kamoa
23.01.09, 11:06
Mam dziwnego męża, obraża się o byle słowo, potrafi z powodu niego
zrobić awanturę, wyzywa mnie, wytyka przeszłość o której donosili
mu "życzliwi", czasem odchodziło do rękoczynów z jego strony. Od
pewnego czasu nie mieszkamy razem z przyczyn finansowych i z tego
powodu, że teściowie, nas nie akcepują.Najgorsze jest to, że mąż po
każej awanturze "ucieka", w lecie spał gdzie popadło -sad, samochód,
garaż...w zimie też "uciekał", poprosiłam rodziców by mu przemówili
do rozsądku, a on, że ja ich bez przerwy mieszam, ale do cholerci
jasnej jak mam tego nie robić skoro nie daje sobie z nim sama
rady?????? Gdyby to raz się zdarzyło, ale tak się dzieje po każdej
jednej nawet najmniejszej kłótni. Przyjechał ostatnio łaskawie po
trzech tygodniach proszenia by się u mnie zjawił. Czasem nie mam juz
sił do tego małżeństwa, bo ile mozna to znosić:(. A może ze mną jest
coś nie tak????