sabaku.no.gaara
26.01.09, 18:36
Czy jedynym lekarstwem na marznie o podrozy zycia jest jej odbycie? Ta, ktora
jest mi wymarzona, kosztowalaby mnie nie tyle co sporo pieniedzy (to sie
zawsze da jakos wykombinowac)co ok roku czasu. Musialbym zostawic na ten czas
wszystko tutaj: prace, studia, przelozyc kilka zyciowych planow. Czy
rezygnacja z pracy calkiem dobrej w sumie i przerywanie studiow w tym celu
byloby glupie i swiadczylo o mojej nieodpowidzialnosci? Czy moze odwrotnie,
bardziej warto poczekac z planami aby moc zrealizowac marzenia?
Marzenie o podróży towarzyszy mi nieustnnie od pierwszych lat nauki, kiedy to
jezdzilem palcem po mapie. Stoje jednak na rozdrozu: Rozwijac sie dalej tutaj
i niemarnowac roku czy zrealizowac to, co bym chcial?