a co ja mam zrobic ??
        Pomóżcie...
        Ja już jestem na etapie obsesji.. wszędzie widzę, że moja narzeczona mnie
        zdradza, a teraz jest jeszcze gorzej odkąd siedzi w pracy z takim 25 latkiem i
        ze względu na to, że petenci nie przychodzą oni oglądają sobie filmy czy seriale !!
        <czy mam na to pozwalać ?? najgorsze jest to, że to biuro jest takie, że zasłoni
        się żaluzje i już można się "bawić"

        pomóżcie mi..
        narzeczona chce za mnie wyjść w przyszłym roku w sierpniu, już jesteśmy
        zaręczeni a ja nadal nie ufam (bez powodu) i widzę wszędzie sytuacje takie, że
        mnie zdradza mimo tego, że mówi iż nigdy by tego nie zrobiła, bo mnie kocha poza
        tym nie spier.. by mi życia...
        a jakby miała jakiekolwiek skłonności to by się ze mną nie wiązała bo wie jaki
        jestem wrażliwy

        Olać to że patrzą na filmy i się uśmiechają itd. itd. ?? wkońcu to koledzy z
        pracy prawda ?? tylko denerwuje mnie to iż są sami już pół godziny przed otwarciem

        pomóżcie proszę
        • dekadencja1 Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 22.02.09, 11:21
          Oj grzesiu, weź ty sie uspokój( no pewnie są jakieś sposoby na
          uspokojnie). My ci tej kobity nie upilnujemy, nie damy rady. Ty tez
          nie dasz rady jej upilnować. Nawet jak ją zamkniesz w domu, to jak
          zechce może z listonoszem się bzyknąć.
          Wiec albo się z nią nie żeń, albo zostań listonoszem
        • pomdetersote Widzę dwie drogi : psychiatra 22.02.09, 11:56
          albo zainsatlowac tam kamerkę
          ( jeśli nie ma kamer przemysłowych - jeśli są to wszystko staje się banalnie
          proste )
          Będziesz miał dokładny wgląd w jej życie zawodowe, nazwij to TVNarzeczona.
          Tylko wtedy musisz byc konsekwetny - w domu w czasie Twojej nieobecności też
          musisz ją monitorowac, na mieście spy-phone.
          Chyba, że ograniczysz jej wyjścia.
          • tlustakrowa Re: Widzę dwie drogi : psychiatra 22.02.09, 12:24
            W pracy w kiblu mogą się schowac przed wszedobylskim okiem.
            Przemysl to.
            Podpowiem.
            Sa takie malutkie kamerki w srobkach np. schowane.
          • trumanshow-online Re: Widzę dwie drogi : psychiatra 22.02.09, 14:19
            > albo zainsatlowac tam kamerkę
            > ( jeśli nie ma kamer przemysłowych - jeśli są to wszystko staje się banalnie
            > proste )
            > Będziesz miał dokładny wgląd w jej życie zawodowe, nazwij to TVNarzeczona.
            > Tylko wtedy musisz byc konsekwetny - w domu w czasie Twojej nieobecności też
            > musisz ją monitorowac, na mieście spy-phone.
            > Chyba, że ograniczysz jej wyjścia.

            Ta metoda jest bardzo dobra, lecz obarczona pewnym ryzykiem tzn. jeśli jest
            Narzeczona jest normalna, to gdy wszystko wyjdzie na jaw rzuci Cię z hukiem.

            o ile nie ma jakichś odchyłów w kierunku samoumartwiania i powiedzmy lubi być
            traktowana jak bezmyślne zwierze pieprzące się po kątach z kim popadnie.
    • eastern-strix za duzo pornosow sie naogladales 22.02.09, 14:22
      i teraz ci sie wydale,ze Twoja panna bedzie robic to,co robia panie na tych
      filmach.
      Brawo. A podobno mezczyzni wiedzo,ze pornosy to nie rzeczywistosc...

      Sam sie o to prosiles, tylko tej Twojej narzeczonej mi zal. Mam nadziej,ze
      pojdzie po rozum do glowy.

      • tlustakrowa Re: za duzo pornosow sie naogladales 25.02.09, 00:29
        eastern-strix napisała:

        > i teraz ci sie wydale,ze Twoja panna bedzie robic to,co robia panie na tych
        > filmach.
        > Brawo. A podobno mezczyzni wiedzo,ze pornosy to nie rzeczywistosc...
        >
        > Sam sie o to prosiles, tylko tej Twojej narzeczonej mi zal. Mam nadziej,ze
        > pojdzie po rozum do glowy.
        >


        uwiarygadniamy trolla, part2
        • kaa.lka Re: pany i narzeczeni 25.02.09, 01:59

          wprawki sobie chlopacy robicie przed osmym marcem czy jak?
          bo to jakies niedojdy literackie smaruja te wszystkie watki..





          panie, ty widzisz i nie grzmisz..
    • greengrey Re: Chorobliwa zazdrość... pomóżcie.... !!!! 22.02.09, 17:47
      > Bardzo shizuję i piszę różne scenariusze...

      Ty - co robisz......?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka