Dodaj do ulubionych

Pieniadze vs milosc

04.01.09, 08:55
Po Sylwestrowym pijanstwie uswiadomilem sobie, ze wielkie pieniadze u kochanej
kobiety sa dla mnie wada. I chce sie dowiedziec, czy sa inni tacy faceci co
podobnie to odbieraja. Sprawa jest nastepujaca - ja - czlowiek niespecjalnie
ciekawy, przecietny, bez wielkich sukcesow - ona - prawie ideal -
wyksztalcona, energiczna, aktywna z wielkim sukcesem i pieniedzmi. Bylismy
razem dlugo biedni, rozpadlo sie przez pieniadze, ona osiagnela niesamowity
sukces a teraz tak sobie teoretycznie mysle, czy daloby sie sie taki zwiazek
odbudowac. Siadlem, wzialem dlugopis i papier i zapisalem wszelkie za i
przeciw i doszedlem do wniosku, ze z ambicjonalnego punktu widzenia jej forsa
jest dla mnie calkowitym negatywem i dziala na mnie niesamowicie deprymujaco.
Nigdy w zadnym wypadku nie pozwolilbym aby babka mnie utrzymywala. Z drugiej
strony przy jej wydatkach - nie ma po prostu zadnych szans, zebym kiedykolwiek
na nia zarobil. Bidokiem nie jestem ale ona jest cholernym potentatem.

Mysle tak - zwiazek buduje sie wspolnie. Jezeli kiedykolwiek znowu spotkalbym
na swojej drodze milosc zycia, to na pewno chcialbym aby wszelkie nasze
osiagniecia byly wspolne od poczatku. Glupio wyszlo, ze nasz zwiazek sie
rozpadl. Glupio o tym teraz myslec. Chyba trzeba bylo klepac biede i zyc
szczesliwie. A teraz mysle o tym wszystkim i pomimo uczuc widze, ze warunkiem
powrotu byloby przekazanie tej calej forsy na biednych, albo dac komus. Forsa
odmozdza ludzi. Ona jest inna przez te forse. Co za zycie...
Obserwuj wątek
    • pani.misiowa jaka milosc? to belkot 04.01.09, 09:11
      caly Twoj post to jeden wielki belkot zakompleksionego faceta, ktory
      nie moze sie pogodzic z faktem, ze dziewczyna po rozstaniu odniosla
      sukces w zyciu zawodowym
      porazka!!!

      • peter.blake Re: jaka milosc? to belkot 04.01.09, 10:22
        Dobrze o tobie swiadczy jedynie fakt, ze poswiecilas minutke na wpis w moim
        watku. Zastanow sie spokojnie. Ja odnioslem sukces zawodowy. A ona odniosla
        jeszcze wiekszy sukces zawodowy. Mnie jej sukces zawodowy bezposrednio nie
        przeszkadza. Rzuc okiem pieterko nizej na moja odpowiedz. Mam nadzieje, ze wtedy
        cie oswieci i podzielisz sie ze mna glebsza mysla.
    • kor-aaa Re: Pieniadze vs milosc 04.01.09, 09:55
      > Po Sylwestrowym pijanstwie uswiadomilem sobie, ze wielkie pieniadze u kochanej
      > kobiety sa dla mnie wada.

      Kiedy kogoś poznaję, jego duże pieniądze są dla mnie ogromnym minusem. Z tym, że
      u osób, które poznaję te pieniądze zwykle są rezultatem bardzo majętnych rodziców.

      Minusem, bo po pierwsze: nie jestem obecnie w stanie pozwolić sobie na standard
      życia, jaki on prowadzi, a oni zwykle tego nie rozumieją, bo obracają się wśród
      sobie podobnych. Po drugie, takie osoby czasami są trochę... hm,
      materialistyczne? Źle się z nimi czuję.
      • peter.blake Re: Pieniadze vs milosc 04.01.09, 10:17
        Troche sie rozumiemy pomimo, ze jestes kobieta. Mnie nie chodzilo o poznanie
        nowej kobiety z forsa - tylko swojej starej milosci ktora pieniadze zmienily.
        Mnie nie chodzi o standard zycia, a raczej o to, ze jej zycie obraca sie wokol
        jej interesow i tam nie byloby dla mnie miejsca. Czyli po prostu ja nie
        pasowalbym do tego jej harmonogramu spraw i bylbym na samym ogonie waznosci w
        takim zwiazku. Myslenie materialistyczne mi nie przeszkadza. Przeszkadza mnie
        bycie na koncu. Czyli w takim zwiazku bylaby nastepujaca gradacja waznosci - ONA
        - jej interesy - jej forsa - jej uklady i znajomi - a na samym koncu szary ja. I
        jak kochac te kobiete w takiej sytuacji?

        Dlatego wydaje mi sie, ze trzeba do wszystkiego dochodzic wspolnie.
        Byc tego czescia, albo to odrzucic. Jak sie nie jest czescia takiego ukladu - to
        nie widze szans aby stworzyc staly zwiazek.
    • zlotyswit Re: Pieniadze vs milosc 04.01.09, 12:14
      Wylecz się z tego kompleksu i żeń się z bogatą.
      Bogata krępuje biednego a ładna brzydkiego, po coś to zostało stworzone ale po co ?
      • peter.blake Re: Pieniadze vs milosc 04.01.09, 19:16
        no wlasnie. schowac ambicje i czesac kasiore - a ze dusza zawyje to trudno,
        najwyzej potem rozwod i podzial majatku, nie?
        • zlotyswit Re: Pieniadze vs milosc 04.01.09, 21:29
          nie, schować ambicje i żyć szczęśliwie.
          albo rekompensować sobie niskie ego w inny sposób np gierkami w łóżku ;]
    • moon_witch No cóż Blak masz cechy misogyny. 04.01.09, 13:55
      Dla ciebie jedynie przed ołtarz z jaką niunią z zapadłej wsi. Co to
      jaja liczy i kurę od koguta odróżni. Będzie patrzeć na ciebie jak w
      pozłacany ołtarz, podziwać, skarpety prać i cerować. A ty bedziesz
      wtedy tym Wodzem w rodzinie. Za emancypatki się nie bierz bo głowa
      cię rozboli.
      • peter.blake Re: No cóż Blak masz cechy misogyny. 04.01.09, 19:21
        miso-co? rany julek, skad ty takie slowa znasz?
        dlaczego ten krytycyzm w moja strone?

        A ty bedziesz
        > wtedy tym Wodzem w rodzinie.


        kiepski ze zmnie wodz, skoro razem bida a wystarczylo kobite sama zostawic i
        zrobila odlot w kosmos. Nie obraz sie moon-witch - ale czy ty tego niepotrzebnie
        nie komplikujesz? Czy przeroslo ciebie rozwazanie - ze forsa jest wada u bab?
        • moon_witch Blake... 04.01.09, 19:40
          Ja myślę ze tu chodzi o władzę, nie o pieniadze, o miejsce w tym
          serialu zwanym relacją, albo 1-rola albo zadna. Czasami trzeba iść
          na kompromis.
          • peter.blake Re: Blake... 04.01.09, 21:15
            Ty wiesz, ze ty chyba masz racje. Cholera, mozliwe, ze chodzi o wladze. Czyli to
            przez mnie sie rozpadlo, bo oboje chcielismy rzadzic a ja nie chcialem ustapic.
            Czyli nie ma szans na powrot - bo oboje musielibysmy sie zmienic. Rzadzi ten co
            ma wiecej forsy, a ja nie toleruje, zeby kobieta rzadzila. A z kolei jakby ona
            stracila forse - to i tak nie byloby latwo co juz przerobilem bo ona tak ma ze
            rzadzi. Czyli to jest sytuacja bez wyjscia. Ty jestes nieglupi moon-witch.
            Potrafisz przejasnic czlowiekowi we lbie. Pozdrawiam serdecznie.
    • marek_gazeta Re: Pieniadze vs milosc 04.01.09, 21:24
      Wydaje mi się, że dla prawdziwie nadzianej babki status finansowy jej faceta nie ma decydującego znaczenia. Faceta raczej nie będzie szukać wśród jeszcze-bardziej-nadzianych facetów, bo dla takich z reguły decydować będzie uroda i młodość kobiety. Znaczenie mają inne cechy - uroda, inteligencja, wiedza, to, czy a takim facetem będzie się dobrze czuła "na salonach". Oczywiście nie myślę o utrzymanku - atrakcyjny facet musi być samowystarczalny finansowo.

      Facetem Mandaryny jest trener fitnessu, mężem Górniak - jej gitarzysta. Można, znaczy. Więc to raczej nie przez kasę Cię rzuciła, choć sukces niewątpliwie potrafi namieszać pod czaszką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka