Dodaj do ulubionych

Mam problem....

IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.02, 21:00
Mam pewien problem, ktory moze wydac Wam sie smieszny, ale dla mnie to naprawde
powazna sprawa. Otoz zauwazylam, ze oniesmielam mezczyzn! Tak, tak, nie
zartuje.Wyczuwam, ze faceci w mojej obecnosci czuja sie skrepowani, nie sa
soba, boja sie czy wstydza patrzec mi w oczy itd., nie mowiac juz o
robieniu "pierwszego kroku" (przy nawiazywaniu kontaktu), bo o tym moge sobie
tylko pomarzyc.... Zaden facet mnie nigdy nie poderwal, ani nawet nie probowal :
(. Nie zrozumcie mnie zle. Nie jestem osoba o brzydkiej fizjonomi, ktora nie
przyciaga wzroku. Jest wrecz przeciwnie.No i moj intelekt tez jest ponoc bez
zarzutow. Ale co najwazniejsze jestem najnormalniejsza w swiecie dziewczyna,
otwarta na ludzi,a nie zadna "damulka" z zadartym nosem, patrzaca na wszystkich
z gory, z dystansem. To wszystko sprawia, ze nie moge zrozumiec dlaczego nie
przyciagam mezczyzn, dlaczego sie do mnie nie zblizaja, nie adoruja tak jak
moich kolezanek? Przez to, z roku na rok zaczynam powoli tracic wiare w siebie,
czuc sie gorsza, wyobcowana, niechciana, inna. Zaczynam popadac w
depresje.Jestem sama i mimo moich 26 lat nigdy nie bylam z nikim zwiazana! Moze
w to nie uwiezycie, ale to szczera prawda. Nie potrafie przejac inicjatywy i
podrywac facetow (tak jak inne dziewczyny), bo jestem w "tych sprawach"
niesmiala,po prostu sie krepuje.I tak kolo sie zamyka. Pomocy!!! Juz dluzej
tego nie wytrzymam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Rene Re: Mam problem.... IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.02, 21:30
      Wiesz Vera, moze moglbym cos tobie doradzic, ale musialbym najpierw zobaczyc te
      Twoje oczy. :))

      Pozdrawiam
      • Gość: Vera Re: Mam problem.... IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.02, 21:47
        Gość portalu: Rene napisał(a):

        > Wiesz Vera, moze moglbym cos tobie doradzic, ale musialbym najpierw zobaczyc te
        >
        > Twoje oczy. :))
        >
        > Pozdrawiam


        A bez ich ogladania nie mozesz? :))

        • Gość: Rene Re: Mam problem.... IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.02, 23:06
          Gość portalu: Vera napisał(a):

          > Gość portalu: Rene napisał(a):
          >
          > > Wiesz Vera, moze moglbym cos tobie doradzic, ale musialbym najpierw zobacz
          > yc te
          > >
          > > Twoje oczy. :))
          > >
          > > Pozdrawiam
          >
          >
          > A bez ich ogladania nie mozesz? :))

          Masz Vera dopiero 26 lat i wszystko jest jeszcze przed Toba!!!!! :)))) , ale
          przyznam sie , ze nie jestem w tej chwili w najlepszej formie by Ciebie
          pocieszac, poniewaz sam jestem w dolku. Sorry:))

          Zycze Ci powodzenia!!!!!!!! :)))

    • Gość: za Re: Mam problem.... IP: *.pressmedia.com.pl 23.01.02, 22:02
      Gość portalu: Vera napisał(a):

      > Zaden facet mnie nigdy nie poderwal, ani nawet nie probowal

      > Nie jestem osoba o brzydkiej fizjonomi, ktora nie
      > przyciaga wzroku. Jest wrecz przeciwnie. No i moj intelekt tez jest ponoc bez
      > zarzutow.

      Faceci boją się inteligentnych kobiet. Jak będziesz się zgrywać na idiotkę, to
      oni poczują się przy tobie wielcy i mądrzy. Podglądaj koleżanki, założę się że
      śmieją się do rozpuku z głupich kawałów, proś o pomoc w banalnych przypadkach
      (wbić gwóźdź w cianę, jak zrobić ó na klawiaturze, jak zapytasz o coś
      mądrzejszego to się spłoszy taki z obawy, że następnym razem może nie będzie
      wiedział), podziwiaj jego wiedzę na temat samochodów czy komputerów itd.

      > Jestem sama i mimo moich 26 lat nigdy nie bylam z nikim zwiazana! Moze
      > w to nie uwiezycie, ale to szczera prawda.

      Wierzymy, wierzymy, wbrew pozorom jest bardzo dużo takich kobiet. Ja mam 30 lat i
      też nie byłam z nikim związana. I żyję. Depresje przeżywałam w podstawówce i
      liceum, teraz mam 100% pewności, że zostanę starą panną, co w ogóle mnie nie
      wzrusza, nie mam zamiaru udawać idiotki ani łapać w panice byle kogo, porządni
      faceci już są zaobrączkowani.

      > Juz dluzej tego nie wytrzymam!

      A twoja mama jak i kiedy znalazła tego właściwego? I czy na pewno to był ten? W
      moim przypadku staropanieństwo było dziedziczne :)) Wyluzuj się.
      • Gość: ja Re: Mam problem.... IP: *.chello.pl 23.01.02, 22:48

        ehh , nie ma jak te ,,intelektualistki " które tłumaczą swoje niepowodzenia
        emocjonalne zbyt dużą wiedzą i inteligencją . Uwierz mi słodkie idiotki podobają
        się jedynie panom koło przeżywającym kryzys , niewyżytym młodzieńcom i innym
        takim z którymi z pewnością nie chciałabyś mieć nic wspólnego. . Mądry facet
        chce mądrej kobiety .Chce partnerki równej sobie.

        Żeby zauroczyć faceta nie trzeba udawać idiotki ...po prostu wystarczy być sobą i
        być cudowną w swój własny wyjątkowy sposób .

        JA
    • Gość: A1 Re: Mam problem.... IP: *.osiedle.net.pl 23.01.02, 22:06
      Cześć :-)
      A może spojrzeć na to z drugiej strony? Czy to nie naturalna i zdrowa selekcja?
      Zależy Ci na tym, żeby zainteresował się Tobą mężczyzna, który się boi? Taki,
      który nie umie jeszcze poradzić sobie z tym, że jego ewentualna partnerka jest
      ładna, inteligentna i to raczej na nią będą skierowane światła w tym duecie?
      Dojrzały i świadom swojej warości facet takich problemów by nie posiadał. Może
      zwyczajnie nie w tą stronę zerkasz?
      Ale z jeszcze innej strony patrząc - rozumiem, o czym mówisz. Kilka razy w
      życiu jako wytłumaczenie nieudanego pożycia usłyszałam, choć mi zawsze będzie
      głupio o tym mówić, że jestem "zbyt atrakcyjną kobietą". Bzdura, jestem
      normalna do bólu, żadna gwiazda. Sporo czasu mnie to gryzło, aż zrozumiałam, że
      takie wymówki stosują osoby z niską samooceną. I nie ma co zaczynać udawać
      słodkiej idiotki, bezradnego kurczaczka i innych temu podobnych, żeby w ten
      sposób sprowokować naturalną u większości mężczyzn potrzebę zaopiekowania się
      taką chodzącą słodyczą. Nie ma co udawać ani głupszej ani słabszej niż się jest
      w rzeczywistości.
      Koniec końców przez całe lata miałam "pod nosem" mężczyznę bez kompleksów,
      wesołego i odpowiedzialnego, ale każde z nas było wtedy zbyt zajęte, by się
      sobie przyjrzeć. Obecnie i od dłuższego czasu jest moim bardzo fajnym mężem.
      Pozdrawiam i życzę Ci, żeby Twoje atuty były tylko atutami, a nie problemem.
      Ktoś napewno to w końcu doceni.
      • onnanohito Do ZA 23.01.02, 22:11
        Srutututu kłębek drutu. To na temat tego, że mężczyźni boją się inteligentnych
        kobiet. PRAWDZIWY Mężczyzna niczego się nie boi :). Vera - nie martw się -
        brzmisz bardzo sympatycznie, myślę, że masz duże szanse spotkać super-faceta.

        • Gość: Vera Do wszystkich IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.02, 22:55
          Kochani! Jestescie wspaniali, wspaniali i jeszcze raz wspaniali!!! Bardzo ale
          to bardzo dziekuje Wam za wszystkie slowa otuchy! Naprawde pomogly. Podniosly
          mnie na duchu!Dzieki Wam wstapila we mnie nadzieja!Tak bardzo sie ciesze, ze
          jest to forum no i osoby takie jak Wy! Jeszcze raz dziekuje !
          Serdecznie pozdrawiam.
          Vera
    • Gość: Zizi Re: Mam problem.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 23:16
      Twoją sytuację znam niejako z własnego doświadczenia i długo się zastanawiałam,
      z czego to wynika. Czy wysyłam swoim zachowaniem/postawą sygnały "nie zbliżaj
      się do mnie"? Może, choć teoria mowy ciała nie jest mi obca - staram się być
      otwarta, uśmiechnięta itd. Trochę pomaga, ale nie do końca. Mam wybrakowane
      feromony? Ale czy to możliwe by nie działały na nikogo?! A skoro nie chodzi o
      brak atrakcyjności, bo słyszę od czasu do czasu całkiem inną opinię na ten
      temat, czy o to, że faceci się boją inteligentnych kobiet, bo przecież tego nie
      ma się wypisanego na czole i istnieją też inteligentni faceci, to o co chodzi?
      Myślę, że o ... brak odpowiednich sygnałów, które mówiłyby "poderwij mnie" :),
      brak wynikający zapewne z nieśmiałości. Nie każdy ma umiejętność podrywania we
      krwi. Podejrzewam, że w Twojej sytuacji też o to chodzi.
      A wiesz jaką radę na to znalazłam? Internet! Rozmawiając przez sieć czy
      wymieniając się mailami, można łatwo dać do zrozumienia, że jest
      zainteresowanym flirtem i jest on o wiele łatwiejszy w ten sposób. A potem, gdy
      dochodzi do spotkania w realu (najlepiej szybkiego), wszystko jest jasne -
      jesteście na randce i nie ma sytaucji, że facet się boi Cię poderwać w obawie
      przed odrzuceniem, bo przecież przyszłaś specjalnie w tym celu. Najwyżej się
      okaże, że nie pasujecie do siebie, ale zawsze to jakieś doświadczenie, z
      którego mozna wyciagnąc wnioski. Wiem, że ta metoda ma swoje wady i
      niebezpieczeństwa, ale myślę, że jest to jakiś sposób. Ja w każdym razie dzięki
      internetowi mogę powiedzieć, że byłam z kimś związana (to, że się rozleciało po
      pół roku to juz zupełnie inna sprawa). Zawsze to jakiś krok do przodu :)
      Powodzenia!
    • maly.ksiaze Vera, ZA, doskonale was rozumiem! 24.01.02, 16:32
      Mam dokladnie to samo, tyle ze od drugiej strony, ze sie tak wyraze. Jestem
      bowiem mlodziencem pieknym jak grecki bog, a przy tym piekielnie inteligentnym,
      wrecz geniuszem. Niestety, kobiety do mnie nie lgna, czesc z nich nawet ucieka,
      wrzeszczac "Ratunku!" i machajac rekami. Prawdopodobnie porazaja je moje moce
      intelektualne. Coz zrobic, pozostaje mi 'samotnosc olbrzyma'.

      Lacze sie w bolu,

      mk.
      • Gość: Diane Re: Vera, ZA, doskonale was rozumiem! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.01.02, 16:41
        Nie ma to jak skromnosc.Ratunku !!!
      • vicca Re: Vera, ZA, doskonale was rozumiem! 24.01.02, 16:47
        Cóż ja mogę dopisać? Li tylko i jedynie że jestem w nieco podobnej sytuacji -
        żaden mężczyzna nie chce spojrzeć w moje piękne oczy koloru dolarów ;-))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka