Gość: Olina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.11.03, 21:14
Przeczytałam post rudej i Wasze rady. Pomyslałam o swojej przyjaciółce.
Ciekawa jestem Waszych opinii o następującej sytuacji:
Poznała faceta parę miesięcy temu. Po trzech miesiącach znajomości
wprowadziła się do niego. Pewnej soboty nie nocowała w jego mieszkaniu.
Zadzwoniła rano do niego, a tu niespodzianka- telefon odebrała kobieta.
Pogadały chwilę i okazało się, że jest to osoba, z którą on spotyka się od
długiego czasu, a o której nic mojej przyjaciółce nie powiedział.
Były rozmowy, tłumaczenia z jego strony. Mieszkają nadal razem.
Ja uważam, że ona powinna dać sobie z nim spokój- okłamał ją, zdradził ją.
Ale ona go kocha, moje tłumaczenie nie trafia do niej. Ok- rozumiem i nie
naciskam.
Ale: widziałam go na mieście z inną kobietą- przytuleni, roześmiani. Mój
problem polega na tym czy powiedzieć przyjaciółce o tym, co widziałam? Mam
wrażenie, że i tak nie zdołam przekonać jej do tego, że ten facet ją nadal
zdradza i że powinna (?) go zostawić. A jednocześnie nie mogę patrzeć jak on
po raz kolejny (a może cały czas) robi ją w ch.
Poradźcie co ja mam zrobić, by jej pomóc. Co sądzicie o takim kolesiu? Nie
mogę zrozumieć, jak moja przyjaciółka- osoba rozumna i inteligentna może
wciąż z nim być, mieszkać u niego. :(