weekendowa samotnosc

IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 23.11.03, 18:48
Odkad jestem znow sama i samotna nie cierpie weekendów...Wakacje i swieta
doprowadzają mnie do szału na przemian z depresją.
I nic tu nie pomoze chodzenie samotne do kina,ogladanie tv.Ile mozna
siedziec u znajomych i wpatrywac sie w ich szczesliwe lub mniej szczesliwe
zycie rodzinne ? Tym bardziej,ze jeszcze nie przywykłam do samotnosci-
jeszcze mnie ona boli...jeszcze wiem jak było dobrze we dwoje.

Znowu

Znowu przyszła do mnie samotność
choć myślałem że przycichła w niebie
Mówię do niej:
- Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
- Kocham ciebie

Jan Twardowski
    • bertaa Re: weekendowa samotnosc 23.11.03, 18:55
      Wykorzystaj ten czas tylko dla siebie, rób rzeczy których nie mogłaś robić
      wcześniej. Znajdz nowe zainteresowania, wyjdz do ludzi, stań się nową osobą
      niezalerzną , pachnącą świerzością, nowośćia, dużo się uśmiechaj i chodź to
      bardzo trude sprubój zacząć wszystko od nowa. Stare dobre przysłowie, że nie
      ma tego złego co by na dobre nie wyszło, chodź może Ci się teraz wydawać
      głupie ma w sobie dużo prawdy uwierz mi bo wiem coś na ten temat. Zobaczysz
      jeszcze świat będzie piękny !!!!!!
      • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 23.11.03, 19:29
        Ty bertuś tak specjalnie czy tylko mi się wydaje ;D
        • bertaa Re: weekendowa samotnosc 23.11.03, 19:57
          A skąd ja mogę wiedzieć co Ci się wydaje ?
          • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 23.11.03, 20:01
            bertaa napisała:

            > A skąd ja mogę wiedzieć co Ci się wydaje ?


            wydaje mi się, że czytam jakąś rybrykę listy do Asi pisma dla kobiet. Nie, ok,
            przepraszam. Tak tylko mnie to rozbawiło. A wyrażenie "uwierz mi, wiem coś na
            ten temat" rozbraja mnie do samego koniuszka

            ok, never mind
            • bertaa Re: weekendowa samotnosc 23.11.03, 20:03
              A co w tym, kurcze jest takiego śmiesznego, widocznie nie byleś nigdy samotny
              i może to Cię tak bawi ?
              • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 23.11.03, 22:24
                bertaa napisała:

                > A co w tym, kurcze jest takiego śmiesznego, widocznie nie byleś nigdy
                samotny
                > i może to Cię tak bawi ?



                cały czas jestem samotna i wmawiam sobie, że jestem tylko sama.
                A gdybym usłyszała, że wyjdź, że zajmij się i że ktoś zna się na tym to coś
                trafiłoby mnie na poczekaniu. Bawi mnie kiedy mówi się banały. Kiedy problemem
                jest wyjść na dwór, a co dopiero zajęcie się czymś. Soho wychodzi do kina
                przecież tylko boli ją że sama wychodzi.
                • mary_ann Re: weekendowa samotnosc 23.11.03, 22:30
                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                  wydaje mi się, że czytam jakąś rybrykę listy do Asi pisma dla kobiet.

                  >> A gdybym usłyszała, że wyjdź, że zajmij się i że ktoś zna się na tym to coś
                  > trafiłoby mnie na poczekaniu.

                  Zgadzam się - też by mnie szlag na miejscu trafił. Albo mdłości. Do wyboru.

                  I przepraszam szanowną doradzającą b., która pewnie chciała dobrze ot wsiej
                  duszi, ale... niech wie.
                  • Gość: gf Re: weekendowa samotnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 23:35
                    to się nazywa "redakcja bravo odpowiada" ;D


                    p.s. pozdrowienia dla posiadającej dobre chęci :)))
                • bertaa Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 17:53
                  Banały, banały tak naprawdę to większość ludzkiego życia jest banalna. A co
                  powinna zamknąć się w domu i rozpamiętywać. Owszem trzeba dać sobie czas na
                  wspomnienia ale trzeba wiedzieć kiedy przestać i zacząć wszystko od nowa. To
                  właśnie banałem bylo by siedzieć w domu i urzalać się nad sobą niewiadomo ile.
                  Kurcze przecież na tym świecie jest tylu ciekawych ludzi, których warto
                  poznać. Zycie jest chyba trochę za krótkie, aby być nieszczęśliwym przez jego
                  większość. Nie twierdze, że wszyscy muszą myśleć tak jak ja, ale uwarzam, że
                  warto jest sprawdzić co będzie dalej.
                  • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 24.11.03, 18:10


                    faktycznie, sama nie wpadłaby na to, że wyjść do ludzi i się uśmiehać to
                    rozwiązanie. Dobże, rze jej to powiedziałaś. A depresja nie jest lenistwem czy
                    rozpamiętywaniem, a horobom. Rzycie zaś za krutkie aby troszczyć się o
                    shematyczne prawidłowości pżekazywane tonem redaktorki róbryki "napisz do".
                    I rzycie nie jest banalne jeśli nie hce się aby banalnym było. Interesujące
                    wontki z niego zalerzą od neszego do nich podejścia, a nie od ogólnie pżyjętyh
                    wzorcuw człowieka szczęśliwego.
                    • alfika Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 18:14
                      ale to trzeba sukcesywnie odkrywać w sobie, a nie owczym pędem lecieć wg nauk
                      wituśka o super-pozytywnym podejściu

                      berta i soho - to tylko różne etapy tego samego bólu
                      jak sądzę
                      • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 24.11.03, 18:26

                        jednym słowem oswajać zwierza a od razu wsiadać z ostrogami ;)
                        • alfika Re: właśnie tak :) (nt) 24.11.03, 19:09

                    • bertaa Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 18:35
                      No dobrze krytykować karzdy może jeden lepiej drugi gorzej, ale nie o to
                      chodzi jak co komu wychodzi.....
                      Czekam na dobrą radę dla soho od CIEBIE !!!!!!!!!!!
                      • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 24.11.03, 18:47


                        Nie potrafiem dać rady soho bo gdybym wiedziała co poradzić to jednocześnie
                        poradziłabym sobie. Muwiem jak ja odebrałam Twoją radę. Nie jezdem soho i mam
                        zópełnie inne problemy, tak jak karzdy z nas ma swoje. A kiedyś też miałam
                        okazję mieć w rękah Pżyciacułkem czy Dziewczynem.
                        • Gość: annie Re: weekendowa samotnosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.03, 18:50
                          Ja zupełnie nie na temat; Richelieu, to się ciężko czyta;-)
                          • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 24.11.03, 19:39
                            Gość portalu: annie napisał(a):

                            > Ja zupełnie nie na temat; Richelieu, to się ciężko czyta;-)



                            a jeszcze ciężej się pisze, tylko nie chcę wyjść na taką co prawdę w tej
                            kwestii prosto z mostu, więc daję do zrozumeinia tylko
                            ;))
                            ciekawe jak długo jeszcze
                            • Gość: annie Re: weekendowa samotnosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.03, 21:37
                              >>>a jeszcze ciężej się pisze

                              No tak, o tym nie pomyślałam;-)))
                        • bertaa Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 18:54
                          Pozwólmy Soho samej ocenić, która rada jest dla niej dobra i czy zniej
                          skorzysta, bo chyba o to tu właśnie chodzi, a nie o to czy czytamy
                          przyjacółkę, czy dziewczynę.
                          • Gość: Richelieu* Re: weekendowa samotnosc IP: 213.77.25.* 24.11.03, 19:41


                            to podobny poziom, nie albo albo
                            a doradcom rzadna gazeta nie jest
    • huanka Re: weekendowa samotnosc 23.11.03, 19:46
      "Lepiej stracić osobę kochaną niż nie kochac w ogóle"- przynajmniej masz co
      wspominać, o czym myśleć, pomyśl otych, którzy nie mieli nigdy w życiu
      możliwości doznawania przyjemności z kimś innym, dla których każdy miesiąc ich
      życia był i jest utrapieniem...
      • moc_ca Re: weekendowa samotnosc 23.11.03, 20:15
        huanka napisała:

        > "Lepiej stracić osobę kochaną niż nie kochac w ogóle"- przynajmniej masz co
        > wspominać, o czym myśleć, pomyśl otych, którzy nie mieli nigdy w życiu
        > możliwości doznawania przyjemności z kimś innym, dla których każdy miesiąc
        ich
        > życia był i jest utrapieniem...

        Zapytam w stylu i słowami Imagine:
        lekcje odrobione huanko?

        Parafrazuję Twoje słowa: obyś nigdy nie kochała aby nie dać sobie możliwości
        utraty na zawsze kogoś kogo kochałaś.To było poważnie.

        A teraz jeszcze raz zapytam, lekcje odrobione? cha, cha, cha
    • Gość: annie Re: weekendowa samotnosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.03, 08:43
      When one door closes
      another door opens;
      but we often look so long
      and so regretfully upon the closed door
      that we do not see the ones which open for us.
      A.G.Bell
    • alfika Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 10:34
      Oj. Trochę parafrazując - i nie wiem, czy to cośkolwiek pomoże - ale może
      popatrzysz na sytuację inaczej, Soho? Może.

      Odkąd jestem sama, nie czuję się tak bardzo samotna.
      W weekendy mogę miec czas dla siebie, na co tylko mam ochotę.
      Jeśli potrzebuję płakać, nikt nie wścieka się: i czego beczysz.
      Nikt nie mówi: ja nie lubię wina - czy czegoś innego, co Ty lubisz.
      O niebo częściej uśmiecham się ludzi, moje kontakty z nimi ożyły, coraz
      częściej słyszę, że dużo lepiej wyglądam, że się zmieniłam na dużo lepsze.
      Dranie, jak mogą :)))

      Mam nadziej, że on też teraz czuje sie lepiej.

      Ja czuję sie lżejsza i szczęśliwsza.
      Uwolniona.
      Choć czasem uderzy tęsknota. Niewyobrażalna wcześniej. Ale wiem, że to minie.
      To kwestia czasu - i uporu.

      A teraz, jak mi już tak okropnie źle - mam do kogo się odezwać - i wiem, że
      jestem zrozumiana. To cud! Nie sądziłam, że tak mi brakowało przyjaźni. Jak
      powietrza.
      Zaprzyjaźnij się z mężczyznami - życzę Ci takiego najprawdziwszego przyjaciela!

      A mam wrażenie - wciaż - że umarł mi kawał duszy kiedy zostałam sama.
      To też minie.

      Teraz - oczekiwanie na kolejne zadziwienia życiem - czy chcesz, czy nie,
      szykuje dla Ciebie niespodzianki. Te dobre, nie tylko te przykre.

      Zawsze jest źle.
      Zawsze jest dobrze...
      • ja-sarenka Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 15:32
        ja też jestem często sama (tzn z dzieckiem w wieku przedszkolnym) w weekendy.I
        takie frazesy w stylu -usmiechaj się , wyjdź do ludzi...itd.faktycznie
        działają na nerwy.
        Do kina czy kafejki nie pójdę bo córeczka za mala by zostawić ja samą w
        domu.Zresztą dla osób w kiepskiej formie psychicznej, osamotnionych,
        zalęknionych problem stanowi zorganizowanie sobie dnia, podjęcie najprostszej
        decyzji...a tu...takie kity-uśmiechaj się do ludzi...:(.Może doradzi nam ktoś
        kto wyszedł sam z takiego dołka-jak powoli pozbierać się w sobie, jakoś
        wewnętrznie się zorganizować?Naprawdę,szkoda mi czasu , który bezpowrotnie
        ucieka, .Tak bardzo chciałabym poznać nowych ludzi,...zakochać się lub
        zaprzyjaźnić.A problemem jest wyjście do sklepu!:(
        • malvvina Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 15:38
          wyglada nieciekawie :-(
          ja wszedzie z dzieckiem chodzilam
          do kina (no nie na gwalty i rozboje - i tak nie lubie)
          do muzeum
          o sklepie nie mowie nawet
        • sniyg Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 15:56
          Tak, z jednej strony to frazesy i banały. Zastanawia mnie, dlaczego one tak
          denerwują, bo z drugiej strony jak inaczej można wyjść z samotności jak
          właśnie w ten sposób. Tzn. wychodząc do ludzi. Rzadko się zdarza, że miłość
          zapuka sama do naszych drzwi, chyba że pokochamy akurat listonosza.
          Oczywiście, że można marzyć o czarodziejskiej różdżce, która w magiczny sposób
          zmieni nasze życie, ale wiara w bajki jest dobra w dzieciństwie. Nikt na forum
          nie napisze jakiejś wielkiej prawdy objawionej, która spowoduje, że pan "x"
          czy pani "y" zaczną nagle idealnie funkcjonować w społeczeństwie. Wychodzenie
          z samotności wymaga własnego wysiłku i różne mogą być sposoby, najważniejsze
          to chyba w ogóle się odważyć.Uśmiech raczej ludzi zachęca, a chyba tego
          chcemy.:)
          Oczywiście bywają rozmaite nerwice czy fobie, choćby społeczna, ale to już
          podlega pod terapię, na forum nikt nikogo nie wyleczy, można się jedynie
          wygadać.
          • alfika Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 16:55
            przepraszam, zapomniałam dodać, ze ludzie bywają w internecie ;PPP
        • alfika Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 17:00
          uśmiechanie, kochanie, wychodzi samo - ty możesz jedynie przyjrzeć się swojemu
          wnętrzu - o ile będziesz miała chęć - i wyciągnąć wnioski -
          czy teraz swoje trzeba wypłakać -
          może to tak dobrze robi?
          - czy masz ochotę poświęcić czas dziecku -
          0 czy masz ochotę zamknąć się przed ludźmi - na jakiś czas -
          czy posiedzisz w domku, a jak potrzeba ludzi - to w internecie -
          bez najmniejszego przymusu

          skąd ludziom się to bierze??? te myśli o byciu zmuszanym?

          pytają o to, jak inni sobie poradzili
          a zaraz udowadniają, że tak naprawdę to się nie da

          wszystko się da
          i poużalanie się jest potrzebne, i wychodzenie z żalu nad sobą
          wszystko w swoim czasie
          a zegar na swój czas w sercu

          nie w poradach
    • Gość: soho Re: weekendowa samotnosc IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 24.11.03, 21:39
      To moze banalnie dla Was zabrzmi ale sam fakt,ze ktos tam jest- po drugiej
      stronie wirtualnego kabla i to czyta co moge tu napisac i odpowiada, wiele dla
      mnie znaczy.
      Nie ma rady na samotnosc, bo sie ma ją w sobie.Nie mam fobii i nie wpadam w
      panike przy wychodzeniu z domu(jeszcze nie i mam nadzieje ze mnie to ominie!)
      Samotnosc odczywam nawet bardziej wtedy gdy spedzam miłe godziny z
      kolegą/koleznką w kafejce czy w kinie (tak jak ten weekend)bo wiem,ze pragne
      kontaktu z kims kto mnie kocha...a chyba juz mnie nikt nie kocha!
      Takie refleksje mi przychodzą do głowy i tak czuje.Histerycznie moze-ale tak
      własnie .Pozdrawiam .
      • alfika Re: weekendowa samotnosc 24.11.03, 22:05
        pobecz sobie, poczytaj wiersze o miłości, szczególnie nieszczęśliwej -

        a jak na siłę będziesz się takiego dołka trzymać, to poproś koleznakę, żeby Cię
        zdrowo kopnęła w tyłek

        no trudno, tak to czuję

        nie cierpię autoagresji
        • ja-sarenka Re: weekendowa samotnosc 25.11.03, 14:16
          tak, to coś w rodzaju autoagresji...czy komuś udało się drobnymi kroczkami
          wyjść z takiego stanu?Może to nerwica?czy może jakiś wrodzony brak
          umiejętności zorganizowania się i zaplanowania sobie dnia?Uzależnienie od
          partnera?Nie wiem, może sa na ten temat jakieś książki psychologiczne?
          • alfika Re: weekendowa samotnosc 25.11.03, 19:51
            udało, o tym pisałam
            nie jednemu, choć pewnie dla Ciebie to nowość

            spróbuj paru sesji z terapeutą

            i poczytaj też

            "Kobiety, które kochają za bardzo" Robin Norwood
            "Toksyczne namiętności" Susan Foward
          • Gość: taa Re: weekendowa samotnosc IP: *.acn.waw.pl 25.11.03, 22:26
            Nie wiem czy to autoagresja, ale jakiś zalążek depresji - to na mur. Dla niej
            charakterystyczne jest taka niemożność podjęcia decyzji, zorganizowania się.
            Silny człowiek sobie z tym poradzi prędzej czy później, ale słaby wymaga
            interwencji.
            • komandos57 Re: weekendowa samotnosc 25.11.03, 22:59
              Gość portalu: taa napisał(a):
              ale słaby wymaga
              > interwencji.
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              oczywiscie,weterynaryjnej
              • Gość: taa Re: weekendowa samotnosc IP: *.acn.waw.pl 25.11.03, 23:18
                akuracik w twoim przypadku zdecydowanie zbrojnej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja