ddwik
16.02.09, 11:15
Jak wiadomo co masz zrobić dziś zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego.
No i ja niestety według tej zasady działam.
Odkładam na później rzeczy, z których potem mam problemy. Często płacę rachunki po terminie, z odsetkami, jak przyjdzie ponaglenie, choć mógłbym od razu. Odkładam na później proste czynności typu zmycie naczyń, posprzątanie, ale również poważne sprawy zawodowe i tracę na tym finansowo. Nagminnie źle oceniam czas potrzebny na wykonanie jakiegoś zadania i potem często okazuje się, że tego czasu jest za mało. Jeśli mam określoną ilość czasu na przykład na załatwienie czegoś w urzędzie to zawsze robię to ostatniego możliwego dnia. Pamiętam też jak miałem z tego powodu poczucie winy wobec ludzi, którym coś obiecywałem w jakimś terminie, teraz jest mi praktycznie wszystko jedno co sobie ktoś o mnie pomyśli a do tego przekładanie przychodzi mi z łatwością i ludzie kupują moje zmyślone historyjki. A to już chyba nie za dobrze wygląda. Najgorzej jednak, że pomimo tego iż w pełni zdaję sobie z tego sprawę nie potrafię nic z tym zrobić. Czasem próbuję sobie wyznaczyć jakieś godziny, na przykład o tej godzinie wezmę się za coś, a potem przychodzi ta godzina i wyznaczam sobie następną. W międzyczasie tracę czas na jakieś pierdoły typu czytanie forum, bezmyślnej portalowej papki, oglądanie tv, jakieś beznadziejnie głupie gry online. Tak naprawdę zupełnie losowo się za coś zabieram i najczęściej gdy o tym świadomie nie myślę. I najchętniej zabieram się za coś, w czym mogę się wykazać, nudne i monotonne czynności są dla mnie barierą nie do przeskoczenia.
Może potrzebuję kogoś, kto by nade mną stał z batem i pilnował tego co robię, ale tak naprawdę nienawidzę gdy ktoś tak próbuje mnie traktować.
Czy można z czegoś takiego własną wolą wyjść, czy powinienem poszukać pomocy specjalisty?