Dodaj do ulubionych

odkładanie na później

16.02.09, 11:15
Jak wiadomo co masz zrobić dziś zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego.

No i ja niestety według tej zasady działam.
Odkładam na później rzeczy, z których potem mam problemy. Często płacę rachunki po terminie, z odsetkami, jak przyjdzie ponaglenie, choć mógłbym od razu. Odkładam na później proste czynności typu zmycie naczyń, posprzątanie, ale również poważne sprawy zawodowe i tracę na tym finansowo. Nagminnie źle oceniam czas potrzebny na wykonanie jakiegoś zadania i potem często okazuje się, że tego czasu jest za mało. Jeśli mam określoną ilość czasu na przykład na załatwienie czegoś w urzędzie to zawsze robię to ostatniego możliwego dnia. Pamiętam też jak miałem z tego powodu poczucie winy wobec ludzi, którym coś obiecywałem w jakimś terminie, teraz jest mi praktycznie wszystko jedno co sobie ktoś o mnie pomyśli a do tego przekładanie przychodzi mi z łatwością i ludzie kupują moje zmyślone historyjki. A to już chyba nie za dobrze wygląda. Najgorzej jednak, że pomimo tego iż w pełni zdaję sobie z tego sprawę nie potrafię nic z tym zrobić. Czasem próbuję sobie wyznaczyć jakieś godziny, na przykład o tej godzinie wezmę się za coś, a potem przychodzi ta godzina i wyznaczam sobie następną. W międzyczasie tracę czas na jakieś pierdoły typu czytanie forum, bezmyślnej portalowej papki, oglądanie tv, jakieś beznadziejnie głupie gry online. Tak naprawdę zupełnie losowo się za coś zabieram i najczęściej gdy o tym świadomie nie myślę. I najchętniej zabieram się za coś, w czym mogę się wykazać, nudne i monotonne czynności są dla mnie barierą nie do przeskoczenia.

Może potrzebuję kogoś, kto by nade mną stał z batem i pilnował tego co robię, ale tak naprawdę nienawidzę gdy ktoś tak próbuje mnie traktować.

Czy można z czegoś takiego własną wolą wyjść, czy powinienem poszukać pomocy specjalisty?
Obserwuj wątek
    • jed-and-more Re: odkładanie na później 16.02.09, 12:28
      ja tez tak mam, najlepiej powiedz komuś co masz zrobić i niech ktoś Ci o tym
      przypomina, samemu nie dasz rady... i wylacz komputer, tv i rzeczy ktore
      rozpraszaja a nie pomagaja w obowiazkach.
    • mamba8 Re: odkładanie na później 16.02.09, 14:53
      Wydaje mi się, że tak się robi całkiem podświadomie po to, by nie mieć
      wszystkiego zrobionego, załatwionego i wtedy nie odczuwa się wewnętrznej pustki.
      No chyba ze masz jakieś uzależnienie czy depresje to jeszcze bardziej.

      Co do przypilnowania to możesz poprosić kogoś ze swojego otoczenia, kogoś kto
      Cię rozumie. Nie tylko o przypilnowanie, ale i wsparcie w poszukiwaniu terapii.
    • marzeka1 Re: odkładanie na później 16.02.09, 17:28
      Wiesz co? Jeśli żyjesz sobie tak sam, to OK, ale w życiu kogoś takiego nie
      chciałabym mieć za partnera.
      • puriste ale drętwe babsko z ciebie :) 19.02.09, 21:19
        Znalazała się pani porzadna i zawsze na czas, hehe ;-)
    • ala.l Re: odkładanie na później 16.02.09, 21:30
      tez tak mam,to jakas niedoskonalosc naszego charakteru,
      ale nie wiem jaka.
      • krynia58 Re: odkładanie na później 16.02.09, 22:24
        Jakbym siebie widziała. Wszystko robię, byleby nie robić tego co
        trzeba zrobić. I to przekładanie na później. I wszystko na ostatnią
        chwilę. Ale tak miałam odkąd pamiętam i wręcz denerwowało mnie jak
        ktoś planował cos np rok naprzód. I te rachunki nie w terminie.
        Jak idę na zakupy, to tuż przed zamknięciem sklepu. Jeść wkońcu cos
        trzeba. Bardzo to jest męczace jednak.
        Na szczęście mieszkam sama.
        • karawana6 Re: odkładanie na później 19.02.09, 18:24
          tez tak mam
    • nienill Re: odkładanie na później 17.02.09, 00:59

      > Czy można z czegoś takiego własną wolą wyjść,

      jasne, ze mozna
      tylko dlaczego jeszcze nie wyszedles?

      czy powinienem poszukać pomocy sp
      > ecjalisty?
      rozumiem, ze masz na mysli psychologa

      sprobuj
      nic nie stracisz, a jak widac z opisu Twojego zachowania, do zyskania masz wiele
      • nienill Re: odkładanie na później 17.02.09, 01:01
        i zeby nie bylo:
        sama mialam z odkladaniem duzy problem i widzę zdecydowaną poprawę

        a to wszystko dzieki pracy mojej i pomocy "specjalisty"
    • pani.misiaczkowa Re: odkładanie na później 17.02.09, 23:07
      Poszukaj informacji o prokrastynacji, to powinno Ci przybliżyć Twój
      problem, a na pewno spojrzeć na niego z innej perspektywy.
      • ddwik Re: odkładanie na później 18.02.09, 08:16
        Dziękuję, bardzo mi to pomogło. Trochę dziwnie brzmi ta naukowa nazwa, ale do wyszukiwania informacji jest doskonała.
        Dziękuję też innym osobom, nawet proste uświadomienie sobie że nie tylko ja mam z tym problem pomaga, a samo ubranie swoich myśli w słowa wymaga zastanowienia się nad sobą, co przyniosło już drobne rezultaty.
        Uporządkowałem rachunki i oddałem do biblioteki książki przetrzymywane jedynie 3 lata. Pani w bibliotece powinna mnie solidnie ochrzanić, ale wyjątkowo ciepło mnie przyjęła, nawet kara była symboliczna, naprawdę nie wiem dlaczego.
        • avvg Re: odkładanie na później 19.02.09, 01:37
          3 lata to nie tak źle, ja trzymałam z 5 albo i
          lepiej:)
          Mnie ten problem towarzyszy od zawsze, raz jest
          lepiej, raz gorzej (zazwyczaj gorzej), ale ostatnio
          wzięłam się trochę za siebie i z nim walczę. U mnie
          sprawdza się wyznaczenie sobie CELU, ale to musi być
          konkretny cel, a nie działanie na zasadzie "ugotuję
          obiad" - muszę sobie zakodować we łbie, że ugotuję to
          i to, bo inaczej odpuszczam.
          Do większych celów przydaje się wzięta z jakichś
          sprytnych metod zarządzania bardzo niegłupia reguła
          SMART. Każdy cel musi być:

          S - sensible: sensowny, rozsądny
          M - measureable: wymierzalny
          A - achieveable: osiągalny
          R - reasonable: uzasadniony
          T - time - focused: określony w czasie

          Czyli wszystko małymi kroczkami, nie wymagając od
          siebie więcej, niż jest możliwe do zrobienia za jednym
          razem. Pewnie tak właśnie zacząłeś. Założę się, że
          podobnie jak ja masz całą furę różnych papierów i
          bałagan w nich, ale zamiast w ramach wprowadzania
          porządku w życie na dzień dobry je rozbebeszać, a
          potem rozbebeszone zostawiać, skoncentrowałeś się
          tylko na rachunkach i książkach. Następne kroki przed
          Tobą, trzymam kciuki:)
        • nienill Re: odkładanie na później 19.02.09, 01:59
          ddwik napisał:

          > Pani w bibliotece powinna mnie solidnie ochrzanić, ale wyjątkowo ciepło
          > mnie przyjęła, nawet kara była symboliczna, naprawdę nie wiem dlaczego.

          dlatego, ze tak naprawde prawie zawsze przyczyną odwlekania jest jakiś lęk
          a ten lęk urasta w głowie do rozmiarów o wiele wiekszych, niż powinien

          i jak sie z czymś zmierzysz, to juz "po" bedziesz mial niemal zawsze refleksje
          "po cholere tak zwlekałem, jak to wcale takie straszne nie było?"
    • jurek.powiatowy Re: odkładanie na później 19.02.09, 11:25
      Być może to być depresja. Skontaktuj się najpierw z psychologiem.
    • athroposs Re: odkładanie na później 19.02.09, 11:58
      Pamiętam też jak mia
      > łem z tego powodu poczucie winy wobec ludzi, którym coś
      obiecywałem w jakimś te
      > rminie, teraz jest mi praktycznie wszystko jedno co sobie ktoś o
      mnie pomyśli a
      > do tego przekładanie przychodzi mi z łatwością i ludzie kupują
      moje zmyślone h
      > istoryjki. A to już chyba nie za dobrze wygląda.

      Nie za dobrze, poza tym oni tego nie kupują, tylko Ci nie mówią

      Najgorzej jednak, że pomimo te
      > go iż w pełni zdaję sobie z tego sprawę nie potrafię nic z tym
      zrobić.

      Bo nie chcesz

      Czasem p
      > róbuję sobie wyznaczyć jakieś godziny, na przykład o tej godzinie
      wezmę się za
      > coś, a potem przychodzi ta godzina i wyznaczam sobie następną. W
      międzyczasie t
      > racę czas na jakieś pierdoły typu czytanie forum, bezmyślnej
      portalowej papki,
      > oglądanie tv, jakieś beznadziejnie głupie gry online.

      Bo jesteś leniem

      Tak naprawdę zupełnie los
      > owo się za coś zabieram i najczęściej gdy o tym świadomie nie
      myślę. I najchętn
      > iej zabieram się za coś, w czym mogę się wykazać, nudne i
      monotonne czynności s
      > ą dla mnie barierą nie do przeskoczenia.

      j/w
      >
      > Może potrzebuję kogoś, kto by nade mną stał z batem i pilnował
      tego co robię, a
      > le tak naprawdę nienawidzę gdy ktoś tak próbuje mnie traktować.

      Tak, najlepiej żonę i najlepiej taką, co to wszystko zrobi za Ciebie
      z uśmiechem i śpiewem na ustach
      >
      > Czy można z czegoś takiego własną wolą wyjść, czy powinienem
      poszukać pomocy sp
      > ecjalisty?

      Nie, weź d...pę w troki tyle.
      Życie to nie gra on-line
      • very.martini Re: odkładanie na później 19.02.09, 13:13
        Athroposs, to nie jest lenistwo, to Tobie się tak wydaje jako
        osobie, która nie ma z tym problemu... To analogiczna sytuacja do
        tej, kiedy niepijący mówią o alkoholikach, że to "pijaki, które mają
        za mało silnej woli, żeby przestać chlać", a za przekładactwem stoi
        cały zawiły mechanizm...

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
    • senta.fa Prokrastynacja 19.02.09, 12:59
      Prokrastynacja się to fachowo nazywa. Mam niestety podobną tendencję... cholernie utrudnia życie. Jedyną drogą jest szczegółowe planowanie pracy i trzymanie się wyznaczonego planu. W przeciwnym wypadku - kaplica. Ale pocieszę Cię: u mnie planowanie przynosi skutek.
      • excellentclient Re: Prokrastynacja 19.02.09, 14:07
        Można z tego się wyleczyć!? Przeczytałem artykuł na wikipedii... i czuję się
        jakby to było napisane właśnie o mnie o_0 Jak zacząć!? Ja chcę już z tym skończyć!
        • senta.fa Nie da się z tego wyleczyć. 19.02.09, 14:29
          Nie da się z tego wyleczyć bo to nie jest choroba, tylko cecha osobowości. Nie zlikwidujesz tego, bo musiałbyś się stać kimś innym, co jest średnio możliwe. Tak samo jakbyś chciał introwertyka leczyć z introwertyzmu.

          Możesz sobie jednak pomóc właśnie w ten sposób: planując. Ja często wieczorem spisuję sobie na kartce, co chcę zrobić następnego dnia, i to robię, po kolei odhaczając zadania. Różnie bywa - raz wychodzi, raz nie, ale pomaga. Dobrze jest też sobie wyznaczać (realne!) limity czasowe i starać się ich nie przekraczać. Nie jest to oczywiście łatwe, ale da się zrobić.
          • nienill Re: Nie da się z tego wyleczyć. 19.02.09, 14:55
            senta.fa napisał:

            > Nie da się z tego wyleczyć bo to nie jest choroba, tylko cecha osobowości.

            pieprzysz


            to objaw
            mniej lub bardziej patologiczny
            i jak z kazdym objawem, takze z odkladaniem mozna walczyc i osiagnac
            zadowalajace rezultaty



            >
            > Możesz sobie jednak pomóc właśnie w ten sposób: planując. Ja często wieczorem s
            > pisuję sobie na kartce, co chcę zrobić następnego dnia, i to robię, po kolei od
            > haczając zadania. Różnie bywa - raz wychodzi, raz nie, ale pomaga.

            skoro to Ciebie zadowala, to spoko

            ale nie wmawiaj innym, ze skoro Ty czegos nie osiagnales, to jest to niemozliwe
            • senta.fa Sam pieprzysz 19.02.09, 15:03
              > pieprzysz

              Sam pieprzysz, bo pomiędzy "mozna walczyc i osiagnac zadowalajace rezultaty" (czego nie neguję) a "wyleczyć" jest jednak różnica.

              > ale nie wmawiaj innym, ze skoro Ty czegos nie osiagnales, to jest to niemozliwe

              Jak rozumiem, miałeś ten problem i zostałeś "wyleczony", skoro się tak kategorycznie wypowiadasz.
              • nienill Re: Sam pieprzysz 19.02.09, 15:09
                senta.fa napisał:

                > > pieprzysz
                >
                > Sam pieprzysz, bo pomiędzy "mozna walczyc i osiagnac zadowalajace rezultaty" (c
                > zego nie neguję) a "wyleczyć" jest jednak różnica.

                w psychologii obowiazuje zasada daj mi czlowieka, a znajde jednostke


                "osiagnac zadowalajace rezulataty" to znaczy dojsc do momentu, w ktorym
                odkladanie istnieje, ale w natezeniu takim samym jak u przecietnego czlowieka

                czyli tak naprawde: "wyleczyc"
                bo "chorobą" to byc przestaje


                tak samo jak kazdy w pewnym momencie moze byc niesmialy, moze miec doła, moze
                sie czegos bac...
                ...i moze pewne rzeczy odkladac na pozniej


                >
                > > ale nie wmawiaj innym, ze skoro Ty czegos nie osiagnales, to jest to niem
                > ozliwe
                >
                > Jak rozumiem, miałeś ten problem i zostałeś "wyleczony",
                skoro się tak kategory
                > cznie wypowiadasz.
                rozumiem, ze Ty wyleczony nie jestes i usilnie probujesz glosic "prawdy
                objawione", zeby nie miec wyrzutow sumienia
                bo latwiej powiedziec, ze "nie da sie", niz pracowac nad sobą
                • nienill Re: Sam pieprzysz 19.02.09, 15:09
                  ni
                  > w psychologii obowiazuje zasada daj mi czlowieka, a znajde jednostke
                  ... "chorobową"
                  • fugazzi77 Re: Sam pieprzysz 19.02.09, 20:59
                    wydaje mi sie, ze wyleczenie z "przekladactwa" to kwestia mocno dyskusyjna. Ja
                    popieram Senta Fa, wg mnie to nadal jest niewyleczona "choroba", natomiast mozna
                    z tym sobie radzic np. za pomoca wspomnianego planowania. Jednak sama cecha
                    osobowosci pozostaje na zawsze.

                    Troche tak jak z jąkaniem sie - jąkający moze nauczyc sie jak opanowac jąkanie
                    (po zajeciach ze specjalista), ale caly czas musi czuwac nad swoim sposobem
                    mowienia. I nie jest to dla niego i nigdy nie bedzie naturalny sposob bycia
                    (mowienia).
                    • nienill Re: Sam pieprzysz 19.02.09, 21:11
                      fugazzi77 napisał:

                      > wydaje mi sie, ze wyleczenie z "przekladactwa" to kwestia mocno dyskusyjna.

                      no to dziwne, bo mnie sie nie wydaje, tylko jestem tego pewna
                      skads ta dyskusja sie wziela

                      Ja
                      > popieram Senta Fa, wg mnie to nadal jest niewyleczona "choroba", natomiast mozn
                      > a
                      > z tym sobie radzic np. za pomoca wspomnianego planowania. Jednak sama cecha
                      > osobowosci pozostaje na zawsze.

                      to nie jest zadna cecha osobowosci
                      to malo spektakularny objaw nerwicowy

                      jak sie czlowiek stanie bulimikiem, to od tego momentu rzyganie staje sie jego
                      cechą osobowosci?
                      błagam....



                      >
                      > Troche tak jak z jąkaniem sie - jąkający moze nauczyc sie jak opanowac jąkanie
                      > (po zajeciach ze specjalista), ale caly czas musi czuwac nad swoim sposobem
                      > mowienia. I nie jest to dla niego i nigdy nie bedzie naturalny sposob bycia
                      > (mowienia).
                      nie wiem jak jest z jąkaniem
                      ale wiem jak jest z odkładaniem
              • gazeta-tylko Senta Fa 19.02.09, 15:26
                Nigdy nie slyszales, ze nie ma rzeczy niemozliwych?
                • senta.fa Słyszałem. 19.02.09, 15:38
                  Słyszałem. Problem w tym, że rzeczy niemożliwe niestety istnieją i mają się dobrze. Łudzenie się, że jest inaczej, to podejście raczej dziecinne. Człowiek dojrzały natomiast powinien zdawać sobie sprawę z własnych ograniczeń.

                  Zresztą ja nigdzie nie mówiłem, że z patologicznym odwlekactwem w ogóle nie da się walczyć (sam walczę). Chodzi o to, że nie da się go całkowicie wyeliminować jako tendencji.
                  • gazeta-tylko slyszales 19.02.09, 15:47
                    wlasnie dojrzaly czlowiek nie ludzi sie bo wie, inaczej jest
                    dziecinnie.
                    Pozdrowienia, wracam do obowiazkow.
                    • senta.fa Skoro tak mówisz, to pewnie masz rację. 19.02.09, 15:50
                      Skoro rzeczy niemożliwe nie istnieją, w przyszłym tygodniu rozpocznę walkę z
                      odkładaniem wszystkiego na potem.
        • reason.break Re: Prokrastynacja 20.02.09, 13:37
          Mi w pracy bardzo, ale to naprawdę bardzo, pomógł program "Chaos Manager".
          Ustawiane przypomnienia, że coś jest do zrobienia na dany dzień, nie pozwalają
          mi się oderwać od planów, czy też porzucać czegoś po drodze- najpierw muszę
          skończyć to, o czym aktualnie przypomina mi program. W pracy biurowej rewelacja,
          może da się też wykorzystać do czegoś innego. Do rachunków używam zwykłego
          przypomnienia z komórki ;-)
    • opossum Re: odkładanie na później 19.02.09, 13:34
      to co opisujesz to jedna z cech charakterystycznych dla dorosłych z ADHD,
      oczywiście jest ich o wiele więcej, ale to zawsze jakiś punkt wyjścia do
      dalszych poszukiwań
      • nienill Re: odkładanie na później 19.02.09, 14:56
        opossum napisał(a):

        > to co opisujesz to jedna z cech charakterystycznych dla dorosłych z ADHD,


        tiaaaa.....

        jak mnie glowa boli to mam leciec na tomografie, bo moze guz mi sie jakis rodzi?
    • bogiemslawiena Re: odkładanie na później 19.02.09, 15:21
      Gdyby nie oszukiwanie ludzi, to masz prawdę mówiąc całkowicie zdrowe
      podejście do życia ;)
      Praca to nie jest stan naturalny. Jeśli coś cię kiedyś realnie
      zaciekawi, gwarantuję ci, że zrobisz to bez ociągania się. :)
      • bogiemslawiena Re: odkładanie na później 19.02.09, 15:26
        A i płać rachunki w terminie i już.
        Nie doszukuj się w sobie choroby, bo tylko dostaniesz doła. Na siłę
        to zdiagnozować ci można przez net kilka chorób.
        Podejdź do tego inaczej. Dlaczego nie chcesz robić tych wszystkich
        rzeczy? I co ci grozi, jeśli tego nie zrobisz?
        Mnie jest szkoda tylko dobrych relacji z ludźmi i kasy ;) Płacę wiec
        z terminie (ale też miałam z tym problemy) i staram się mówić komuś
        wprost, że czegoś nie zrobię, bo mam lenia. Wolę tak przestawić
        sprawę, niż kogoś oszukiwać. Skoro już ci wszystko jedno, co o tobie
        pomyślą, to mów wprost, że czegoś tam nie zrobisz. Lepsze to niż
        kłamstwo.
    • aeromonas Re: odkładanie na później 19.02.09, 16:29
      Ale Ci zazdroszczę. Bo ja rzucam się na robotę natychmiast, wykonuję
      ją szybko i ... rośnie przede mną sterta następnych zadań. I tak w
      kółko zapie... Chciałabym nauczyć się odpuszczać. Dodam, że ilość
      wykonanej roboty nie ma wpływu na moje wynagrodzenie (no, może
      trochę na stosunek do mnie różnych osób).
      • kluski-slaskie Re: odkładanie na później 19.02.09, 19:50
        ja mam podobnie... nie lubię odkładać czegoś na później; od dziecka mam
        zaszczepioną przez rodziców obowiązkowość, która każe mi być ze wszysttkim na
        czas, nie spóźniać się, płacić rachunki w terminie itp. Są jednak pewne
        narzędzia, które ułatwiają życie, np. wystarczy złożyć zlecenia stałe w banku i
        mieć z głowy pamiętanie o terminie płatności - bank będzie tego pilnował. Co
        tydzień lub dwa, odświeżam listę spraw do załatwienia - dzielę ją na na
        obowiązki moje i mojego narzeczonego (też mu to ułatwia życie). Powodzenia!
        Zacznij od tych rachunków i zleceń;).
      • pompompom Re: odkładanie na później 19.02.09, 19:51
        Coś w tym chyba jest! Zauważyłam, że jak mam pozytywny czas i robię
        wszystko w terminie lub nawet przed to sterta papierów na biurku i
        zadań do wykonania wcale nie maleje. Wręcz przeciwnie - rośnie.
        Ludzie widocznie dochodzą do wniosku, że skoro się wyrabiam, to mogę
        więcej przerobić. Natomiast moja koleżanka, która z reguły jedno
        zadanie robi cały dzień pracy, do tego wiele rzeczy odwala lub wręcz
        robi źle zawsze ma czas na swoje sprawy, nigdy nie zostaje po
        godzinach przymuszona masą zadań, które muszą być wykonane, bo tego
        wymaga pracodawca i terminy. Sam luz. Ludzie widząc, że dana rzecz
        będzie zrobiona byle jak lub nie zrobiona wcale, wolą oddać to
        zadanie w ręce kogoś na kim można polegać. Nie chce się im
        tłumaczyć, stać na koleżanką i pilnować. W rezultacie zawsze ktoś za
        nią odwala robotę. Ona kompletnie na luzie (nie ma bowiem parcia, że
        coś jest do zrobienia), zawsze uśmiechnięta wzbudza pozytywne
        emocje. Zarzucony robotą człek jest zestresowany, że nie zdąży, że
        źle coś zrobi. Nerwy puszczają. Wychodzi w końcu na chama czy gbura,
        choc przecież się stara.
        Jak mam zły czas, to też niestety odkładam. Bardziej dotyczy to
        spraw prywatnych, w tym niestety płacenia rachunków czy rat kredytu
        (inna sprawa, że i często kasy brak) oraz nauki. W pracy są terminy,
        za które można wylecieć, więc człowiek ma bat na sobą. Zauważyłam
        jednak, że jak zdarzy mi się zapłacić coś w terminie, ale nie w
        całości np. ma za mało kasy na całą ratę, więc wpłacam tyle ile mam,
        żeby bank widział, że się nie migam (do czego często zachęcają,
        dzwoniący z ponagleniem) to bywa, że mam kilka telefonów właśnie
        ponaglających niż wtedy kiedy nie zapłacę nic aż do momentu kolejnej
        raty. Wkurza mnie to i często nawet jak mam parę groszy to grubo się
        zastanawiam czy wpłacić tą mniejszą kwotę.
        Wiem, wiem powinnam płacic, bo skoro wziełam kredyt... ja tylko
        piszę, że jak człowiek chce dobrze mimo trudności, to zawsze
        dostanie w dupę.
    • habeatus12 Re: odkładanie na później 19.02.09, 20:56
      zajmowanie się rzeczami, ale nie tymi, którymi się powinno, to
      ucieczka i niewiara we własne możliwości - tak mówią psychologowie.
      Coś w tym jest - może podświadomie uważasz, że jesteś beznadziejny i
      do niczego się nie nadajesz, i gdy masz coś zrobić zaplanowanego to
      wymyślasz inne nieważne rzeczy, by nie zrobić tego, co powinieneś i
      w ten sposób potwierdzasz podświadome myślenie, że nie umiesz zrobić
      na czas podstawowych rzeczy.
      Ja mam tak czasem, gdy muszę coś ważnego zrobić, coś czego się
      obawiam, bo uważam, że nie dam rady - wymyślam wtedy masakryczną
      ilość nieważnych rzeczy do zrobienia albo nie robię nic - i
      niespróbowawszy zmierzyć się z zamiarem daję sobie potwierdzenie
      tego, że jestem do niczego - ogólnie to błędne koło, ale uwierz, że
      jak się raz i drugi postarsz to je przerwiesz.
      • alina.walkowiak Re: odkładanie na później 19.02.09, 22:36
        A ja mam tak, że jak powinnam się uczyć to wynajduję sobie inne
        niecierpiące-zwłoki-zajęcia, ze szczególnym naciskiem na porządki w szafach, a
        gdy zaplanuję sprzątanie to się ociągam i znów wymyślam coś innego. Jakbym
        wolała robić nie to, co muszę, ale to co chce. Pokrętne myślenie :)
    • solaris_38 poważne ostrzeżenie 19.02.09, 23:03
      ja tylko ostrzeżenie dodam
      zgodnie z prawem Tertila

      rzecz odłożona raz , odkłada się dalej sama :) ;) ;)
    • lukaszet W pracy tak samo postępujesz? 19.02.09, 23:32
      Jeśli tak, to chyba tylko w budżetówce.
    • wiki1241 Do nienill !!! 19.02.09, 23:44
      Z komentarzy widzę, że z tym problemem byłaś u specjalisty, z pozytywnym
      skutkiem. Ja też byłam kilka lat temu ale psycholog się nie poznał (to dosyć
      nowe zjawisko, może inaczej, niedawno scharakteryzowane). W jaki sposób mogę się
      z Tobą skontkatować? Czy ten nick to adres skrzynki czy tylko na potrzeby
      komentowania postów?
      • nienill Re: Do nienill !!! 19.02.09, 23:53
        pisz na skrzynkę gazetową
        to moj stały nick
        • wiki1241 Re: Do nienill !!! 20.02.09, 00:23
          wysłałam ale nie wiem czy doszedł, jeżeli będziesz mogła, odezwij się proszę.
    • skaflok Re: odkładanie na później 20.02.09, 09:36
      masz takie 2 linkacze :

      pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja
      www.youtube.com/watch?v=ojcEQO74taQ
    • gronostaj8 no i co to za problem? 20.02.09, 10:04
      chyba kazdy ma taki problem. Żaden specjalista tu raczej nie pomoże - bo i w sumie po co wogóle mamy coś zmieniać jeśli nam to pasuje.

      Masz straty finansowe - ale jakoś cie chyba nie rusząją skoro nic nie robisz w tym kierunku. Obiecywanie innym czegoś - jak nie płacą to niech poczekają ;) Podawaj bardziej odległe terminy. i tydzien przed terminem zacznij robić sobie wyrzuty sumienia czemu to jeszzcze nie jest zrobione.
      • erg_samowzbudnik Re: no i co to za problem? 20.02.09, 10:34
        Witam
        Uważam ,że dobrym początkiem jest napisanie sobie działań na dzień następny z
        określeniem czasu realizacji.
    • nienill do wszystkich sprzedajacych genialne rady 20.02.09, 14:01
      czy naprawde uwazacie, ze osoby odkladajace cos na pozniej sa tak glupie, ze nie
      wiedza co to jest kalendarz lub przypomnienie w komorce, wiec trzeba je
      uswiadamiac o istnieniu takich rzeczy? i ze nie wyprobowaly takich sposobow?


      idzcie na forum do otylych i piszcie, ze "aby schudnąć, trzeba mniej żreć"
      bedziecie rownie pomocni
    • nangaparbat3 :) 20.02.09, 14:22
      www.jsantorski.pl/inf.php?id=nr357
    • willon Re: odkładanie na później 24.02.09, 14:27
      mam i ja :(
      ostatnio znajoma podzieliła się ze mną swoją metodą nagradzania się za zrobienie
      czegoś, wiecie, jak nauczy się rozdziału to może obejrzeć film w nagrodę. na
      mnie takie rzeczy w ogóle nie działają - ja po prostu ten film sobie oglądam
      zamiast nauki czy pracy... na dłuższą metę to jest rzeczywiście zabójcze,
      powinni to leczyć :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka