peter.blake
04.01.09, 08:55
Po Sylwestrowym pijanstwie uswiadomilem sobie, ze wielkie pieniadze u kochanej
kobiety sa dla mnie wada. I chce sie dowiedziec, czy sa inni tacy faceci co
podobnie to odbieraja. Sprawa jest nastepujaca - ja - czlowiek niespecjalnie
ciekawy, przecietny, bez wielkich sukcesow - ona - prawie ideal -
wyksztalcona, energiczna, aktywna z wielkim sukcesem i pieniedzmi. Bylismy
razem dlugo biedni, rozpadlo sie przez pieniadze, ona osiagnela niesamowity
sukces a teraz tak sobie teoretycznie mysle, czy daloby sie sie taki zwiazek
odbudowac. Siadlem, wzialem dlugopis i papier i zapisalem wszelkie za i
przeciw i doszedlem do wniosku, ze z ambicjonalnego punktu widzenia jej forsa
jest dla mnie calkowitym negatywem i dziala na mnie niesamowicie deprymujaco.
Nigdy w zadnym wypadku nie pozwolilbym aby babka mnie utrzymywala. Z drugiej
strony przy jej wydatkach - nie ma po prostu zadnych szans, zebym kiedykolwiek
na nia zarobil. Bidokiem nie jestem ale ona jest cholernym potentatem.
Mysle tak - zwiazek buduje sie wspolnie. Jezeli kiedykolwiek znowu spotkalbym
na swojej drodze milosc zycia, to na pewno chcialbym aby wszelkie nasze
osiagniecia byly wspolne od poczatku. Glupio wyszlo, ze nasz zwiazek sie
rozpadl. Glupio o tym teraz myslec. Chyba trzeba bylo klepac biede i zyc
szczesliwie. A teraz mysle o tym wszystkim i pomimo uczuc widze, ze warunkiem
powrotu byloby przekazanie tej calej forsy na biednych, albo dac komus. Forsa
odmozdza ludzi. Ona jest inna przez te forse. Co za zycie...