ry_benka
22.01.02, 11:47
Witam bardzo serdecznie:)
Tak sobie czytam różne Wasze wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ten świat
jest kosmicznie zakręcony - i chyba z roku na rok kręci się coraz bardziej, a
ja razem z nim...
Jestem bardzo młoda a mimo to czuję się jakbym była już w pełni "etatowym"
dorosłym - brak mi tylko męża i dzieci:)
Praca, studia, kursy, wolontariat, dom i tak w kółko. Im więcej tym lepiej,bo
nie przytłacza samotność i na myślenie czasu niestarcza...
Brak tylko przyjaznej duszy, bo ten, który był najbliższy już dawno powiedział
"żegnaj", a od pozostałych sama się odsunęłam - ze strachu przed kolejnym
odrzuceniem?
Być może.
Boję się, ze wpadłam w jakiś zaklęty krąg, a co gorsza wyjścia nie widzę...
I chyba dlatego coraz częściej zadaje sobie to pytanie rodem z piosenki.
Czy ktoś jeszcze czuje się podobnie?!?!?
Założę się że tak,
tym bardziej pozdrawiam wszystkich "zakręconych":)