Dodaj do ulubionych

bardzo serio

21.11.03, 13:55
bo złapałam dołek, dziś.
kiedyś było ich dużo, dziś, niezmiernie rzadko i krótkie, ale cholernie
głębokie
umiecie pomóc?
biorę leki, więc nie chodzi o farmakologię, tu jest ok

h e l p

GF, cholernie proszę, aby:
a/omijała ten wątek
b/helpnęła, ale wyłączyła funkcję " radosny chichot"..

dzięki za uwagę,
kvi w dołku
Obserwuj wątek
    • procesor Re: bardzo serio 21.11.03, 13:59
      Widze że cie w piatki nachodzi..

      Perspektywa weekendu?

      Cóż ci mozna poradzić.. sama wiesz jak to z dobrymi radami bywa. :)
      Bądź dzis dobra dla siebie. Ale raczej bez zapijania smutków, dobra?
      • kvinna cholera 21.11.03, 14:04
        dobrze mnie znasz
        bingo

        nie, nie piję, prawie nie

        znasz to? spotykasz się z kimś i .. radośnie, błyszcząco, ale to tylko
        powierzchnia.
        dostałam od niej wczoraj "farat" amj i słucham jej namiętnie. piękne. głębokie.
        a nasza relacja? powierzchowna.

        "nie myśl o tym"
        tylko powierzchnia
        • procesor Re: cholera 21.11.03, 14:14
          kvinna napisała:
          > dobrze mnie znasz
          > bingo
          > nie, nie piję, prawie nie

          :) I tak trzymac - wypicie lampki wina do kolacji przy swiecach - zrobionej dla
          samej siebie (ubrac sie wieczorowo - chyba że wolisz luz, tak bys czułą sie
          wolna). Rozpieśc siebie samą. Innych ludzi kochaj - ale gdy w dołku sie jest
          trzeba zająć sie trochę ta najblisza sobie osoba - soba samym. :) Ostatecznie
          mamy innych kochac jak siebie samego.
          Byle lampka wina nie zmieniałą sie w butelkę..

          I tylko miłę rzeczy na wieczór - żadne pranie sprzątanie! Kąpiel, muzyka,
          ksiązka, piekne zapachy olejków aromatycznych..

          > znasz to? spotykasz się z kimś i .. radośnie, błyszcząco, ale to tylko
          > powierzchnia. dostałam od niej wczoraj "farat" amj i słucham jej namiętnie.
          > piękne. głębokie.
          > a nasza relacja? powierzchowna. "nie myśl o tym" tylko powierzchnia

          Dystans. Dystans do siebie, do ludzi.
          Tak potrzebny a tak czasem trudny do osiagniecia..
          A muzyka potrafi uzdrawiać.
    • Gość: girlfriend Re: bardzo serio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 14:00
      Odstaw leki. Pojedź do lasu, w góry, wherever You can. Zastanów się, czy nie
      znasz kogoś, kto jest warty kochania mocniej niż kochasz siebie samą. Miłość to
      najsilniejszy antydepressant. i to nie ta, którą dostajesz, jak się powszechnie
      i błędnie sądzi.

      a teraz weź gazetę i sprawdź w którym kinie grają jakąś plastikową (ale na
      pewno choć przez minutę śmieszną) komedię amerykańską.

      chyba, ze Ty lubisz ten stan.
      • kvinna re: 21.11.03, 14:15

        -Odstaw leki.

        Odpada. CHAD (bipolar disorder) ma podłoże genetyczne, probably.

        -Pojedź do lasu, w góry, wherever You can.

        Powłóczę się pewnie samotnie.

        - Zastanów się, czy nie znasz kogoś, kto jest warty kochania mocniej niż
        kochasz siebie samą. Miłość to najsilniejszy antydepressant. I to nie ta, którą
        dostajesz, jak się powszechnie i błędnie sądzi.

        Biorę daje/seks, tylko on (druga strona twierdzi, że to coś więcej, wg mnie
        nie), może dlatego..

        O kinie. Nie mam ochoty.

        -chyba, ze Ty lubisz ten stan.

        Nie pisałabym tu o tym. Nie lubię.
        Wyrwanie się z niego, jakkolwiek bardzo chcę, nie jest łatwe.

        dzieki, Monika, serio..




        • Gość: girlfriend Re: re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 14:20
          Oczywiście że nie masz ochoty na komedię. Na tym rzecz polega. Żeby zrobić to
          wbrew swojej ochocie.

          Możesz zrobić eksperyment naukowy ku chwale psów ? :)
          Zmusić się jednak i potem zdać relację z rezultatu?

          Kvi, im wiecej będziesz siebie rozpieszczać, jak Ci radzi procesor, Tym
          bardziej będziesz podsycać w sobie żal, że nie masz tego z zewnątrz. Nie
          wyjdziesz na tym dobrze, Kvi.

          nie chodzi o traktowanie siebie po męsku, tylko o odwrócenie swojej uwagi od
          siebie - przysięgam, ze wiem, co mówię.
      • Gość: inka_s Re: bardzo serio IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.11.03, 14:17
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):
        > Odstaw leki.

        Uważaj z takimi radami.
    • j_ar Re: bardzo serio 21.11.03, 14:13
      jak miewam dolki to wtedy zawsze....hmmm... eee.. no .. ja w zsadzie chyba nie
      miewam glebokich dolkow:(.. ale.. ale niech pomysle co moze rozweselic pania
      kvinne:)... tylko musze szybko myslec , szybciej szybciej.. bo na piwo ide ..i
      caly intelekt w piwie jest na razie zmacony...........;)
    • ziemiomorze Re: bardzo serio 21.11.03, 14:18
      Nastroje, zwlaszcza zwiazane z uczuciami smutku czy zalu, sa rozlane i
      niekonkretne, bez wyraznego zrodla - ale moze warto sie zastanowic, skad one?
      Zwlaszcza, jesli sa intensywniejsze.

      Mi, jesli w dolku nie mam ochoty i/lub sily na powyzsze pomaga (kolejnosc
      chaotyczna):
      masaz, cieply i autentyczny kontakt z kims bliskim, batonik kitekat, zwiniecie
      sie w klebek i pouzalanie sie nad soba, a ostatnio - prosze sie nie smiac -
      silownia.

      Najlepiej wszystko naraz,
      cieplo,
      ziemiomorze
      • Gość: girlfriend nie ma się z czego śmiać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 14:22
        > a ostatnio - prosze sie nie smiac -
        > silownia.
        >

        właśnie bardzo mądrą rzecz napisałaś!
        • kvinna duże dzięki 21.11.03, 14:25
          Nie mam siły pisać, ale dzięki dla Wszystkich.
          Miłego weekendu.
    • ivek : ] 21.11.03, 14:37
      Ja bym polecal co nastepuje.

      Nagrzanie w pokoju kaloryferami (heiz na maksa ot co) jesli jest w nim zimno.
      zapal swiatlo w pokoju tak zeby na pewno nie bylo w nim ciemno
      A na tapete nie ma nic lepszego niz glupiutki, albo smieszny po prostu film
      wlasnie z Holywood (w koncu oh'majo oni na tym zrobili takie straszne pieniadze
      wlasnie, na niczym innym).
      Big Lebowski albo
      Jerry Maguire albo
      Life Less Ordinary albo
      co tam lubisz najlepiej

      Czekolada jogurtowa Miliki (niech bedzie truskawkowa najlepiej)
      albo Kakao, oczywiscie cieple koniecznie
      koc jak lubisz
      zrob sobie do jedzenia to co lubisz najbardziej

      a potem jeszcze mala projekcja uwolnionych w mozgu malych Kvinnek zadowolonych,
      szczesliwych, promiennych bounce'jacych tu i tam jak Tygrysek
      Jak nie zadziala to na caly regulator "Linger" zurawin (ale tylko ten numer z
      everybody's doing it so why can't we - reszta moze sie nie nadawac)
      potem Tricky z Ed'em Kowalczykiem z Live
      slyszysz ten lomot? to sasiedzi zazdroszcza Ci wybicia z dolka i dlatego wala w
      sciane.

      Jeszcze inaczej. Jak w dym idz do sklepu z artykulami do malarskiego i zaopatrz
      sie w sprzet ktory pozwoli Ci namalowac ten swiat sprzed dolu.
      albo poczytaj sobie jakas ksiazke z przygodami Mikolajka Goscinnego tam w
      zasadzie nie porusza sie spraw damsko meskich. Tylko przygoda, przygoda kazdej
      chwili szkoda.
      Odwiedz przyjaciolke

      powodzenia,
      Ivek
      • kvinna :) 21.11.03, 14:41
        Jesteś piękny!!!!!!
        • ivek staram sie jak moge b / t 21.11.03, 14:48

        • alfika Re: będę wygodnicka, ale... 21.11.03, 17:18
          ...wiem, że zostanie to wybaczone i pominięte.
          Nie ma lekko, skoro tyle madrych rad tu się urodziło, bo potrzebowałaś, to zdaj
          nam relację, jak spędziłaś ten dołek z powiek.
          Serio.

          Pozdrawiam ciepło,
          nie dopisując niczego nowego i powtarzając to, co już było.
    • Gość: Richelieu* Re: bardzo serio IP: 213.77.25.* 21.11.03, 18:31
      a właściwie to wcale nie mamy kvinna dołków. Tylko pozostali za wysoko chodzą.
      na szczudłach? jeszcze nogi połamią
    • kwieto Kto pod kim dolki kopie... 21.11.03, 21:25
      Rada dorazna - oderwac sie od mysli ktore prowokuja dolek (dolek niemal zawsze jest "z czegos").
      Pojsc na impreze (nawet jesli nie masz specjalnie ochoty), do kina - zajac sie czyms, co wybije Cie
      z rozmyslania "o".
      Kiedys rozmawialem z niepijacym alkoholikiem - mowil jak powstrzymuje sie od picia. To bylo
      niesamowite - szukal sobie zajec, by wypelnic pusty czas. Czeka na zone w samochodzie - to
      wyczysci tapicerke, przetrze wskazniki... byle nie myslec "o".

      Na dluzsza mete polecam to o czym pisaly Procesor i Ziemiomorze - z jednej strony, poswiecic
      troche wiecej na "dopieszczenie" siebie samej, na zajecie sie soba i poslanie sobie trochu cieplych
      usmiechow.
      Z drugiej - by nieco w siebie wejrzec i zobaczyc co tam siedzi na dnie i gryzie... a potem zajac sie
      ukojeniem tego gryzacego :"))
      • jmx Re: Kto pod kim dolki kopie... 21.11.03, 21:44

        Czyli mozna ogólnie stwierdzić, że należy na to co gryzie spojrzeć z dystansem?
        Tzn. odseparować się (chwilowo) by umieć spojrzeć z dystansem?
        Łatwo napisać...
        • kwieto Re: Kto pod kim dolki kopie... 21.11.03, 21:51
          Nie, bardziej z uwaga.
          Wiesz, mam wrazenie, ze wiekszosc ludzi, gdy cos ich gryzie traktuje to jako "smierdzace jajo" -
          byle jak najszybciej sie pozbyc, znieczulic, wyrzucic.
          (nie wiem jak to sie ma do Kvinny, pisze teraz o ogolnym wrazeniu)

          A moim zdaniem nie tedy droga. Bo to gryzienie to bardzo ciekawa informacja o mnie samym, o
          tym "co mi w duszy gra". Dlatego gryzienie wole przytulic i oswoic, zakumplowac sie z nim.
          Bo jesli lepiej poznam gryzienie, lepiej poznam siebie - a bardzo lubie siebie poznawac.

          Czy proste? nie wiem, bywa roznie

          --
          Try not to look at the keys when typing
          And don't worry abour mistakes
          They will dissapear with practice
          __AnoMalie__
          • jmx Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 01:31

            No to akurat myślimy tak samo....
            Mam wrażenie, że więcej szkody czyni wypoieranie uczuć i zagłuszanie ich na
            siłę niż "przerobienie". Bo nic nie dzieje się bez przyczyny...


            Do Kvinny:
            a nie myślałaś o psychoterapii?
            Skoro "doły" się pojawiają (a pojawiają się) pomimo brania leków (nie namawiam
            do ich nieprzyjmowania) to przypuszczalnie przyczyna leży gdzie indziej...
            Nie jest tylko sprawą chemii Twego organizmu, że się tak wyrażę. Leki
            tylko "zaklepują" problem, który od czasu do czasu, jak sama piszesz, daje
            znać o sobie.
            • komandos57 Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 01:36
              jmx napisała:

              > > a nie myślałaś o psychoterapii?

              > Nie jest tylko sprawą chemii Twego orgazmu, że się tak wyrażę.
              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
              niezle sie wyrazasz.ale .....moj jezyk.rozumiem ciebie.a ty jakiego chemika
              masz w orgazmie?
              • jmx Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 01:42

                E.... wolę chómanistuf ;-DDDDDD


                (a miało być bez chichrania... no to spadam :-)
                • komandos57 Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 01:45
                  jmx napisała:

                  >
                  > E.... wolę chómanistuf ;-DDDDDD
                  >
                  >
                  > (a miało być bez chichrania... no to spadam :-)
                  > XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                  a kto mowil ze bez chichrania? zem chu.manista przecie.
                  • Gość: gf Re: Kto pod kim dolki kopie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 01:46
                    Ziemiomorze mówi, ze wolno chichrać do 5 x dziennie.
            • kwieto Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 09:20
              jmx napisała:

              > No to akurat myślimy tak samo....
              > Mam wrażenie, że więcej szkody czyni wypoieranie uczuć i zagłuszanie ich na
              > siłę niż "przerobienie". Bo nic nie dzieje się bez przyczyny...

              Uhm, przypomnial mi sie ladny tekst na temat rad w stylu "idz pobiegaj i wyladuj frustracje":

              "Niektórzy z nas wolą zamknąć się w pokoju i boksować poduszkę. Nazywamy to wchodzeniem w
              kontakt z własnym gniewem. Moim zdaniem nie następuje tu żaden kontakt z gniewem. Więcej,nie
              wydaje mi się nawet, żebyśmy wchodzili w kontakt z własną poduszką. Kiedy mamy z poduszką
              prawdziwy kontakt, wiemy do czego służy i nie walimy w nią pięściami. Niemniej technika ta na
              krótką metę może okazać się skuteczna, ponieważ bijąc pięściami w poduszkę zużywamy sporo
              energii. Po chwili zaczynamy być wyczerpani i czujemy się lepiej. Jednak korzenie gniewu nadal
              tkwią nienaruszone i, jeśli zjemy pożywny obiad, z powrotem odzyskamy energię. Kiedy ziarno
              gniewu otrzyma swoją porcję wody, nasz gniew odrodzi się i Znów będziemy musieli boksować
              poduszkę"

              No wlasnie - frustracja sie wyladuje, chwilowo zniknie, ale boksowanie poduszki nie pomoze w
              tym, zeby przestala nas "nachodzic" w ogole...
              • jmx Re: Kto pod kim dolki kopie... 24.11.03, 11:31

                Bo tak sobie myślę, że "boksowanie poduszki" to dopiero pierwszy krok w
                pozbywaniu się agresji czy frustracji. Ale chyba większość na nim poprzestaje...
                • kwieto Re: Kto pod kim dolki kopie... 24.11.03, 18:49
                  Uhm, zgadzam sie i z jednym i z drugim :")

                  --
                  Dzieci dzieci
                  deszczyk leci
                  __AnoMalie__
    • komandos57 Re: bardzo serio 21.11.03, 23:11
      joanna_1 napisała:

      > jezu komandos co ty wyprawiasz z tym swoim ptakiem?
      > doradca ordynatora pielęgniareczki powinien za rękaw szarpać,
      XXXXXXXXXXXXXXXXX
      z jaki ptakiem?do chuja z jakim znowu ptakiem.w co ty mnie wplatowywujesz
      kobylo.nie mam ptakow.
      • joanna_1 Re: bardzo serio 21.11.03, 23:16
        to o kilku mowa? o siet
        a kto mnie chciał w sex grupowy wplątać? na innym wątku
    • komandos57 Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 01:53
      moze obojniak?wiem ze ma ladne zeby.bo kiedys pisalem ze nie ma zebow to sie
      nie obrazalo to.
      • Gość: gf Re: Kto pod kim dolki kopie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 01:54
        jak by miało zęby ładne, to by się nie bało śmiać :)
        • komandos57 Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 01:59
          a ja mam 3 i sie smieje. i Mam futro z mysich psiutek?
          • Gość: girlfriend Re: Kto pod kim dolki kopie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 02:01
            Czort cię wi, może i masz. Ale po co Ci dziś futro? Zgrzejesz się we futrze i
            chory będziesz jak Jędruś.
            • komandos57 Re: Kto pod kim dolki kopie... 22.11.03, 02:05
              trzy w tym jeden szczerbaty.Musze powiedziec ze tu malo jest mlodych ludzi z
              brzydkimi zebami.a moje.......nigdy nie byly leczone.Tylko czyszczenie
              regularne.z trzema dentysta nie ma duzo pracy.kto to trzyma pelen pysk zebow.Po
              jaki diabel tyle potrzeba?
              • Gość: gf Re: Kto pod kim dolki kopie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 02:06
                w sumie po co w ogóle? bejbuski nie mają i żyją :)
                • kvinna Alfika prosiła, co by opowiedzieć, co mi pomogło 28.11.03, 19:05
                  to ja mówię :)

                  Mężczyzna najlepszym przyjacielem kobiety (..bo..bo ja nie umiem przyjaźnić się
                  z paniami, nie i już).

                  Kazał mi przyjść i już. To ja poszłam. Nakarmił ostrą jak cholera kolacją, poił
                  kolorowymi drinkami chyba bez alkoholu (drań :), przykrył pięknym pledem, jego
                  kotka grzała kolana, pies dawał się karmić paluszkami (pół dla mnie, pół dla
                  Ciebie). Słonymi.
                  Pierwszy chyba człowiek, o którym odważam się powiedzieć - przyjaciel. Aha.

                  A Wam też bardzo, bardzo dziękuję. Naprawdę.
                  kvi, już nie grająca w gofa :)
                  • alfika Re: Alfika prosiła, co by opowiedzieć, co mi pomo 28.11.03, 19:17
                    Dzięki, bo już myślałam, że się nie doczekam!
                    :)))

                    I mądra z Ciebie babka, że się dajesz przyjaźnić z kim należy
    • agresja4 Re: bardzo serio 28.11.03, 19:26
      A co Cię wpędziło w dół?

      Pewnie napisałaś wcześniej, ale z zasady nie czytam cudzej korespondencji:)
      • kvinna życie, agresjo, życie ;) 29.11.03, 14:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka