Dodaj do ulubionych

czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"?

25.02.09, 14:57
dopadło mnie coś dla mnie osobiście dziwnego... mianowicie
rozpaczliwie pragnę się ustabilizować... zawsze byłam bardzo
niezależna i brałam zycie w swoje ręce, a teraz jedyne czego pragnę
to załozyć rodzinę i urodzić dziecko i nie wiem czy właśnie dopadł
mnie kryzys wieku lat 30 (jeszcze nie mam ale juz niedługo :), czy
odkryłam instynkt macierzyński, czy co? niestety moj "partner" na
wiesc ze mogę chciec od niego czegoś więcej wpadł w popłoch wiec
poki co nie mam z kim mieć tego dziecka i się stabilizować, ale to
pragnienie i cheć przesłaniają mi cokolwiek innego... jak mam sobie
z tym poradzić. na bank nie zajdę tak sobie w ciążę, nie wrobię
mojego faceta w dziecko bo to nie o to chodzi. nie mam na razie
ochoty tez go zmieniać, jestem zakochana i nie wyobrazam sobie zeby
szukac tzw "reproduktora i stabilizatora". ale oczywiscie musze
nasza przyszłosc przemyslec bo jezeli on nigdy nie dojrzeje (32
lata) do rodziny to tez nie powinnam marnować sobie życia na
czekanie na cud... chce się wyciszyc i uspokoić ale nie potrafię. za
każdym razem kiedy kochamy się bez gumki (w dni niepłodne) mam
nadzieję, że jakimś cudem zaszłam w ciąże , chociaż to oczywiście
niemożliwe... zwariowałam...
Obserwuj wątek
    • facettt male pytanie - duzy problem ? :) 25.02.09, 15:22
      ZIEW... gdyz, to jakis TYSIECZNY watek tego typu
      rozczarowanej sytuacja i spragnionej reprodukcji 30-to latki.

      Nie ma hloopa na rynku, no nie ma - chcacego w podobnym wieku
      "sie stabilizowac".

      Troche juz znudzeni tematem, z czystej litosci przytaczamy
      prawidlowe odpowiedzi.

      Sa TRZY:

      1. Czekac, az ON dojrzeje
      2. Rozejrzec sie za kims starszym.
      3. Wrobic go w dzieciaka :)
      • mruff Re: male pytanie - duzy problem ? :) 25.02.09, 19:18
        Matka natura jest nieubłagana :)
      • tlustakrowa Re: male pytanie - duzy problem ? :) 25.02.09, 21:28
        > ZIEW... gdyz, to jakis TYSIECZNY watek tego typu
        > rozczarowanej sytuacja i spragnionej reprodukcji 30-to latki.
        >

        > 1. Czekac, az ON dojrzeje
        > 2. Rozejrzec sie za kims starszym.
        > 3. Wrobic go w dzieciaka :)

        znam takiego, który spełnia wszystkie te trzy podpunkty ( jakkolwiek to brzmi ).
        Chcesz do niego numer telefonu?

        i wszędzie opowiada o pragnieniu znalezieniu właściwej macicy dla swojej nie
        przywołanej jeszcze z niebytu kopii
    • 0wsik Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 25.02.09, 19:55
      Przez cale zycie bylem zbyt emocjonalny.
      Dzis wije sie juz zupelnie wolniej i robie to swiadomie:)
      ZAstanow sie czy ustabilizowania chcesz Ty? Czy zostajesz popchnieta przez
      strach ze... i tu do wstawienia.

      /nie ma nic gorszego jak zaczynamy sie wic,ze strachu:) przed panienskim palcem
      sprawiedliwosci bozej
    • tlustakrowa Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 25.02.09, 21:24
      kolejna idiotka, której znudziły się zwierzęta domowe
      i ze zwykłego egoizmu postanowiła sprawc coś wiekszego na dłużej tj. dziecko
    • leda16 Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 25.02.09, 21:34
      A ja Ci się nie dziwię, bo dla kobiety 30-to letniej życie bez dzieci nie ma większego sensu, a dla 45-cio letniej już ŻADNEGO sensu. Zwłaszcza w sytuacji, gdy w ciążę zajdzie młodsza od niej o 15 lat...kochanka męża ;).
      • tlustakrowa Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 25.02.09, 21:38
        > A ja Ci się nie dziwię, bo dla kobiety 30-to letniej życie bez dzieci nie ma wi
        > ększego sensu, a dla 45-cio letniej już ŻADNEGO sensu. Zwłaszcza w sytuacji, gd
        > y w ciążę zajdzie młodsza od niej o 15 lat...kochanka męża ;).

        Jasne, Ty to się już chyba niczemu nie dziwisz.
      • alina.walkowiak Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 27.02.09, 22:50
        I to jest ta jedyna słuszna opcja :P :P :P

        Kobiety, jesteście tu po to, żeby rodzić, a mężczyźni, żeby płodzić!! Sami
        jesteście nic niewarci, ważne jest spłodzenie potomstwa!!! Mądra leda wam to
        głosi :P
      • roxana_x Jestem pod wrażeniem 27.02.09, 23:43
        Kobieta tak myśląca nie powinna mieć dzieci - szczególnie córki.
        Wpajanie takich bredni od małego może się skończyć powaznymi
        zaburzeniami ;-) Spłodzenie potomka jedynym sensem życia :-))) Co Ty
        bierzesz?!
        • alina.walkowiak Re: Jestem pod wrażeniem 28.02.09, 09:44
          Może to jakaś frustratka, która nie może zajść w ciążę? :)
          • pomdetersote Re: Jestem pod wrażeniem 28.02.09, 12:15
            > Może to jakaś frustratka, która nie może zajść w ciążę? :)

            możliwe
          • leda16 Re: Jestem pod wrażeniem 28.02.09, 20:44
            alina.walkowiak napisała:

            > Może to jakaś frustratka, która nie może zajść w ciążę? :)

            Tym bardziej twój chamski rechot byłby w tej sytuacji zdecydowanie nie na miejscu.
      • rts77 Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 28.02.09, 16:44
        no PROSZĘ Cię, uważaj na stwierdzenia typu: "dla wszystkich kobiet", "wszystkie
        kobiety" itd
        mam prawie 30 lat, nie mam dziecka i moje życie ma mnóstwo sensu. co więcej,
        znam kobiety prawie 40-letnie, które żyją bez dziecka, za to z sensem. znam też
        takie, które mają dziecko (jedno, dwoje) i poczucia sensu im brakuje.
        to, że Ty w dzieciach pokładasz główny sens swojego życia to nie oznacza, że
        WSZYSTKIE kobiety tak mają.
        generalizacja podstawą dyskryminacji.
        • leda16 Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 28.02.09, 20:38
          rts77 napisała:

          > no PROSZĘ Cię, uważaj na stwierdzenia typu: "dla wszystkich kobiet", "wszystkie
          > kobiety"

          Miałam na myśli większość kobiet a w szczególności: wszystkie kobiety wydające dziesiątki tys. zł na zapłodnienie in vitro, wszystkie kobiety ustawiajace sie w kolejkach do dostapienia szczęścia upatrywanego w adopcji, wszystkie kobiety 45-cio letnie, bezdzietne, odwiedzające gabinety psychologiczne z wyżej wzmiankowanym problemem odejścia męża do kochanki, która zaszła w ciążę. Nie jest ich znowu tak mało, a przede wszystkim swoją liczbą daleko siegają poza Twoje jednostkowe doświadczenie i znajomość tych kilku(nastu?) kobiet o których wspomniałaś.

          znam też
          > takie, które mają dziecko (jedno, dwoje) i poczucia sensu im brakuje.

          Generalnie życie sensu nie ma. Ale gdy dla kobiet spełnionych w macierzyństwie ta myśl staje się obsesją, to też cierpią na zaburzenia psychiczne. Określa się je mianem nerwicy egzystencjalnej, gdzie osiowym objawem jest drastyczne obniżenie poczucia sensu życia.
          • zlotyswit Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 28.02.09, 21:10
            leda16 napisała:

            > Generalnie życie sensu nie ma. Ale...

            ...żesz, zawsze jest jakieś ale ;)

            heh
          • pomdetersote Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 01.03.09, 10:02
            > Miałam na myśli większość kobiet a w szczególności: wszystkie kobiety wydające
            > dziesiątki tys. zł na zapłodnienie in vitro, wszystkie kobiety ustawiajace sie
            > w kolejkach do dostapienia szczęścia upatrywanego w adopcji,

            Miałaś, ale nie napisałaś, nikt tu nie umie czytać w myślach.

            > 45-cio letnie, bezdzietne, odwiedzające gabinety psychologiczne z wyżej wzmiank
            > owanym problemem odejścia męża do kochanki, która zaszła w ciążę.

            Jeśli mąż jest równolatkiem, to ma akurat kryzys wieku średniego i niezależnie
            czy żona dzietna czy bezdzietna i tak będzie szukał przygód.
            Przysłowia są mądrością narodów i jedno z nich mówi: Jak głowa siwieje, to...

        • cloclo80 Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 01.03.09, 00:36
          Piszesz o zakonnicach?
    • jurek.powiatowy Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 28.02.09, 17:02
      Tak jak mężczyzn dopada kryzys czterdziestkowy, tak kobiety mają kryzys
      trzydziestkowy. Co z tym zrobić? Przeczekać;-)
      • my.loveonline Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 03.03.09, 13:15
        Też mam kryzys trzydziesktowy..w tym roku skończe 29 lat...a dziecka
        chyba nie będę mogła miec ze względu na chorobę...praca nie daje mi
        poczucia sensu, chciałabym się ustabilizowac i miec dzieci(mój
        partner nie nadaje ani finansowo ani psychicznie-ja zresztą tez
        nie).Boli mnie to wsyztko i nie wiem jak sie odnajdę w takim pustym
        zyciu bez dzieci...przeraża, ale nie chce byc egoistką, która z
        własnej potrzeby, dla spełneinia własnego pragnienia przywołuje na
        świat drugą istotę. Mam nadzieje ze zapełnię jakos pustke, zajme się
        dokształcaniem, rowojem osobistym, duchowym...musze sie chyba z tym
        pogodzic ze nigdy nei będę miała dzieci...:((((((((((
        • leda16 Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 03.03.09, 20:14
          my.loveonline napisała:

          musze sie chyba z tym
          > pogodzic ze nigdy nei będę miała dzieci...:((((((((((


          Boże, 29 lat i już taka zrezygnowana, jakby jutro do niej grabarz przychodził wymiary na trumnę brać :). Jednego możesz być pewna - jeśli nastawisz się na klęske swoich pragnień, to ją odniesiesz, bo zamiast myśleć jak osiągnać sukces, przestaniesz myśleć, zaczniesz wierzyć - we własne zabobony! Wiara wzmocni Twoją niską samoocenę a podniesie ją tylko wiedza o własnych możliwościach. W wieku 29 lat masz je prawie nieograniczone, skoro kobieta 60-cio letnia też może urodzić dziecko.
    • slimak3-is-one Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 04.03.09, 15:17
      na pewno
      • lynnl Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 04.03.09, 23:59
        A może istotą tego typu kryzysu jest to, że nie jesteśmy tacy jak wymagałby tego
        stereotyp? Społeczeństwo oczekuje od nas życia w standardowy sposób, spełnienia
        pewnych kryteriów. Panny koło 30-tki bez dzieci mogą wzbudzać tylko politowanie,
        być dziwaczkami. Bezdzietna 30-letnia mężatka pewnie biedna w ciążę zajść nie
        może, na pewno chłop od niej odejdzie, bo co to baba z niej. I wtedy dopiero
        babcie i ciotki będą nad nią płakać.
        Wielu ludzi zaczyna coś robić - podejmować pewne życiowe decyzje czy
        zobowiązania bezrefleksyjnie. Bo w pewnym wieku tak trzeba, wypada. Bo znajomi
        wokół tak robią. Wypada iść na studia, bo dziś wszyscy idą. Kupić rzecz tej
        marki, bo to porządna firma. Potem po skończeniu studiów wokół nas same śluby,
        więc to nas pcha ku decyzji, wypada, bo już 3 lata ze sobą chodzimy. Znajomi
        wokół kupują mieszkanie - to my też. A może wcale nie mamy ochoty się zadłużać?
        Z dziećmi jest podobnie - inni, to my też.

        Czasem jak widzę jakąś matkę w sklepie czy parku z dzieckiem, to wcale nie widać
        po niej aby macierzyństwo było jej największym szczęściem, marzeniem. Widać to
        jeszcze bardziej po kobietach 40-50 letnich - niektóre promienieją, niektóre są
        zgaszone. A w domu spokojnej starości, w którym odwiedzam czasem 90-letnią
        ciocię, jest sporo opuszczonych, zgorzkniałych matek/babć i również są zadbane,
        pogodne, sympatyczne, z godnością starzejące się osoby bezdzietne.
        • leda16 Re: czyżby kryzys "okołotrzydziestkowy"? 05.03.09, 06:57
          Nie prawda. Epoka kolektywizmu skończyła się w IX w. Żyjemy w epoce INDYWIDUALIZMU. Teraz nikt, komu na to nie pozwolisz, nie może dyrygować twoim życiem, wkładać nosa w twoje sprawy, oczekiwać od ciebie czegokolwiek. Chcesz skończyć tylko zawodówkę, być prostytutką lub dyrektorką banku, mieć zero lub pięcioro bachorów, - wolna wola. "Róbta co chceta", to sztandar dzisiejszych, wyzwolonych od stereotypu Polaków. Każdy usiłuje ustawić się w życiu tak, jak JEMU najwygodniej a "oczekiwaniami" jakiegoś enigmatycznego, zatomizowanego społeczeństwa głowy sobie nie zawraca. Wręcz przeciwnie, twój krąg towarzyski nazwie cię zacofaną prowincjuszką i moherową dewotką jeśli motywami twoich indywidualnych decyzji będą slogany typu "tak trzeba, tak wypada". A jeśli nie myślisz co robisz, biegniesz jak bezmyślne cielę za społecznym stadem, tracisz tylko ty, a nie "społeczeństwo".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka