Dodaj do ulubionych

Molestowanie przez ojca

07.01.09, 16:15
Mam problem, jestem molestowana przez ojca. Kiedyś wydawało mi się
to przypadkowe, że on za blisko mnie przechodzi, próbuje ocierać się
w wąskich przejściach, albo prowokuje sytuacje, żebym blisko
stanęła - niby coś chce mi pokazać. Często prowokuje też syttuacje,
że coś mi podaje i w ten sposób zawsze dziwnym trafem dotyka mojej
reki, chociaż ja unikam tego jak mogę. Jak nie chcę wziąć z reki to
wscieka się. Dziś nie pozwoliłam mu wejść do pokoju to też się
wściekł. Pomóżcie, co robić?
Obserwuj wątek
    • ela.buu Re: Molestowanie przez ojca 07.01.09, 16:26
      nizej jest adrs strony przejrzyj ja sobie
      i znajdz wsparcie
      dziejdz sie na DDA albo psychologa
      Napisz ile masz lat i czy musisz mieszkac z ojcem
    • moon_witch Re: Molestowanie przez ojca 07.01.09, 16:31
      A co na to kurator w szkole?
    • ari.vatanen Re: Molestowanie przez ojca 08.01.09, 12:46
      Nic nie piszesz o matce... a masz z nią dobry kontakt? Spróbuj, z
      nią o tym porozmawiać. Może z babcią, z kimś kto jest Ci bliski. Nie
      wiem ile masz lat ale skoro pytasz na forum i jesteś świadoma tego
      wszystkiego nie masz już 10-ciu lat. A skoro tak to nie dawaj sie.
      To bardzo poważna sprawa, nie pozostawiaj jej bez tak bardzo
      potrzebnej reakcji na to co się dzieje. Puki jeszcze nie posunął sie
      dalej... weź sobie to do serca, że NIE WOLNO TEGO TAK ZOSTAWIAĆ!
      Pisz co się dalej dzieje, będziemy się wspólnie zastanawiać co dalej
      robić.
      Trzymaj sie
    • katarz-yna123 Re: Molestowanie przez ojca 08.01.09, 14:11
      Dzisiaj jest już lepiej, chyba obraził się za wczoraj i chyba spał z matką.

      Ale wczoraj byłam przerażona - dwa razy zagradzał mi wyjście z kuchni. Czai się,
      gdy idę do kuchni i niby idzie do mnie o czymś porozmawiać, stając w wyjściu. On
      robi tak specjalnie, gdy mówię przepraszam odsuwa się minimalnie, tak, że trudno
      przejść obok bez dotknięcia go. Raz próbował mi coś pokazać, tak, żebym musiała
      wziąć do ręki na szczęście wymówiłam się, był niezadowolony.

      Na szczęście na horyzoncie zarysowuje się możliwość osobnego mieszkania, ale nie
      wiem jeszcze ile będę z nim musiała mieszkać.

      Nie wiem, jak się bronic przed nim - na razie próbuję być sprytniejsza,
      wychodzić z kuchni jak on się zbliża, odsuwać się, gdy podchodzi za blisko, nie
      brać nic z ręki od niego. Tylko, że on oprócz tego jest jeszcze tyranem i
      despotą, który reaguje wściekłością na odmowę wykonania jego polecenia - boję
      się go.

      Chyba jedynym wyjściem jest jak najszybciej się wyprowadzić?
      • ari.vatanen Re: Molestowanie przez ojca 08.01.09, 14:51
        katarz-yna, wydajesz się osobą silną psyhicznie lub tylko nie dajesz
        po sobie poznać emocji. Jeśli czujesz się na siłach wyprowadzić z
        domu i mieszkać gdzieś indziej, to tak zrób, choć czy Cię to od
        niego całkowicie oddzieli?

        Ciężko doradzać ale postaraj się porozmawiać z kimś zaufanym. Nie
        zdawaj się na własną siłę, bo nie wiesz do czego jeszcze jest
        zdolny, a to co jest teraz też nie może tak zostać. Trzeba
        konkretnych kroków, mających na celu jego zdemaskowanie. To mu
        wytrąci broń z ręki. Jeśli rodzina dowie się o jego zachowaniach, to
        będzie dla niego klęska. Sama sobie nie poradzisz.

        Może to co mówię jest drastyczne ale nie widzę innego wyjścia. To,
        że będziesz go kryła nie uczyni go lepszym, a ukrywanie tego
        skszywdzi tylko Ciebie.
        Jeśli nie masz kogoś zaufanego, to zwróć się do jakiejś instytucji
        działającej w swoim regionie. Jest niebieska linia, Dzieci niczyje,
        zajrzyj na: www.stoppedofilom.pl tam można się zgłosić.

        Zawsze zgłaszaj sie na forum w razie potrzeby:)
        • chalida Re: Molestowanie przez ojca 08.01.09, 15:24
          Rodzina często staje przeciwko ofierze po stronie sprawcy. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej. Z opisu wygląda na to, że facet się wycofuje, gdy się ostro opierasz.
          Wspaniale, że masz możliwość wyprowadzki, skorzystaj z niej jak najszybciej.
          Współczuję Ci bardzo mocno. Twój ojciec to kawał sk...
          • ari.vatanen Re: Molestowanie przez ojca 08.01.09, 15:47
            Myśle, że rodzina może stanąć po stronie sprawcy jeśli nie będą
            świadomi że to prawda, jeśli będą myśleli że dziewczyna zmyśla albo
            ma zaburzenia. Dlatego pisałem żeby porozmawiała z zaufaną osobą - w
            domyśle porozmawiała w 4 oczy. Może udałoby się tego sk... jak go
            trafnie określiłaś zdemaskować, przyłapać na gorącym uczynku. Może
            ta zaufana osoba mogłaby gdzieś z ukrycia usłyszeć jak się ten koleś
            zachowuje i wtedy się pokazać, żeby dziadowi w pięty poszło. Choć
            przyznaję, to może być trudne do zrealizowania...:/ Jest sprytny,
            niby zwyczajnie z nią rozmawia ale swoje robi.
            Na pewno nie kryć się z tym, to moim zdaniem podstawa. A w końcu
            prawda wyjdzie na jaw.
            • bszalacha Re: Molestowanie przez ojca 09.01.09, 22:41
              Życzę Ci,by matka była wystarczająco dojrzała na taką wiadomość.Ojciec,jeżeli
              nie robił tego już wcześniej/a to znaczy,ze matka wie/,to musi być leczony.Jest
              albo alkoholikiem,albo chorym psychicznie/neurologicznie i nie kontroluje popędu.
              To on musi sie wyprowadzić,nie Ty.
    • katarz-yna123 Re: Molestowanie przez ojca 08.01.09, 21:32
      Nie mam nikogo zaufanego w rodzinie - matka zawsze mnie odzrucała
      uczuciowo, chyba nawet jest jej na rękę, że on mnie uwodzi -
      przynajmniej jej daje spokój, ona go nie kocha, nie daje mu żadnych
      oznak miłości, czułości, zawsze musi postawić na swoim, żyje tylko
      dla siebie.

      Nie napisałam jeszcze, żeon uwodzi mnie również psychicznie, co też
      jest ochydne. Często mi coś opowiada i żąda oznak podziwu, zachwytu.
      Czasami mam wrażenie, że traktuje mnie jak drugą, młodszą żonę.

      Do tej pory miałam tylko niejasne przeczucie, że coś jest nie tak,
      jakieś takie skrępowanie w jego towarzystwie, jakbym była brudna.
      Teraz już jestem prawie pewna, że on robi to świadomie.

      Rozmawiałam raz z psychologiem, przyznał mi rację, że to nie w
      porządku, nawet nazwał to kazirodztwem emocjonalnym (nie mówiłam mu
      o dotykaniu, bo jeszcze sobie nie uświadamiałam, że on robi to
      specjalnie, myślałam,że jest chamski i zamiast się przesunąć przy
      próbie przejścia nie robi tego).

      Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odpowiedzi, bo jestem strasznie
      zdenerwowana i nie do końca pewna swich odczuć - w końcu to mój
      ojciec i bardzo trudno mi uwierzyć, że jest zdolny do czegoś takiego.
      • ari.vatanen Re: Molestowanie przez ojca 08.01.09, 22:28
        właśnie odczytałem Twój post i tak mi sie smutno zrobiło, i poleciała sonata księżycowa z winampa. Dobrze oddaje nastrój muszę przyznać.
        Katarzyno jesteś bardzo mądrą dziewczyną! Na pewno mogę napisać za wszystkich na tym forum: trzymamy za Ciebie kciuki!
        Nigdy nie trać wiary w swoją wartość!
        Pozdroweczki:)
      • chalida Re: Molestowanie przez ojca 09.01.09, 13:47
        Nie dawaj się w to wciągać. Jeśli starczy co odwagi - jeśli facet nie jest zdolny do przemocy fizycznej wprost stwarzaj bezczelny dystans, bez złudzeń. Podobno to pomaga, bo nie zachowujesz się jak potencjalna ofiara. Ale to rozwiązanie tymczasowe. Planuj ucieczkę z tego domu, bo każdy dzień tam jest dla Ciebie realnym zagrożeniem.
        Każde wykorzystywane dziecko/dorosłe dziecko zastanawia się, czy mu się nie wydaje. Taki efekt wychowania. Coś tak obrzydliwego niestety na pewno się nie wydaje.
        Niestety rodziny ofiar takich zachowań zazwyczaj są przeciwko nim :(
        Zapraszam Cię tez na moje forum, choć mogę służyć tylko wirtualnym pocieszeniem, a Tobie przydałaby się realna pomoc :(
        • katarz-yna123 Re: Molestowanie przez ojca 10.01.09, 12:33
          chalida napisała:

          > Nie dawaj się w to wciągać. Jeśli starczy co odwagi - jeśli facet nie jest
          zdolny do przemocy fizycznej wprost stwarzaj bezczelny dystans, bez złudzeń.
          Podobno to pomaga, bo nie zachowujesz się jak potencjalna ofiara. Ale to
          rozwiązanie tymczasowe. Planuj ucieczkę z tego domu, bo każdy dzień tam jest dla
          Ciebie rea
          > lnym zagrożeniem.
          > Każde wykorzystywane dziecko/dorosłe dziecko zastanawia się, czy mu się nie
          wydaje. Taki efekt wychowania. Coś tak obrzydliwego niestety na pewno się nie
          wydaje.
          > Niestety rodziny ofiar takich zachowań zazwyczaj są przeciwko nim :(
          > Zapraszam Cię tez na moje forum, choć mogę służyć tylko wirtualnym pocieszeniem
          > , a Tobie przydałaby się realna pomoc :(

          Chalido, bardzo Ci dziękuję, to bardzo dla mnie ważne, że może pomoże stwarzanie
          dystansu, póki się nie wyprowadzę. Chętnie też zajrzę na Twoje forum.
        • leda16 Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))). 11.01.09, 16:15
          Wykasował 9 postów w tym PRAWNĄ definicję molestownia seksualnego :). Baardzo mu widać do przypadku Kaśki projektującej swoją seksualną chcicę na własnego ojca (mechanizm projekcji znany jest w psychologii) nie pasowała. Wszystko po to, żeby szczeniara zepchnęła obiektywną wiedzę do podświadomości i dalej fantazjowała. Więc definicję tę powtarzam ku rozwadze innych dorastających dziewcząt z niezwykle wygórowanym mniemaniem o sobie, iż są tak atrakcyjne seksualnie, istne ledwo opierzone seksualne cuda, w porównaniu ze swoimi podstarzałymi, umęczonymi codzienną harówką matkami, że nawet własny ojciec nie może się im oprzeć, wciąż o jednym tylko myśli, o seksie z nimi. Dowodem na to jest...przypadkowe dotknięcie Kaścynej dłoni przy wręczaniu jej jakiegoś przedmiotu :)))))))))). Ona brzydzi się tego dotyku, bo to zły dotyk jest.
          "Rodzaje molestowania seksualnego:
          Fizyczne molestowanie seksualne - Angażuje ręce na dotykaniu w sposób seksualny. Zasięg zachowań seksualnych mający na celu wykorzystanie ofiary włącza: seksualne objęcia lub całowanie; wszelkie rodzaje seksualnego dotyku genitaliów lub pieszczoty; oralny lub analny seks; masturbacje na ofierze lub zmuszanie ofiary do masturbacji przez oprawcę; stosunki płciowe.
          Jawne molestowanie seksualne - Dotyczy podglądania i ekshibicjonizmu. Może się pojawić w domu jak i poza domem. Rodzice molestują dzieci poprzez podglądanie i ekshibicjonizm. Kryterium dla domowego podglądactwa lub ekshibicjonizmu: występuje wtedy gdy rodzic się seksualnie stymuluje.".
          • mocnawisnia Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 11.01.09, 16:21
            co ty wiesz o życiu kobieto posługująca się definicjami. jak ją
            zgwałci to dopiero uwierzysz?
            • leda16 Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 11.01.09, 17:11
              jak ją
              > zgwałci to dopiero uwierzysz?


              Tak, wtedy uwierzę, bo wyniki badań ginekologicznych to dla sądu niepodważalny dowód gwałtu, a dotyk dłonią jej dłoni nie. A ponieważ każdy dorosły mężczyzna wie, że za udowodniony gwałt grozi mu do 12-tu lat więzienia, więc nie będzie na tyle głupi, by gwałcić własną pełnoletnią córkę w domu, skoro za 100 zł. w każdej dużej Galerii Handlowej zawsze przygrucha sobie jakąś napaloną siksę z zawodówki i bez kłopotów wychędoży ją w pobliskiej toalecie. Pozostała smarkateria święcie wierzy w debilne kaścyne rojenia, bo w ich ograniczonych umysłowo łepetynach, każdy ojciec to erotomańskie bydlę, a atrakcyjność seksualna własnej, ledwo opierzonej córki jest powalająca :).
              • mocnawisnia Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 11.01.09, 18:09
                nie wiem kim jest autorka postu i ile ma lat, nie wiem kim jest jej
                ojciec i dlaczego nie idzie na dziwki za 100 zł - bo być może chodzi
                tu o dominację. wkońcu to jego córka, jego własność i może z nią
                zrobić co chce.
                jedno jest pewne, jeżeli to prawda co się dzieje u niej w domu, to
                on dopiero zaczyna. to jest wstęp do tego co chce zrobić. a uwierz
                mi, nie zrobi jej nic odrazu, to będą małe kroki.

                a ty kpij sobie dalej z tematu, mimo że to wcale nie jest zabawne.
                ciesz się że ciebie ominął ten syf, i pilnuj swoich dzieci, bo nie
                wiadomo jaki jest/będzie twój mąż i ojciec dzieci.
                • leda16 Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 11.01.09, 18:59
                  pilnuj swoich dzieci, bo nie
                  > wiadomo jaki jest/będzie twój mąż i ojciec dzieci.

                  Wystarczy, że mnie wiadomo. Ojcu moich dzieci za parę miesięcy stuknie 50-tka a obaj synowie są na studiach wyższych :))). Starszy ma już dziewczynę, która go molestuje ku jego ogromnemu zadowoleniu zaś dla młodszego, też studenta, marzy mi się taka synowa jak "moon witch", która niekiedy plecie głupstwa ale...któż z nas jest doskonały?
                  • amor_anieli Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 11.01.09, 19:09
                    Najgorzej jest wybrać dla syna synową. Nie martw się i on spotka
                    kogoś na swojej drodze, kto go doceni i uszanuje.:-)
                    • leda16 Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 12.01.09, 22:09
                      Nie chodzi o to, żeby przyszła synowa JEGO ceniła i szanowała, tylko, żeby ceniła i szanowała wartości, jakie niesie małżeństwo i rodzicielstwo, czyli wartości rodzinne. A jeżeli syn tych właśnie wartości w związku małżeńskim nie uszanuje (co jest mało prawdopodobne, bo staraliśmy się przygotować go do współżycia W RODZINIE), to ja wytrzaskam z jednej strony po pysku, a ojciec z drugiej strony poprawi.
                  • mocnawisnia Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 11.01.09, 22:14
                    nawet studiują!!! ohoho, niesamowite. co za sukces!!!
          • ari.vatanen Re: Hacker-kołtun w niedzielę nie próżnował :))) 11.01.09, 20:54
            leda zastanów się nad tekstem piosenki: "nawet gdy ktoś przy swej prawdzie
            zostać chce, czemu pięknie nie umiemy różnić się?" Czemu pytam? Czemu nie umiemy
            traktować tego jak się różnimy jako piękno tego świata?? Czego nam brakuje?
            Dobrego wychowania? Kultury? Szacunku dla człowieka? Czy to aż tak wiele? Czemu
            uparłaś się na sianie zamętu i prowokacje. Twoje wypowiedzi wywołują tylko
            irytację, czy to jest Twój jedyny cel? Zapewniam Cię że nikt by Ci złego słowa
            nie powiedział gdybyś poszanowała to co inni myślą, a swoje zdanie wyraziła w
            godny sposób. Twoje zdanie też się liczy ale nikt nie będzie akceptował takich
            wypowiedzi. Jeśli Twoje posty pozostaną bez odpowiedzi to wiedz, że Cię po
            prostu ignorujemy.
          • nangaparbat3 Ledo 16 zamilknij 12.01.09, 05:54

            Potrzebujesz pomocy dobrego psychologa.
            • megg2003 Re: Ledo 16 zamilknij 13.01.09, 11:39
              Dziwię się, że ona ma jeszcze prawo wypowiedzi na tym forum. Z DDA została
              wykopana dość szybko za tę swoją ignorancję (dla ledy: brak bladego pojęcia na
              temat tego, o czym z takim zapałem się wypowiadasz), bezczelność i ubliżanie
              innym uczestnikom forum. Widzę, że tutaj też się nie oszczędza, traktuje innych
              jak szmaty, ale jakoś się trzyma. Forum ma swoje reguły, których należy
              przestrzegać. Ma też swojego moderatora...
    • moon_witch Re: Molestowanie przez ojca 09.01.09, 14:07
      Czy nie warto zlozyc meldunku na policje.
      Opisac cala sytuacje. Policjanci wiedza co jest molestwoaniem, moze
      doradza, a moze pracuje tam kurator, ktory moze doradzic ofiarom
      molestowania.
    • majsterkk Re: Molestowanie przez ojca 10.01.09, 23:14
      Obserwuję to forum od pewnego czsu, czytam posty i myślę o ludziach
      je piszących. Leda16 widzę, że rozumiesz wiele spraw, jesteś ok.
      Mam pytanie do katarz-yny123, piszesz "moja matka zawsze mnie
      odrzucała", czy Twój "problem" nie jest próbą zemszczenia się na
      mamie, skąd wiesz że ona go nie kocha, czy musi mu dawać oznaki
      swojej miłości tak abyś Ty to widziała ? Założę się, że jesteś
      bardzo młodą dziewczyną, hormony robią swoje, a nie masz możliwości
      rozładowania swojego napięcia, czy to nie powoduje Twojego nerwowego
      zachowania się w domu, a ojciec przez swoje postępowanie "dwa razy
      zagradzał mi wyjście z kuchni" nie próbuje Ci zasygnalizować kto tu
      rządzi ? A nie pomyślałaś o tym, że dotyk nie zawsze ma podtekst
      seksualny, a może być tylko sygnałem typu - "jestem przy Tobie, bo
      Cię rozumiem"
    • spinline To może być molestowanie. 11.01.09, 18:44
      I to wcale nie musi być projekcja. Córki wyjątkowo rzadko
      projektuja seksualne emocje na swoich ojców. Jest tutaj masa
      czynników biologicznych i psychologicznych, ktore tamują tego typu
      reakcje.

      Natomiast dotyk ręki moze być już końcowym efektem całej gry. To
      coś co ofiara widzi w wyrazie twarzy ojca, oczach, jego zachowaniu
      i widzi różnice odbiegające od normy. Jest to coś co wyczuwa się,
      tak jak wyczuwamy komu się podobamy, a komu nie. To jest to coś co
      się czuje, ze facet ma 'chrapkę' na kobietę.

      Dlatego najlepiej jest zgłosić to na policję i porozamwiać o tym z
      kimś kto zna takie sytuacje.
      • focus35 Re: To może być molestowanie. 12.01.09, 01:49
        spinline napisała:

        >
        > Dlatego najlepiej jest zgłosić to na policję i porozamwiać o tym z
        > kimś kto zna takie sytuacje.
        >

        zglosic na policje - ale CO??? to, ze ojciec podajc przedmiot corce
        dotknal jej reki... ludzie, zastanowcie sie co macie w glowach...

        a rozmowa z jakims psychologiem pewnie by sie autorce watku
        przydala, owszem!
    • chalida Re: Molestowanie przez ojca 12.01.09, 02:17
      Tak oto ten wątek przestał służyć autorce. Myślę, że nie jest to dostatecznie przyjazne miejsce do analizowania swoich problemów. Niestety.
      • renkaforever Re: hahhaa jakie molestowanie? 12.01.09, 07:44

        Ojciec pewnie z niej zartuje a przewrazliwiona nastolatka rumieni sie na samo
        dotkniecie reki ojca i przerazona unika wszelkiego kontaktu.To go moze
        rozzloszcza bo nie wiedzial ze ma taka glupiutka coreczke.
        W koncu kazdy ojciec chcialby miec madre dzieci. Ta historia to nie jest
        molestowanie.Gdzie tu jest dotyk czesci intymnych, gdzie podgladanie czy
        pokazywanie swoich "walorow"??? To raczej "konskie zarty" dojrzalego faceta w
        stosunku do emocjonalnie niezrownowazonej i zupelnie "zielonej" w sprawach seksu
        nastolatki. Niektorzy tatusiowie tak maja( nie wszyscy mimo, ze zonaci sa
        calkiem rozsadni), ale madra coreczka powinna dac mu do zrozumienia ze nie lubi
        takich sytuacji i nie chce zeby sie powtarzaly.
      • leda16 Re: Molestowanie przez ojca 12.01.09, 21:54
        Tak oto ten wątek przestał służyć autorce.


        Raczej przestał wspierać paranoidalne rojenia autorki, służyć jej wygórowanym mniemaniu o sobie i nieodpartym dla ojca uroku seksualnym.
    • nangaparbat3 KAsiu 12.01.09, 20:47
      wyslalam maila na pocztę gazetową
      • renkaforever Re: czy watek sluzy autorce czy nie 13.01.09, 01:40
        Ktos zwracajacy sie o pomoc na forum wie czego chce. Ja rozumiem to tak, ze
        chce, zeby sie jego problem jakos rozwiazal.Wedlug mnie ten problem w tym watku
        w ogole nie istnieje.Jezeli jednak.., to w glowie autorki. Dla mnie dziwnym jest
        unikanie dotyku dloni ojca albo lekcewazace, ironiczne stwierdzenie, ze "dal jej
        spokoj bo sie chyba przespal z matka". To jakies swieto, ze ojciec z matka spi???
        • cara.mordsith Re: czy watek sluzy autorce czy nie 14.01.09, 17:32
          To jakies swieto, ze ojciec z matka spi?
          > ??

          Czasem :P zalezy jaka rodzinka i jakie malzenstwo.

          Co do autorki watku - to moze byc molestowanie ale wcale nie musi. Nie wiadomo, czy autorka napisala wszystko czy tez nie, dlatego prosilabym wstrzymac sie od komentarzy i pospiesznych ocen/porad, a radzilabym domagac sie wiecej informacji.

          Ile to tez masz lat, kasiu?
    • focus35 Re: do katarz-yny 14.01.09, 17:23
      katarz-yna123 napisała:

      > Mam problem, jestem molestowana przez ojca. Kiedyś wydawało mi się
      > to przypadkowe, że on za blisko mnie przechodzi, próbuje ocierać
      się
      > w wąskich przejściach, albo prowokuje sytuacje, żebym blisko
      > stanęła - niby coś chce mi pokazać. Często prowokuje też
      syttuacje,
      > że coś mi podaje i w ten sposób zawsze dziwnym trafem dotyka mojej
      > reki, chociaż ja unikam tego jak mogę. Jak nie chcę wziąć z reki
      to
      > wscieka się. Dziś nie pozwoliłam mu wejść do pokoju to też się
      > wściekł. Pomóżcie, co robić?

      nie wdawac sie w gry z ojcem - jasno mowic, co Ci sie ne podoba albo
      co Cie wprowadza w zaklopotanie czy niejasne uczucia - jak zagradza
      przejscie nie przeciskac sie, tylko zdecydowanie i stanowczo
      powiedziec, zeby zrobil Ci miejsce do przejscia, w kazdej sytuacji,
      w ktorej czujesz sie dyskomfortowo spokojnie ale stanowczo informuj,
      czego sobie nie zyczysz... i tyle
      ojciec z tego co piszesz nie przekracza granic wobec Ciebie, tylko
      byc moze probuje Cie wciagnac w jakas gre - zawstydzacza i
      zawstydzanego albo cos w tym stylu - najlepsza obrona jest wtedy
      JASNE NAZWANIE SYTUACJI i Twoich potrzeb. Wtedy sie obronisz. Gdyby
      zaczal jakies powazniejsze akcje pojdz na rozmowe z sensownym
      psychologiem (mam nadzieje, ze tacy istnieja;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka